Witajcie Drogie Forumowiczki,
jestem tu całkowicie nową osobą, ale z racji zaistaniałej sytuacji pomyślałam, że co kilka mądrych głów to nie jedna i zaradzicie coś w tej niekomfortowej dla mnie sytuacji.
Otóż, nie dalej jak wczoraj, mój mąż, ponieważ ma dość odpowiedzialną pracę i zarządza zespołem osób, zostaje często po godzinach w pracy. Czesto też zdarzają się "niezapowiedziane" imprezy, spotkania i tym podobne, które kończą się późnymi powrotami w stanie wskazującym. Do tej pory nie odbierałam tego jako coś co powinno wzbudzić moją podejrzliwość, aż do wczoraj, kiedy to "spotkanie" przeciągnęło się do 3 nad ranem. Rano wkładając jego koszulę do pralki, po prawej stronie na ramieniu zobaczyłam coś co chcąc nie chcąc wyglądało na brokatową szminkę w kolorze pomarańczu, na kołnierzyku z tej samej strony widać było ślady pudru(z drugiej strony tego nie było więc przytulanie musiało być chyba jednostronne) i ogólnie górna część koszuli pobłyskiwała drobinkami brokatu.Dech mi zaparło, ręce zatrzęsły, a w głowie mętlik. Pytać go skąd to, jak, gdzie i od kogo, czy odpuścić, nie wszczynać awantury ,ewentualnie poczekać, aż straci czujność i kolejna wpadka będzie nie do odparcia. Ot i cała historia ze znakiem zapytania na końcu,na który mam nadzieję pomożecie moje Drogie znaleźć odpowiedź.
Pozdrawiam
kiltix
Podobne tematy
może z kims tańczył po prostu
obserwuj
bacznie
'co robi z telefonem?
czy hasła pozakładane?
jak się zachowuje
czy do kibla w gaciach telefon bierze...
i tak dalej
też o tym pomyślałam, więc wtedy odezwał się ten dobry duszek który powiedział odpuść
a telefon od zawsze miał przy sobie zawsze i wszędzie więc nie jest to u niego nic dziwnego