witam jestem 8 lat po ślubie w ziazku że mąż ma problem alkoholowy do tego przemoc psychiczna dochodzi postanowilam zlozyc wniosek o rozwód gdyż mąż nie chce sie zmienic nie chce podjąć leczenia, ja od maja chodze na terapie dla osób współuzależnionych, mamy dwojke dzieci. Nie chce dalej ciągnąć tej farsy i postanowilam wnieśc o rozwód, tylko nie wiem jaki. czy z orzeczeniem o winie czy bez??? jesli z orzeczeniem o winie to jakie musze mieć dowody, moją cala sytuacje zna tylko moja przyjaciólka i pani terapeutka, nie mam zalozone niebieskiej karty ani tez nie wzywalam policji nigdy. Nie chce pogrązac meża ale tez chce wyjsc obronna ręką z calej tej sytuacji
Podobne tematy
Rozwód z orzeczeniem winy męża daje Ci możliwość w przyszłości (do czasu wyjścia za mąż) żądania alimentów na siebie w przypadku popadnięcia w ubóstwo (np. utrata pracy). Składając wniosek do sądu musisz przedstawić dowody. Mogą to być zdjęcia, nagrania, zeznania świadków itp Zaświadczenie z ośrodka terapeutycznego też może być pomocne. Nie bardzo rozumiem co znaczy pogrążać. Masz w sądzie udowodnić stan faktyczny.
z tym pogrążeniem chodzilo mi o to ze nie chce zakladac niebieskiej karty,ani takze zglosic go na przymusowe leczenie, chce po prostu sie rozwiesc i uwolnic sie od niego. a co do swiadkow to tylko moja przyjaciolka jedna wie wszystko jesli chodzi o rodzine meza to podejrzewam ze mi nie pomogą bo go ciągle bronią. mam nagrane w telefonie kilka naszych rozmow w ktorych miedzy innymi okresla mnie jako panienke lekkich obyczajow poniewaz chcialam zrobic cos dla siebie.ale poza tym zadnych dowodow poza tym jak mozna jeszcze udowodnic przemoc psychiczna...
No to jak chcesz się po prostu rozwieść, bo zrób to za porozumieniem stron.
Rozwód z orzekaniem o winie daje Ci tyle, ile napisał Ojciecpiotr.
Tylko licz się z tym, że to jest wtedy wojna i mąż może zacząć się bronić, że ani razu policji nie było, nie ma karty założonej, a że czasem wypije, bo żona znika na całe noce (może kłamać) to jeszcze nie przestępstwo........ Musisz być przygotowana na różne rzeczy. I ten, który będzie miał niezbite dowody, sprawę wygra.
czyli lepiej rozwod bez orzekania winy? latwiej?
Oczywiście, że łatwiej. Jeśli obie strony się zgadzają to idzie szybciutko.
na Twoim miejscu sie bym nie poddawala tylko dowody zbierala.Widzisz jaki jest Twoj maz to czemu masz go jeszcze "bronic"i sie poddawac?
Nikt nie lubi byc o cokolwiek oskarzany,stad moze byc "wojna",ale pamietaj ze jesli zdecydujesz sie powiedziec prawde to robisz to dla siebie.A orzeczenie samej winy to tylko formalnosc dzikei ktorej jak nie ulozy sie Tobie w zyciu maz bezdie musial cie wesprzec finansowo