co to za uczucie? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 4 ]

1

Temat: co to za uczucie?

Jeśli masz trochę czasu, proszę, przeczytaj

witam, byłam z moim facetem rok... kłóciliśmy się praktycznie codziennie przez ostatnie pół roku. Jak teraz pomyślę o tym, o co robiłam awantury, chce mi się śmiać. Kochał mnie bardzo mocno, dużo przeze mnie wypłakał, podczas kłótni cierpliwie słuchał mnie i moich fanaberii tłumacząc potem, że opanowywał nerwy, by nie robić mi przykrości. Za to ja nie zważałam na słowo, mówiłam co mi na myśl przyszło, owszem, żałowałam później tego, że cierpi przeze mnie, ale cóż... Byłam złą kobietą. Kochał mnie bezgranicznie, i mimo iż ciągle o nim myślałam, tęskniłam podczas naszego związku, to nie wiem czy to była miłość. Uwielbiałam spędzać z nim czas i uwielbiam nadal. Mimo, że oboje wiedzieliśmy, że nasz związek nie ma sensu, brnęliśmy dalej i głębiej, mówiąc "póki się kochamy, damy radę". I nagle "nie kocham cię". Feralnego dnia przeważyłam szalę. Sprawiłam mu ból jakąś drobnostką, ale nie przejęłam się tym. Przez kolejne kilka dni nie odzywałam się, bo nie czułam takiej potrzeby. Tydzień temu powiedział mi, że to koniec, że już nie wstaje i nie myśli o mnie jak o kobiecie, z którą spędzi resztę życia, że już mnie NIE KOCHA, że noc po tamtym dniu była ostatnią, podczas której płakał. Najpierw ogarnęła mnie złość. Milczał, ale po moim monologu powiedział "już to na mnie nie działa". Nie wiedziałam co myśleć, to był mętlik, płakałam, nie chciałam w to uwierzyć. Te słowa uderzyły we mnie z wielka mocą. I minął tydzień, tydzień płaczu i prób odbudowywania. Nie wiem co czuję, ale budzę się rano i się nie uśmiecham, nie chce mi się wstawać z łóżka, do tej pory nic mnie nie dołowało, bo myślałam "co z tego, że coś nie wyszło... mam jego". Zrozumiałam, że straciłam kogoś kto poświęcił mi bardzo dużo, a gdybym tylko chciała, poświęciłby mi wszystko. Psycholodzy wypowiadają się różnie na ten temat, ale moją uwagę przykuło stwierdzenie "To, że teraz nie czuje miłości do pani, nie oznacza, że pani nie kocha." - mianowicie chodzi o to, że przeszedł ze mną piekło, i że jest możliwe, że teraz po prostu po ostatniej mojej zagrywce poczuł, że nie kocha, ale że to jest chwilowe. Rozmawialiśmy wczoraj bardzo długo i zgodził się na moją propozycję - tydzień przerwy. Powiedział: "stoję tu i czuję, że cię nie kocham, ale chcę się przekonać, czy to uczucie jest chwilowe, czy nie" - problem w tym, że uważam, że tydzień to i tak może być za mało... A może przypomni sobie nasze piękne chwile? Może obudzi się i pomyśli "sprawiła mi dużo bólu, ale przecież ją kocham"? Kochał mnie najmocniej na świecie, tego jestem pewna. A ja to odrzuciłam. Jakie to ironiczne, że dopiero po stracie to doceniłam... Powiedział, że chce mnie pokochać, że chce wrócić do tego co było kiedyś, jeszcze przed kłótniami, ale nie wierzy w to, bo w tym momencie czuje, że mnie nie kocha. Wiem, że przewartościowaliśmy nasz związek, źle to rozegraliśmy, na początku byliśmy świetnymi przyjaciółmi, a potem weszła jego wielka miłość do mnie... ja też czułam do niego coś bardzo silnego, ale nie myślałam o nim. Myślałam o sobie. Mimo to jednak bardzo za nim tęskniłam, czekałam na każde spotkanie, odliczałam do spotkania minuty, nie chciałam się z nim rozstawać nawet na chwilę... i może jednak trochę myślałam tez o nim... Nie wiem co czuję teraz, czy po prostu tęsknotę, czy żal, że to nie ja zerwałam, czy może dopiero teraz zrozumiałam, że jednak go kocham? Nie chce odrzucać jego miłości, chcę z nim spróbować od nowa. Mija drugi dzień. Daliśmy sobie czas do czwartku. Ma napisać, co do mnie czuje, ale chce to przemyśleć, bo, jak już mówiłam, nie wie co czuje. Jak myślicie? Co z tego wyniknie? Wiemy o sobie wszystko. Nie chcę stracić takiej miłości... Błagam, pomocy... On teraz normalnie funkcjonuje, a ja płaczę i nie mogę wstać z łóżka, wszystko straciło dla mnie sens... Byłam radosną, uśmiechniętą dziewczyną mającą kogoś kto kocha ja ponad wszystko. Teraz wszystko stało się szare, nie chce mi się żyć... siedzę i płaczę...

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: co to za uczucie?

Walcz o niego !!! Poki jeszcze jest szanse powiedz ze sie zmienisz ze go kochasz ze zalujesz !!! walcz poki nie jest za pozno. Miejmy nadzieje ze swoim zachowaniem nie zabilas w nim milosci moze po prostu emocje wziely gore zebrali sie w nim wszystko i wybuchl nie wytrzymam chwilowo. MUSISZ POKAZAC ZE NAPRAWDE KOCHASZ ZE POPELNILAS BLAD ZE TERAZ JUZ WIESZ ZE MUSISZ SIE ZMIENIC. PRZEDE WSZYTSKIM ZMIEN SWOJE ZACHOWANIE DOCEC ...bo jesli tak bedzie dalej wkoncu naprawde go stracisz ....

3

Odp: co to za uczucie?

Prosiłam już, żebyś nie dublowała wątków. Nieznajomość regulaminu nie zwalnia Cię z jego przestrzegania!

Posty [ 4 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018