nie dogaujemy się..nie jestem mu do nieczego potrzebna - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » nie dogaujemy się..nie jestem mu do nieczego potrzebna

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 7 ]

Temat: nie dogaujemy się..nie jestem mu do nieczego potrzebna

Cześc dziewczyny. Chce się was poradzić. Czasami sprzeczamy się z mężem..w trakcie tych spzeczek padają przykre słowa. Boli mnie to, że mój M przy kazdej sprzeczce , nawet zwykłym nieporozumieniu mówi mi, że nie jestem mu do niczego potrzebna..dla mnie to jest tak jkaby ktoś dała mi w twarz, czuje sie mało wartosćiowa dla niego, tym bardziej, ze zarabia o wiele więcej ode mnie, mieszkamy w jego mieszkaniu. Mam juz tego dosc bo wydaje mi się, ze te teksty wynikaja  zróznicy azrobkowej i stanu posiadania, chyba jkabym to ja miała mieszkanie i w nim mieszkał i dwa razy wiecje zarabiała to by tak nie mówił????
Poza tym dziś odwiedziła nas teściowa zresztą z którą nie bardzo sie lubimy i miałaśmy zatragi, jutro mieslisy jechać na weekend z dzieckiem, który dostaliśmy gratis, zzdzwoniła do mnie Pani z hotelu aby umówić mnie na zabieg SPA, bo oprócz weekendu można wykorzystać 200zł na cos w hotelu.Mąz miał do mnie pretensje, ze wzięłam zabieg za cała wartośc vouchera, że nie zostanie nic, a za resztę atrakcji przecierz trzeba płacic. Wkurzyło mnie to zaczęłam sie brobić, że to przecierz on dał mój numer Pani  z recepcji aby mogła do mnie zadzwonić i mnie wpisac na konkretny zabieg.
ALe nie to było najgorsze, ze pożałował mi coś co i tak mieliśny gratisowo, ale to ,że powiedział i oświdczył przy matce, że on się ze mna nie dogauje... matce z która nie bardzo się dogaduję, poza tym jest jedynakiem. Poczuła się jabym dostała w twarz, zabolało mnie to, bo bardzo sie staram o wszytsko a on tak potafi mnie jednym zdaniem "docenić" i przekreslic wszystko. Mam już tego doś, oswiadaczyłam, ze na weekend nie pojadę w takim razie..zresztą nie przejął sie, na świeta równiez pojadę sama do rodziny. Czuję sie jak niepotzrebny mebel w tym układzie,często mąz m ówi takie ostre słowa, później za nie przeprasza, ale ja nie zapominam, poza tym winą za ta kłótnie obarcza mnie.
Najgorsze jest to, że czuję sie niedowartościowana przy nim, taka niepotrzebna, nie ejst zbytnio wylewny..a wręcz osschły, lubi chodzić swoimi drogami.
Zastanawiam się nad rozwodem....a on na to to składaj...zachowujes ie jkaby wogóle mu nie zależało i jkabym blokowała go "finansowo", bo przecierz mógł sobie ułozyc zycie z bogatą kobietą...wszytsko było by łatwiejsze. Kiedys mi powiedzuła, że mógł miec jak pączke w maśle, ale wybrała mnie

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: nie dogaujemy się..nie jestem mu do nieczego potrzebna

Jakie to banalne. Jak doskonale rozumiem, przez co przechodzisz. Przecież to jest znęcanie psychiczne. Sama to przeżyłam. W chwili obecnej zbieram dokumentację do złożenia pozwu rozwodowego. Przekreślam 19 lat małżeństwa, no może nie aż tyle, ale przynajmniej te 10. Nie żałuję, że podjęłam decyzję o rozwodzie. Oczywiście strasznie się boję. Jeszczemąż, w sumie nie wie, że tak sprawy wyglądają, ale chyba coś podejrzewa. Sytuacja nieciekawa, ale da się w miarę przeżyć. Ostatnio straszny dołek, ale dziewczyny na wątku "Grupa wsparcia dla..." są wspaniałe. Dzięki nim jakoś się trzymam. Zajrzyj tam.
Powodzenia. Podejmij decyzję słuszną nie dla Was, ale przede wszystkim dla siebie. Życie przed Tobą. Nie pozwól się stłamsić i zniszczyć przez psychofag, z którym się związałaś. Wszystko będzie dobrze.

Żyjesz tak jak myślisz,
więc myśl i żyj najpiękniej jak potrafisz.

3

Odp: nie dogaujemy się..nie jestem mu do nieczego potrzebna

Bosz... znowu M.!!! Ta literka, podobnie jak "15 lat małżeństwa" jest statystycznie istotną na tym forum. hmm
Agnes, niestety takich historii jak Twoja jest mnóstwo tu na forum sad  Powinnaś zawalczyć o siebie, zerknij do wątku "Grupa wsparcia dla kobiet kochających za bardzo".

Nadejdzie czas, gdy uznasz, że wszystko skończone. I to będzie początek.

4

Odp: nie dogaujemy się..nie jestem mu do nieczego potrzebna

Plakac mi sie chce z tego wszystkiego. Tkwie w jakims zawieszeniu,nigdy nie moze byc dobrze,zawsze cos musi byc nie tak.Nie wiem czy na niego cos dziala nawet straszenie rozwodem,dla niego to tylko 'to skladaj',zero wrazliwosci,niby powie ze kocha a jak jest zly to nienawidzi mnie w jednej chwili i mowi takie slowa jakby nasz zwiazek nic dla niego nie znaczyl, jakby to byla jego zyciowa pomylka...wlasnie tak sie czuje.Nie mam mieszkan super zarobkow...wszystko zawsze kreci zie wokol kasy.Zreszta jego matka nie raz poxlkreslala ze to jego kawalerskie mieszkanie, kiedys przed slubem namawiala go zeby na nia przepisal mieszkanie..bo myslalz ze wejdzie we wspolnote majatkowa,a przecierz on to kupil. Wiecznie tylko gadaja o majatkach, ile powinna go babcia splacic po ojcu z domu, a ze dostal za malo a zeby sie nie spisywal z domu tylko od babci zadal wiecej kasy(ojciec juz jego nie zyje a babcia reguluje kwestie majatkowe).Poza tym powolo dojrzewaum do rozwodu,skoro on zyje ze mna jak nieszczesnik to po co sie meczyc i tak niezaleznis od tego jak bede sis starac to bede zla, nie dosc dobra, prostaczka,mam wrazenie ze chce mnie wychowac, jak juz nie jest po jego mysli to odwraca sie ode mnie i traktuje jak wroga.Dziewczyny jak mam zaplanowac odejscie?

5

Odp: nie dogaujemy się..nie jestem mu do nieczego potrzebna

oj tam, oj tam... a moze on nie jest Tobie do niczego potrzebny? Kochasz go ale ta sytuacja Cie rani - moze powinnas znalezc kogos, kto zasluzy na Twoje uczucia?

Ja nie rozumiem ludzi, ktorzy na sile staraja sie zbudowac przyslowiowy dom na piasku, milosc musi miec trwale fundamenty.
Dasz mu soba poniewierac? traktowac sie jak rzecz, ktora moze wyrzucic kiedy mu sie znudzi? Bedziesz skamlec o uczucia, do ktorych nie jest zdolny? Czy moze postawisz wszystko na jedna karte i zawalczysz o szczescie, poszukasz milosci?

Winna bo inna?

6 Ostatnio edytowany przez mirabi (2011-04-14 23:59:01)

Odp: nie dogaujemy się..nie jestem mu do nieczego potrzebna

agness131 Twój mąż niestety Tobą zręcznie manipuluje, cały czas Cię rani i robi to jak widać celowo. Do tego materialista dla którego kasa jest najważniejsza. Mam wrażenie, ze przy nim sie zmarnujesz, bo on będzie dalej Ci tak gadał, a Ty będziesz się czuła co raz mniej wartościowa, aż w końcu uwierzysz w to, że nie jesteś wartościowa. Próbuje też zrzucić na Ciebie winę, a z siebie zrobić ofiarę jaki to on biedny, nieszczęśliwy, że wybrał Ciebie, bo tak to niby mógł mieć "jak pączek w maśle". Wydaje mi się, że pomysł z rozwodem jest dobry, bo czy warto byc z kimś kto tak negatywnie na Ciebie oddziałuje..., a czasem wręcz dręczy... Betinka ma chyba rację, że to przemoc psychiczna.

..............

Posty [ 7 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » nie dogaujemy się..nie jestem mu do nieczego potrzebna

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018