Mam tu na mysli chlopakow, facetow z ktorymi PRAWIE cos bylo. Rozkrecalo sie, byly motylki, bylo jakies uczucie.. i nagle sie skonczylo? Bo wyjazd, bo wybralyscie kogo innego, bo akurat byl zajety, bo costam?
Ja osobiscie mam kilku takich, ale akurat dzisiaj przypomnial mi sie jeden. Pracowalam w hotelu w Hiszpanii, a on byl turysta. Caly tydzien byl flirt, chodzenie na spacery, rozmowy, smiech az do bolu brzucha.. i nagle, ostatniego dnia (kiedy liczylam na PRZYNAJMNIEJ jakis pocalunek) dowiedzialam sie, ze ma w PL dziewczyne. Nic miedzy nami nie bylo, poza strasznie dlugiej przytulki na dowidzenia, pozegnalnego cmoka w policzek..i wieeelu przegadanch nocy. Dobry chlopak.
To bylo 2 lata temu, ja od tamtej pory juz tez w zwiazku.. ale i tak raz na jakis czas mi sie ktorys z tych moich przyszlych-niedoszlych przypomni. Macie tak tez?
opowiedzcie swoje romantyczne, niedorobione, niedopowiedziane historie
takie sa najlepsze ![]()