hej. jestem w związku od siedmiu lat i mam 2 letniego synka. wszystko było ok ale do czasu... Mojemu partnerowi zdarzało się nieprzyjść do domu po pracy ze dwa razy. wracał najpóźniej o północy troszkę wcięty, piwkował z kolegami, heh... przełknełam to. Ale jakieś trzy tygodnie temu przegiął pałę, od tamtej pory nie mogę normalnie funkcjonować. Po pracy piwkował z kumplami, ale wrócił nad ranem, i co się okazało odprowadzały go jakieś cztery laski, które spotkał po drodze. ( zdradził go sms od jednej z tych lasek). Odbyliśmy rozmowę na ten temat no niby wszystko mi powiedział, ale nie do końca mu wierzę. przyznał się że przytulił jedną laskę ale do niczego więcej nie doszło. ta wiadomość całkiem mnie rozbiła. Nigdy w życiu nie spodziewałabym się tego po nim, najbardziej zabolało mnie to, że tulił się z pierwszą lepszą napotkaną laską, i to że dał jej numer telefonu. Bardzo go kocham ale czuję się zdradzona, bardzo mnie to boli i niemogę przestać o tym myśleć. Ufałam mu bezgranicznie, a tu taku numer. Nie wiem co mam robić dobija mnie to wszystko. Cały czas zastanawiam się czy niebyło czegoś więcej, chociaż zapewniał mnie że nie. Udaję, że jest wszystko ok. W łóżku też nic nie zmieniłam, "jak chce to ma". Co mam robić, żebym czuła się szczęśliwa? żebym nie czuła tego bólu?
Podobne tematy
kaska, z trudem przełknełaś, że dwa razy twój mąż poszedł z kolegami na piwo?
czy on jest twoim nastoletnim dzieckiem?
ufasz mu bezgranicznie? a w jaki sposób to okazujesz?
no napewno, mając rodzinę nieszlajam się po nocach nic mu niemówiąc, ufałam mu do momentu jak usłyszałam że tulił jakąś laske
Skoro teraz przytulił nieznajomą, to co zrobi może zrobić następnym razem? Zawiódł mnie na całej lini. niby nic, a jednak dużo
kaska -oczywiście, że nie powinien przytulac nieznajomej, oczywiście, że nie powinien dawac jej numeru telefonu
oczywiście, ze zachował sie jak niedojrzały i tak dalej
ale chodzi tutaj o coś innego -gdy ty mówisz, że z trudem przełknełaś, jak on dwa razy wrócił pózniej z pracy, rozumiesz?
czy jestescie małymi dziecmi? czy musicie sie pilnowac i kontrolować? czy twój mąz nie może iśc z mkolegami na piwo, czy ty nie możesz iśc z koleżankami na piwo? czy zachowujecie się z dala od małzonków jak psy spuszczone ze smyczy??rozumiesz?
ciężko przełknęłam bo... jestem z rozbitej rodziny i niechcę żeby moje dziecko przeżywało to co ja kiedyś, a chłopa trzeba trzymać krótko, albo wóz albo przewóz. Jak chce iść z kolegami na piwo to ok, tylko niech powie, a ja jak głupia siedzę całą noc i się martwie, bo może coś się stało.
Troche za duzo kontroli tu widze, moze wlasnie to go sklania do wyjsc? Moze wtedy jest soba i nikt go nie kontroluje?
no napewno, mając rodzinę nieszlajam się po nocach nic mu niemówiąc, ufałam mu do momentu jak usłyszałam że tulił jakąś laske
nie szlajam?? a co to znaczy dla ciebie?
ciężko przełknęłam bo... jestem z rozbitej rodziny i niechcę żeby moje dziecko przeżywało to co ja kiedyś, a chłopa trzeba trzymać krótko, albo wóz albo przewóz. Jak chce iść z kolegami na piwo to ok, tylko niech powie, a ja jak głupia siedzę całą noc i się martwie, bo może coś się stało.
kaska, ale to chłopa trzeba trzymać krótko.. luuudzie.. to naprawde nie działa, wręcz przeciwnie...skorzysta z każdej okazji.... jak go traktujesz, taki będzie
chłopa trzeba trzymać krótko, a jak się baby nie bije to jej wątroba gnije?/
dziewczyno.. idziesz schematem... na szafot
Nie no, wychodzenie bez uprzedzenia partnera, że się będzie później, jest nie w porządku. Przecież mogłaś się martwić, czekać na niego itd. Ale wypominanie mu każdego wyjścia, bo już jesteście dorośli i macie rodzinę - to małe przegięcie. Każdy potrzebuje czasem spotkać się ze znajomymi, zabawić się. A to, że po pijaku przytulił dziewczynę i dał jej swój numer, nie jest aż takim strasznym przestępstwem (przynajmniej w moim mniemaniu). Ja bym mu uwierzyła, że nic większego się nie wydarzyło.
Sądzę, że na przyszłość dobrze by było, gdybyś dała mu troszkę więcej swobody i obdarzyła większym zaufaniem. Zazdrosna i czepliwa partnerka może szybciej zniszczyć związek niż spotkana na ulicy dziunia.
chłopa trzeba trzymać krótko
3 miesiące i następny ![]()
Ale do rzeczy. W sumie nic takiego się nie stało. Ot kryzys po 7 latach, trzeba to jakoś przeboleć i już. Jesteś o niego zazdrosna dlatego tak bardzo to przeżywasz. Ja Cię rozumiem.
z natury jestem bardzo wrażliwa i strasznie to przeżywam, może i powinnam wyluzować i zapomnieć... może z czasem minie
Nie no, wychodzenie bez uprzedzenia partnera, że się będzie później, jest nie w porządku. Przecież mogłaś się martwić, czekać na niego itd. Ale wypominanie mu każdego wyjścia, bo już jesteście dorośli i macie rodzinę - to małe przegięcie. Każdy potrzebuje czasem spotkać się ze znajomymi, zabawić się. A to, że po pijaku przytulił dziewczynę i dał jej swój numer, nie jest aż takim strasznym przestępstwem (przynajmniej w moim mniemaniu). Ja bym mu uwierzyła, że nic większego się nie wydarzyło.
Sądzę, że na przyszłość dobrze by było, gdybyś dała mu troszkę więcej swobody i obdarzyła większym zaufaniem. Zazdrosna i czepliwa partnerka może szybciej zniszczyć związek niż spotkana na ulicy dziunia.
Calkowicie popieram, nie widze zadnego problemu...wyluzuj troche bo jak bedziesz mu o takie NIC robic awantury to zacznie Cie oklamywac i ukrywac kazdy szczegol.
faceci to swinie/ WSZYSCY!!! BEZ WYJATKU! Nie mam na to rady ....
15 2012-07-20 22:02:13 Ostatnio edytowany przez iruda (2012-07-20 22:04:32)
Ja bym mu uwierzyła, że nic większego się nie wydarzyło.
Sądzę, że na przyszłość dobrze by było, gdybyś dała mu troszkę więcej swobody i obdarzyła większym zaufaniem. Zazdrosna i czepliwa partnerka może szybciej zniszczyć związek niż spotkana na ulicy dziunia.
Nooo, facet wraca poraz kolejny nad ranem, przygruchał sobie 4 laski z jedną sie obściskiwał, potem uprawiał sex z żonką, jakby nigdy nic. A tu sie wszyscy czepiają, że to żonka jest winna, bo czepliwa.
Czy wam sie juz wszystko pomieszało w głowach???!!!
W tym związku jest cos nie halo i na pewno nie jest to wyłacznie wina tego, że zona sie czepia. Tu dwie strony mają swoje za uszami.
kaska -oczywiście, że nie powinien przytulac nieznajomej, oczywiście, że nie powinien dawac jej numeru telefonu
oczywiście, ze zachował sie jak niedojrzały i tak dalejale chodzi tutaj o coś innego -gdy ty mówisz, że z trudem przełknełaś, jak on dwa razy wrócił pózniej z pracy, rozumiesz?
czy jestescie małymi dziecmi? czy musicie sie pilnowac i kontrolować? czy twój mąz nie może iśc z mkolegami na piwo, czy ty nie możesz iśc z koleżankami na piwo? czy zachowujecie się z dala od małzonków jak psy spuszczone ze smyczy??rozumiesz?
Tak, autorka ma rację. Bo po pracy facet ma iść na zakupy i do domu, do żony a nie balować z kolegami. A jeśli miał takowy zamiar to powinien żonie powiedzieć. Śmieszą mnie te teorie o smyczy itp. porządny facet zna swoje miejsce i liczy się z kobietą. Problemem jest jego zachowanie a nie autorki.
ciężko przełknęłam bo... jestem z rozbitej rodziny i niechcę żeby moje dziecko przeżywało to co ja kiedyś, a chłopa trzeba trzymać krótko, albo wóz albo przewóz. Jak chce iść z kolegami na piwo to ok, tylko niech powie, a ja jak głupia siedzę całą noc i się martwie, bo może coś się stało.
Popieram, Cię, porządny facet ma i piwo z kolegami i spokojną żonę.
charlotte_harris napisał/a:Ja bym mu uwierzyła, że nic większego się nie wydarzyło.
Sądzę, że na przyszłość dobrze by było, gdybyś dała mu troszkę więcej swobody i obdarzyła większym zaufaniem. Zazdrosna i czepliwa partnerka może szybciej zniszczyć związek niż spotkana na ulicy dziunia.
Nooo, facet wraca poraz kolejny nad ranem, przygruchał sobie 4 laski z jedną sie obściskiwał, potem uprawiał sex z żonką, jakby nigdy nic. A tu sie wszyscy czepiają, że to żonka jest winna, bo czepliwa.
Czy wam sie juz wszystko pomieszało w głowach???!!!
W tym związku jest cos nie halo i na pewno nie jest to wyłacznie wina tego, że zona sie czepia. Tu dwie strony mają swoje za uszami.
Brawo IRUDA, popieram ![]()
Mom please!!
co jest zlego w tym, ze facet wyjdzie sobie kilka razy na piwo z kumplami? ok z tymi laskami zachowal sie nie wporzadku. ale Ty autorko zdecydowanie trzymasz faceta na smyczy, a przez to wlasnie wychodzi pozniej cos takiego jak Ciebie spotkalo.
zreszta nie sadze, zeby jakos strasznie podpadl..
Chyba niektóre Panie komentujące nie przeczytały uważnie to, co napisałam. Zgadzam się, że powinien Cię uprzedzić, że wychodzi, ale to, że przytulił jakąś dziewczynę (MOIM ZDANIEM) jest całkowicie dopuszczalne. To o niczym przecież nie świadczy. Podczas imprezy, gdy człowiek wypije, staje się odrobinę bardziej swobodny, co nie oznacza pewnej zdrady. Ale - podkreślam - to moja zdanie.
Już ja bym chciała zobaczyć wszystkie Tu piszące o swobodzie, i długiej smyczy użytkowniczki forum, zadowolone i uśmiechnięte po tym jak mąż wraca parę godzin później z pracy bo był na piwku, tudzież po tym jak przytulał koleżankę ( jakże wiele znaczeń ma to słowo). Nie, autorka nie jest nadwrażliwa, ma zupełnie normalny, przeciętny poziom wrażliwości. A już pisanie że sama jest sobie winna, że przytulał
, tudzież w dowolny sposób rozkoszował się towarzystwem czterech lasek to już, z całym szacunkiem, CAŁKOWITA przesada. Trzeba z gościem zrobić porządek. Taka jest prawda. Tyle że nie awanturami czy kosztem swoich nerwów ale na spokojnie, umiejętnie i metodycznie go zdyscyplinować .
22 2012-07-21 17:58:52 Ostatnio edytowany przez iruda (2012-07-21 17:59:16)
to, że przytulił jakąś dziewczynę (MOIM ZDANIEM) jest całkowicie dopuszczalne. To o niczym przecież nie świadczy. Podczas imprezy, gdy człowiek wypije, staje się odrobinę bardziej swobodny, co nie oznacza pewnej zdrady. Ale - podkreślam - to moja zdanie.
Ja to na pewno jestem spaczona, a moje spojrzenie naznaczone seksoholizmem mojego m. Ale to kilkanaście lat temu tekże wyglądało bardziej lajtowo.
Ale jezeli podczas następnej imprezy po pijaku prześpi sie z jakąś panienką, to tez powiemy "nic złego, bo to tylko po alkoholu" ?
Jezeli alkohol gościa tak rozhamowuje, że wraca do domu z 4-ema panienkami, to kogo przywlecze za jakis czas?
Takie problemy mają tendencję do rozkręcania sie, jezeli sie ich nie przerwie w porę.
Nie twierdze, że autorka jest aniołem dobroci, ale tez nie uważam, że to jej wina.
Moze to w ich związku czas na rozmowę, może na postawienie jasnych granic, a moze na terapię małzenską?
Za chwilę będą oboje nieszczęśliwi.
A według mnie przytulanie obcej kobiety jest absurdem... I na pewno niczego dobrego nie wróży, widzę że niezły z niego imprezowicz, lubi być w Centrum i lubi dobrą zabawę, w związku z tym to że Cie zdradzi jest kwestią czasu, niestety... miej oczy dookoła głowy i sprawdzaj go. Pozdrawiam
faceci to swinie/ WSZYSCY!!! BEZ WYJATKU! Nie mam na to rady ....
bardzo madrze napisane zgadzam sie