Kontakt z nie swoim dzieckiem po rozstaniu - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Kontakt z nie swoim dzieckiem po rozstaniu

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 5 ]

Temat: Kontakt z nie swoim dzieckiem po rozstaniu

Witajcie - mój problem jest następujący.

4 lata temu poznałem kobietę, z którą do dzisiaj utrzymuję kontakt. Przechodzi on regularne fluktuacje - od związku do rozstania i form pośrednich, ale przez pojedyncze miesiące nie mieliśmy kontaktu jedynie. W trakcie tego okresu zawiązała dwa inne związki z innymi osobami, które rozpadły się, jedną próbę nieudaną. Obecnie drugi miesiąc jest z "byłym" z jednym z tych związków.
W gruncie rzeczy w okresach "chłodniejszych" te kwestie nie były już dla nas problemem, nie było zazdrości.

To jednak tylko tło. W momencie poznania jej córka miała rok. Chciała zawsze, żeby partner był też dobrym opiekunem dla dziecka, od początku o tym rozmawialiśmy, ileś razy również o adopcji. Z czasem pokochałem jej córeczkę. Jak własną. Przy pierwszych rozstaniach rozważałem, czy powinienem zniknąć z jej życia, by zrobić miejsce dla następnej osoby - jednak te osoby nie podejmowały wyzwania względem dziecka, a do tego nie rokowały długich związków. Był moment, w którym mieliśmy termin dla ślubu na 2-3 tygodnie wyznaczony, sami staraliśmy się o dziecko też. Dzisiaj jej córeczka ma ponad 5 i pół roku. Kolejny raz się rozstaliśmy. Myślę, że miała pewność, że ja opiekuję się dzieckiem i tak - i tak rzeczywiście się działo. Rozdzielałem całkiem sprawy między nami a między dzieckiem a mną. Starałem się być takim, jaki byłby najlepszy ojciec dla niej. Ona mnie kocha, tęskni, mnóstwo rzeczy robimy razem.
Ostatnio odbyłem rozmowy na ten temat i zasugerowano mi inne zachowanie - pytanie, co jest lepsze - nie jestem ojcem dziecka,  może kiedyś by doszło do adopcji, ale może nigdy. Ona celowo nie mówi do mnie tato, wie, gdzie jest jej ojciec, czasem ma z nim kontakt - średnio dwa razy do roku, czasem rzadziej, czasem częściej. Robione było wszystko, by ten kontakt z ojcem miała w sumie. Ale on oczywiście nie jest wystarczający.
Co jest lepsze dla dziecka - czy jeśli ma stały kontakt z "jednym z partnerów mamy", raz obecnym, raz byłym (tym samym), jeśli utworzy z tą osobą więź emocjonalną, będzie miało poczucie bezpieczeństwa w zakresie pewności uczuć, ale będą pojawiali się też inni mężczyźni (nie chodzi o stabilny związek, ale on kiedyś może się wydarzyć). Czy też lepiej, jeśli nie utrzymuje żadnego kontaktu z byłym partnerem, gdy on "znika" po to, by zrobić miejsce dla nowej osoby.
Szczególnie brałem pod uwagę fakt, iż czas spędzony razem z dzieckiem jest już dość długi, a dziecko nie takie małe - wychodziłem zawsze z założenia, że im dłużej to trwać będzie, tym bardziej nie można wówczas "zniknąć".

Chodzi o to, co jest lepsze dla dziecka - zrozumiały jest aspekt krzywej wizji rodziny, jednak już i tak pochodzi z rodziny rozbitej i w takiej żyje. Często pojawiają się artykuły dotyczące postępowania rodziców po rozstaniu, a tu chodzi o sytuację rozstania z kobietą z dzieckiem, które związało się z wzajemnością. Pytanie, jak lepiej wówczas postępować.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Kontakt z nie swoim dzieckiem po rozstaniu

Matko jak te dziecko jest pokrzywdzone, napewno strasznie nieszczęśliwe.
Powinieneś spotykać się z nią mimo wszystko. Kwestia dogadania. Jeżeli dziewczynka pomimo tego iż rozumie, że nie jesteś jej ,,prawdziwym'' tatą (bo nie ten ojciec, który ,,zrobił'', a ten który wychował) chce utrzymywać z Tobą kontakt to nie ucinaj jego. Dzieci to bystrzaki, w mig pojmują a jeszcze szybciej się przywiązują.

"Odważny to nie ten, który się nie boi, ale ten, który mimo strachu podejmuje wyzwanie."

3

Odp: Kontakt z nie swoim dzieckiem po rozstaniu
unfaithful69 napisał/a:

Matko jak te dziecko jest pokrzywdzone, napewno strasznie nieszczęśliwe.
Powinieneś spotykać się z nią mimo wszystko. Kwestia dogadania. Jeżeli dziewczynka pomimo tego iż rozumie, że nie jesteś jej ,,prawdziwym'' tatą (bo nie ten ojciec, który ,,zrobił'', a ten który wychował) chce utrzymywać z Tobą kontakt to nie ucinaj jego. Dzieci to bystrzaki, w mig pojmują a jeszcze szybciej się przywiązują.

Dziecko nie jest nieszczęśliwe na pewno. Szczególnie teraz jest przed wiekiem, w którym sytuacja rodzinna będzie miała znaczenie. Hm, znaczenie, gdyż lepiej będzie ją rozumiała. Wcześniej znaczenie miała również bardzo dużą, ale niejako poza świadomością dziecka. Teraz zacznie się martwić tym, że kogoś nie ma, że coś się nie dzieje, że nie jest tak, jak u innych.
Obecnie cieszy się tym, że ma "dużą rodzinę", chce tego. Ale to nie tak, że jest nieszczęśliwa. Dotychczas funkcjonalnie zastępowałem jej ojca. Czy chce utrzymywać ze mną kontakt? Oczywiście, bardzo lubi i zależy jej na tym, chciałaby, żebym był cały czas, ale uznaje sytuację, w której mnie nie ma.

W sumie osoby zupełnie "spoza" układu wypowiadały się ostatnio i jedna pani stwierdziła zdecydowanie, że w przypadku rozstania, dziecko powinno bezwzględnie od razu zaprzestać jakichkolwiek kontaktów z osobą z poprzedniego związku, by móc tworzyć nową rodzinę.
Było to bodźcem do przemyśleń, co jest naprawdę dobre i jakie będą konsekwencje postępowania. Czy trwanie przez dziecko w układzie takim, gdzie związane jest z osobą "spoza związku", jeśli kontakt z tą osobą jest bardzo dobry i emocjonalnie daje mu dużo, jest lepszy, niż urwanie go i potencjalne szukanie nowego obiektu uczuć dla dziecka. Dzieci szybko się przywiązują właśnie, dostosowują się, a ten drugi wariant uczy innego modelu rodziny. Takiego gdzie "mama" i "tata" robią wszystko razem, okazują sobie uczucia... Czyli uczy postępowania w związku. Może żyjąc w związku emocjonalnym z mamą i "zastępczym tatą" poza związkiem, nabierze wzorców takich, że później nie będzie mogła tworzyć własnych zdrowych związków. A może wystarczy ją tego nauczyć, wyjaśnić, pokazać na przykładzie partnera mamy.....

Wcześniej wydawało mi się, że pewność posiadania kogoś bliskiego jest warta więcej dla dziecka. Że dlatego nie wolno go zostawić, gdy już się przywiąże. Ale mogę się mylić i może w taki sposób właśnie wyrządza się krzywdę. Z drugiej strony nie ma żadnej pewności, że ktoś zastąpi mnie w dotychczasowej roli (pomijając możliwość ponownego zejścia się, ale ten post nie o tym), więc może być tak, że alternatywą może być świat, w którym jest mama i "jej facet". Nawet jeśli będą się np. lubić. Dalej związki zawarte przez dzieci w późniejszym wieku mają inny charakter, na każdym etapie "rodzice" są potrzebni do czego innego.

Biję się z myślami. Postanowiłem poszukać konsultacji, ale też posłuchać, co myślą o tym inni....

Dziękuję

4 Ostatnio edytowany przez unfaithful69 (2012-05-25 23:11:16)

Odp: Kontakt z nie swoim dzieckiem po rozstaniu

Oczywiście zgadzam się z Tobą. Mi nie chodzi o to żeby tworzyć iluzję przy dziecku. Grać w otwarte karty. Powiedzieć ,,mamusia i ja już się nie kochamy jak dawniej, ale Ciebie to nie dotyczy bo bardzo Cię kocham i chcę się nadal z Tobą widywać, bo jesteś moją małą Księżniczką''. Chodzi o to żeby dziecko nigdy nie czuło się winne za kolejną porażkę uczuciową matki. Wkońcu Tobie też zależy na kontakcie, więc po co stwarzać problemy gdzie ich nie ma?
Bądź na zasadzie ,,Jestem Twoim przyjacielem'', nie jako ex mamy. Powodzenia!

"Odważny to nie ten, który się nie boi, ale ten, który mimo strachu podejmuje wyzwanie."

Posty [ 5 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Kontakt z nie swoim dzieckiem po rozstaniu

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018