Witam cieplutko. Mam 52 lata i wydawaloby sie że teraz to juz powinnam zyć dla siebie a jest odwrotnie. Faktem jest ze nie myslalam o upływajacym czasie i o mojej przyszlosci.Tymczasem lata leciały, raz sie dorabialo na czarno raz na umowe. Myslalam ze jeszcze mam czas na dorobienie tych pieciu lat w dziesieciolatce zeby nabrac praw do otrzymania renty.Cztery lata temu padla pierwsza diagnoza: cukrzyca typu2. Wiem- z tym sie da zyc i zylam, mialam dobra prace za granica. Mojej zmienniczce konczyla sie umowa i ja mialam przejsc na umowe. W maju ubieglego roku juz mialam podpisac papiery tymczasem cos mnie meczyło moja lekarz rodzinna stwierdziła nerwice. Ale ja depresje lecze od 15 lat wydawalo mi sie to dziwne. Doslownie z ulicy trafilam do prywatnego gabinetu z placzem nie potrafilam opisac tego co sie ze mna dzieje. Lekarz z robil mi echo serca i nastepna diagnoza: choroba niedokrwienna seca, niedomykalnośc zastawki mitralnej i trójdzielnej, arytmia, migotanie przedsionkow. Mało tego guzy na tarczycy i jakies jeziorka koloidu jeszcze nie zdiagnozowane bo najwiekszy guzek nie ma jeszcze 1cm i nie mozna zrobic biopsji.Okazało sie tez ze mialam borelioze 11 lat temu.Na dzień dzisiejszy jest już tylko 9, 67 przeciwcial borelli niby nic ale spustoszenie kleszcz zrobił. Wystapilam o rente, ktorej nie otrzymałam poniewaz mam zbyt długa przerwe od ostatniej skladki{8lat} Nie wiem co mam zrobic, z mezem jestem w separacji chociaz nie powiem bo mi pomaga finansowo. Mieszkamy w jednym domu i on widzi jak ja sie mecze. Wsrode zabralo mnie pogotowie bo mialam silne zawroty głowy z zanikiem swiadomosci i dusznosci. Mam tez dyskopatie kregow szyjnych. Te zawroty głowy sztywnienie nog mam juz od kilkunastu lat. Nauczylam sie chodzic przy ogrodzeniach czy przy scianach budynków bo boje sie upasc. Prosze o porade. Gdzie ja sie moge zwrocic o pomoc finansowa bo połowy lekow nie wykupuje, poprostu mnie na to nie stac. Boje sie nastepnych diagnoz, za 3 tygodnie mam neurologa, napewno beda potrzebna jakies badania a na fundusz trzeba długo czekac. Endokrynolog tez jest we wrzesniu. Dojda napewno nowe leki. Czy ja mam szanse na jakakolwiek rencine? Jesli tak to gdzie sie o nia starac bo ZUS odpada mam tylko 15 lat składkowych. Prosze wybaczyc tak długi tekst ale nie mam z kim porozmawiac kogo sie poradzic. Wstdze sie przyznac znajomym i rodzinie do moich slabosci. Z gory dziekuje z jakakolwiek porade. Elzbieta
Podobne tematy
2 2012-06-24 09:43:34 Ostatnio edytowany przez smutna123 (2012-06-24 09:45:15)
W takiej sytuacji zabrałabym wszystkie dokumenty, które mam (dowód osobisty, dokumenty związane z chorobami itd) i poszła do Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej. Z MOPS możesz liczyć na zasiłek stały lub inną pomoc. Proponuje Ci pójść i porozmawiać. Dowiesz się wszystkiego z pierwszej ręki.
Możesz też poczytać o podstawach prawnych w ustawie o pomocy społecznej.
Skoro tak z Tobą źle to proponuje zabrać kogoś ze sobą.
Nie rozumiem czemu się wstydzisz, wszak każdego z nas może to spotkać.
Powodzenia i pozdrawiam.
Z MOPS możesz liczyć na zasiłek stały lub inną pomoc.
Z tym może być problem. Elżbieta mieszka z mężem...mąż pracuje lub ma inny stały dochód...pewnie będzie przekroczenie kryterium. Ale próbować...próbować.
Czy są jakieś osoby, prócz męża, które mogłyby Cię alimentować?
Na rentę szansy nie ma, bo to przywilej pracowników ( te magiczne 18miesięcy przekroczone).
Witam. Pieknie dziekuje za porady jutro sie wybieram do MOPSU. Mąż jest rencista, ma 560zł syn jest bezrobotny narazie a córce tez nie najlepiej sie wiedzie. Spróbuje jutro czegos wiecej sie dowiedziec. Jesli nic z tego nie wyjdzie to tylko jedno wyjscie- odstawic leki i czekac na to najgorsze. Nie moge sobie darowac ze tyle bledow popelnilam ,zawsze bylam przewidujaca ale jednego nie przewidzialam- ze dopadna mnie chorobska. Zawsze byłam aktywna i to ja zawsze pomagalam a teraz naprawde jest mi ciezko prosic kogos o pomoc. Na prace w kraju nie mam szans bo wiadomo ze wiek juz swoj mam, a gdyby nawet cos sie trafilo to jak moglabym oklamac pracodawce ze jest wszystko ok? Za granice nie pojade bo przeciez to ja czasami potrzebyje opieki, nie moge zrobic sobie i komus wiekszych klopotow jak mam. Jeszcze raz bardzo dziekuje za porady. Jutro tam pojde. Pozdrowienia Elzbieta