chyba coś jest ze mną nie tak:-(( - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » chyba coś jest ze mną nie tak:-((

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 24 ]

Temat: chyba coś jest ze mną nie tak:-((

pisze na tym forum nie poraz pierwszy,ciesze sie ze jest bo tu moge napisac o swoich głupotach że tak powiem,nie wiem od czego by tu zacząć,hmy mam 23 lata dwoje dzieci i męża który ma swoje za uszami ale mnie kocha choc jak to w mążeństwie bywaja czarne dni.Od kiedy zaszłam pierwszy raz w ciąże poznałam co to za uczucie jak to jest że ktoś sie o ciebie martwi,troszczy się o ciebie i bda o ciebie,bo trafiłam do szpitala pod koniec ciąży z zatruciem ciążowym,lekarze dbali o mnie i takie tam a mąż się martwił, 3 miesiace a wąłściwie prawie 4 miesiace temu byłam w 8 miesiacu ciąży , i mój umysł zawiudł nie dbałąm o siebie w tej ciąży cięzko pracowałam,jadłam co chciałam bo poprostu chciałm być w szpitalu(wiem że to głuopie chore i wogule pomylone ale chce wam napisac o mojej "chorobie umysłowej" bo nie wiem jak to nazwać) i  sie doczekałam pewnego dnia dostałam gorączki,po 3 dniach pojechałm do szpitala nazajutrz okazało sie że wątroba mi wysiada oczywiście wtedy byłąm przerazona bałam sie starsznie ja walczyłąm o żeycie i mój synek też,Dzieki Bogu wszystko skończyło sie dobrze ja wróciłam po dwóch tyg.do domu z synkiem.Pare dni temu robiłam wyniki krwi na próby wątrobowe i są dobre a ja zamiast sie cieszyć jestem smutna kurcze nie moge inaczej a chciałabym sie cieszyć:-(( ja wiem że to jest chore ale nie jestem pomylona zachowuje sie normalnie ,dbam o dzieci i męża ale wydaje mi sie że poprostu che żeby sie ktoś o mnie martwił bo zawsze od urodzenia byłam odepchnieta przez rodziców na bok nie zeby mnie nie kochali ale moja starsza siostra miała wszystko a ja nic nawet przyjecia komuni św nie miałam nic a ona miała wszystko może to jest powodem mogego bzika jak myslicie??

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: chyba coś jest ze mną nie tak:-((

Dokładnie właśnie to jest powodem.Ale czy tego Twojego ''bzika'' da sie jakoś zlikwidowac,to nie wiem.

3

Odp: chyba coś jest ze mną nie tak:-((

Uciekasz w chorobę, bo wtedy mąż się o Ciebie troszczy i Ty czujesz się dla niego ważna..Sama to sobie bardzo trafnie wg mnie wytłumaczyłaś w ostatnim zdaniu...Deficyt uczuć i uwagi rodziców i to czego Ci nie dali próbujesz "wyegzekwować" od partnera. To nie jest ani "zbzikowanie" ani "głupota" ani choroba umysłowa. Taki sobie znalazłaś sposób na to, by dostać od męża to czego bardzo potrzebujesz, a najwidoczniej nie dostajesz...Być może na co dzień nie potrafisz rozmawiać o swoich oczekiwaniach i potrzebach, a choroba (może to się odbywać nawet poza Twoją świadomością !) jest "świetnym" sposobem na uzyskanie uwagi, opieki itp...

4

Odp: chyba coś jest ze mną nie tak:-((

Dziekuje ze ni odpisaliscie:-) i dzieki za zrozumienie,myslałam ze mam  coś z głowa, jak pisałam wcześniej mąż mnie kocha ale niestety nie jest typem z która mozna porozmawiac o problemach czy zmartwieniach po prostu taki juz jest, smieje sie w takich sytuacjach jak mówie mu co mnie martwi np. jak chodzi o moje  wyniki badań co niektóre mnie martwia,kurcze  musze to wytrzymac ze sie o mnie nie martwi tylko to trudne,

5

Odp: chyba coś jest ze mną nie tak:-((

No masz coś z głową ale bardzo delikatnie smile A co do męża, to może się martwi. I to bardzo. Ale wiesz, taki typ smile

6

Odp: chyba coś jest ze mną nie tak:-((

dziś zauwazyłam że mąż ma wyzuty sumienia jak kłóci się ze mną z byle powodu,dzis np jechaliśmy do miasta po mleko do apteki i zabrakło paliwa w samochodzie(mąż jezdzi co dzien do pracy ja tylko odskoku jak do sklepu) i oczywiście była moja wina że zabrakło bo sie nie spytałam czy ma paliwo,że powinnam pieszo chodzić(a mieszkamy na zadupiu ze tak powiem po 4 km do jednej wioski czy do drugej a ja mam dwójke dzieci w domu(2,5 latka i 3 miesiace niemowle)potem było juz gorzej mówił że wszytko robie zle że zle sprzatam zle gotuje itd.Powiedziałm mu że odejde skoro mu tak bardzo przeszkadzamy,że bedzie miał spokojne życie bez zmartień,wtedy mnie straszył że dzieci mi zabiora bo u mojej mamy jest syf że tak "powiem" oczywiście ma racje ale już ja bym zrobiła tak żeby było czysto ale miejsza z tym,jak wróciliśmy zaczął mnie przepraszać,mówił że przypomina mu sie jak cięzko byłam chora ile sie nacierpiałam ,ale mi to nie wystarcza rani mnie mówiąć mi przykre żeczy ale nic nie poradze  juz taki jest ten mój mąż

Odp: chyba coś jest ze mną nie tak:-((

Myslę Małgosiu,że masz depresję poporodową.Wiele kobiet ma taki stan po porodzie i jest to związane z twoimi wcześniejszymi przeżyciami z dzieciństwa i terażniejszymi z czasu ciąż i małżeństwa.Bardzo ci współczuję.Twój mąż chyba też nie zdaje sobie sprawy z twojego stanu i stąd te kłótnie,niemądre zarzuty o porządek itp.W depresji wiele rzeczy człowiekowi się nie udaje,nie chce,we wszystko się wątpi.Byc moze myslisz,ze sobie nie poradzisz,porównujesz siebie do swojej matki,swoja sytuację do sytuacji w twym domu rodzinnym.Po prostu w tym stanie kobieta ma zanizone poczucie własnej wartości,własnych możliwości,tzw."czarne mysli".Powinnaś przejść się do swojego lekarza rodzinnego i porozmawiać o tym,prosić o jakieś leki uspokajające,poprawiajace nastrój.Jeśli karmisz piersią to nie wszystkie leki mozesz brać.I porozmawiaj z mężem o twoim samopoczuciu,żeby miał świadomość,że bardzo żle się czujesz psychicznie,żeby mógł to przetrwać,jesli ciebie kocha.Poczytaj w internecie o depresji poporodowej,bardzo wiele kobiet ją przechodzi,ale mało która się do tego przyznaje i wie co się z nią dzieje.

8

Odp: chyba coś jest ze mną nie tak:-((

Depresja? mysle że  nie ,oczywiście mam czarne dni kiedy mysle że nie dam już rady dalej,wszystko mnie przetłacza dzieci,płacz,ciągły bałagan,obrządek koło domu ale mówie sobie dam rade,i robie to co musze, leki może i by sie przaydały bo jestem troche nerwowa ale po pierwsze do lekarza  nie pójde bo ona to robi wielką łaske że cie przsyjmie i traktuje cię jak intruza a po druge mam chorą wątrobe ale dziekuje że odpisałaś

9

Odp: chyba coś jest ze mną nie tak:-((

Matka Polka- zawsze silna, zawsze da sobie radę, o pomoc prosić się nie będzie, bo już taki jej los sad
A co to jeden lekarz na świecie ??

10

Odp: chyba coś jest ze mną nie tak:-((

Właśnie wszystkie jesteśy
"Matki polki" nieraz mamy doła ale idziemy do pszodu,co zrobimy ponoć jesteśmy silniejsze jak mężczyzni choc oni maja siłe w mieśniach to my więcej wytrzumujemy choc im sie wydaje że nasza praca to pestka, chętnie bym indzej pojechałą do lekarza ale mój mąz przezywa" koniec  świata"jak ma zemna gdzieś jechać ,co ja miałam jka byłam w ciazy u musiałm na rano jechac do miasta na badania krwi czy do lekarza wiec odpuszczam

11

Odp: chyba coś jest ze mną nie tak:-((

Matka Polka w znaczeniu raczej negatywnym..Bo nie zadba o siebie, bo zaciska zęby i cierpi w milczeniu. Osobiście nie pochwalam, bo nie jesteśmy niewolnikami na roli. Mamy prawo gorzej się czuć, mamy prawo odpuścić rolę "idealnej matki-żony-kucharki-i kogo tam jeszcze" i mamy prawo o tym mówić, a jak nie chcą słyszeć, to głośno tupnąć nogą. 
Czy gdziekolwiek ruszasz się bez męża ? Dla mnie jest to dziwne. On zostaje z dziećmi w domu, Ty jedziesz i załatwiasz swoje sprawy. Nie widzę tu żadnego problemu..

12

Odp: chyba coś jest ze mną nie tak:-((

raczej nie bo poierwsze mieszkam na uboczu gdzie nie kursują autobusy ani pociagi mam 4 km do najbliższego autobusy czy pociągu,po druge on mnie nie puszcza niegdzie samej a po trzecie nie umie się zająć maleńkim dzieckiem

13

Odp: chyba coś jest ze mną nie tak:-((

Malgosiu,Twoje posty traca hipochondryzmem,ale nie wiem,moze sie myle.Nie chce Cie oceniac.

14

Odp: chyba coś jest ze mną nie tak:-((

Hipochondria czy raczej strach przed życiem i samodzielnością...Trochę jak dziecko, które wymaga prowadzenia za rękę.

15

Odp: chyba coś jest ze mną nie tak:-((

strach przed życiem?? a czego mam sie obawiać? mam wszystko,a problemy ma chyba każdy, na pewno uzalezniłam sie troche od męża ale nie tak żebym niedała sobie rady jak by trzeba by było nie jestem ofiarą żeby prowadzić mnie za rączke,

16

Odp: chyba coś jest ze mną nie tak:-((

Hipochondryk to osoba,ktora wmawia sobie choroby,nadmiernie troszczy sie o zdrowie.

17

Odp: chyba coś jest ze mną nie tak:-((

nie jestem hiophondryczka bo nie wymyslam sobie chorób, ja jestem chora mam bardzo horą wątrobe potzrbuje tylko czułości że tak "powiem" i współczucia ,

18

Odp: chyba coś jest ze mną nie tak:-((

i włąśnie kłopot w tym że nie dbam wcale o swoje zdrowie

19

Odp: chyba coś jest ze mną nie tak:-((

No właśnie Małgosia, odpowiedz sobie na pytanie, które sama sobie zadałaś- czego się boisz..
Po tym co napisałaś, ja widzę w Tobie osobę niesamodzielną i uzależnioną od innych...I jeszcze jedna rzecz przyszła mi do głowy...piszesz, że jesteś bardzo chora, ale jednocześnie nie leczysz się. Czy to aby nie dlatego, by Twój mąż zauważył Cię i okazywał czułość ?? Co złego jest w tym, by mówić ukochanej osobie o swoich potrzebach ?

20

Odp: chyba coś jest ze mną nie tak:-((

na pewno w jakimś stopniu uzależniłam sie od męża przyznaje ,bo tak che bo tak wygodnie same przyzjacie że woleliście by jechać gdzieś samochodem jak się męczyc  4 km pieszo potem pociagiem i dojechać na miejsce zmęczonym i spoconym a potem droga powrotna ,nie zostawiłabym dzieci męzowi bo nie umie sie zając maleńkim dzieckiem ani 2,5 letnia córcia, jest jeszcze moja mama ale ona ma dość na głowie, żebym jej zawracała głowe ale to ona zajmowała sie moja córka jak ja byłam w szpitalu,jak pisałm poprzednio mąż nie chce mnie puszczac nigdzie samej może boi sie że sobie nie poradze może jest zazdrsny,i ja bym chciała troche wolnośći sama pochodzic po sklepach poglaać bo z facetem nie jest to możliwe,czego się boije?? bo zastanoiwienu mysle że boje sie samotnośći to paradoks bo przeciesz mam rodzine a jestem samotna,prawie cały czas sama ,z dziecmi

21

Odp: chyba coś jest ze mną nie tak:-((

Żeby coś zmienić, trzeba coś zmienić...ale jesli nic się nie robi w tym kierunku, no to jest jak jest.

22

Odp: chyba coś jest ze mną nie tak:-((

Małgosiu weszłam i poczytałam tu troche co naklikałaś,weź sie za tego swojego męża trochę,mój to chyba po łepetynie dostałby gdyby powiedział mi że mam iść na piechotę z 2 dzieci w tym jedno małe,u Ciebie jeszcze lepiej bo 2 małych,a potem masz jeszcze jechać pociągiem?
nosz kurde rozpieściłaś faceta to teraz masz smile już pisałam Ci w innych postach że trzeba troche facetom ukrócić smile
i jeszcze do tego nie chce Cie puszczać nigdzie samej,mój nie dość że musi mnie puścić to jeszcze ma mnie zawieść,a po sklepach to się cieszy że chodzę sama bo on tego nie cierpi smile
troszkę tu na Ciebie wjechałam,nie obraź sie smile
p.s. mam nadzieję że już jesteś z małym w domku

Odp: chyba coś jest ze mną nie tak:-((

Małgosia1989,
serdecznie polecam kontakt z psychoterapeutą.
Zaopiekuj się sobą. Mądrze.

Posty [ 24 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » chyba coś jest ze mną nie tak:-((

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024