Przepraszam, że to będzie taka długa wypowiedź ale chce jasno opisać przebieg wydarzeń ;))
Niedawno zakończyłam bardzo burzliwy, trzyletni związek i mam dużą ochotę trochę poszaleć bez większych zobowiązań i akurat napatoczył się chłopak, który bardzo mnie kręci, tylko pytanie czy da się z tego cos jeszcze wycisnąć?
Mieszkam w Irlandii, on jest Irlandczykiem, poznałam go w pubie, zdążyliśmy zamienic pare słów.
On ma 23 lata (tyle co mój ex), ja mam 29.
Zagadał, że wyglądam jak Katy Perry, gadu gadu, pytał czy całowałam się kiedys z Irlandczykiem i mówił, że szuka dziewczyny Polki żeby nauczyć się polskiego (pare słów juz faktycznie znał ;)) Ja odpowiedziałam, że swietnie, bo szukam chłopaka Irlandczyka żeby podciagnąć angielski... wiadomo, że to tylko takie gadki ale naprawde fajnie się rozmawiało z nim, bardzo otwarta, uśmiechnieta osoba. Poprosił o mój numer telefonu i zapraszał do kina na jakiś głupi film o wampirach. Nie wiem jak to sie stało, bo to nie w moim stylu ale podczas tej krótkiej rozmowy zdążyłam dwa razy dac mu buziaka w policzek, taki był sympatyczny.
Potem jeszcze tej samej nocy pisał o tym kinie, czy pójde i że będzie fajnie, że się spotkamy w następną sobotę, za tydzień. Sobota mineła nie odezwał się. Ja za dwa tygodnie napisałam mu że spierdolił z tym kinem;)), tłumaczył, że nie sądził, że zechcę pójść..
No i tak wymienilismy chyba po 30smsów, z których wynikało raczej w miare jasno, że oboje chcemy się troche zabawić i że mu się podobam. Na drugi dzien znowu do mnie wypisywał, na trzeci tez, bardzo gorace smsy i zapowiadała się fajna zabawa.. Potem znalezlismy się na fb , tez on pierwszy pisał, było ok.. Umówilismy się na weekend, on chciał juz w poniedziałek, tak było goraco ;)) Ale ja dalej proponowałam sobotę.
Po czym okazało się po 2 czy 3 dniach, że nie możemy się spotkać, bo jego pies ugryzł go w twarz (nie wiem czy to sciema, bo z dwa dni wczesniej faktycznie wspominał o tym ugryzieniu, z tym, że wtedy twierdził, że z jego twarzą wszystko ok;)). Ale wydawało mi się, że to jednak sciame, więc ja napisałam mu, że jesli ma jakies obaway lub nie chce się zobaczyć to zrozumiem i nie bede miała zalu, niech mi tylko powie czy sie spotkamy czy nie i bedzie luz, on na to, że bardzo chce sie spotkac tylko musze zaczekac, bo teraz nie chce sie pokazywac i do pracy nie poszedl też z powodu tego ugryzienia. Ale ja dalej pisze, że naprawde wszystko ok, nie ma problemu, bez cisnienia, na to on on znowu pisze, że nie rozumiem, ze naprawde chce sie spotkac tylko dopiero jak bedzie mógł!!! Po czym kolejne gorace smsy...
Minęło kilka dni, sobota rano, odezwałam się na fb, był w pracy ale spokojnie porozmawialismy z 3h, luzne gadki o naszym zyciu i planach i na sam koniec o tym czy sie spotkamy.. On napisał że chce się spotkać tylko,że jest bardzo zajetym czlowiekiem, więc nie wiadomo kiedy to będzie. Ale w koncu zaproponował, że przyjedzie do mnie tego samego dnia w sobote, późnym wieczorem, jak wróce z imprezy, na którą się wybierałam. Oczywiście wiadomo w jakim celu ale o to własnie chodziło. Zapytałam specjalnie raz czy dwa czy jest pewny i chce przyjechać na serio, on na to,ze zdecydowanie tak!!!
Jestem na imprezie, pisze do niego jednego smsa, drugiego, trzeciego (niestety byłam troche wstawiona i nie skonczyłam na jednej wiadomosci ;) po czym napisał: nie moge dzisiaj, buziak.
Rano napisalam mu tylko,ze to bez sensu, i po co pisze mi, że chce sie spotkac skoro nie chce, ze to szalone i pytam o co mu chodzi. Troche niepotrzebnie go zaatakowałam ale byłam troche rozżalona na kacu ;) I juz się nie odezwał do mnie. Po dwoch dniach napisalam mu tylko: sorry za poprzedniego smsa, byłam troche wstawiona, ale juz nie pije, bla bla, baj.
Jak nic z tego nie będzie i olał sprawę to ok, serce mi nie peknie ale z drugiej strony jest taki sexy, że nie moge sobie go darowac i zastanawiam się czy da się tu jeszcze cokolwiek zdziałać.
Bo jak chce się z facetem tylko przespać a on i tak mnie olewa to wygląda to trochę żałośnie haha. Ale nie mam nic do stracenia i chciałabym go jeszcze jakos podejść. Tylko bez sensu pisac do kogoś, kto najwyrażniej mnie zlał. A może da się tu jeszcze cos zrobić???
Czekam na opinie tych, którym chcialo sie czytac te wypociny ;))