Witam,
Historia moja jest nietypowa, ale mam nadzieję, choćby iskierkę tej nadziei, że ktoś mi coś na tym kobiecym forum poradzi/pomoże.
W 2005 roku pojechałem do Warszawy na egzaminy na studia (stara matura, CEW). Wcześniej studiowałem rok w Krakowie, ale to nie był trafny wybór. Podczas tych egzaminów poznałem na BUW-ie (stary BUW) niesamowitą dziewczynę, o imieniu Diana
Razem przemieszczaliśmy się po labiryncie kompleksów przy Krakowskim Przedmieściu, pomagaliśmy sobie, wspieraliśmy się i takie tam
. Bardzo miło spędziliśmy czas, a na koniec dnia wymieniliśmy się numerami telefonów i po egzaminach każdy wrócił do siebie.
Przejęty egzaminami, studiami, zmianami w moim życiu, zapomniałem o wszystkim. Byłem też wtedy bardzo nieśmiałą osobą i do tego wiek 19/20 lat - wiadomo, młokos, nie każdy w tak młodym wieku poważnie (albo w ogóle!) myśli o relacjach damsko-męskich
No ale trzy tygodnie później wracam z salki telewizyjnej (zostałem na lipiec w akademiku w Krakowie) do pokoju i współlokator mówi, że ktoś cały czas dobijał się do mnie na komórkę, no więc on w końcu ją odebrał - powiedział, że nie ma mnie teraz w pokoju, ale że przekaże, że dzwoniła Diana ![]()
Na wyświetlaczu faktycznie kilkanaście prób połączeń, z jej numeru. Oddzwoniłem i najpierw odezwała się jej siostra (ma wiele sióstr:), a później ona sama złożyła mi życzenia imieninowe... Wszystko odżyło, miłe wspomnienia sprzed kilkunastu dni i od tamtej pory trwała nasza codzienna korespondencja - sms-owa ![]()
Do czasu... Zamiast na studia, wyjechałem do Anglii. Wyjąłem polską kartę SIM i włożyłem angielską. Zanim znowu włożyłem polską kartę, numer przepadł... (wtedy te okresy ważności były bardzo krótkie). Karta SIM do wyrzucenia, a wraz z nią spis numerów. Telefon mieścił 20 smsów, które musiałem kasować na bieżąco. Nie pozostało mi nic po niej, po Dianie...
Oczywiście przejąłem się tym i podjąłem jakieś próby odzyskania kontaktu, ale zajęty pracą i nowymi problemami w UK...
Moje jedyne informacje o niej - jest z Werbkowic, rocznik 86, jest chyba po jakimś technikum, zdawała wtedy na jakiś kierunek z językiem rosyjskim, dostała się i miała mieszkać z bratem w Warszawie. Wiele z tamtej korespondencji już nie pamiętam, a niektóre informacje nie będę tu ujawniał ![]()
Proszę wziąć pod uwagę, że było to 7 lat temu - telefony komórkowe i internet był mniej dostępny. Sam miałem net tylko w akademiku.
Po powrocie do Polski próbowałem znaleźć ją na własną rękę - głównie przez UW i przez internet (przed wszystkim nk, fb mało kto wtedy miał). No ale nici z tego wyszły. Osobiste szukanie jej w jej miejscowości to dla mnie gruba przesada - jestem poważnym człowiekiem.
Wiem, że dziś może być już mężatką z dziećmi. Sam jestem emocjonalnie zajęty i do tego wciąż liżę rany po ostatnim nieudanym związku. Moja próba nawiązania z nią kontaktu to przede wszystkim zwykła ciekawość - jak sobie ułożyła swoje życie... ale również powracające co jakiś czas myśli o niej...
Może ktoś będzie w stanie udzielić mi tu jakiejś pomocy... może ktoś ją zna(ł), ma jakiś kontakt do niej, albo może ona sama odwiedza to forum...
Będę ogromnie wdzięczny za porady tu na forum, a za konkretniejsze informacje prywatnie na email.
Dziękuje za możliwość umieszczenia tu tej informacji i pozdrawiam czytających ![]()