Poznalismy sie przez internet..gdy mialo dojsc do naszego spotkania zaproponowal ze wezmie mnie i moje dzieci nad morze na piknik,zgodzilam sie bo pomyslalam ze moze to ten wlasciwy,skoro mu nie przeszkadzaja dzieci,no i przyjechal,widzialam go na zdjeciach wczesniej i troche pisalismy z soba,ale wrazenie na mnie zrobil dobre,dobrze ubrany,mily,usmiechniety,mielismy po drodze duzo wspolnych tematow,a gdy doszlo do pierwszego pocalonku balam sie,ale byl idealny zaczelismy sie spotykac i zostalismy para.czesto sie spotykalismy,mimo ze daleko od siebie mieszkalismy,wszystko bylo idealnie tak jak zawsze chcialam,zeby wygladal moj zwiazek,spotykalismy sie co 2 dzien i jeszcze caly weekend mielismy dla siebie,duzo zwiedzalismy,spedzalismy czas na rozmowach,zabawie z dziecmi,podobalo mi sie ze traktowal je tak jak by byly jego...mowil na poczatku ze bedzie ode mnie duzo wymagal,ale nie sadzilam ze to sie tak szybko zakonczy...bylismy z soba od 23 kwietnia,poznalismy sie w jego urodziny pare dni wczesniej,az do wczoraj..ostatni tydzien spedzilismy caly razem bo moje dziecko mialo tygodniowa przerwe w szkole,pierwsza klotnia-pod koniec lipca mielismy zamieszkac razem u niego,mial kolezanke z ktora czasem sie kochal zanim sie poznalismy, mosiala go kochac bo powiedzial jej o nas i sie rozplakala..oznajmilam mu ze to bedzie dla mnie nie komfortowa sytuacja zeby po mojej przeprowadzce do niego ona by miala przychodzic na kawe do niego.miala bym jej robic kawke i patrzec na nia wiedzac ze spali razem i ona go kocha..to nie dla mnie.wiec powiedzial mi ze ja mu nie bede mowila co ma robic i nic zabraniala,bedzie robil i mowil to co chce.a jak nie bede mogla zniesc tego ze ona przyjdzie to ja moge isc na gore do innego pokoju a oni beda pic kawke.druga klotnia-nie chcial sie ze mna kochac,jak szlismy do lozka to mowil ze jest zmeczony,i moge to zmienic jak bede robila bardziej energetyczne posilki ,to wszystko sie ustabilizuje i bedzie dobrze.zganial tez to na dzieci,bo spedzal z nimi caly dzien na zabawach itd i jest zmeczoby pod koniec dnia,a ja robie problemy bo mysle tylko o sexie,pozniej napisal mi w smsie jak juz bylam w domu po tygodniu spedzonym u niego ze nie mial ochoty na seks bo sie klocilismy i on tak nie potrafi.nastepnego dnia napisal mi ze ma pomysl,ze do czasu mojej przeprowadzki do niego ,jak bedziemy spedzac razem czas to mam robic dokladnie to co on m i powie,i bedziemy szczesliwi jak sie go bede sluchala,nie zgodzilam sie z nim,za bardzo mna zadzil,np.budzil sie rano i mowi mi ze mam wstac bo musimy zaplanowac dzien zeby go nie zmarnowac,i to slyszalam kazdego dnia,a jak wstalam pare minut pozniej to pozniej mi to caly dzien wypominal,mowil ze z e mnie i dzieci,to ja jestem najgorsza do wychowania bo dzieci sie go sluchaly a ja nie,wszystko dla niego robilam,na seks nie mogl nazekac,nawet powiedzial ze z zadna dziewczyna tak dobrze mu ie bylo,gotowalam dla niego,sprzatalam,robilam pranie dla niego,ale zeby mi mowic co mam kazdego dnia robic,jakies inne zeczy jakie on mi powie,w sumie nakaze,to ja mialam to robic bo on tak chcial,w czoraj zerwal ze mna w smsie,kocha mnie ale ja sie go nie slucham i robie po swojem u,czulam sie przez ten tydzien jak jakas tresowana malpka,bolalo mnie wiele zeczy,ze nie chcial sie ze mna kochac,mi nie chodzilo o sam seks,tylko o to zeby byc blisko z ukochana osoba,okazaac mu duzo czulosci i czuc przez jego dotyk i pocalunki ze on tez mnie kocha,mysle ze jesli ktos kogos kocha to nie powinien drugiej osobie kazac sie zmieniac,ja sie czulam tak jak by on chcial to zrobic,wychowac po swojemu na posluszna niewolnice.jak sie rozstalismy w czoraj to bylo mi przykro,bo czulam sie taka szczesliwa z nim,i dzieci tez a przez tydzien u niego wszystko sie zmienilo,cos co bylo piekne,nagle niespodziewanie sie skonczylo,ale uwazalam mimo wszystko ze dobrze sie stalo bo to by nie mialo sensu byc z facetem i nie moc miec swojego zdania,robic to co on chce...teraz jest mi zle ,mimo wszystko,cierpie ,nie potrafie tak szybko o nim zapomniec,czuje ze cos peklo i nie czula bym sie przy nim dobrze,ale tesknie i nie wiem co mam z soba teraz zrobic,chciala bym przestac o nim myslec i zapomniec ze byl..
Podobne tematy
Co za TYP????!
Bardzo dobrze, ze nie jesteście razem...
Wyobraź sobie jakby wyglądało życie Twoje, i Twoich dzieci..
Masakra.
Ale w ogóle skąd takie poglądy niewolnicze tego człowieka?
Jakiś dyktator od 7miu boleści.
Czas Ci pomoże.
Życzę wytrwałości:)
Jak nie wiesz co robić to przeczytaj swój post ze zrozumieniem, a potem jeszcze raz i jeszcze raz. Za 10 razem zaczniesz się z tego śmiać i zastanawiać się gdzie Ty miałaś oczy.
co za masakra taki zwiazek. ja mam meza bardzo dominujacego ale nigdy przenigdy nie tresowalby mnie. sa momenty kiedy polegam na jego decyzji ale to sa takie sytuacje, kiedy ja sama nie wiem co mam zrobic.
szacunek szacunek i jeszcze raz szacunek do siebie Lady przede wszystkim. Ten czlowiek chory jest. Zerwij z nim wszelkie kontakty. A taki wielki pewniak siebie, ze nie mogl przyjsc do ciebie i w twarz powiedziec ze zrywa? SMS?? tak to dzieci w szkole sredniej robia ![]()
ludzie co to za facet,dla swojego dobra i dzieci od takich typów trzymaj się z daleka,życzę mu powodzenia w znalezieniu naiwnej która będzie na jego rozkazy
Oj tyranem powiało. A to dopiero początek, pomyśl co by było później. Pan i Władca..
Ale teraz skupmy się na tym co Ty czujesz.. uczucie odrzucenia jest chyba jednym z najgorszych i mimo, że na pewno zdajesz sobie sprawę, że dobrze się stało bo opisując to doskonale widziałaś co jest nie tak i ewidentnie Ci to nie odpowiada, niestety jest też uczucie, które pojawiło się zapewne zanim zaczął pokazywać swoją prawdziwą twarz.. I to jest w tym wszystkim najgorsze.
Z tego co widać on nawet nie zna słowa "kompromis" a to już świadczy o tym, że nie nadaje się do żadnego związku.
Głowa do góry! Zrobisz jak zechcesz ale ja bym unikała jakiegokolwiek kontaktu.
Pozdrawiam.
wiem ze macie wszyscy racje,ale i tak mi jest ciezko,od srody zjadlam 2 kawaleczki chleba,moj organizm tak reaguje na stres,chciala bym zapomniec o nim,wymazac z pamieci,zanim to sie zaczelo spedzalismy cudownie czas,byl bardzo dobry dla dzieci,wiele ich nauczyl,chciala bym kiedys zakochac sie ze wzajemnoscia,zeby moj facet mnie dostrzegal,kocham,zebym to czula w lozku i na co dzien.dzisiaj przychodza do mnie kolezanki,bedziemy pily i potem na jakies tance idziemy,moze m i to pomoze zapomniec.dzisiaj mial po mnie przyjechac jak moj synek skonczy przedszkole i mielismy jechac do niego,ciezko mi bedzie w ten weekend,bo przez ostatnie 2 miesiace kazdy weekend spedzalismy razem.wiem ze czas leczy rany,ale chciala bym zasnac i obudzic sie bez wspomnien z nim,nie myslec o naszych wspolnych planach i o przyszlosci bez niego.glupia jestem,zbyt emocjonalna a pozniej cierpie jak zostane zraniona.
8 2012-06-15 13:07:29 Ostatnio edytowany przez Anemonne (2012-06-15 15:05:26)
w czoraj w nocy napisalam mu jeszcze wszystko to czego mnu nie zdazylam powieziec,napisalam to na gg a potem skasowalam kato,i skypa zeby nie czekac az sie odezwie.odpisal w nocy ze mu przykro ze tak sie stalo i ze teskni za nami i ze mowil mi na poczatku ze bedzie ode mnie wiele wymagal i przyznal ze jesli ktos by mu mowil co ma robic to by sie denerwował ale robil wszystko z mysla o mnie i dzieciach i ze mam duzy potencjal ale nie chce go wykozystac bo jestem leniwa,i bardzo mu nas brakuje ale nie zmieni sie dla nikogo i jest mu przykro ze nie chcialam mu pomagac i byc z nim,bo zloscilam sie z byle glupot.
Na forum nie używamy wulgaryzmów!
I nie pisz posta pod postem, używaj opcji "Edytuj". Mod. Anemonne
On mówi, że nie zmieni się dla nikogo a wymaga tego od Ciebie. On ma jakiś problem ze sobą.
A w czym mu nie chciałaś pomagać? Jakie ma argumenty na to, że jesteś leniwa?
np jak miwil ze mam wstac 0 9 a wstalam 5 minut pozniej to to jest lenistwo wg,niego i pamietam tez powiedzial ze o np 16 mam usiasc z moimi dzieci i uczyc ich cyferek,literek i kolorow a ja nie chcialam o tej godzinie tylko pozniej i to jest wg niego lenistwo.,wlasnie wrucilam z zakupow i kupilam sobie fajna kiecke na imprezke z dziewczynami i poprawil mi sie humor ![]()
zwiazek polega na ciaglych kompromisach wiec jak mozna zakladac na poczatku, ze sie nie zmienisz dla kogos???? ON jest chory. I to serio ma jakies problemy ze soba.
Milej imprezki i zapomnij o nim. To tylko 2 mce znajdziesz o wiele lepszego od niego. Z szcunkiem do ciebie Lady!!
________________________________
Wieczne Miasto BG
Toż to jakiś wariat !!! który chciałby całkowicie sobie Ciebie podporządkować!
Nie daj się dziewczyno i uciekaj od niego jak najdalej! a on zawsze bedzie sam bo kto zgodziłby sie na takie traktowanie????
dobra zabawa z kolezankami poprawi ci humor
bedzie dobrze.