netkobietyWszystkie działy
Trudna miłość, zazdrość, nałogi

Koniec chemii..? Kiedy on traci zainteresowanie...

11 odpowiedzi29 480 wyświetleńzałożony przez Okrushek, 03.09.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Koniec chemii..? Kiedy on traci zainteresowanie...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 12 ]

1 Ostatnio edytowany przez Okrushek (2012-09-03 20:07:55)

Temat: Koniec chemii..? Kiedy on traci zainteresowanie...

Cześć dziewczyny!
Nigdy wcześniej nie udzielałam się na żadnych forach, ale już nie wiem co mam myśleć, dlatego zapytam was o zdanie. Mam wrażenie, że los mnie pokarał za przeszłość.. ale do rzeczy.

Moja historia wygląda następująco:
Mam 19 lat, i jestem z moim chłopakiem oficjalnie od roku. Znamy się 4 rok. On przez pierwsze lata liceum był moim najlepszym przyjacielem, na początku nie postrzegałam go jako potencjalnego partnera dla siebie, czego nie można powiedzieć o jego stosunku do mnie jak się potem okazało.. On bardzo się starał, żebym zmieniła swoje podejście do niego, był strasznie strasznie zakochany i wszyscy to widzieli poza mną na początku. Ja trochę bałam się wejść w związek i w sumie nie wiedziałam czy będę w stanie odwzajemnić jego uczucia, czy nie zniszczymy tylko naszej przyjaźni, ciągle mi sie wydawało, że on nie jest jednak w moim typie. Ale mój chłopak był bardzo wytrwały...  I tak był zawsze przy mnie, najwspanialsza osoba jaką znam, walczył o każdą chwilę spędzoną ze mną a ja ciągle trzymałam go trochę na dystans.. Ja naprawdę na to nie zasługiwałam, tyle czasu się wahałam.. Ale wreszcie po roku  jego starań stwierdziłam, że dam nam szansę, bo zauważyłam, że podświadomie szukam z nim ciągle kontaktu, że tęsknię i może coś z tego będzie. Nie znałam żadnego chłopaka o takim charakterze, który miałby tak solidny system wartości, który byłby tak wytrwały, taki gotowy do poświęceń tyle czasu. I on bardzo dobrze zawsze traktował dziewczyny. 

Jak tylko opuściłam moją 'bariere bezpieczeństwa' i dopuściłam go do siebie, pozwoliłam na bliski kontakt, na początku na przytulenie, pocałunki, trzymanie za rękę.. był bardzo ostrożny i delikatny i zawsze sprawdzał moje przyzwolenie na kolejne kroki.. moje nastawienie do niego zmieniło się o 180 stopni.. w życiu chyba tak bardzo nikogo nie kochałam, nawet rodziny. Kiedy się do niego zbliżyłam to dopiero to zrozumiałam. On był mega szczęśliwy, że się udało, pytał kiedy może znowu przyjść, kiedy możemy gdzieś wyskoczyć, czy może ja wpadnę do niego. Bardzo o mnie dbał. Ja też chciałam mu się odwdzięczyć..

Sama zaczęłam też wychodzić z inicjatywami spotkań, byłam nim zafascynowana, zakochana. Zupełnie mnie to zszokowało jak bardzo wszystko się zmieniło. Chciałam mu wynagrodzić ten trud, i pokazać, że też bardzo kocham..

Ale obecnie, po 10 miesiącach bycia razem, sytuacja wygląda bardzo dziwnie... wiadomo, że nie zawsze było kolorowo. Ale teraz on nagle nie ma dla mnie w ogóle czasu.. Mimo że są wakacje, przez ostatnie miesiące widujemy sie tylko około raz w tygodniu (czasami nawet tyle nie mógł znaleźć.. Nawet w weekendy) .. O każde spotkanie muszę sama prosić, pytać.. Jakby przestało mu zależeć.. Mam wrażenie, że im więcej chcę dać od siebie, tym bardziej on obojętnieje?? Dodatkowo coraz częściej się kłócimy. Zaczęły mu przeszkadzać moje cechy charakteru jakie posiadam od dawna, m.in nieśmiałość, niechęć do obcych ludzi, niska samoocena. Kilka razy przy naprawdę poważniejszych kłótniach groził, że się zabije, bo on nie może żyć beze mnie.. z drugiej strony jednocześnie coraz bardziej mnie olewa, mam wrażenie, że spotkania ze mną traktuje jak jakiś obowiązek teraz. Robi problemy o totalne głupoty.. Bardzo łatwo się wkurza albo obraża, jakby wszystko co robię i mówię go denerwowało. Zawsze znajdzie powód, żeby nie przyjechać albo być później, zawsze coś jest ważniejsze ode mnie.

Po co tyle walczył o nas a teraz odpuszcza, niszczy to?? Dlaczego im bardziej ja sie staram, tym gorzej to wychodzi??

Czy to jest możliwe że on był typowym 'zdobywcą' i póki było coś do zdobycia do walczył.. ? A kiedy już wszystko co się dało zostało osiągnięte stracił zainteresowanie??

Czuje się trochę oszukana.. Ja nie ufam ludziom, mam złe przejścia.. ON był pierwszym któremu tak całkowicie zaufałam, uwierzyłam, że on poważnie mnie potraktuje, w końcu tyle czasu o mnie walczył.. Teraz mówi takie rzeczy, że uszom nie wierzę, że to słyszę od niego czasami.. Jeszcze niedawno żałowałam, że tak długo czekałam z dopuszczeniem go do siebie, teraz żałuję czasami, że na przyjaźni to się nie skończyło. Tylko teraz ja bardzo go kocham. I wydaje mi się ze to karma mnie dopadła, za to, że tak długo się wahałam i on się męczył, teraz ja będę cierpieć..

A może ja oczekuję zbyt wiele, utrzymania w miarę "równego" zaangażowania w związek obu stron? Może powinnam znowu zwiększyć dystans? Tylko teraz to już trudne.

Nie wiem co o tym myśleć.
Poradźcie dziewczyny.

2

Odp: Koniec chemii..? Kiedy on traci zainteresowanie...

Kurcze kochana, mialam bardzo podobnie, facet za mną latał około pól roku, a wkońcu jak się przekonałam, jak doszłam do wniosku, że jednak warto to nasz związek przetrwał 4 miesiące i wlasnie kręciłam Go póki bylam tajemnicza i póki mnie nie zdobył..nie wiem co Ci poradzić, najważniejsze to rozmowa. Siądź z Nim i powiedz co się zmieniło i co się stało czy Jego uczucia są takie same jak kiedyś. Jestescie już 10 miesięcy razem, może przez te kilka miesięcy był zauroczony Twoją osobą, teraz poznał wady i nie potrafi się w pewien sposób przestawić, albo najzwyczajniej w świecie ma problemy o których nie wiesz ( bo np. nie chce Ci zawracać głowy) i nie radzi sobie z Nimi. Najważniejsze to spokojna rozmowa.

3

Odp: Koniec chemii..? Kiedy on traci zainteresowanie...

Faceci są tacy pokręceni.. Wydawałoby się, że jeśli tyle czasu się starał i nic go nie zniechęcało, to będzie stały w uczuciach..
Wcześniej nie wiedziałam czy go chcę a teraz się boję, że go tracę ;_;

We mnie czas utwierdził uczucie a u niego wręcz przeciwnie chyba....

4

Odp: Koniec chemii..? Kiedy on traci zainteresowanie...

Zawsze powtarzam, że rozmowa jest kluczem do sukcesu i teraz tez to powiem. Musicie poważnie - ale spokojnie, bez wymówek - porozmawiać na temat Waszego związku. Dziwne jest to, że facet, który tak bardzo się starał, nagle odpuścił. Może faktycznie ma jakieś problemy, o których z jakiś powodów nie mówi? Poza tym, pamiętaj, że zauroczenie kiedyś mija, emocje opadają a związek się zmienia, co nie znaczy, że staje się gorszy. Pamiętam jak sama swojego czasu panikowałam, że nie jest tak jak kiedyś, że wkradła się taka "normalność" a nie ma już tego co było na początku.

Skoro facet tak długo o Ciebie zabiegał, to chyba mało prawdopodobne aby tak po prostu się odkochał. Musicie sobie to wyjaśnić. Powiedz mu szczerze o swoich odczuciach.

5

Odp: Koniec chemii..? Kiedy on traci zainteresowanie...
Okrushek napisał/a:

Faceci są tacy pokręceni.. Wydawałoby się, że jeśli tyle czasu się starał i nic go nie zniechęcało, to będzie stały w uczuciach..
Wcześniej nie wiedziałam czy go chcę a teraz się boję, że go tracę ;_;

We mnie czas utwierdził uczucie a u niego wręcz przeciwnie chyba....

Bo to pewnie typ, który musi "gonić króliczka", a jak go juz ma, to brakuje mu tego haju i szuka nowego obiektu.

6

Odp: Koniec chemii..? Kiedy on traci zainteresowanie...

Normalność jak normalność.. 'normalność' też była kilka miesięcy.. a teraz są bez przerwy kłótnie, ja czuję się opuszczona bo on nie ma czasu, a jak przyjeżdża to mam wrażenie, że to nie sprawia mu to radości jak kiedyś.. Jak ma jeździć 'z obowiązku' to ja nie chce żeby w ogóle przyjeżdżał ;-( a jednocześnie bardzo za 'dawnym' nim tęsknie i kocham go bardzo.


TO było zbyt piękne żeby mogło być prawdziwe.

7 Ostatnio edytowany przez iruda (2012-09-03 23:21:46)

Odp: Koniec chemii..? Kiedy on traci zainteresowanie...

Ten "dawny" to był taki wabik, on nie wróci, teraz jest prawdziwy "on" - jak juz opadły emocje, hormony czy inne feromony.
A Ty ciągle kochasz swoje wyobrazenie, swojego rycerza na białym koniu.
Można to ciagnąć przez wiele lat (u mnie to trwało ok 15), az w końcu łuski opadaja z oczu i widzi sie człowieka takiego, jakim on jest - z wadami i zaletami, gdzie czesto więcej tych pierwszych.
Ty tez na pewno nie jestes taka "jak kiedyś"  smile

8

Odp: Koniec chemii..? Kiedy on traci zainteresowanie...

Ja często na początku naszej znajomości mu mówiłam, że wcale takim ideałem jak mu się wydaje nie jestem.. No i wiem, że on też ma wady, po prawie roku bycia razem już się ma zazwyczaj jakiś zarys wad i zalet tej drugiej osoby.. Tyle, że ja go zaakceptowałam z tymi wadami i zaletami, i takiego go kocham.

Boliii ;-(

Mam jeszcze nadzieje ze przejdziemy przez ten kryzys.. Fakt, że często się kłócimy ostatnio, i ciągle nie ma czasu dla mnie.. ale może to taki okres..Po ostatniej kłótni kiedy zadzwoniłam do niego na komórke, słyszałam jak mu się głos łamał jak mówił, że nie powinnam w ogóle wątpić w to, czy on mnie kocha, po tym wszystkim. Brzmiał jakby płakał : / nie wiem co o tym myśleć.

Oby twoj scenariusz iruda się nie sprawdził.. ja ciągle mam nadzieje, że to przejściowe zamotanie. On nadal ma zalety za które go kocham.. mamy takie samo poczucie humoru, jest bardzo wrażliwy, pracowity i generalnie STAŁY we wszystkich swoich poglądach. Ma poukładane w głowie i kręgosłup moralny, bardzo unika alkoholu (właściwie to abstynent).. Szanuje mnie.. Nie da sie go praktycznie skłonić do zmiany zdania, jeśli coś lubi albo czegoś nie lubi. Znam go 4 lata i nie zmienił się w swoich poglądach ani o jote... Jeśli on coś deklaruje to faktycznie tak uważa.

I planujemy razem przyszłość, mówił, że chciałby być ojcem moich dzieci, mieć ze mną rodzine kiedyś, a nawet gdyby się coś 'przydarzyło' to i teraz on weźmie na siebie pełną odpowiedzialność, żebym się nie bała...

Pojęcia nie mam czemu teraz się tak zachowuje, czemu stał się taki drażliwy, taki pełen pretensji ciągle.. Ale ostatnio bardzo dużo się dzieje.. Może to się ustabilizuje.. Nie wymagam fajerwerków z początków znajomości, tylko spokojnej sytuacji, pewności jego uczuć.. Jeszcze poczekam.

9

Odp: Koniec chemii..? Kiedy on traci zainteresowanie...

Okrushek

Na Twoim miejscu bym się zajęła sobą, a od niego lekko odsunęła i zdystansowała .
Piszę to z własnego doświadczenia. Gdy byłam w Twoim wieku miałam podobne przeboje z moją pierwszą wielką miłością. Dystans z mojej strony,nie proszenie się o spotkania ,zajęcie pasjami pomogło.

10

Odp: Koniec chemii..? Kiedy on traci zainteresowanie...

Klasyczny przypadek.
Na początku kobieta ma dystans, a mężczyzna zabiega i świata poza nami nie widzi. A później jest na odwrót.

Mi się wydaje, że to jest kwestia tego, że kobieta zaczyna po prostu po jakimś czasie przejmować rolę faceta. Na początku to on wysyła jej smsy na dobranoc, a nagle ona zaczyna wypisywać jak bardzo go kocha i życzyć mu kolorowych snów. To on musiał do niej dzwonić i pytać się "gdzie jesteś, może się spotkamy?", ale nagle okazuje się że to jego dziewczyna wydzwania do niego bo chce się z nim koniecznie zobaczyć. No i facet przestaje się starać bo jego dziewczyna się za nim ugania i nie daje mu szansy, aby on nadal to robił wink Przestajemy być tajemnicze i pociągające bo za bardzo się staramy. A wlaśnie o to chodzi, zeby się za bardzo nie starać i nie zabiegać o mężczyznę. No chyba, ze chcemy aby role się odwróciły,a  wtedy to my za nim gonimy a on sobie robi co chce.

Potrzeba Ci trochę dystansu i nie myśl w ten sposób "powinnam się do niego odezwac bo jeszcze się obrazi". Właśnie nie. Jak czasami znikniesz sobie gdzieś bez jego wiedzy to on się bedzie za Tobą uganiał. Weź go na dystans, zajmij sie czymś ciekawym, a on sobie o Tobie na pewno przypomni.

11

Odp: Koniec chemii..? Kiedy on traci zainteresowanie...

Może wasz związek wpadł w typową całkiem zrozumiałą rutynę? Może Twój chłopak myślał że będzie inaczej cos w nim wyglądać? Według mnie najlepszym rozwiązaniem będzie rozmową w cztery oczy... wiem Ze czasami ciężko sie do tego zebrać ale skoro mówisz że to trwa juz chwilę, to nie ma na co czekać. Może on chce Ci coś uświadomić w ten sposób?
Z drugiej strony moze za bardzo się właśnie starasz i mu sie to znudziło? Może on  jest z tych którzy wolą gonić króliczka niż trzymać go w garści? Możesz spróbować traktować go teraz tak jak on teraz i obserwuj jego reakcje. Jeśli zauważy że powoli się oddalasz i nabierają dystansu może dalej zacznie się starać? Ż tego co przeczytałam to właśnie wydaje mi się że on sie po prostu znudził stabilnym i pewnym związkiem..

12 Ostatnio edytowany przez Gosia1962 (2016-10-12 10:16:46)

Odp: Koniec chemii..? Kiedy on traci zainteresowanie...

Adussia... czy jak ci tam...dobra rada, tym bardziej, ze dziewczyna miala problem ponad 4 lata temu.....

Posty [ 12 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Koniec chemii..? Kiedy on traci zainteresowanie...

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026