Czy wybaczylybyscie facetowi, ktory podczas Waszej kilkutygodniowej nieobecnosci zaczal myslec o Eks, bardzo zalezalo mu, by ja pozdrowic (przez ich wspolna kolezanke), ma ochote do niej napisac, 'chodzi mu po glowie', a Wam klamie w zywe oczy, ze to ona do niego napisala i zupelnie go ona nie obchodzi?
2. Po kilku godzinach od rozstania probuje umowic sie z inna panna, a Wam znow mowi, ze 'tylko Wy sie liczycie' i z nikim innym nie chce sie spotykac?
Wiem, jak to teraz zabrzmi. Wiem, ze to zle o mnie swiadczy. Wiem i jest mi bardzo wstyd. Dowiedzialam sie o tym, wchodzac na jego konto. Ale gdybym o tm sie nie dowiedziala, nie zobaczyla na wlasne oczy, to dawalabym sobie mydlic oczy.. Sam przyznal, ze raz mnie oklamal.. Niby jakas pierdola, ale po tym, jak tak zagorzale mnie oklamywal, gdy mialam stuprocentowa pewnosc,ze jest inaczej.. sadze, ze bylo tego wiecej.
Czy jest sens ciagnac taki zwiazek?
Prosze o pomoc, jesli znajdziecie troche czasu. Bede wdzieczna, bardzo..
Podobne tematy
A co w tym złego że tam zajrzałaś?
Dyskretna kontrola od czasu do czasu jest wskazana - taka jest moja opinia.
Chociaż z drugiej strony powiadają, że im mnie wiesz tym dłużej żyjesz - i to też jest prawda.
Ktoś pewnie napisze "porozmawiaj z nim, wyjaśnij"....ale z takich właśnie prób "wyjaśniania" rodzą się kolejne patologie i brnie się w to dalej i dalej.
Teoretycznie powinnaś pożegnać tego Pana i nie słuchać jego zawiłych tłumaczeń.
Ale jak wiemy, teoria teorią, każdy może filozofować ale ciężej teorię wprowadzić w życie.
Ja np. jestem słaba i bym wyjaśniała, ale taki ze mnie typ, kochający za bardzo.
Jak jesteś silną i "zdrową" kobietą, będziesz wiedziała co robić.
Pozdrawiam.
Amaretto kobitko nie chcę Cię dołować ale takie coś nie wróży dobrze. Przechodziłam przez to. Mój ex będąc ze mną w związku utrzymywał kontakt z swoją byłą,spotykał się z nią po kryjomu. W końcu po 8 miesiącach związku zerwał,bo chciał do niej wrócić ;/
Witaj,
To co wiesz o nim z neta - zostaw dla siebie jako tajnej broni przeciwko niemu.
Nie jestem kobietą
ale podejdę do tematu z pozycji Twojego partnera...
Wiem, że to jest marne pocieszenie w Twoim przypadku, ale znam z własnej autopsji i doświadczeń po moim męskim gronie przyjaciół, że tak jak mawia powiedzenie - facet jest zazdrosny o poprzednika a partnerka o następczynię. To powiedzenie można zmiksować i wytoczyć takie sformułowanie, że facet będzie się doszukiwał w swojej następczyni cech, które miała jego eks a nowej partnerce ich brakuje i odwrotnie.
I tak może być z Twoim eks. Może jest w Tobie "coś" czego nie masz a miała jego eks. Potłuczona trochę "analiza" ale jednak robi rozpierduchę pod deklem facetom w nowych związkach. Sądzę, że tutaj separacja - jak w małżeństwie - dla Was by była najlepszym rozwiązaniem. Mi - jako facetowi - to wygląda na to, że jego "rozdziały" dawnych związków nie są definitywnie jeszcze zamknięte i coś w tej materii dalej "majsterkuje" będąc z Tobą. Tu się mogę zdać na Twoją damską intuicję - dla mnie nadal nie rozkminiona czarna Wasza magia, Wasze cudowne kobiece "coś" - że taki tok myślenia też obierzesz.
Jest takie banalne powiedzenie - daj czas czasowi. Ale niestety nie pozostaje Ci chyba nic innego, jak to właśnie zrobić dla dobra partnera i swojego.
Co musisz zrobić na już - być może w połączeniu z separacją o ile uznasz ją za stosowną - popracować nad sobą i swoimi, szarpiącymi Tobą pozytywno - negatywnymi emocjami. Zastanowić się nad sensem związku, w którym partner Cię oszukuje.
A przede wszystkim dać jemu czas na zastanowienie się nad swoją postawą i uczuciami względem Ciebie.
Nie ma co się oszukiwać... prawdziwej miłości i udanego związku na w/w kwestiach i kłamstwie - co tu dużo mówić - nie zbudujesz.
W tym wypadku ultimatum, że Albo Wy i koniec kłamstw albo bye - Zostawiam Tobie temat do przemyślenia.
--------------------------------------
Zobacz siebie w drugim człowieku i drugiego człowieka w sobie - sądzę że w tym powiedzeniu masz odpowiedź na Twoje pytanie odnośnie związku...
Choć miłość można okazywać na wiele sposobów, słowa są często odbiciem stanu duszy. - nie zamknięte tematy eks związków.
Trudno jest okazać miłość, kiedy nie ma ku temu motywacji (kłamstwa, emocje). Lecz prawdziwa miłość nie opiera się tylko na uczuciach, lecz na determinacji w okazywaniu życzliwości. Nawet jeśli nie ma za to nagrody.
JA NIe wybaczylabym przede wszystkim partnerowi który by mnie potraktował tak jak
Ty swojego...
6 2012-08-22 18:40:44 Ostatnio edytowany przez sam22 (2012-08-22 18:43:44)
Nigdy nie mów, że weszłaś na jego konto i nigdy z tej wiedzy nie korzystaj jawnie -- np. nie mów, że wiesz "od wróżki", że to i tamto. Zachowaj wiedzę dla siebie i wyciągnij wnioski. Wchodzenie w czyjeś prywatne rzeczy nie jest fair i sama o tym wiesz -- byłoby mu przykro że tak zrobiłaś, a przecież twoim celem nie jest robienie przykrości.
Kochasz go, lubisz być w jego towarzystwie w każdej sekundzie, to nie zrywaj. Kłócicie się czasami, jesteś zazdrosna, podejrzliwa, to idź swoją drogą. Nie musisz od razu deklarować, że "zrywamy ze sobą, bo to i tamo" -- możesz po prostu ochłodzić stosunki, nie walczyć i zobaczysz co z tego wyjdzie. Za jakiś czas możesz powiedzieć, że "na co komu wczorajsza miłość, skoro uleciał gaz".
Jak zauważyłaś w tym wszystkich chodzi o Ciebie.
7 2012-08-22 19:12:29 Ostatnio edytowany przez zabcia40 (2012-08-22 19:13:19)
chyba najgorsza rzecza jest brak zufania w zwiazku. Wspoczuje ja kiedys mialam podobna sytuacje nigdy nie sprawdzalam poczty, tel , kieszeni itd ale ktoregos dnia cos mi mowilo aby to zrobic i zdebialam gdy przeczytalam wiadomosci do swojej dawnej kobiety . Nasz zwiazek sie rospadal po kilkunastu latach ...obecnie jestem w drugim i powiem ci ze niestety pewne zmysly mam wyostrzone. Jestem b czujna .... moze to przykre i nie ladne z mojej strony ale co jakies czas sprawdzam poczte. telefon kiedys raz zdebialam bo w tele znalazlam zdjecie swojej poprzedniczki i pomyslalam sobie boze znowu to samo? niewiem dlaczego faceci sie tak zachowuja i moze kobiety tez w zwiazkach ...ale jaki jest sens bycia wtedy razem? budowaniu zwiazku na klamstwie? nierozumiem tego ....najgorsze jest to ze odkrywamy ze osoba ktora kochasz, zyjesz na codzien, ciebie oklamuje albo ma nie zmknietej przelosci a potem sie ona ciagnie za obecnym zwiazkiem powodujac ...klotnie , a czasem rozstania.
"Wchodzenie w czyjeś prywatne rzeczy nie jest fair i sama o tym wiesz -- byłoby mu przykro że tak zrobiłaś, a przecież twoim celem nie jest robienie przykrości."
Nie było by mu przykro, byłby wkur...ny. Doszłoby pewnie do tego, ze spowiadałabyś mu się z tego dlaczego szperałaś w jego prywatnych rzeczach, a co tam przeczytałaś zeszło by na drugi plan. Piękna okazja, by przekręcić kota ogonem. Byłaby konwersacja, które świństwo było większe, bo to to było nie fair.
A co masz zrobić... chyba skoro już go szpiegowałaś to w jakimś określonym celu? żeby podjąć konkretne działania? bo chyba nie po to, żeby nic nie zrobić z ta wiedza?
Czy jest sens ciagnac taki zwiazek?
Nie ma sensu. A wchodząc na jego konto chciałaś się tylko upewnić ![]()
raz utracone zaufanie ciezko odbudowac...:(
Czy wybaczylybyscie facetowi, ktory podczas Waszej kilkutygodniowej nieobecnosci zaczal myslec o Eks, bardzo zalezalo mu, by ja pozdrowic (przez ich wspolna kolezanke), ma ochote do niej napisac, 'chodzi mu po glowie', a Wam klamie w zywe oczy, ze to ona do niego napisala i zupelnie go ona nie obchodzi?
2. Po kilku godzinach od rozstania probuje umowic sie z inna panna, a Wam znow mowi, ze 'tylko Wy sie liczycie' i z nikim innym nie chce sie spotykac?
Wiem, jak to teraz zabrzmi. Wiem, ze to zle o mnie swiadczy. Wiem i jest mi bardzo wstyd. Dowiedzialam sie o tym, wchodzac na jego konto. Ale gdybym o tm sie nie dowiedziala, nie zobaczyla na wlasne oczy, to dawalabym sobie mydlic oczy.. Sam przyznal, ze raz mnie oklamal.. Niby jakas pierdola, ale po tym, jak tak zagorzale mnie oklamywal, gdy mialam stuprocentowa pewnosc,ze jest inaczej.. sadze, ze bylo tego wiecej.
Czy jest sens ciagnac taki zwiazek?
Prosze o pomoc, jesli znajdziecie troche czasu. Bede wdzieczna, bardzo..
Nie ma sensu tego ciągnąć.. chyba, że dobrze się z nim bawisz i nie będziesz się angażowała, mając na uwadze, że prędzej czy później ten związek się skończy.. Jak dla mnie jego zachowanie jest zdradą..
Jeśli jesteście ze sobą krótko możesz dać mu jeszcze szanse, porozmawiaj z nim szczerze, ustalcie zasady: zero kłamstw, zero tajemnic, brak haseł na portalach, gg.. jeśli chce być z Tobą w porządku, nie będzie miał nic przeciwko, że czytasz jego korespondencję..
"Jeśli jesteście ze sobą krótko możesz dać mu jeszcze szanse, porozmawiaj z nim szczerze, ustalcie zasady: zero kłamstw, zero tajemnic, brak haseł na portalach, gg.. jeśli chce być z Tobą w porządku, nie będzie miał nic przeciwko, że czytasz jego korespondencję."
hahaha
no proszę Cie, kto by się na to zgodził?? brak haseł na gg, portalach??? gdyby ktoś mi takie coś zaproponował, to wyśmiałabym z rożnych względów, których nawet nie chce mi się tłumaczyć
. Niech by to nawet nazywał brakiem zaufanie, ale jakaś prywatność musi być. TYM BARDZIEJ, gdy ludzie są ze sobą krotko, to jest ZŁE rozwiązanie. Znam taka jedna parę, nawet byli małżeństwem. Potem koniec miłości, Ona znała wszystkie jego hasła, weszła na jego profil na fb, zmieniła hasło i pisała głupoty w jego imieniu. Podobnie miała moja koleżanka, z tym ze facet wypisywał tez w jej imieniu do jej znajomych Nie mowie, ze autorka tak zrobi, ale chyba tylko głupi by się na to zgodził. Jeżeli nie ufa mu, to niech zerwie, a nawet jeżeli będzie znała jego hasła, to myślisz, ze to zapobiegnie zdradom????????? jak zechce to i tak to zrobi.
To nie ma zapobiec zdradom, ale ma jej udowodnić, że mu na niej zależy.. zawiódł jej zaufanie, niech je odbuduje.. jeśli nie zamierza nadal pisać do tej Panny, to się zgodzi na ten warunek..
Pamiętaj, że to on zawiódł, więc jeśli chce odbudować zaufanie, niech się postara..
A Ona zawiodła wchodząc na jego konta, było by hipokryzja prosić o hasła, które już zna. Moim zdaniem albo się wybacza i zaczyna od czystego konta, bez negocjacji, albo nie wybacza w ogóle.
hm..nie uważam żeby naruszenie czyjejś prywatności, było porównywalne z flirtami na boku.. i nie musi prosić o hasła, po prostu przyznać się do tego co przeczytała, poznać jego zdanie i prosić, aby nie zmieniał haseł skoro nie ma nic do ukrycia..
Osobiście nie widzę problemu jeśli mój facet przeczyta za mnie maila od kolegi z pracy czy odczyta nadesłanego do mnie smsa, jeśli mi się akurat nie chce wstawać do telefonu, dla mnie to normalne, że w związku nie powinno być tajemnic..
AMARETTO, 23 posty na koncie, 6 założonych tematów - przyznam, że wygląda to ciekawie.
Ale nie o tym chciałem. Przczytaj sobie tytuły tematów które zakładałaś. Zastanów się, czy nie warto by było, byś przyjrzała się samej sobie.
Pisałaś że facet pozdrowił ex - hmmm no i ... ?
Chodzi mu po głowie, bo może chce się poradzić w sprawie związku z Tobą?
Może chciał się spotkać z inną osobą, kobietą i usłyszeć opinię na Twój temat, np poznać odpowiedź na takie pytanie:
"Moja dziewczyna bywa zazdrosna. Obawiam się że jest zdolna czytać moją prywatną korespondencję, o ile już tego nie robi. Czy powinienem pozostać z nią w związku?
A Ona zawiodła wchodząc na jego konta, było by hipokryzja prosić o hasła, które już zna. Moim zdaniem albo się wybacza i zaczyna od czystego konta, bez negocjacji, albo nie wybacza w ogóle.
Dokładnie tak. Nie rozumiem zaborczości niektórych kobiet... im owoc bardziej zakazany ty lepiej smakuje. Teraz jego 'ex', jest tylko jego 'ex', jeśli natomiast zaczniesz mu wypominać każde 'cześć' wypowiedziane w jej stronę i osądzać o zdradę na każdym kroku (przy czym pozdrowienie kogoś nie jest zdradą) to w końcu Cię z nią zdradzi, skoro i tak będzie za to przez Ciebie osądzany, to niech chłop przynajmniej wie za co.. a nie za niewinność. Miłość (związek) to nie jest niewola. Nie można zakazywać, nakazywać.. trzeba dojść do porozumienia. Jeśli on ukrywa przed Tobą choćby smsy (nic nie znaczące) które pisał do swojej ex, być może po prostu wie jaką jazdę miały w domu gdybyś wiedziała. Ja niedawno zupełnie przypadkiem (bo w zupełnie innej części Polski niż obydwoje mieszkaliśmy) spotkałam swoją pierwszą miłość, poszliśmy na kawę. Oczywiście, że powiedziałam o tym mojemu mężowi, co złego w tym? Nie rozumiem..
Kobra99 napisał/a:A Ona zawiodła wchodząc na jego konta, było by hipokryzja prosić o hasła, które już zna. Moim zdaniem albo się wybacza i zaczyna od czystego konta, bez negocjacji, albo nie wybacza w ogóle.
Dokładnie tak. Nie rozumiem zaborczości niektórych kobiet... im owoc bardziej zakazany ty lepiej smakuje. Teraz jego 'ex', jest tylko jego 'ex', jeśli natomiast zaczniesz mu wypominać każde 'cześć' wypowiedziane w jej stronę i osądzać o zdradę na każdym kroku (przy czym pozdrowienie kogoś nie jest zdradą) to w końcu Cię z nią zdradzi, skoro i tak będzie za to przez Ciebie osądzany, to niech chłop przynajmniej wie za co.. a nie za niewinność. Miłość (związek) to nie jest niewola. Nie można zakazywać, nakazywać.. trzeba dojść do porozumienia. Jeśli on ukrywa przed Tobą choćby smsy (nic nie znaczące) które pisał do swojej ex, być może po prostu wie jaką jazdę miały w domu gdybyś wiedziała. Ja niedawno zupełnie przypadkiem (bo w zupełnie innej części Polski niż obydwoje mieszkaliśmy) spotkałam swoją pierwszą miłość, poszliśmy na kawę. Oczywiście, że powiedziałam o tym mojemu mężowi, co złego w tym? Nie rozumiem..
Powiedziałaś i jest ok. Szczerość i otwartość w związku.
On nie powiedział. Dlaczego? Chciał ukryć? Po co?
Moim zdaniem niepokój budzi nie sam fakt, że sie kontaktował z byłą, ale że nie powiedział o tym czyli nie był lojalny. A to już chyba nie jest ok.
Moim zdaniem niepokój budzi nie sam fakt, że sie kontaktował z byłą, ale że nie powiedział o tym czyli nie był lojalny. A to już chyba nie jest ok.
Być może nie powiedział, bo wie że obecna dziewczyna jest do tego stopnia zazdrosna że będzie mu robiła jazdę, wpadnie w
furię itd. Podkreślam - BYĆ MOŻE. Ale może warto zerknąć na tematy jakie założyła Amaretto, to może rozjaśnić sytuację...
Źle zrobiłaś że weszłaś w jego prywatne konta ? Źle.
Czy on jest bez winy ? Nie, nie jest.
Czy aby nie jesteś zołzowato-zazdrosta kapeńkę ? Jesteś.
Proponowałbym, albo siedzieć cicho i się zastanowić nad sobą - nad swoją nieufnością i zazdrością. Masz tu od razu dwa czynniki które każdy związek mogą rozwalić.
Albo, siąść sobie i porozmawiać. Ale co zawsze piszę. Spokojnie, bez Inkwizycji, bez krzyków. SPOKOJNIE.
ewka123 napisał/a:Moim zdaniem niepokój budzi nie sam fakt, że sie kontaktował z byłą, ale że nie powiedział o tym czyli nie był lojalny. A to już chyba nie jest ok.
Być może nie powiedział, bo wie że obecna dziewczyna jest do tego stopnia zazdrosna że będzie mu robiła jazdę, wpadnie w
furię itd. Podkreślam - BYĆ MOŻE. Ale może warto zerknąć na tematy jakie założyła Amaretto, to może rozjaśnić sytuację...
Dla mnie to bzdura.. strasznie zawiodłabym się na facecie, gdyby coś robił za moimi plecami, a on jeszcze jej kłamał w żywe oczy.. Osobiście nic nie ukrywam przed partnerem, nawet się z nim droczę, jak klient zaprosi mnie na kawę czy kolega wyśle smsa, a jak bym pisała z byłym, powiedziałabym mu.. chyba, że chciałabym grać na dwa fronty;) związek powinien być oparty na przyjaźni..
Otóż to, na przyjaźni a nie niewoli
Gdyby mój facet był jakimś furiatem, też bym mu nie mówiła o smsach czy spotkaniach. Z resztą... z furiatem bym nie wytrzymała długo, dostałby kopa w 4 litery i tyle byłoby ze zwiazku.
Otóż to, na przyjaźni a nie niewoli
Gdyby mój facet był jakimś furiatem, też bym mu nie mówiła o smsach czy spotkaniach. Z resztą... z furiatem bym nie wytrzymała długo, dostałby kopa w 4 litery i tyle byłoby ze zwiazku.
Albo on zrobiłby to wcześniej widząc jak podchodzi jego partnerka do kwestii otwartości i uczciwości w związku...
Nie ma najmniejszego sensu.....
Nie miej wyrzutów iz tam zajrzałaś, przynajmniej masz pewnośc co do tego jakim człowiekiem jest Twój partner.
modzia napisał/a:Otóż to, na przyjaźni a nie niewoli
Gdyby mój facet był jakimś furiatem, też bym mu nie mówiła o smsach czy spotkaniach. Z resztą... z furiatem bym nie wytrzymała długo, dostałby kopa w 4 litery i tyle byłoby ze zwiazku.
Albo on zrobiłby to wcześniej widząc jak podchodzi jego partnerka do kwestii otwartości i uczciwości w związku...
A o zaborczości nie wspomniałeś
bo chora zazdrość to za mało powiedziane czytając po kolei wszystkie wątki Amaretto.
modzia napisał/a:ewka123 napisał/a:Moim zdaniem niepokój budzi nie sam fakt, że sie kontaktował z byłą, ale że nie powiedział o tym czyli nie był lojalny. A to już chyba nie jest ok.
Być może nie powiedział, bo wie że obecna dziewczyna jest do tego stopnia zazdrosna że będzie mu robiła jazdę, wpadnie w
furię itd. Podkreślam - BYĆ MOŻE. Ale może warto zerknąć na tematy jakie założyła Amaretto, to może rozjaśnić sytuację...Dla mnie to bzdura.. strasznie zawiodłabym się na facecie, gdyby coś robił za moimi plecami, a on jeszcze jej kłamał w żywe oczy.. Osobiście nic nie ukrywam przed partnerem, nawet się z nim droczę, jak klient zaprosi mnie na kawę czy kolega wyśle smsa, a jak bym pisała z byłym, powiedziałabym mu.. chyba, że chciałabym grać na dwa fronty;) związek powinien być oparty na przyjaźni..
Zyczę Ci byś za jakiś czas przeszła na wyższy poziom zrozumienia na czym powinien się zwiżek opierać, bo jeśli wymieniasz w pierwszej kolejności przyjaźń i otwartość, to przyznam, że to nie najlepsze fundamenty.
Miłość a przyjaźń to zupełnie inne relacje międzyludzkie. Cud miód jeśli mamy jedno i drugie. Ale nie można reagować histerią na każdy dzwięk smsa w komórce partnera. Nie można nikogo kontrolować. Pisałam wcześniej, że mój mąż wie np. że spotkałam swoją pierwszą miłość i poszliśmy na kawę. Czy coś w tym złego? Nie. Lecz mam w telefonie pełno smsów od różnych mężczyzn. Ostatnio robiłam fotografie ślubne pewnej młodej pracy, następnego dnia dostałam sms od pana młodego z komplementem "dzięki za sesję, fajna kobietka z ciebie, gdyby więcej takich chodziło po ziemi byłbym wielkim grzesznikiem
". Uśmiech na końcu zdania znaczy dla mnie, że forma jest żartobliwa, a nie że od razu po ślubie ma chęć zdradzić żonę. Mężowi nie zawracam głowy takimi bzdurami.. Sms nadal jest w mojej komórce, bo nie mam zwyczaju usuwania pojedynczych wiadomości, jak się nazbiera 1000 usuwam hurtem. Od tego czasu wiele razy mój mąż miał ten telefon w ręce, ot choćby kiedy leżę na sofie, telefon ładuje się w kuchni i przychodzi sms, proszę męża żeby przeczytał. Nie spowiadam się mężowi ze wszystkich smsów, wszystkich postów tu na forum... Czy to znaczy że nie kocham męża? Czy w ten sposób go oszukuję i zdradzam? On klika dni temu na facebooku napisał (zupełnie nieznanej mi dziewczynie) komentarz pod zdjęciem na plaży "dawaj fotki bez stroju! a nie takie byle jakie w majtkach". Mam mu z tego powodu zrobić w domu jazdę? Przecież byśmy obydwoje oszaleli!
Miłość a przyjaźń to zupełnie inne relacje międzyludzkie. Cud miód jeśli mamy jedno i drugie. Ale nie można reagować histerią na każdy dzwięk smsa w komórce partnera. Nie można nikogo kontrolować. Pisałam wcześniej, że mój mąż wie np. że spotkałam swoją pierwszą miłość i poszliśmy na kawę. Czy coś w tym złego? Nie. Lecz mam w telefonie pełno smsów od różnych mężczyzn. Ostatnio robiłam fotografie ślubne pewnej młodej pracy, następnego dnia dostałam sms od pana młodego z komplementem "dzięki za sesję, fajna kobietka z ciebie, gdyby więcej takich chodziło po ziemi byłbym wielkim grzesznikiem
". Uśmiech na końcu zdania znaczy dla mnie, że forma jest żartobliwa, a nie że od razu po ślubie ma chęć zdradzić żonę. Mężowi nie zawracam głowy takimi bzdurami.. Sms nadal jest w mojej komórce, bo nie mam zwyczaju usuwania pojedynczych wiadomości, jak się nazbiera 1000 usuwam hurtem. Od tego czasu wiele razy mój mąż miał ten telefon w ręce, ot choćby kiedy leżę na sofie, telefon ładuje się w kuchni i przychodzi sms, proszę męża żeby przeczytał. Nie spowiadam się mężowi ze wszystkich smsów, wszystkich postów tu na forum... Czy to znaczy że nie kocham męża? Czy w ten sposób go oszukuję i zdradzam? On klika dni temu na facebooku napisał (zupełnie nieznanej mi dziewczynie) komentarz pod zdjęciem na plaży "dawaj fotki bez stroju! a nie takie byle jakie w majtkach". Mam mu z tego powodu zrobić w domu jazdę? Przecież byśmy obydwoje oszaleli!
Dość dokładnie pamiętasz co Twój mężczyzna napisal innej kobiecie - hmmm, to dość znaczące, nieprawdaż? Ale prawda jest taka, jeśli nie ma się nic do ukrycia to człowiek może być spokojny, ale trzeba pamiętać, że jeżeli nawet niczego sie nie zrobiło.
przypomina mi to pewne powiedzenie:
Henri Torr
Żony wtedy są najlepszymi słuchaczami, gdy ich mąż mówi do innej kobiety.
A tak od seibie, zaufanie to silny fundament, szkoda tylko że bywa tak kruchy i gdy pęknie nie da się go przywrócić do poprzedniej świetności.
Dunkis spoko
nie sprawdzałam mu konta
wyświetliło mi się na moim facebooku w aktywności znajomych, co kto komu napisał, kto dodał fotkę i takie tam inne. Zapamietałam ten tekst bo akurat jest zabawny.
Musiałabym mieć nierówno pod sufitem żeby kontrolować męża ![]()