netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

tesc wyrzucil mnie z domu - poznanskie zasady.

30 odpowiedzi8 913 wyświetleńzałożony przez Godsmack, 31.08.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » tesc wyrzucil mnie z domu - poznanskie zasady.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 31 ]

1

Temat: tesc wyrzucil mnie z domu - poznanskie zasady.

Witam Was wszystkich,

kilka dni temu stalo sie jakies okropienstwo w moim zyciu. Przyjechalam z moim partnerem (jestem z nim prawie 3 lata) nazwijmy go A na urlop do Polski. Przyjechalam do Poznania, skad pochodzi i mielismy spedzic 2 tygodnie urlopu mieszkajac w jego rodzinnym domu - u jego rodzicow. Od poczatku czulam, ze jego rodzice mnie nie lubia. Ciagle slyszalam, ze smaruje za duzo masla, ze szkoda ze nie mam na imie Kasia, ze jestem za wysoka ogolnie ciagle ze cos ze mna nie tak. Nawet ugotowala ze 3 razy czernina czyli tzw czarna polewke, nie wiem czy to bylo specjalnie dla mnie ale tak sobie pomyslalam.Wspomnialam chlopakowi o tym, ze czuje po prostu zly wzrok jego rodzicow na sobie, ale on tlumaczyl ze nie znam sie na zartach, badz jego mama nie ma nic zlego na mysli. Dalam spokoj. Ale intuicja mnie nie mylila.

W srode, poklocilam sie z parnterem (mam klopoty w swoim rodzinnym domu i prosilam by nie mowil swoim rodzicom o tym, zeby zachowal to dla siebie) ale niestety jego jezor nie wytrzymal i przy mojej nieobecnosci, zwierzyl sie swoim rodzicom z tego co dzieje sie u mnie w domu, a pochodze z ubogiej i skromnej rodziny bez ojca ktory bil cala rodzine przez pol zycia. A Rodzcie A sa bogaci, jego rodzenstwo rowniez ''sra'' pieniedzmy wiec jak sie dowiedzieli, ze u mnie w domu sie nie przelewa zaczal sie problem. Wczesniej to ukrywalam, bo gdy zobaczylam jak zyja balam sie przyznac do warunkow w jakich ja zyje wiec, nie mowilam nic. Ale do rzeczy. po klotni z partnerem, wrocilismy do domu i przyszla jego matka i powiedziala, ze mamy przyjsc na sniadanie czy obiad, ja bylam lekko zdenerwowana wiec zauwazyla ze sie cos poklocilismy a od poczatku wyjazdu miala do mnie jego matka jakis problem. Powiedzialam, ze zaraz przyjde do kuchni i w tym momencie zadzwonil do mnie telefon, nie wiem czy od mamy czy od kogo, ale wyszlam z mieszkania nie mowiac nic nikomu zbieglam po schodach i zaczelam rozmowe na dworze tuz przed blokiem. Po chwili jego matka mojego chlopaka zbiegla po schodzach i kazala w tej chwili wejsc do domu i wtedy zaczelo sie pieklo. Rodzice A skoczyli do mnie ze oni naszykowali jedzenia a ja ich zlekcewazylam, ze wyszlam z domu (nie pomogly tlumaczenia ze chcialam na spokojnie pogadac z mama) ze ktos szykuje jedzenie a ja sobie wychodze, ze mam dzialac na ''poznanskich zasadach'' i zasadach ich w domu, a skad ja moglam wiedziec ze nie mozna isc w czasie sniadania zadzwonic gdzies, nie wiem czy to zasada Poznaniakow czy ich wymyslona, ale wtedy zaczeli mi ublizac i mojej rodzinie. Ze moja mama pewnie tez nic nie robi, tylko pewnie telefony odbiera (nie znaja mojej mamy, ktora ma 60 lat a zapierdziela dalej po 12 godzin) ze moj brat ktory skonczyl studia za granica z wyroznieniem, nic nie ma bo co z tego ze skonczyl studia jak mial 30 lat (jej synowa skonczyla jak miala 25) ze moja rodzina nie ma pieniedzy, ze pewnie jej syn czyli A mnie sponsoruje?! Ze nic nie ma przeze mnie, a niestety moj ukochany mial kiedys problem z narkotykami i dzieki mnie przestal to robic, ze ja go pewnie wykorzystuje bo jestem w biedy i wiochy! Ze nic nie mam (studiuje za granica) i ze pewnie nigdy nie skoncze szkoly bo nie mam pieniedzy! I ze moje ambicje sa smieszne, ze chce sie uczyc bo bez kasy jestem nikim! Boze jak ja plakalam! Wylam a oni mnie wyzywali od biedakow, a moj chlopak tylko mowil ''mamo daj spokoj'' ale to nie koniec, uslyszalam wszystko ze pewnie, Darek mi kupuje ciuchy czego nie robi, pracuje kupuje sama! Jestem w stanie sama sobie kupic i tylko kupujemy sobie prezenty na rocznice/urodziny. Nawet jak kiedys bylam w Poznaniu wczesniej zachorowalam na zapalenie pluc, to wypomniala ze musiala sie ''gownem'' czyli mna zajmowac! Moj facet tylko powtarzal: ''co Ty mowisz, dajcie spokoj'' a potem na koniec stwierdzila, ze pewnie Darek splaca kredyt mojego brata w ogole jakies chre domysly, nie wiedza ze mamy uskladane pieniadze, ze mamy oszczednosci ze on nic nie placi, ze mamy normalne zycie. Ojciec mojego faceta powiedzial, ze mam zabierac walizke i wyjsc z domu. Bo jestem biedna, bo nie akceptuja mnie. Bo wyszlam ze sniadania odebrac telefon. Dzialo sie to wszystko poznym wieczorem, wiec z samego rana chcialam zabrac sie wyjsc. Gdy zobaczyl jego ojciec ze wychodze z walizka baknal: ''ja nikogo nie wyganiam'' a godzine wczesniej darl sie a ja wylam jak bobr, jestem osba niesmiala, nie umiem mowic ''nie'' badz zranic czyjesc uczucia. Ojciec krzyczal : '' zabieraj walizke i wypad do siebie, nie umiesz sie zachowac na poznanskich zasadach, nie znach kultury poznaniakow i nigdy poznanianka nie bedziesz'' matka mojego lubego tez zaczela sie glupio usmiechac i przyniosla mi niby jakis upominek, w ogole bezsensu najpierw mnie wyzwali i uslyszalam chyba z 10 razy ze mam zabrac walizke i wyjsc, bo jak nie to za chwile oni mi ja wyrzuca. Wrocilam wczoraj do rodzinnego domu, z placzem i bolem, Czuje sie jak smiec nie wiedzialam ze ze wzgledu na biede zostane tak potraktowana, ciagle slysze w glowie: ''ze nic nie mam, z biedoty i wiochy jestes to co mozesz miec!'' mam zal do partnera, ze nie stanal w mojej obronie, owszem plakal ze mna, i przepraszal za nich, mowil jak mu jest wstyd, ale gdyby sie nie zwierzyl z moich rodzinnych problemow to nic by sie nie stalo. A oni glownie wypomnieli to, ze (mam operacje na reke i moj partner postanowil sie mna zajac, moglby to zrobic rowniez moj brat bo mieszkamy za granica) i matka mojego lubego powiedziala mu, ze to moja rodzina niech sa mna zajme, mowie Wam jak ja placze juz 3 dni, nie spie nie je taki nam urlop zgotowali jego rodzice. Nie wiem co myslec. Nie wiem co robic. Moja mama mowi, zebym zostawila A nich mu rodzice znajda poznanianke. Ja bylam w Poznaniu 2 moze 3 razy skad moglam wiedziec ze sa jakies zasady ze jak ktos zastawil stol a ja wyszlam tylko odberac telefon tylko na chwile, przeciez wrocilam!!! Nie wiem co myslec o chlopaku, strasznie mnie zawiodl okazalo sie ze jego rodzice wiedza o moich problemach od niego. Stracilam wszystko. Jestem na zwolnieniu, czekam na operacje, rodzice chlopaka mnie nienawidza a On sam mnie zawiodl. I mam od tego mysli samobojcze, poniewaz w rodzinie tez mam problemy straszne, juz nic nie ma sensu. Nie wiem jak zyc, mam ochote zadzwonic do rodzicow chlopaka i ich nawyzywac, ale tego nie zrobie, zaciskam lzy zal i bol. Zostalam sama. Czy mozecie doradzic. Prosze, co byscie zrobily? Jak zachowaly? Co myslicie o moim chlopaku, bo to ze mowi ze kocha przestalo wystarczyc skoro moje zwierzenia sluchaja inni...a rodzice nie wspomne. Potraktowali mnie jak zlo, ja naprawde nic nie zrobilam. Od poczatku wiedzialam, ze tam rzadza pieniadze. Ale nie wiedzialam, ze potrafia zniszczyc niewinne osoby, ktrore mysla czy z powodu biedy nie targnac sie nie swoje zycie....

2

Odp: tesc wyrzucil mnie z domu - poznanskie zasady.

na twoim miejscu ucieklabym gdzie pieprz rosnie od tej rodziny i tego twojego "chlopaka"....a co to bedzie po slubie? jesli wogole do niego dojdzie....zjedza cie z butami dziewczyno ...i zawsze bedziesz ta gorsza..DWA ŚWIATY w zwiazku to niestety kiepski pomysl do wspolnego zycia...

3

Odp: tesc wyrzucil mnie z domu - poznanskie zasady.

Cześć, współczuje Ci tej sytuacji.

Piszesz, że jesteś sama, ale przecież masz mamę, czyż nie? Nie masz żadnych przyjaciół?

Uważam, że Twój chłopak to dupek i maminsynek, ponieważ nie stanął w Twojej obronie. Jego mama Ci ubliżała, a on taktownie delikatnie jej przerywał, tylko że jej to nieobeszło. Wiesz, musisz z chłopakiem porozmawiać poważnie i stanowczo mu powiedzieć co myślisz. A przede wszystkim, zastanów się czy chcesz z nim być. W związku ważne jest aby mieć do siebie zaufanie i aby czuć się bezpiecznie, ponieważ jedne za drugim w ogień skoczy.
To, że powiedział swojej mamie o Twojej sytuacji według mnie nie jest aż tak straszne, może chciał zasięgnąć jej rady czy coś.
Jeśli chodzi o ?poznańskie zasady?, nie słyszałam o takich, według mnie to bełkot ludzi, którzy nie koniecznie Cię tolerują, a tu ewidentnie tak jest.
Przykro mi że masz mieć operację i czujesz się dość nisko, jednak nie jesteś sama, a myśli samobójcze odgoń, bo po tym co piszesz, jesteś świetną dziewczyną, która ma jakieś cele w życiu.

4

Odp: tesc wyrzucil mnie z domu - poznanskie zasady.

Jestem z Poznania ale o większych bzdurach nie czytałam...

5

Odp: tesc wyrzucil mnie z domu - poznanskie zasady.

Witam ponownie,

wybaczcie, ze watek zostal po tak dlugim czasie ponownie podjety, ale potrzebuje rady obiektywnej, kogos kto mnie nie zna i spojrzy na sytuacje trzezwym okiem, wiec przyjme wszystkie za i przeciw. Wiec wracajac do tematu, mieszkam nadal z partnerem, powiedzielismy sobie ze bedziemy sie starac zaczac na nowo, i bedziemy mimo wszystko razem i mimo braku akceptacji jego rodzicow. Jednak od powrotu jest tak jakby nabuntowany i w ogole nie chcial rozmawiac o sytuacji jaka zaistniala pomiedzy nami - jego rodzicami. Ale tak jakby cos zaczelo sie zmieniac na lepsze, jednakze wczoraj mi oswiadczyl, ze jedzie w listopadzie na 40 rocznice malzenstwa rodzicow (tez bylam na nia zaproszona, ale potem rodzice partnera powiedzieli ze nie chca mnie tam widziec). Wczesniej, zarzekal sie ze nie pojedzie, najwyrazniej zmienil zdanie, ale gdy ja glupia ludzialam sie, ze odzyskuje starego partnera, w sensie takim ze jest taki jaki byl na poczatku,jakiego go pokochalam, nagle jedzie sobie do rodzicow jak gdyby nigdy nic sie nie stalo, i nie wiem jak to odbierac. Po tym jak to uslyszalam, uznalam sobie w duchu ze to koniec naszego zwiazku niewazne ile wkladu i czasu poswiecamy by odbudowac relacje. Nie wiem, czy slusznie mysle, czuje zazdrosc i smutek. Czy Wy tez uwazacie, ze skoro pojedzie na te balety to dowod, ze miedzy Nami wszystko skonczone?

Dziekuje za wszelkie odpowiedzi,
Pozdrawiam

6

Odp: tesc wyrzucil mnie z domu - poznanskie zasady.

odbierz to tak jak jest
jedzie na czterdziesta rocznicę slubu rodziców.. po co o tym dywagować?

7

Odp: tesc wyrzucil mnie z domu - poznanskie zasady.

Zgadzam się z powyższą wypowiedzią. Skoro to 40 rocznica to wnioskuję, że ci rodzice są koło lub po 60-tce. To są mimo wszystko jego rodzice i po co robić z tego jakieś zamieszanie, wiele już im tych rocznic być może nie zostało, a i wpływ ich na was raczej w tym wieku w jakim wszyscy jesteście jest niewielki, więc naprawdę wyluzuj bo to trochę niepoważne co piszesz. Pojedzie i przyjedzie, a że ludziom na starość trochę odwala, zwłaszcza tym przy kasie to normalka, akceptacji emerytów chyba nie potrzebujesz do szczęścia?

8

Odp: tesc wyrzucil mnie z domu - poznanskie zasady.

Jego rodzice szukali pretekstu by zmieszać Cie z błotem i poniżyć. Rozumiem, ze Cie to zabolało, ale nie powinno obrazić. W końcu te słowa wyszły od zwykłych chamów, którzy to kultury za pieniądze nie kupią. Biedni to są oni wewnętrznie i są w wielkim błędzie, jeżeli myślą ze są w czymś lepsi od Ciebie.

Twój facet nie ma jaj. Gdyby moja mama zachowała się w tak prostacki sposób wobec kogokolwiek, nie wyobrażam sobie braku reakcji z mojej strony. Nie zgodzę się, ze maja niewielki wpływ na Was. Jeżeli będziecie razem to jego rodzina będzie Twoja rodzina wiec będą uczestniczyć w Waszym życiu. Twój chłopak powinien twardo zakomunikować, ze wymaga szacunku dla swojej kobiety.

Co do rocznicy. Nie zniżaj się do ich poziomu, niech jedzie. To jego rodzice i pewnie czuje się jak miedzy młotem a kowadłem. Jednak sam powinien im wytłumaczyć, ze jesteś jego wybranka i powinni Was zapraszać razem. Dziwi mnie, ze jeszcze nic z tym nie zrobił.

9

Odp: tesc wyrzucil mnie z domu - poznanskie zasady.

Hey ja też jestem z Poznaniai nigdy większych bzdur nie słyszałam. Ja myślę, że związałaś się z swoim  chłopakiem a nie jego rodzicami.... Skoro jesteś z nim szczęśliwa to nie możesz obwiniać go o ich zachowanie. To są jego rodzice i9 to, że pojedzie na ich rocznice wcale nie oznacza, że wy musicie sie rozstawać....

10

Odp: tesc wyrzucil mnie z domu - poznanskie zasady.

Dziekuje za wszystkie odpowiedzi, bardzo je doceniam. Zgodze sie z Kobra99, ze maja na Nas wielki wplyw, tym bardziej ze moj facet zachowal sie jak maminsynek i faktycznie czasem brak mu jaj, a rodzicow traktuje jak swietosc, z czym ma racje, ale boli mnie to, ze w zaden sposob nie stanal w mojej obronie i chyba ten caly zal przelewam, ze jedzie na ta 40 rocznice. Powinnam tez moze olac akceptacje emerytow, ale obawiam sie, ze w przyszlosci moze nie stanac w mojej obronie. Moje obawy maja tez przejaw, ze pojedzie naslucha sie i wroci ponownie z woda w mozgu. Moze faktycznie przesadzam, bo mam za duzo mysli, metlik co bedzie dalej. Pozdrawiam

11

Odp: tesc wyrzucil mnie z domu - poznanskie zasady.
Godsmack napisał/a:

Moje obawy maja tez przejaw, ze pojedzie naslucha sie i wroci ponownie z woda w mozgu. Moze faktycznie przesadzam, bo mam za duzo mysli, metlik co bedzie dalej. Pozdrawiam

Dlatego właśnie powinien tam p0ojechać. Mopim zdaniem jego zachowanie po powrocie będzie znaczące dla waszego związku. Zachowuj się normalnie i obserwuj czy On kocha cie taką jak ą jesteś czy jest podatny na opinie innych i bedzie sie inaczej zachowywał.

12 Ostatnio edytowany przez Artemida (2012-10-15 21:45:56)

Odp: tesc wyrzucil mnie z domu - poznanskie zasady.

Nie wyobrażam sobie, być z kimś, kto tak się zachował. Rodzice czy obcy - to naprawdę zupełnie wszystko jedno. Jeśli zachowali się po chamsku, a on to zaakceptował, to znaczy że nie kocha. Przykro mi.

Gdy odwiedziłam w Poznaniu Mamę i powiedziałam, że moje dzieci (malutkie wtedy) nie dostają słodyczy, tata bratowej przyniósł dla nich rzodkiewkę (żeby też coś dostały, jak jego wnuki, ale żeby było zgodnie z moimi zasadami). Gdy teściowa brata dowiedziała się, że moje dziecko przymierza się do zaliczenia fizyki i matematyki, natychmiast zadeklarowała pomoc i pomogła. Nic nie chciała za to. Dziecko wyraża się o niej z wielkim szacunkiem i sympatią. Śmieszne mają układy w domu (ona uważa, że mężczyzna nie nadaje się do kuchni, ale umycie naczyń i przygotowanie jarzyn to oczywiście on, jakżeby inaczej). Bratowa jest gospodarna - od niej się uczyłam gotować krupnik żeby nie był za gęsty (co mi się wcześniej notorycznie zdarzało), rozsądnie robić zakupy. Jestem pod wrażeniem, jak dogaduje się z moim bratem a swoim mężem. Są delikatnymi, dobrymi ludźmi. Oczywiście nie ma ideałów. Bardzo długo za dzieci decydują rodzice - dopóki dziecko mieszka w ich domu, dopóty ma słuchać (przyznam, że dla mnie ma to sens). Dlatego bratowa wolała mieszkać u mojej Mamy, która mieszka w Poznaniu, ale [jeszcze?] nie przejęła tamtych zasad niż u swoich rodziców.

Trafiłaś na wyjątkowych chamów; może mają jakieś kompleksy? Nie musisz w to jednak wnikać.

Chłopakowi może rzeczywiście być trudno, jednak to nie Ty wymagasz, żeby opowiedział się po którejś stronie. To oni. A on nie jest wart Twojego zainteresowania. Nie obronił Ciebie przed chamstwem. Jak masz się na nim oprzeć? jak planować przyszłość? Ludzie około sześćdziesiątki mogą żyć jeszcze 30 lat lub więcej. A pod koniec życia oczekiwać, że będziesz się nimi opiekować. On też będzie tego oczekiwał. Chcesz tak żyć? Ani go odciąć, bo to przecież rodzice, ani zaakceptować układu, gdy on będzie tam jeździł. Gdyby to on wybrał i był z Tobą a rodzicom postawił jasny warunek: to jest kobieta mojego życia i macie ją przeprosić, albo ja do was nie będę przyjeżdżał - widziałabym sens bycia z nim. W tej sytuacji uważam, że pakujesz się w kłopoty. Chciałabym się mylić.

Ja nie podobałam się rodzicom exa. Ale knuli za moimi plecami. W sumie nie wiem co gorsze. Najlepsze lata w moim małżeństwie, były wtedy gdy po awanturze, którą mi zrobił teść, przestałam się z nimi kontaktować. On nie mówił mi nawet "dzień dobry" gdy się spotkaliśmy przypadkiem. W pewnym momencie postanowiłam się pogodzić (przestać się gniewać). Od tamtego czasu był nawet miły - ale, jak mówiłam, knuł i buntował exa...

Wiesz, nawet w Biblii jest napisane, że mężczyzna ma opuścić rodziców i połączyć się z żoną i być z nią jednym ciałem. Być jednym. Czy zostawia nogę, rękę albo oko?

Moim zdaniem szkoda życia.

Ale skoro już ustaliliście... Fionka dobrze radzi. Patrz jaki będzie jak wróci.

13

Odp: tesc wyrzucil mnie z domu - poznanskie zasady.
Kobra99 napisał/a:

Jego rodzice szukali pretekstu by zmieszać Cie z błotem i poniżyć. Rozumiem, ze Cie to zabolało, ale nie powinno obrazić. W końcu te słowa wyszły od zwykłych chamów, którzy to kultury za pieniądze nie kupią. Biedni to są oni wewnętrznie i są w wielkim błędzie, jeżeli myślą ze są w czymś lepsi od Ciebie.

Twój facet nie ma jaj. Gdyby moja mama zachowała się w tak prostacki sposób wobec kogokolwiek, nie wyobrażam sobie braku reakcji z mojej strony. Nie zgodzę się, ze maja niewielki wpływ na Was. Jeżeli będziecie razem to jego rodzina będzie Twoja rodzina wiec będą uczestniczyć w Waszym życiu. Twój chłopak powinien twardo zakomunikować, ze wymaga szacunku dla swojej kobiety.

Co do rocznicy. Nie zniżaj się do ich poziomu, niech jedzie. To jego rodzice i pewnie czuje się jak miedzy młotem a kowadłem. Jednak sam powinien im wytłumaczyć, ze jesteś jego wybranka i powinni Was zapraszać razem. Dziwi mnie, ze jeszcze nic z tym nie zrobił.

Dokladnie. Zgadzam sie slowo w slowo z Kobra99 smile. To oni pokazali jakimi sa prostakami tak zachowujac sie wobec Ciebie. To ze maja pieniadze nie oznacza ze maja klase i kulture. I racja, Twoj facet sie powinien postawic rodzicom skoro oni cie tak traktuja. Ja tez bym sie postawila na jego miejscu, i moj facet zrobilby to samo mimo ze bardzo kocha swoja mame, ona sama jest wspaniala osoba i bardzo mnie lubi, ale gdyby tego wymagala sytuacja to wiem ze potrafilby na nia wyjechac.

14

Odp: tesc wyrzucil mnie z domu - poznanskie zasady.
Artemida napisał/a:

Chłopakowi może rzeczywiście być trudno, jednak to nie Ty wymagasz, żeby opowiedział się po którejś stronie. To oni. A on nie jest wart Twojego zainteresowania. Nie obronił Ciebie przed chamstwem. Jak masz się na nim oprzeć?

Z tym się zgadzam - on musi być Twoją opoką,on powinien się opowiedzieć, lub dążyć do tego żeby rodzice Cię przeprosili. NIe wyobrażam sobie normalnych relacji po takiej akcji i żeby jeszcze facet stał i płakał - to jego rodzice. Albo powinien się odezwać albo wziąć Cię za rękę i zabrać stamtąd.Kretyńskie reguły o których żaden poznaniak nawet nie słyszał !

Drugą sprawą jest ta 40-tka - to jego rodzice, ich jubileusz, dobra pojedzie, ale oczekiwałabym że wcześniej zadeklaruje mi swoją lojalność. Choćby zapewnienie,że to co oni mówili uważa za karygodne ,że przeprasza za nich, etc.

Jak wogóle pozwolił żebyś po tamtej awanturze pojechała do swoich ? Sama ?Nie kumam....

15

Odp: tesc wyrzucil mnie z domu - poznanskie zasady.
Artemida napisał/a:

Ludzie około sześćdziesiątki mogą żyć jeszcze 30 lat lub więcej. A pod koniec życia oczekiwać, że będziesz się nimi opiekować. On też będzie tego oczekiwał.

No już to widzę jak 90 latki będą ustawiać życie swoim dzieciom, wtedy już również emerytom, komedia jakaś.

Najlepszy przykład mam w swoim życiu, moja matka śmiertelnie skłócona od niemal 20 lat z teściową mieszkającą 100m obok, jakoś nie widzę żeby się zanosiło na jej opiekę nad teściami. Ojciec w tej kwestii też nie ma nic do gadania, może sobie robić co chce bo to jego rodzice, nie mojej matki.

Dokładnie taką samą rodzinę jak moja mam po sąsiedzku, ta sama historia tylko na odwrót, mąż skłócony z teściami, tak samo zero wpływu mimo mieszkania w promieniu kilkuset metrów.

Jednak uważam, że skoro autorka ma teraz takie wątpliwości i zamiast myśleć o swojej rodzinie to zajmuje się teściami i ich opinią, to faktycznie ten związek długo nie potrwa i chyba jest bez sensu w to brnąć.

16

Odp: tesc wyrzucil mnie z domu - poznanskie zasady.

Witaj, podtrzymuje to co wcześniej napisałam odnośnie sytuacji z teściami i chłopakiem.
Jesteś z nim nadal pomimo braku porozumienia w tej kwestii, czyli akceptujesz go takim jakim jest, tak?
Twój partner pojechał do swoich rodziców na 40 lecie bez Ciebie, ponieważ jesteś tam niemile widziana, ale ja nie widze w tym nic strasznego. Musisz zrozumieć, że Ty to jedno a rodzice to drugie, i nie możesz być zaborcza jeśli chodzi o jego kontakty z nimi. Mimo wszystko to są jego rodzice, którzy go wychowali i go kochają, więc nie możesz zejśc na ich poziom i kazć mu wybierać.

17

Odp: tesc wyrzucil mnie z domu - poznanskie zasady.

W rodzinie miałam pasujacy przykład- rodzice chłopaka nie akceptowali wybranki (też z powodu urojonych wad, nic konkretnego) ale doszło do ślubu- kontakty dziewczyny z teściami mocno chłodne, razem rzadko teściów odwiedzali ale gdy chłopak sam jechał do rodziców wracał wręcz wściekły, robił awantury, droził odejsciem- dla wszystkich było jasne, że rodzice wytrwale buntuja go przeciw żonie, to wszystko trwało dosć długo nawet po urodzeniu 2 dzieci i ustało dopiero gdy rodziców chłopaka spotkała tragedia życiowa- mieli wtedy poważniejszy problem niż urojone wady synowej.
W Twoim przypadku moze być podobnie, bedziecie razem, ale ty bedziesz poza nawiasem jego rodziny, on odwiedzając ich bedzie buntowany przeciw tobie, bedą awantury, wymówki, wypominanie sobie różnych spraw- jego rodzice gdy "wydarli "sie na ciebie wypomnieli ci wszystko, nawet operacje ręki (wypominaie choroby to największa ohydna ohyda jaka moze byc) wiec on też to moze zrobić- takie miał wzorce, tym bardziej, ze wypaplał wszystko czego nie mmiał paplać bo go o to prosliłaś, nie bedziesz juz miała do niego zaufania- wiec po co brnąc w taki zwiazek??? po co użerać sie z takimi ludzmi??

18

Odp: tesc wyrzucil mnie z domu - poznanskie zasady.
NiobeXXX napisał/a:

W rodzinie miałam pasujacy przykład- rodzice chłopaka nie akceptowali wybranki (też z powodu urojonych wad, nic konkretnego) ale doszło do ślubu- kontakty dziewczyny z teściami mocno chłodne, razem rzadko teściów odwiedzali ale gdy chłopak sam jechał do rodziców wracał wręcz wściekły, robił awantury, droził odejsciem- dla wszystkich było jasne, że rodzice wytrwale buntuja go przeciw żonie, to wszystko trwało dosć długo nawet po urodzeniu 2 dzieci i ustało dopiero gdy rodziców chłopaka spotkała tragedia życiowa- mieli wtedy poważniejszy problem niż urojone wady synowej.
W Twoim przypadku moze być podobnie, bedziecie razem, ale ty bedziesz poza nawiasem jego rodziny, on odwiedzając ich bedzie buntowany przeciw tobie, bedą awantury, wymówki, wypominanie sobie różnych spraw- jego rodzice gdy "wydarli "sie na ciebie wypomnieli ci wszystko, nawet operacje ręki (wypominaie choroby to największa ohydna ohyda jaka moze byc) wiec on też to moze zrobić- takie miał wzorce, tym bardziej, ze wypaplał wszystko czego nie mmiał paplać bo go o to prosliłaś, nie bedziesz juz miała do niego zaufania- wiec po co brnąc w taki zwiazek??? po co użerać sie z takimi ludzmi??

Sto procent racji.
Jak facet, który nie dość, że nie potrafi stanąć po Twojej stronie i objechać swoich - prostackich niestety - rodziców za rzeczy, które wygadują ma potem okazać się dobrym partnerem? Jego rodzice przez cały czas będą wywierać presję bo mają wyrobiony już do Ciebie stosunek. Ktoś się śmieje, że jak 90-latkowie mogą potem w czymś przeszkadzać... No myślę, że bardziej, tyle że u staruszków trzeba jeszcze więcej tolerować. Tym bardziej, że oni swoim gadaniem Cię poniżają, niczym więcej.
Nie wyobrażam sobie być z facetem, który mówi "dajcie spokój" do rodziców, kiedy ci jada po mnie jak po burej... no właśnie. Tu trzeba zdecydowanej reakcji. A to, że on pojedzie na rocznicę rodziców bez Ciebie jest sygnałem, że jest podporządkowany ich woli.
Ale wiecie co? Ja wcale nie uważam, że on jest między młotem a kowadłem. On stoi między chamskimi, zaściankowymi rodzicami, którzy za nic depczą jego dziewczynę, a dziewczyną, z którą jest już kilka lat i z którą chyba wiąże jakąś przyszłość. To jego kobieta staje się dla niego najbliższą rodziną i w takiej sytuacji zachować może się tylko w jeden sposób.

19 Ostatnio edytowany przez Artemida (2012-10-16 10:15:33)

Odp: tesc wyrzucil mnie z domu - poznanskie zasady.
silent_gnostic napisał/a:

Witaj, podtrzymuje to co wcześniej napisałam odnośnie sytuacji z teściami i chłopakiem.
Jesteś z nim nadal pomimo braku porozumienia w tej kwestii, czyli akceptujesz go takim jakim jest, tak?

Właśnie... Jeśli on jest tak słaby, a jego miłość nie jest silniejsza od niego, jak się z takim wiązać. Chyba, że Ci to pasuje. Ale gdyby tak było, to byś tu nie pisała...

silent_gnostic napisał/a:

Twój partner pojechał do swoich rodziców na 40 lecie bez Ciebie, ponieważ jesteś tam niemile widziana,

w tej sytuacji co ze ślubem? Najpiękniejszy dzień w życiu ma być popsuty przez to, że będziesz musiała znosić chamstwo teściów albo że oni nie przyjadą.

silent_gnostic napisał/a:

ale ja nie widze w tym nic strasznego.

A ja widzę. Wszystko jest tu straszne: okrucieństwo rodziców, słabość faceta.

silent_gnostic napisał/a:

Musisz zrozumieć, że Ty to jedno a rodzice to drugie, i nie możesz być zaborcza jeśli chodzi o jego kontakty z nimi.

silent_gnostic napisał/a:

Mimo wszystko to są jego rodzice, którzy go wychowali

Rodzice przede wszystkim dali mu życie. I za to nie odwdzięczy się nigdy, choćby ich do końca życia nosił na rękach. Tylko pytanie. Czy życie, które mu dali ma teraz zmarnować na ich życzenie? Są okrutni i bezwzględni. Nieludzcy.

silent_gnostic napisał/a:

i go kochają,

Inaczej pojmuję miłość. Moim rodzicom nie każdy mój wybranek się podobał, ale wobec każdego zachowywali się z klasą. Nie musiałam się za nich wstydzić.

silent_gnostic napisał/a:

więc nie możesz zejśc na ich poziom

To raczej niemożliwe - Autorka jest dobrym i mądrym, wrażliwym człowiekiem.

silent_gnostic napisał/a:

i kazć mu wybierać.

Oni będą niszczyć własnego syna. Czy w tej sytuacji nie byłoby rozsądne pomóc mu odciąć pępowinę?

Godsmack, możliwe, że on im opowiedział, bo go podeszli. Możliwe, że wcale nie chciał udzielać im tych wszystkich informacji. Ale znają jego słabe punkty. Skąd? Sami je rozmieszczali. I dopóki będzie się z nimi kontaktował, dopóty Ty będziesz miała przechlapane po każdej wizycie.

Rodzice mojego Kochanego kochają mnie jak córkę. Bo widzą, że on jest ze mną szczęśliwy, a jego szczęście jest dla nich ważne. Bo go kochają.

Każda inna opcja teraz wydaje mi się nie do przyjęcia. Ale może jestem przewrażliwiona...

20

Odp: tesc wyrzucil mnie z domu - poznanskie zasady.

Rodzice Twojego chłopaka zachowali się jak największe buraki. Ja rozumiem, że może woleliby mieć bogatszą synową, jeżeli w głowie im tylko pieniądze, ale takiego braku kultury nic nie tłumaczy! A Twój facet powinien Cie bronić i stanąc po Twojej stronie!!!
To, że wyszłaś na chwilę z domu nie oznacza że mogą Cie traktować jak śmiecia i wyzywac, przecież to absurd... Jeżeli Twój facet nie przekona swoich rodziców, aby traktowali Cie z szacunkiem to chyba Wasz związek długo nie przetrwa. Przeciez Ty i jego rodzice będziecie się spotykać przy różnych okazjach, np Boże Narodzenie, urodziny, etc. Jak to będzie wyglądać, jeżeli oni zachowują się w taki sposób? Albo Twój facet przemówi im do rozumu, albo... Bedzie ciężko. Musisz z nim o tym poważnie porozmawiać.

21

Odp: tesc wyrzucil mnie z domu - poznanskie zasady.
fairytale napisał/a:

Albo Twój facet przemówi im do rozumu, albo... Bedzie ciężko.

Nie wierzę, żeby synuś potrafił przemówić im do rozumu. Musiałby się postawić. A wygląda na takiego, co się nikomu nie postawi...

22

Odp: tesc wyrzucil mnie z domu - poznanskie zasady.
Artemida napisał/a:

Nie wierzę, żeby synuś potrafił przemówić im do rozumu. Musiałby się postawić. A wygląda na takiego, co się nikomu nie postawi...

Stawiać się rodzinie a obcym to dwie różne rzeczy. Zresztą jakie znowu przemawianie do rozumu osobom w wieku emerytalnym, wychowanym w całkiem innych czasach?

Ja też bym się już nie postawił ani swojej matce w kwestii babki, ani babce w kwestii matki bo raz że już próbowałem 100 razy, a dwa znam je na tyle długo i dobrze, że wiem że to bezcelowe, nikt na tym nie zyska a będą jeszcze większe straty. Co nie znaczy że z tego powodu komuś innemu się nie postawie, w zeszłym tygodniu 40letni facet zwyzywał mnie jak stałem przy kasie w Tesco od skurw... bo mu na alkoholowym stoisku chwile wcześniej nie dorzuciłem się do wina. Wyszedłem, zaczekałem aż wyjdzie, poszedłem kawałek za nim z dala od ludzi, dostał oklep który mam nadzieje, że sobie przypomni następnym razem zanim coś komuś bezmyślnie powie. Jednak rodzina to co innego.

Niektórzy tu popełniają podstawowy błąd zakładając, że trzeba będzie się spotykać z teściami bo Wigilia, bo Wielkanoc, bo ślub kogoś tam, bo coś tam jeszcze. Nie ma takiego obowiązku, no chyba że ktoś marzył o jednej wielkiej kochającej się rodzince, no to spoko, trzeba się rozstać i poszukać faceta który taką posiada smile

Artemida napisał/a:

w tej sytuacji co ze ślubem? Najpiękniejszy dzień w życiu ma być popsuty przez to, że będziesz musiała znosić chamstwo teściów albo że oni nie przyjadą.

Litości, ślub popsuty bo nielubiani teściowie nie przyjadą? No tragedia, nie mam więcej pytań neutral

Co do problemu Godsmack, trzeba się zastanowić czy tu w ogóle jest miłość bo jeśli rozważa się rozstanie z tego powodu że facet ma rodziców-chamów to mam poważne wątpliwości i kiepsko to wróży przyszłości tego związku.

23

Odp: tesc wyrzucil mnie z domu - poznanskie zasady.

Dziekuje za wszystkie komentarze, milo z Waszej strony. Wiem, ze nie moge mu zabronic kontaktow z rodzicami nie zrobie tego abslolutnie, wydaje mi sie ze tez by z nich nie zrezygnowal (na poczatku tak mowil, ze nie chce ich widziec, ze nie bedzie ich odwiedzal) ale skoro jedzie na ta 40 rocznice tez nie moge mu zakazac, rzecz w tym ze nie stanal w mojej obronie a ja martwie sie bardziej przyszlosciowo. Jak to bedzie gdy przyszloby do slubu, badz gdy beda dzieci (nie otrzymam od tesciow zadnej pomocy, w sumie to nawet nie zglosilabym sie po nia) zawsze bede na marginesie. I to mnie boli, i gdyby faktycznie powiedzial wiecej niz ''mamo daj spokoj'' to inaczej by to wygladalo. Nie oczekiwalam, ze zacznie demolke w mieszkaniu, nawyzywa ojca badz matke, ale zeby raczyl po prostu stanac w mojej obronie i powiedziec ze nie maja prawa tak mowic i to nieprawda. Skoro nie stanal raz w mojej obronie, chyba nie stanie po raz drugi wiec ten zwiazek nie ma pomyslnej przyszlosci. W tym momencie oczekiwalabym obietnic, lojalnosci itd i obietnicy ze przy najblizszej wizycie powie rodzicom, pare glebszych slow. Musialabym to sprawdzic czy okaze sie na tyle odwazny i zrobilby to. Jesli nie to, nic mnie nie trzyma boje sie jedynie samotnosci... Poki co gdy napomnialam na temat jego wyjazdu na 40 rocznice, powiedzial ze nie chce na razie na ten temat rozmawiac i, ze ''ciagle sie czepiam''... szkoda gadac, jesli starczy mi sil, poczekam czy bedzie w stanie okazac sie lojalny i stanac za mna. A jesli sie juz mocno zdenerwuje to nie bedzie niesety love story. Pozdrawiam!

24 Ostatnio edytowany przez november (2012-10-16 22:54:53)

Odp: tesc wyrzucil mnie z domu - poznanskie zasady.

Straszne to jest, że "się czepiasz". Nie wiem jak on w ogóle może tak traktować to, co na ten temat mówisz. To jest od razu takie... negatywne odniesienie do Twoich uczuć. Najlepiej powinnaś się przymknąć, siedzieć jak mysz pod miotłą. Nie mówić o tym, wcale nie mówić o tym co czujesz... Znam te teksty... W nim, w teoretycznie najbliższej Ci osobie, nie możesz mieć oparcia. Masakra.
Trzymam kciuki, by Twój facet poszedł po rozum do głowy. Moim zdaniem on ma jakieś niewłaściwe pojęcie o tym jak można a jak nie powinno się postępować w stosunku do rodziców (i pewnie jak oni do niego).

25

Odp: tesc wyrzucil mnie z domu - poznanskie zasady.

Współczuję Ci, bo On za kilka lat będzie dokładnie taki sam jak jego rodzice. Ich relacje nie są normalne. Wychowanie ma jednak duże znaczenie.

26

Odp: tesc wyrzucil mnie z domu - poznanskie zasady.

Artemido smile ,

Wydaje mi się, że na całą sprawę patrzysz jednowymiarowo, a to nie dobrze. Tu są kochana trzy strony konfliktu, autorka postu, jej chłopak i jego rodzice.

Zgadzam się, że jej facet do dupek, że jego rodzice to apodyktyczne prostaki,  ale ?

Po 1, autorka po bardzo nieprzyjemnym wydarzeniu, nie zrobiła absolutnie nic, wręcz przeciwnie. Dalej mieszka wraz ze swoim chłopakiem, i nie może dojść z nim do porozumienia w kwestii.

Po 2, fakt, że jej chłopak jeździ do rodziców to nic złego, jednak, autorka akceptuje swojego partnera takim jaki jest, i nie stara się zmieniać  relacji i zasad swojego związku,

Po 3, chłopak wyraźnie nie liczy się z jej osobą i pozwala na to swoim rodzicom

Wiesz, nie wolno ludziom zakazywać kontaktów z rodzicami, być zazdrosnym czy złym za te kontakty, a w tym przypadku chłopak chce je mieć, nie liczy się z uczuciami partnerki, a ona wydaje się to akceptować. Więc co złego w tym, że on jedzie sam do rodziców?

Poza tym, po co pchać się w rodzinę, w której nie jest się mile widzianym i akceptowanym, a małżonek pozwala i toleruje taką sytuację? To czysty absurd i hipokryzja pchać się tam gdzie cię ewidentnie nie chcą i mieć o to pretensję.

27

Odp: tesc wyrzucil mnie z domu - poznanskie zasady.
pua84 napisał/a:

Litości, ślub popsuty bo nielubiani teściowie nie przyjadą?

Nie nielubiani teściowie, lecz RODZICE PANA MŁODEGO.

pua84 napisał/a:

No tragedia, nie mam więcej pytań neutral

A tu odnosisz się nieuprzejmie do mnie. Dałam Ci jakiś powód, żebyś się tak zachowywał?

Jeśli chodzi o ludzi około 90 i planowanie przez nich życia, owszem, jest to możliwe. Manipulować potrafią ludzie w każdym wieku, jesli znajdą wdzięczny obiekt, który się podda.

silent_gnostic, nie zauważyłam, by Autorka poprosiła o krytykę swojego zachowania. Dlatego mówię co widzę. Nikt nie jest doskonały, a nam się wpaja, że powinnyśmy być dobre, grzeczne i łagodne. Ach, byłabym zapomniała. I wyrozumiałe, bardzo i zawsze wyrozumiałe. Taka jest Autorka. Dzięki temu łatwiej się żyje ludziom w JEJ otoczeniu, ale Jej samej... Niekoniecznie.

28

Odp: tesc wyrzucil mnie z domu - poznanskie zasady.

Wyrozumiała? No nie wiem czy taka jest (bez obrazy dla autorki postu). Wyrozumiałość to nie znaczy godzić się z każdą sytuacją, a w jej przypadku tak jest. Moim zdaniem ona się poddała swojemu chłopakowi i przyjmuje ?na klatę? całą tę sytuację.
Fakt, nie prosiła o krytykę, ale musi się liczyć z tym, że opisując swoje problemy może narazić się na krytykę swojego postępowania, i tak właśnie jest.
Ja nie znam autorki osobiście, toteż nie napiszę czy jest świetna czy nie, bo jaka jest naprawdę wiedzą osoby z jej bliskiego otoczenia, dlatego udzielamy jej rad i ewentualnie krytykujemy postawę bazując na opisanej sytuacji przez nią samą.

29 Ostatnio edytowany przez maugosha (2012-10-17 12:22:39)

Odp: tesc wyrzucil mnie z domu - poznanskie zasady.
NiobeXXX napisał/a:

W rodzinie miałam pasujacy przykład- rodzice chłopaka nie akceptowali wybranki (też z powodu urojonych wad, nic konkretnego) ale doszło do ślubu- kontakty dziewczyny z teściami mocno chłodne, razem rzadko teściów odwiedzali ale gdy chłopak sam jechał do rodziców wracał wręcz wściekły, robił awantury, droził odejsciem- dla wszystkich było jasne, że rodzice wytrwale buntuja go przeciw żonie, to wszystko trwało dosć długo nawet po urodzeniu 2 dzieci i ustało dopiero gdy rodziców chłopaka spotkała tragedia życiowa- mieli wtedy poważniejszy problem niż urojone wady synowej.

znam takich ktorym nawet  tragedie zyciowe  nie zmienily podejscia do synowej, w prost przeciawnie ... skonczylo sie na rozwodzie ..

pua napisał/a:

Niektórzy tu popełniają podstawowy błąd zakładając, że trzeba będzie się spotykać z teściami bo Wigilia, bo Wielkanoc, bo ślub kogoś tam, bo coś tam jeszcze. Nie ma takiego obowiązku, no chyba że ktoś marzył o jednej wielkiej kochającej się rodzince, no to spoko, trzeba się rozstać i poszukać faceta który taką posiada

to nie jest podstawowy  blad -   ja nie wyobrazam sobie np:  ze ja z dziecim spedzam wigilje ( i inne rodzinne imprezy) u swojej rodziny  a  maz u swojej ( albo na odwrot bo maz wziol dzieci do  tesciow)... Nie wyobrazam sobie ze  tesciwie np zle mowia o mnie do moich dzieci ... ze moje dzieci wyrastaj w rodzinie  gdzie, tak naprawde, nie ma  nawet akceptacji...  takie  cos funkcjonuje  jesli  tesciowie i synowa, nie znosza sie ale akceptuja i zachowuja sie "poprawnie" przy ewentualnych spotkaniach, ktore sa zredukowane do minimum albo  partner zrezygnuje  praktycznie zupelnie ze spotkan z rodzicami i postawi "nowa rodzine" na pierwszym miejscu ... 

Zastanawiam sie jak autorka watku chce zeby wygladala jej rodzina? moze faktyczie zakceptuja ze kazdy sobie  rzepke skrobie i ona nie musi  spotykac sie z  tesciami  i rodzina meza...
To co dla mnie jest  "normalne"  i nie utrudniajace zyca  to wlasnie przyjazn w  rodzinie,  tej najblizszej ... dalszej nie musi ..
Rodzina to spotkania swiateczne , to urodziny dzieci  to  przedstawienia w  przedszkolu/szkole  gdzie i rodzice i dziadkowie sie  zbieraja i  i wala brawo az sie dach sypie wink  to mozliwos pomocy,  nawet tej  "fizycznej"  moj ojciec nie moze mi pomoc  przetransportowac szafy, to  tesc moze ... i t d ..
oczywiscie mozna zyc  i nie miec dzieci  i  nie spotykac sie z rodzina meza - zyc z  dna na dzien  tylko ja wlanie  pytam co autorka watku chce - jak ma wygladac jej zycie?

Jak  stworzyc taka "spokojna"  rodzine , jesli  odrazu z punktu ma sie  takie problemy? To prawda, ze nie  za tesciow  sie za maz wychodzi, ale jesli oni maja duzy wplyw na  partnera, to mimo wszystko  wywieraj  duzy wplyw na nas samych...

30

Odp: tesc wyrzucil mnie z domu - poznanskie zasady.

Dziekuje za wszystkie opinie. Nie obrazam sie za zadna krytyke, szczerosc nie jest karana. Bylam wyrozumiala na pewno i moze az za dlugo, z tym ze rozmawialam z nim, byly awantury, placz ale On ''tlumaczy'' sie ze bardzo to przezywa i nie jest jeszcze gotow wyjasnic jak to bedzie wygladalo w przyszlosci. Twierdzi, ze jego rodzice o tym kiedys zapomna i, ze moze sytuacja sie odmieni. Mam chyba dwa wyjscia albo postawic ultimatum, ze okaze mi swoja lojalnosc i opowie sie za moja strona, albo musze to zakonczyc. To nie jest tak, ze toleruje to, ale ilez mozna walczyc, podejmowac temat kiedy slysze, ze nie chce o tym gadac. Nie wiem, czy nie chce o tym gadac bo nie jest gotow czy to durna wymowka. Jego w zyciu wiele zlego nie spotkalo, w sumie pare osob uwaza, ze: ''nie zna zycia'' i nie jest oswojony z sytucjami pod bramkowymi. Teraz kwestia przyszlosci, bo jesli nawet stanie po mojej stronie i pogada z rodzicami, to jak to bedzie wygladalo gdy beda dzieci, Swieta i tez nie wyobrazam sobie, zeby spedzac je osobno. Chcialabym zeby dzieci mialy kontakt z dziadkami, zebysmy sie odwiedzali. Ja nie mialam dziadkow, wiec zawsze chcialam by moje dzieci mogly ich widywac jak najczesciej.  Aczkolwiek mojego faceta bratowa, tez zostala nie zaakceptowana (ale jej maz a brat mojego lubego stanal po jej stronie), i ona ma to gdzies, nie kontaktuje sie z tesciowa, (chyba ze sama sie do niej wprosi na kawe) nie przyprowadza jej zbytnio wnukow, widza sie na jakis przyjeciach ale nie rozmawiaja i siedza na drugim koncu stolu. Wiem, ze jego rodzicow boli, iz ona jest taka oschla, ale przeciez pokazali jej 10 lat temu na co ich stac. Moja tesciowa mowila, ze jesli nie zacznie widywac czesciej wnukow to pojdzie do sadu zalozyc sprawe...Oczywiscie tego nie zrobila, ale ten pomysl swiadczy, ze naprawde jego rodzice maja cos z glowa. Nie chce tego tolerowac, ale jak mam zalatwic ta sprawe, nie mam sil sie klocic...

Posty [ 31 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » tesc wyrzucil mnie z domu - poznanskie zasady.

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026