Jesli myslicie panie ,ze tylko mezczyzni uzalezniaja sie od gier online to blad. Moj 4 letni zwiazek z moja ukochana rozpadl sie wlasnie przez takie gry. Na poczatku grala w pasjanse iitp gierki instalowane w systemie, potem gierki online. Najpierw jedna, potem dwie, potem trzy , a na koncu grala w 6 roznych aczkolwiek dla mnie takich samych gierek w jednym czasie , plus jeszcze czasami do tego pasjansik. W domu nie robila nic poza tym ze czasem wstawila pralke lub zmywarke. Dodatkowo w telewizji musialo leciec to co ona chciala i tak siedzielismy obok siebie a we mnie narastala zlosc. Nie chciala nigdzie wychodzic a jak juz zgodzila sie na spacer to tylko dla tego zeby nie bylo wojny, odpierniczyc na szybko spacerek i do domu. Klocilismy sie o to czesto. Ona obiecywala ze sie ograniczy ale zawsze po paru dniach bylo tak samo. Kiedy chcialem gdzies wyjsc z nia,to mowila zebym se poszedl z kolega bo jej sie nie chce. W domu zawsze byl syf, ale ogrodki w internecie zawsze ogarniete . Cokolwiek by nie robila zawsze byly ogrodki wlaczone. Nie obejrzala nawet filmu ze mna nie robiac w miedzyczasie ogrodkow i jeszcze mowila ze przeciez to w niczym nie przeszkadza. Kiedy tylko mowilem cos na temat tych gier, ona robila sie agresywna. Wynajelismy dom na wsi, nie znalem tam nikogo, a w domu nawet gdy bylismy razem to jednak osobno. Weekendy nie cieszyly mnie juz poniewaz wiedzialem ze tylko bede sie nudzil. W koncu wyprowadzilem sie od niej. Choc wciaz ja kocham gdyz byla moja najwieksza miloscia , nie moglem tak zyc. Znalismy sie w sumie 15 lat , 4 lata w zwiazku i 11 wczesniej jako przyjaciele. Tak wiec moze sie wydawac ze kogos znasz... . Nieraz mysle sobie ze jakbym dopadl osobe ktora wymyslila te gierki to bym udusil golymi rekoma. Moja najwieksza, jedyna i prawdziwa milosc zrujnowana przez to gowno.
Podobne tematy
Kiedy ludzie sie rozstaja, zwykle wina jest po obu stronach.
Napisales o partnerce, teraz zastanow sie gdzie lezy Twoja wina.
Powinienes byc "panem domu i mezczyzna".
Każde uzależnienie powoduje rozpad związku.
Czy Ona zauważa problem? Ile macie lat?
Do konsekwencji tego uzależnienia należy również zaliczyć zanik więzi emocjonalnych z osobami najbliższymi, rodziną, przyjaciółmi. Cały przekaz emocjonalny skupia się na znajomych i przyjaciołach z sieci, oraz kłopoty w sferze zawodowej włącznie z utratą i niemożnością znalezienia innej pracy. W tej sferze IAD nie odbiega od następstw innych uzależnień, takich jak alkoholizm czy narkomania.
Skutki te można zniwelować tylko i wyłącznie poprzez terapię osoby uzależnionej, która uzmysłowi jej jakie szkody poniosła w wyniku nieprawidłowego korzystania z internetu i jak można je naprawić.
Powinienes byc "panem domu i mezczyzna". ? I co, powinienem wyrzucic jej laptopa czy co? Nikogo nie zmusisz na sile do niczego. Prosilem, przekonywalem i nic.
Ona nie widzi zadnego problemu, ma 29 lat a ja 31.
I co, powinienem wyrzucic jej laptopa czy co?
Wiesz, to może nie jest taki zły pomysł...
Może zaplanujcie wyjazd, ale bez elektroniki (i najlepiej w miejsce gdzie nie ma zasięgu, pod namiot??) ![]()
Potem terapia i będzie szansa na jej powrót wśród żywych.
Juz nie bedzie zadnego wyjazdu. Ona ma juz kolege z ktorym teraz sypia i to jej pasuje:/ Robi sobie teraz co chce i nikt jej nie truje ![]()
Dodam jeszcze ze kolega jest 6 lat mlodszy od mojej ex i oczywiscie nie zalezy mu na niczym powaznym tak jak i jej ![]()
Witaj Rysku, współczuje ci tego ze masz taka sytuacje, tak to prawda te gry uzalezniaja a tymbardziej jezeli chodzi o gry na Nk lub na Facebooku no ale oni maja w tym interes zeby jak najdlużej siedziec na tych portalach to wymyslaja jakies gry.Ale takie gry nie prowadza do niczego dobrego, sama kiedys z nudów gralam w Wiejskie zycie ale to bylo tak mozolne ze stwierdzilam ze to nie dla mnie , na poczatku wiadomo satysfakcjonowalo mnie to poczułam sie jak male dziecko hehe ale stwierdzilam ze to strata czasu na te gry. Dlatego powiem ci ze to zalezy od czlowieka czy sie uzalezni czy nie od jego silnej woli, bo jezeli powie sobie nie to nie bedzie w to grac.A twoja była albo nie dorosla do swojego wieku a tak wogole do zwiazku skoro popadla w gierkowe uzaleznienie, a ty nie masz czego załowac bo jak sam stwierdziles nie poznales jej do konca, myslisz ze tamten jej niby eks od niej nie odejdzie? a po drugie ja sobie nie wyobrazam jak ona mogla po tylu latach w zwiazku zrezygnowac z milosci dla gier to jest chorre ona nigdy nie bedzie szczesliwa bo bedzie żyla w wirtualnym swiecie , dopiero moze za jakis czas sobie uswiadomi ze te gry nie przyniosa jej nic dobrego .I bedzie żałowala. A ty sie nie załamuj poradzisz sobie.
dzieki misiunia, wiesz wydaje mi sie ze masz racje z tym ze nie dorosla do zwiazku. Nigdy nie lubila sie przytulac i strasznie mi tego brakowalo. Zawsze byl ten pieprzony laptop. Dodam jeszcze ze ona caly czas pali ogromne ilosci marihuany:/ Do rzucenia tego tez jej nie moglem namowic:/Ja palilem z nia choc nigdy nie tyle co ona, ale po okolo 2 latach stwierdzilem ze niczego w ten sposob nie zbudujemy i namawialem do rzucenia ale na nic moje prosby. Kiedy sie wyprowadzilem myslalem ze ona sobie przemysli, uswiadomi sobie pare rzeczy,wciaz ja kochalem. Myslalem ze po jakims czasie zamieszkamy znowu razem i zalozymy rodzine. Ona po jakichs 2 miesiacach przez telefon oswiadczyla mi ze chce przerwy.Powiedziala to jeszcze w taki sposob jakby mi mowila ze wlasnie je kanapke , wiesz bez zadych emocji. 2 dni pozniej poszedlem do niej rano z kwiatami a tam juz u niej spal jakis koles. Na dobra sprawe wydaje mi sie ze ona chciala mnie zranic. Powiedziala mi ze nie chciala juz ze mna byc od kiedy sie wyprowadzilem. oszukiwala mnie, pisala do mnie i mowila skarbie, kochaniutki, wiesz wszystko elegancko a tu nagle bum. Ja juz rzucilem ziolo na dobre gdyz bylo mi latwiej kiedy w domu nikt nie palil ,a ona mysli o chodowli ziola w domu bo za duzo kasy wydaje na palenie:/
dzieki misiunia, wiesz wydaje mi sie ze masz racje z tym ze nie dorosla do zwiazku. Nigdy nie lubila sie przytulac i strasznie mi tego brakowalo. Zawsze byl ten pieprzony laptop. Dodam jeszcze ze ona caly czas pali ogromne ilosci marihuany:/ Do rzucenia tego tez jej nie moglem namowic:/Ja palilem z nia choc nigdy nie tyle co ona, ale po okolo 2 latach stwierdzilem ze niczego w ten sposob nie zbudujemy i namawialem do rzucenia ale na nic moje prosby. Kiedy sie wyprowadzilem myslalem ze ona sobie przemysli, uswiadomi sobie pare rzeczy,wciaz ja kochalem. Myslalem ze po jakims czasie zamieszkamy znowu razem i zalozymy rodzine. Ona po jakichs 2 miesiacach przez telefon oswiadczyla mi ze chce przerwy.Powiedziala to jeszcze w taki sposob jakby mi mowila ze wlasnie je kanapke , wiesz bez zadych emocji. 2 dni pozniej poszedlem do niej rano z kwiatami a tam juz u niej spal jakis koles. Na dobra sprawe wydaje mi sie ze ona chciala mnie zranic. Powiedziala mi ze nie chciala juz ze mna byc od kiedy sie wyprowadzilem. oszukiwala mnie, pisala do mnie i mowila skarbie, kochaniutki, wiesz wszystko elegancko a tu nagle bum. Ja juz rzucilem ziolo na dobre gdyz bylo mi latwiej kiedy w domu nikt nie palil ,a ona mysli o chodowli ziola w domu bo za duzo kasy wydaje na palenie:/
Poprostu jest kobieta nałogu a ty tego nie zmienisz, jej juz potrzebny jest szpital bo ratunku na jej uzaleznienia nie ma. a ty trzymaj sie tam i sie nie zalamuj, tez mam problemy w zwiazku ale daje jakos rade mam prace corke ktora mnie kocha .