Witam wszystkich jestem tu nowa i mam 25 lat, od 2 lat wychowuje 5 letnia córeczke, zaczne od poczatku. Jak moja córka miała 3 latka mój facet zerwał ze mna ale nadal mieszkał z nami traktował mnie jak śmiec był wulgarny agresywny ciagle pijany, ja nadal go kochałam po jakims czasie sie uspokoił zaczoł przepraszac był miły i znowu sobą, wtedy dowiedziałam sie że przespał sie z jakas dziewczyna poczułam jakby serce mi pekło na puł.Byłam na tyle głupia że mu wybaczyłam i nadal chciałam ratowac nasz zwiazek, przez rok było dobrze dogadywalismy sie jakos i nawet zaczelismy na randki chodzic. On uwielbiał wieczorami grac w gry komputerowe przez internet po pewnym czasie zaczoł grac coraz czesciej, gdy którejs nocy zajzałam na ta jego gre okazało sie że on flirtuje z jakas mezatka z innego kraju zabolało mnie to zrobilam awanture, on sie tylko smiał że jestem głupio zazdrosna o nia. Po pewnym czasie zajżałam w jego komurke były tam smsy do niej że ja kocha i że do niej przyjedzie, upadłam na kolana i zaczełam płakac bo ja przez ten rok od niego tego nie usłyszałam. Gdy znów zrobiłam mu dym o to wyprowadził sie do swojej mamy, przez nastepne 6 miesiecy spotykalismy sie, wygupialiśmy sie i było nprawde fajnie gdy nagle zniknął na 2 tygodnie, puzniej powiedział mi że spotyka sie z jakas małolatka i ze nie chce mie ze mna nic wspulnego wpadłam w depresje niechciało mi sie życ na ratunek przyszedł mojej dobrej przyjaciółki przyjaciel z którym sie przespałam ( to był błąd za który teraz płace) po 2 miesiacach przyszedł do mnie mó eks pocałował mnie i powiedział że mnie kocha a tamta było pomyłka chciałam byc szczera wiec mu wszystko powiedziałam wyszedł. Wrucił po 2 dniach i powiedział ze mi wybacza spotykaliśmy sie jeszcze miesiac po czym znikna puzniej od jego kolegów dowiedziałam sie że jest w zwiazku z ta małolatka, płakałam przez tydzień dzien i noc nie mogłam sie pozbierac obwiniałam sie. Zaczoł olewac mnie i nasza córke a ja nie umiałam sie pozbierac ciagle miałam go w głowie. na dzień dzisiejszy on nie jest już z nia bo zostawiła go dla innego ale nadal ma gdzieś mnie i córke a ja nie potrafie onim zapomniec wszedzie go widze brakuje mi go byłam z nim 9 lat był moim pierwszym facetem przetsałam sobie z tym radzic mój swiat zamknał sie teraz jest tylko praca dom i praca nic wiecej nie umiem ułożyc sobie z kimś życia prubowałam nie potrafie z kims byc. Przepraszam ze zawracam wam głowe ale ja musialam to komuś wreszcie powiedziec
Podobne tematy
Masz corke wiec dla niej powinnas ,chciec wstac.
Masz prace i zyjesz ,wychowujesz corcie wiec to wielki sukces.
Dlaczego go kochasz ?,przeczytaj jeszcze raz co napisalas ,jakim chamem,prostakiem i nie tylko byl on.
To nie milosc napewno,moze jestes uzalezniona od niego ,a moze lubisz byc ofiara i nie potrafisz poskaldacv zycia bez kata ?.
Powinans udac sie na terapie ,dla siebie i dziecka .Terapia pozwoli Ci zrozumiec ze to nie milosc ,a uzaleznienie .Wtedy bedziesz mogla podjac kroki odpowiednie do Twojego stanu psychicznego.
Dwa razy nie da się wejść do tej samej rzeki - wybaczałaś, przyjmowałaś go z powrotem i nie wykluczone, że znowu to zrobisz. On Cię bił, zdradzał, zostawiał, a Ciebie traktował jako "bezpieczną przystań", do której zawsze mógł wrócić. Musisz powiedzieć "KONIEC"! I poukładać sobie życie od nowa.