Witam drogie panie.Pisze tu na forum bo po prostu nie wiem gdzie szukać pomocy.Mam na imie krzysztof mam 25.Moa zyciowa partnerka doszła do wniosku ze nie wie czy mnie kocha i czy chce ze mnac byc i to juz 3raz w cigu prawie 7lat.Dodam ze mamy małego 2.5 letniego synka.Ona ciagle w tym okresie rozstan zawsze kogo szukała o czym dowiadywałem sie przez przypadek.Tak jak ostatnio po tym jak sie wyporowadziła do rodziców a mieszkamy 50 metrów od nich po trzech dniach zaczoł przyjezdzac do niej przystony 29letni niby kolega to wyjazd do dentysty to do babci tak mi mówiła cały czas wmawiała mi ze wróci potrzebuje tylko troche czasu a to tylko kolega napiasałem do niego na fb chcac dowiedziec sie o co chodzi to mnie tylko zbesztal i zablokowal.Ona ciagle obiecywała ze wróci zpowrotem przychodził spedzac ze mna noce kochalismy sie a nastepnego dnia traktowała mnie jak obcego człowieka bardzo mnie to bolalo zawsze w zwiazku byłem szczery chciałem rozmawiac i nawet prosiłem o to niestety bez odzewu z je strony.Probowałem rozmawiac prosiłem mowila ze wroc i nic prosiłem onszczeros czekałek pytałem czy chce byc z tym drugim ona mówiło ze to tylko kolega.Ostatnio zaprosiła mnie dla siebie chciała porozmawiac zaczełem pytac o niego znowu uslyszałe to tylko kiedy wyszła na chwile wziełem jej telefon przeczytałem pare widomosci o niego az mi sie słabo zrobiło dlaczego mnie tak oszukiwała nie mogłem tego zrozumic przezyłem szok>kiedy wrócila zapytałem dlaczego mnie tak oszukiwała czy odrobina szczserosci to tak duzo wzbierała we mnie złosc a ona dalej ze to tylko kolega.Napisałem do niego wiadomość,,mam nadzieje ze dasz jej to czego we mnie e brakło i zadbasz o moa rodzine bo naprawde na to zasluguja,,odpisał,,ze napewno o nich zadba i zebym sie nie martwił ze mam wspaniałego synka którego wychowa,,pokazalem jej ta wiadomosc mowiac jak bardzo ja kocham ze potrafie oddac ja innem zeby tylko była szczesliwa i ze juz mnie nie zobaczy wybiagłem z domu i próbowalem popełnic samobójstwo cos we mnie pekło nie potrafiłem dalej zyc bez niej na szczescie obudziła swojego tate i nic z tego nie wyszło zabrala mnie policja psyholog powiedział ze doznałem szoku i ze miałem załamani nerwowe.Teraz ona chce wrócic sprubowac ale ja sie boje kazdy mi to odradza tak jak jej mowia mi ze nie warto a wy co o tym myslicie?ona dalej utrzymuje kontakt z tym gwiazdore dyskoteki i przysiega ze mnie nie zdradziła.Co robic?? jestem zmieszany i nie wiem przepraszam za błedy pisze z telefonu
1 2012-06-11 20:20:54 Ostatnio edytowany przez kris1233 (2012-06-11 20:22:35)
Podobne tematy
Kris
to smutne co piszesz tym bardziej że jest dziecko...
Gdyby nie dziecko powiedziałabym Ci niech ona idzie do diabła skoro nie potrafi się zdecydować!!! Cięzka sprawa ale z tego co piszesz to nie pierwsza taka sytuacja więc tym bardziej trzeba sie zastanowić czy ten związek w ogóle ma sens o ile to co tworzycie mozna nazwać związkiem. Najwyraźniej jej na Tobie nie zależy skoro wciąz powiela te same scenariusze. Może najlepszym rozwiązaniem będzie jak faktycznie dacie sobie spokój bo takie ciagłe schodzenie sie i rozchodzenie niczemu dobremu nie służy. To nie scala wręcz odwrotnie oddala... Z własnego doswiadczenia wiem że takie powroty nie maja sensu a jeśli ktos kłamie to nie przestanie tego robić tym bardziej że to nie pierwszy raz.
Wiem, nie wolno mierzyć wszystkich jedną miarą jednak myślę że ona nie zasługuje na kolejna szansę ale to tylko moja opinia. Ty zrobisz jak uważasz ale zastanów sie dobrze by znów sie nie okazało że to tylko na jakis czas i byś znów nie musiał przechodzić czegoś podobnego po raz kolejny. Podejmij mądrą decyzje ale to musi być tylko Twoja decyzja. Powodzenia ![]()