Pól roku temu wyjechałam na wymianę studencką do Paryża. To było wspaniałe przeżycie, poczuć się tak wolną, z dala od rodziny i rodzinnego miasta. Korzystałam ze swojej "wolności", lubiłam włóczyć się po ulicach Paryża i chodzić do klubów, o których w Polsce mi się nawet nie śniło. Na jednej z dyskotek poznałam faceta, na oko sporo starszego ode mnie, spodobało mi się w nim to że był bardzo bezpośredni i wprost powiedział, że mu się podobam. Wymieniliśmy się numerami telefonów. Zaczeliśmy się po pewnym czasie spotykać, początkowo nie traktowałam tego poważnie, była to dla mnie "egzotyka" widywać się z mężczyzną 21 lat starszym. Z czaseem jednak nasze spotkania nabrały bardziej poważnej formy i muszę przyznać szczerze, że były to najlepsze chwile w moim życiu. Wtedy, będąc jeszcze w Paryżu nie wiedziałam co do niego czuję, podobał mi się ,ale ani przez chwilę nie pomyślałam o nim poważnie, był dla mnie trochę za stary, w dodatku jest obcokrajowcem o poglądach zupełnie innych niż moje.
Na początku lipca wróciłam do Polski, urwałam z nim kontakt, przestałam odbierać od niego telefony, nie chciałam wiązać się z mężczyzną, który pod względem wieku mógłby być moim ojcem, aż do nie dawna... Niestety od kilku tygodni cały czas o Nim myślę, nie jestem w stanie nic jeść, przestałam się widywać ze znajomymi, cały czas siedzę w domu i myślę, marzę o Nim. Codziennie zastanawiam się co on robi w danym momencie, czy się z kimś spotyka, żałuję że urwałam z nim kontakt, ale z drugiej strony rozum podpowiada mi ,ze ta znajomość nie miała przyszłości. Nie mam pomysłu co ze sobą dalej robić, czy odświeżyć kontak czy starać sie zapomnieć?? Nie cieszą mnie wakacje, studia, słoneczna pogoda, nie cieszy mnie nic, po prostu usycham i marnieje z tęsknoty..
Chciałabym się komuś wygadać
Podobne tematy
Och, czy ktoś mi coś doradzi?
Uważaj, ja byłam w związku z poro straszym mężczyzną i nic z tego dobrego nie wyszło. A tak na marginesie, czy Twój wybranek jest żonaty?
Nie, nie jest żonaty.
Cały czas o nim myślę, nie jestem w stanie normalnie funkcjonować i wykonywać prawidłowo codziennych czynności. Praktycznie mieszkałam z nim będąc na wymianie studenckiej, nigdy nie sądziłam że będę kiedyś tak cierpieć z powodu faceta.
no 21 lat to troche duzo pomysl jak ty bedziesz miala40 lat to on juz bedzie dziadkiem,sama musisz sobie odpowiedziec czy warto.
Właśnie dlatego rozum podpowiada mi, żeby jakoś przecierpieć to rozstanie. Nie sądziłam, że starszy facet zawróci mi tak bardzo w głowie..
A poza tym, skąd wiesz czy facet odwzajemnia uczucie? Ludzie w jego wieku nie zakochują się tak szybko jak 20parolatkowie. Wiesz.. to wygląda trochę tak, jakby starszy mężczyzna wyrwał młodą dziewczynę, za wschodniej, biedniejszej granicy, której łatwo zaimponować. Daj sobie z nim spokój
To może do niego zadzwoń ![]()
Wiesz.. Ja miałam o 18 lat starszego narzeczonego.. I powiem Ci NIE WCHODŹ W TO BAGNO !!!!
Dobrze Ci radzę.
Wiesz.. Ja miałam o 18 lat starszego narzeczonego.. I powiem Ci NIE WCHODŹ W TO BAGNO !!!!
Dobrze Ci radzę.
Dlaczego uważasz, że związek w którym jest duża różnica wieku, jest bagnem?
pomoc napisał/a:Wiesz.. Ja miałam o 18 lat starszego narzeczonego.. I powiem Ci NIE WCHODŹ W TO BAGNO !!!!
Dobrze Ci radzę.Dlaczego uważasz, że związek w którym jest duża różnica wieku, jest bagnem?
Wejdź na mój profil.. Tam zobaczysz moją opowieść ze starszym mężczyzną..
Nie każdy tak podchodzi do sprawy, ale jeżeli ma tyle lat i nie jest żonaty to miej podejrzenia, że coś musi być z nim nie tak.. Ja też wierzyłam w miłość do niego a wyszło jak wyszło.. Nie popełnij tego samego błędu.
Bo zmarnujesz sobie życie tak jak ja.
Wolę Cię ostrzec.
To może do niego zadzwoń
Popieram, zadzwoń
Możecie przeżyć razem kilkadziesiąt lat i być szczęśliwi. Możecie spędzić ze sobą tylko kilka cudownych miesięcy, a potem uznacie, że różnica wieku i poglądów jest nie do przeskoczenia, ale przynajmniej będziesz miała piękne wspomnienia. A może, czego Ci nie życzę, okaże się, że ten pan już o Tobie zapomniał.
Lepiej coś zrobić, czy żałować do końca życia, że się nie zrobiło? Dzwoń.
Nie wytrzymałam- napisałam do niego wiadomość. Teraz serce wali mi z nerwów, czy się odezwie czy mnie zignoruje.
Odezwał się?
Tak:) Napisał, że jest dla niego bardzo miłą niespodzianką kontakt z mojej strony i że zadzwoni jutro rano
Właśnie dlatego rozum podpowiada mi, żeby jakoś przecierpieć to rozstanie. Nie sądziłam, że starszy facet zawróci mi tak bardzo w głowie..
Rozum Twój działa bardzo prawidłowo czyli rozsądnie....zatem zaufaj mu....ta "uczuciowa czarna dziura",w której się właśnie znalazłaś po pewnym czasie zacznie nabierać kolorów......trochę cierpliwości....zobaczysz,że można...
To,że on nie ma żony to żaden argument "za".....odnoszę wrażenie,że on to traktował jak jedną z wielu podobnych jego znajomości.....o czym świadczy jego ostatnie zachowanie....
Jestem mniej więcej w "jego wieku" i jak się rozejrzę wśród swoich znajomych to jego zachowanie jest zupełnie normalne jak na znajomość z tak młodą dziewczyną.....Tobie to trudno zrozumieć....mnie chyba nie.....
Różnica wieku jest bez znaczenia. Może nie wyjść jak ktoś jest sporo starszy. Ale może jak ktoś jest młodszy. I jak jest rówieśnikiem. Każdy ma swoje doświadczenia. I rady typu: ja kiedyś miałam dużo starszego i radzę ci nie wchodź w to są bez sensu. Fajno że się do niego odezwałaś. I tak trzymać. Jak coś z tego wyjdzie nawet na "chwilę" to może być miłym wspomnieniem. A jak nie, to chociaż będziesz wiedziała. A co do różnicy wieku. Mam koleżankę która ma 53 lata i męża 41-letniego. Są razem do 10 lat i są bardzo szczęśliwi.
18 2012-08-26 15:09:02 Ostatnio edytowany przez gosia_91 (2012-08-26 15:14:43)
Z czaseem jednak nasze spotkania nabrały bardziej poważnej formy i muszę przyznać szczerze, że były to najlepsze chwile w moim życiu.
Jeśli to były najpiękniejsze chwile twojego życia nie rozumiem dlaczego zerwałaś kontakt? Możesz z tym facetem przeżyć wiele pięknych chwil, może zostać twoim przyjacielem, może po jakimś czasie stwierdzicie, że to nie to i wasze drogi w naturalny sposób się rozejdą. Bzdurą jest stwierdzenie, że jeśli ktoś w tym wieku nie ma żony to coś jest z tą osobą dziwnego - mamy XXI wiek, ludzie żyją w nieformalnych związkach! Różnica 20 lat jest spora, domyślam się, że to jest pewna przeszkoda... ja sama wolę starszych mężczyzn ( o jakieś 10 lat) . Nie rozumiem kobiet piszących "pomyśl co będzie za 30 lat"... to nienormalne. Skąd taka pewność, że w ogóle za 30 lat będziemy na świecie? 20 lat to nie jest jakaś kolosalna różnica, zdrowy i dbający o siebie 60-latek może być atrakcyjnym ( również seksualnie ) partnerem dla 40 czy 50 - letniej kobiety ( i na odwrót : kobieta dla mężczyzny). Nie myślmy schematami. Nikt za Ciebie życia nie przeżyje ale może czasami warto spróbować - przecież to może być miły romans a nie związek na całe życie . Takie niezobowiązujące relacje dużo uczą i też są potrzebne.
Pomoc - teraz szybko przejrzałam twój temat. Twoja historia jest wstrząsająca i oprócz różnicy wieku nie ma ona punktów wspólnych z historią autorki tematu. Dużo przeszłaś ale twoja rada nie jest na miejscu - jakie bagno? Uwierz mi, że zarówno wśród starszych mężczyzn jak i tych młodszych znajdzie się jakiś drań.
Witaj Elizo.
Gdy byłam bardzo młoda także przeżyłam romans z mężczyzną starszym od siebie sporo lat.
Pracowaliśmy razem, więc kontakty mieliśmy codziennie.
Dowartościował mnie, zabierał do lokali, na wycieczki, kupował drobne /nie tylko/ prezenty.
Wydawało mi się, że jesteśmy w sobie zakochani.
Nie będę opisywała teraz wszystkiego, ale z perspektywy lat oceniam, że jemu byłam potrzebna jedynie do ozdoby.
Nie miał wielkich wymagań, nie kontrolował, nie podejrzewał. Jedynie chciał i to miał - seks.
Ja od niego dostawałam dużo więcej, ale zaczęłam przyglądać się temu wszystkiemu i czułam niezgodę na to, co się działo.
Bywając także w towarzystwie rówieśników poznałam kogoś, kto także mną bardzo zainteresował się i zaczęłam porównywać
ich obu.
Młodość zwyciężyła. Rozstaliśmy się i zmieniłam prace.
Nie za długo przypadkiem spotkałam swojego 'starszego' z także młodą dziewczyną uwieszoną na jego szyi i poczułam się dziwnie.
Dziwnie nie z zazdrości, ale dlatego, bo otworzyły mi się oczy, że przecież jemu na mnie nie zależało, bo nie zrobił nic, żeby mnie odzyskać.
Pół roku to spory czas. Jeśli Twój 'starszy' nie szukał kontaktu, nie przysłał pozdrowień, nie zabiegał o Ciebie........ to może teraz właśnie mieszka u niego inna młoda, która potrzebuje wsparcia, mieszkania i rozrywki.
Tak składa się, że znam mentalność francuzów chociaż z żadnym nie romansowałam i napatrzyłam się na różne związki i zachowania Polek w Paryżu i dlatego myślę, ze dla Ciebie lepiej będzie zapomnieć o tej przygodzie i rozejrzeć się wokół siebie,
bo obok może jest ktoś w Twoim wieku, komu na Tobie zależy.
Ja nie mam nic przeciw różnicy wieku w żadną stronę, ale wtedy, gdy widać w tym sens i przyszłość.
Pozdrawiam.
Moja przyjaciółka była z wiasku ze starszym facetem dZis ma długi !!
W tym wieku facet bawi sie mlodym i chetnym cialem,
Widocznie nie zalezy mu skoro tak postapil,na kolejnej disco pozna kolejna mloda i chetna.
Najlepiej zapomniec i zyc
Tak:) Napisał, że jest dla niego bardzo miłą niespodzianką kontakt z mojej strony i że zadzwoni jutro rano
Na Twoim miejscu korzystałabym z życia. Lepiej żałować, że się coś zrobiło ![]()
Hej, wiem że wiadomość stara ale jestem ciekawa jak rozwinęła się ta znajomość ? Co bylo dalej... jestem w podobnej sytuacji...
A ja powiem Ci tak.Rob tak bys niczego w swoim zyciu nie zalowala.Twoje zycie i twoj wybor ![]()