Hej
Jestem z moim chłopakiem dopiero rok. Mam 28 lat a mój chłopak 27. Kochamy się, mamy wspólne plany na przyszłość, dogadujemy się na wielu płaszczyznach. Mój chłopak jest dla mnie najukochańszym mężczyzną z jakim byłam, czuje się przy nim bezpiecznie, wiem że zawsze mogę na niego liczyć. Bardzo mi na nim zależy, nie chciałabym go stracić. Jednak mam problem- nie chce mi się uprawiać z nim seksu. Nie czuję pożądania. Nie wiem dlaczego, bo mój chłopak podoba mi się, uważam że jest atrakcyjny.
Z moimi poprzednimi partnerami miałam podobnie - też mi się nie chciało z nimi uprawiać seksu. Ale nie było mi z nimi tak dobrze jak z moim obecnym partnerem. Zawsze seks był dla mnie bardziej obowiązkiem niż przyjemnością. Z moimi poprzednimi partnerami odbywałam bolesne stosunki. Teraz już jest o niebo lepiej, nie odczuwam tak często bólu. Ale nadal bardzo rzadko czuję pożądanie.A gdy je już poczuję, to gdy dochodzi do zbliżenia, to podniecenie zamiast rosnąć to spada.
Piszę tutaj bo mój chłopak jest trochę załamany tą sytuacją- uważa że jest do dupy bo nie potrafi mnie pobudzić a kombinuje na wiele sposobów, stara się itd.. Nie chce żeby on się tak czuł, bo uważam że to ze mną coś jest nie tak. Wiem, że seks cementuje związek i dlatego martwie się o przyszłość naszego związku.
Jestem wkurzona, że tak to u mnie wygląda. I jestem wkurzona na to że pewnie muszę udać się do seksuologa, ale nie mam na to pieniędzy. Nie wiem czy można pójść do seksuologa na NFZ. Pewnie znając życie to w naszym kraju jest to niemożliwe..., bo co to tam życie seksualne człowieka. I w ogóle jestem wkurzona na to że jest coś takiego jak seks. Seks mógłby dla mnie nie istnieć.
Może jeszcze dodam że miałam przykre doświadczenia jak miałam 18 lat.
Potrzebuję jakichś porad.
Dziękuję z góry za waszą pomoc.
Pozdrawiam