netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Problem w dwuletnim związku.

24 odpowiedzi3 121 wyświetleńzałożony przez Kogelmogel, 07.06.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Problem w dwuletnim związku.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 25 ]

1

Temat: Problem w dwuletnim związku.

Nigdy się nigdzie nie wypowiadałam i piszę właściwie trochę bardziej z ciekawości, bo nie jestem przekonana czy z samego opisu sytuacji (dokonanego tylko przez jedną stronę) da się naprawdę coś doradzić, ale spróbuję.
Z chłopakiem (23lata) (ja też 23) jestem prawie dwa lata, znaliśmy się wcześniej jakieś dwa lata, ale był to głównie kontakt internetowy (koleżeński), ponieważ on mieszkał daleko ode mnie. W tym czasie byłam czymś w rodzaju jego powierniczki. Był wtedy nieszczęśliwie zakochany w jednej dziewczynie, która dawała mu nadzieję, ale z drugiej strony miała faceta. I no to jest jeden z problemów, bo wiem co pisał mi o niej. A to, że jest piękna, cudowna. (dalej będę pisać o tej dziewczynie jako K.)

Po jakimś pół roku od bycia razem przeczytałam e-maila, którego do niej napisał po naszym pierwszym spotkaniu. Napisał, że nigdy mu się nie podobałam, że z wyglądu to nic zachwycającego, ale, że jestem urocza itd. Było mi strasznie przykro. Tym bardziej, że no właściwie nie ma nowych osób, które by mi nie mówiły jaka jestem ładna itd. (tak było ze wszystkimi jego kolegami lub nawet ich rodzinami i znajomymi gdy widzieli mnie na zdjęciach). Zdarza mi się, że obcy ludzie zaczepiają mnie na ulicy i mówią mi komplementy (nie tylko faceci). Nie chcę się chwalić czy coś w ty rodzaju, po prostu mam rysy twarzy, które są chyba popularyzowane w mediach i przez to uznawane za atrakcyjne. Chciałam jakoś udowodnić, że naprawdę nie jestem brzydka:)

Tylko jemu akurat chyba się nie podobam. Naprawdę nigdy nie powiedział mi, że jestem ładna (wie, że przeczytałam e-maila) i to nawet jak mi mówiłam, że no chyba powinnam mu się podobać skoro mnie kocha.

Teraz czemu piszę tyle o tym wyglądzie? Bo myślę, że wiąże się z seksem. A tu leży jeden z głównych problemów. On się mną prawie w ogóle nie interesuje pod tym względem. Próbowałam jakiś podniecających wiadomości (i wszystkich innych rzeczy, które działały choćby na mojego byłego), ciuchów i nic. Tzn. no uprawiamy seks, raz na dwa tygodnie - tak najlepiej dla niego.

Dodam, że mówił mi jak na początku go podniecałam (byłam jego pierwszą dziewczyną) i no na początku oczywiście nie było żadnego co 2 tygodnie, ale o wiele częściej...
Dla mnie to wszystko jest niesatysfakcjonujące. Często sobie myślę, że gdybym mu się podobała, choćby tak jak K. to byłoby zupełnie inaczej...


Jest jeszcze inny problem. Ostatnio on kilka razy powiedział mi, że nie wie czy chce ze mną być, potem zmieniał zdanie i mówił, że nie wie czy chce w przyszłości. Wynika to pewnie bardziej z mojego charakteru, kilka razy na niego nakrzyczałam i no jestem bardzo emocjonalną osobą. Czasem się denerwuje, on nigdy.

Z drugiej strony mówi mi, że mnie kocha.

Jestem jego pierwszą dziewczyną. Gdy rozmawiamy o jakiś problemach on prawie nigdy nie chce nic mówić. Gdy go o coś proszę to na ogół nie potrafi podjąć żadnego działania. Tzn. no nie robi nic takiego za co chciałabym skończyć związek, jest dobrym partnerem stara się, ale no chciałabym, żebyśmy sobie oboje mówili o tym co nam przeszkadza i starali się to zmienić.

Czy to ma sens?

2

Odp: Problem w dwuletnim związku.

Moim zdaniem... On chyba nie chce. On jest z toba moze dlatego, zeby sie pocieszyc? Przykro mi to mowic ale tak mi sie wydaje... Powinnas z nim szczerze porozmawiac a jesli nie chce rozmawiac to znaczy, ze nie ma to sensu. Bo facet jak cie kocha to zrobi dla ciebie wszystko.. Mnie sie wydaje, ze on caly czas jest tamta druga zafascynowany, ma zlamane serce, nie moze zpomniec.. nie wiem ale domyslam sie, ze z toba to nie na powaznie.

3

Odp: Problem w dwuletnim związku.

Nie wiem czy jest zafascynowany tamtą ale wydaje mi się, ze niestety nie Tobą.
Nie szkoda Ci życia na bycie  z kimś kto Ciebie "nie widzi"?
Niektórzy nie powinni wchodzić w związki z sobą, a powinni pozostawać tylko przyjaciółmi.

4

Odp: Problem w dwuletnim związku.

Może przedstawiłam bardzo to co mnie boli niż obiektywne fakty. Z tamtą od tamtych wiadomości właściwie nie miał kontaktu. I my widujemy się właściwie codziennie, jest miło, lubimy spędzać ze sobą czas. On bardzo się starał zawsze przy jakiś uroczystościach mnie uszczęśliwić, walentynkach, urodzinach. Bardzo mi ze wszystkim pomaga. Właściwie niby wszystko jest dobrze. Po prostu obawiam się, że no taki stan, niemal zupełny brak fizycznego pociągu to wina tego, że nie jestem osobą, którą on najbardziej chciał.
Myślę, że mu już nie zależy na tamtej dziewczynie, to historia sprzed wielu lat. Ona mu ciągle robiła nadzieje po czym zmieniała zdanie, może dlatego tyle to trwało. Po prostu dla mnie to taki przykład, że może kogoś mógłby kochać bardziej niż mnie. ( a mnie bardziej lubi? sama nie wiem).

5

Odp: Problem w dwuletnim związku.

No właśnie coś jest z tą przyjaźnią, tylko, że kiedy się widzimy to cały czas się przytulamy, całujemy itd, więc też ciężko postrzegać nasz związek jako przyjacielski ( z boku). I no naprawdę się lubimy, lubmy spędzać ze sobą czas. Tylko może to od początku jest bez sensu. A może nie każdy związek musi być taki fizyczny?

6

Odp: Problem w dwuletnim związku.

jesli sie przyutulacie i calujecieto mzoe problem jest z seksem moze on ma jakis problem?? tu chodzi tylko o seks?

7

Odp: Problem w dwuletnim związku.

Czy każdy związek musi być fizyczny?:)
Niektórzy sa aseksualni i jeżeli partner o tym wie, to mogą być. Kwestia temperamentu, potrzeb etc.
Znam parę gdzie On, chłop jak przysłowiowy dąb, a potrzeby ma mikruśkie, Ona, burza, wysokie libido etc.
Zastanawiam się jak długo pociągnął...

Różne sa przypadki.
Czy Twój partner wie o Twoich rozmyśleniach, problemie?

8

Odp: Problem w dwuletnim związku.

Oczywiście, że on o wszystkim wie, mówiłam mu setki razy żebyśmy coś spróbowali poprawić lub sugerowałam, że nie jestem osobą z którą on chciał być, mówiłam też setki razy, że chyba mu się nie podobam bo nigdy nie powiedział mi nawet, że jestem ładna. NIC to nie zmieniło. On mnie nadal lubi, codziennie się widujemy, choć na chwilę bo mamy mało czasu.
Seks jest ok, jeśli już jest. Dla mnie to sytuacja dość przykra, ale jego jedyną odpowiedzią jest, że tak ma ( w znaczeniu, że chce tak rzadko). Nie chce natomiast nic zrobić, nic zmienić. Wszystkie moje wysiłki kończą się w przykry sposób (on mówi, że to go nie podnieca, np. wiadomość, którą po prostu ignoruje).

9

Odp: Problem w dwuletnim związku.
Kogelmogel napisał/a:

Oczywiście, że on o wszystkim wie, mówiłam mu setki razy żebyśmy coś spróbowali poprawić lub sugerowałam, że nie jestem osobą z którą on chciał być, mówiłam też setki razy, że chyba mu się nie podobam bo nigdy nie powiedział mi nawet, że jestem ładna. NIC to nie zmieniło. On mnie nadal lubi, codziennie się widujemy, choć na chwilę bo mamy mało czasu.
Seks jest ok, jeśli już jest. Dla mnie to sytuacja dość przykra, ale jego jedyną odpowiedzią jest, że tak ma ( w znaczeniu, że chce tak rzadko). Nie chce natomiast nic zrobić, nic zmienić. Wszystkie moje wysiłki kończą się w przykry sposób (on mówi, że to go nie podnieca, np. wiadomość, którą po prostu ignoruje).

no to widzisz, moim zdaniem nie ma sensu bo sie marnujesz, znajdz sobie innego fajnego faceta, z czasem ci z nim przejdzie. A moze jak go zignorujesz i nie bedziesz tak zabiegala i to wszystko to moze cos sie stanie i on sie sam zacznie interesowac?

10

Odp: Problem w dwuletnim związku.

No to faktycznie może ma takie małe potrzeby. Tylko pytanie czy Ty będziesz przez to szczęśliwa? W sumie już nie jesteś...

11

Odp: Problem w dwuletnim związku.
DodoMashallah napisał/a:
Kogelmogel napisał/a:

Oczywiście, że on o wszystkim wie, mówiłam mu setki razy żebyśmy coś spróbowali poprawić lub sugerowałam, że nie jestem osobą z którą on chciał być, mówiłam też setki razy, że chyba mu się nie podobam bo nigdy nie powiedział mi nawet, że jestem ładna. NIC to nie zmieniło. On mnie nadal lubi, codziennie się widujemy, choć na chwilę bo mamy mało czasu.
Seks jest ok, jeśli już jest. Dla mnie to sytuacja dość przykra, ale jego jedyną odpowiedzią jest, że tak ma ( w znaczeniu, że chce tak rzadko). Nie chce natomiast nic zrobić, nic zmienić. Wszystkie moje wysiłki kończą się w przykry sposób (on mówi, że to go nie podnieca, np. wiadomość, którą po prostu ignoruje).

no to widzisz, moim zdaniem nie ma sensu bo sie marnujesz, znajdz sobie innego fajnego faceta, z czasem ci z nim przejdzie. A moze jak go zignorujesz i nie bedziesz tak zabiegala i to wszystko to moze cos sie stanie i on sie sam zacznie interesowac?

Takie sztuczki nie sa dobre bo pewnie działaja na pewien czas. On powinien zrozumieć, ze autorka jest nieszczęśliwa i dlaczego.

12

Odp: Problem w dwuletnim związku.

no ale ona mowila, ze juz z nim rozmawiala a on nic na to, wiec po co ma sie marnowac w tym zwiazku.

13

Odp: Problem w dwuletnim związku.
DodoMashallah napisał/a:

no ale ona mowila, ze juz z nim rozmawiala a on nic na to, wiec po co ma sie marnowac w tym zwiazku.

I o to właśnie chodzi...

14

Odp: Problem w dwuletnim związku.

Nie rozumiem za bardzo jak mam zacząć go ignorować? On o mnie pamięta,  codziennie się do mnie odzywa, ja zresztą też. Czy chodzi o seks? Bo tak to musiałabym chyba z miesiąc poczekać, zresztą wątpię, żeby to coś zmieniło.
Takie ,,sztuczki'' nigdy nie były dobre, tzn. nigdy nie działały:)

Spodobało mi się stwierdzenie, że ,,po co mi być z kimś, kto mnie nie widzi'' i no chyba coś w tym jest.

Z drugiej strony czy warto tracić związek, który jest dość udany (niewiele kłótni). I no lubię z nim spędzać czas, będzie mi tego bardzo brakować. Tak jak kogoś, kto o mnie dba, pamięta o mnie i tak dalej.

Sytuacja jest tym bardziej skomplikowana, że niedługo być może będziemy mieli okazję czasowo ze sobą zamieszkać. Nie wiem czy się nie wycofać. Choć z drugiej strony to nie wiąże się z żadnymi zobowiązaniami.

15

Odp: Problem w dwuletnim związku.
Kogelmogel napisał/a:

Z drugiej strony czy warto tracić związek, który jest dość udany (niewiele kłótni). I no lubię z nim spędzać czas, będzie mi tego bardzo brakować. Tak jak kogoś, kto o mnie dba, pamięta o mnie i tak dalej.

Sami budujemy nasze własne przeznaczenie:) Twój związek jest "dość udany" /niewiele kłótni/, a Ty skaczesz ze szczęścia:)
Ojjjj chyba raczej nie:) To Ci wystarczy? Nie czujesz się w pełni akceptowana teraz...a później wcale nie będzie lepiej.
Tak mi sie wydaje.


P.S. Sztuczki sa tandetne. Mądry facet bedzie wiedział co sie dzieje:)

16

Odp: Problem w dwuletnim związku.
Leila01 napisał/a:
Kogelmogel napisał/a:

Z drugiej strony czy warto tracić związek, który jest dość udany (niewiele kłótni). I no lubię z nim spędzać czas, będzie mi tego bardzo brakować. Tak jak kogoś, kto o mnie dba, pamięta o mnie i tak dalej.

Sami budujemy nasze własne przeznaczenie:) Twój związek jest "dość udany" /niewiele kłótni/, a Ty skaczesz ze szczęścia:)
Ojjjj chyba raczej nie:) To Ci wystarczy? Nie czujesz się w pełni akceptowana teraz...a później wcale nie będzie lepiej.
Tak mi sie wydaje.


P.S. Sztuczki sa tandetne. Mądry facet bedzie wiedział co sie dzieje:)

Sztuczki wcale nie sa tandetne bo facet czasami potrzebuje zrozumiec kogo ma obok siebie, faceci sa prosci.
A ja tak naprawde nie rozumiem o co ten caly problem skoro jestes szczesliwa? I tylko brakuje ci seksu??? Powiedzial Ci  ze nie chce - no to wszystko jest czarne na bialym, jesli nie powiedzial ci, ze nie chce no musisz wytrzymac co 2 tygodnie - proste.

17

Odp: Problem w dwuletnim związku.

Tu nie chodzi tylko o sam seks. Tak mi się wydaje. Ona przez to czuje się mniej atrakcyjna, gorsza /tak rozumuje/.
Sztuczki...nie lepiej przedstawić w czym problem a  nie od razu grać?

18 Ostatnio edytowany przez Kogelmogel (2012-06-07 10:07:05)

Odp: Problem w dwuletnim związku.

Powiedział też, co chyba tutaj gdzieś zginęło, że chce ze mną być (po tym jak miał wątpliwości), ale nie może mi obiecać, że to się nie odmieni. Właśnie gdy mam do niego jakiekolwiek pretensje robi się smutny, ale nic się nie zmienia i on nie podejmuje żadnego działania.
Więc myślę, że w końcu to tak czy siak się skończy. Bo ja tylko jakiś czas umiem wytrzymać nie mówiąc wprost co mi przeszkadza i co o tym wszystkim myślę.
No, a dla niego w związku chyba ma być miło i dobrze...i tyle. Dlatego właśnie myślę czasem, że jemu naprawdę nie ,,o mnie'' chodzi.

Leila, ja nigdy ,,nie grałam'' od razu mówiłam o co chodzi z tym, że nie starałam się coś zrobić...skoro on nic nie chciał zmienić.

19 Ostatnio edytowany przez Leila01 (2012-06-07 10:15:31)

Odp: Problem w dwuletnim związku.
Kogelmogel napisał/a:

Leila, ja nigdy ,,nie grałam'' od razu mówiłam o co chodzi z tym, że nie starałam się coś zrobić...skoro on nic nie chciał zmienić.

Pytanie o "grę" było skierowane do DodoMashallah:) odnośnie sztuczek.

W związku powinno byc porozumienie. Nie może być tylko dobrze i miło tylko dla jeden ze stron.
Zreszta Ty i tak wiesz co zrobić:)

Sentymenty na bok bo zycie ma sie tylko jedno...

20

Odp: Problem w dwuletnim związku.

Wiesz, jak to wszystko czytam, to mam wrazenie, ze od poczatku chodzi o to, zeby facet Cie pokochal na amen. A malo w tym wszystkim Ciebie.
W tym co piszesz o zwiazku nie ma radosci. Szkoda Ci zwiazku, bo sie nie klocicie, macie o czym pogadac. Hmm, to brzmi jak przyjazn. Czy kochasz go? Czy jest dla Ciebie przyjacielem, z ktorym mozesz pogadac, posmiac sie itp i tego wlasnie, tej przyjazni by Ci brakowalo. Bo szczerze mowiac, dziwne to jest. W zwiazku ludzie zazwyczaj maja jakis wspolny cel, cos robia razem.

21

Odp: Problem w dwuletnim związku.

"Nie wiem czy jest zafascynowany tamtą ale wydaje mi się, ze niestety nie Tobą.
Nie szkoda Ci życia na bycie  z kimś kto Ciebie "nie widzi"?
Niektórzy nie powinni wchodzić w związki z sobą, a powinni pozostawać tylko przyjaciółmi."

zgadzam się z tym najbardziej w 100%

22

Odp: Problem w dwuletnim związku.

Ja też nie mam łatwego charakteru, a jednak nigdy nie usłyszałam od swojego chłopaka złowróżbnej frazy: "Nie wiem, czy chcę z Tobą być". Myślę, że gdyby coś takiego powiedział, zapytałabym o przyczynę takiego stanu rzeczy, a następnym moim krokiem byłaby decyzja o zerwaniu. Kiedy ktoś ma tak poważne wątpliwości - nie kocha.

Twój opis sytuacji jest jednostronny, w swojej opowieści kładziesz akcenty na takie aspekty sprawy, jakbyś dobrze znała odpowiedź i oczekiwała jej potwierdzenia. Nie jest nam znana wersja wydarzeń Twojego chłopaka, jednak z tego, co piszesz, wynika, że jego zainteresowanie Tobą może (ale nie musi!) mieć charakter pocieszenia po nieudanej próbie zdobycia względów wspomnianej K. Ja bym dała sobie spokój i poczekała na osobę, dla której będę najpiękniejsza na świecie.

23

Odp: Problem w dwuletnim związku.

Chyba faktycznie przedstawiłam to tylko ze swojego punktu widzenia, w dodatku jakbym chciała wszystkich przekonać do swoich racji. A prawda jest taka, że na razie nie chce kończyć tego związku bo byłabym bardzo nieszczęśliwa, tzn. bardzo bym tęskniła. Myślę, że nie ma idealnych związków i skoro ja go kocham i miło spędza nam się czas, ponadto on twierdzi, że też mnie kocha to nie warto tego tak po prostu skończyć.

Byłam w związku z facetem w którym wszystko było niby idealnie i nagle po 3 latach przestało mu zależeć na wszystkim, szkole, pracy a dodatkowo zaczął mnie źle traktować. Więc no nie chce kończyć tak po prostu związku, który ma dla mnie sporą wartość. Tzn. no chce to wszystko przemyśleć.

I no myślę, że on mnie jednak traktuje jak tą najważniejszą osobę w jego życiu. Smutno mi tylko czasem, że może mu się nie podobam.
On nie powiedział, że nie wie czy chce być ze mną tylko, że nie wie czy zawsze będzie chciał. Tzn. coś w rodzaju, że nie wie czy kiedyś mój charakter nie będzie mu za bardzo przeszkadzał. Mi samej ciężko to zrozumieć. I no może to zbyt pokręcony problem żeby w taki sposób coś trafnie doradzić.

24

Odp: Problem w dwuletnim związku.

Zgadzam sie z Elfiona. Poza tym wyglada na to, ze na forum pozbywasz sie frustracji, a decyzja o pozostaniu z facetem jest niezmienna.
Dziwi mnie tylko, ze dajesz mu ciagle szanse na zwiazek. Tylko nie wiem czemu. Zeby za 20 lat Ci powiedzial, ze tak naprawde to wcale nie jest przekonany, czy chce z Toba byc? Wiem, ze bedzie Ci ciezko itp, ale ciezej bedzie potem.

"On nie powiedział, że nie wie czy chce być ze mną tylko, że nie wie czy zawsze będzie chciał. Tzn. coś w rodzaju, że nie wie czy kiedyś mój charakter nie będzie mu za bardzo przeszkadzał. Mi samej ciężko to zrozumieć. I no może to zbyt pokręcony problem żeby w taki sposób coś trafnie doradzić."

A co on Ci daje? Przeciez Ty mu sie podajesz jak na tacy, facet robi co chce. Ile chcesz to ciagnac.
Po prostu nie rozumiem, jak mozna ciagnac cos, co nie daje Ci szczescia, tylko niepewnosc i frustracje.

Posty [ 25 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Problem w dwuletnim związku.

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026