Witam, problem mam tego typu iż nie rozumiem sama o co w tym wszystkim chodzi, bylam z facetem 3 lata, bywalo roznie , on mi dawal powody do zazdrosci, umawial sie potajemnie, byly nawet ciosy, w dzien kobiet uciekl ze swoja kolezanka odemnie i krzyczal ze z nami koniec, takie upokorzenie, mialam dosc, 2 tygodnie przerwy, jednak potem sie ocknal i prosil o przebaczenie nienawidzialam go ale mu wybaczylam bo go kochalam, jednak czulam zal i chec zemsty i sie zemscialm z jego kolega(wiadomo o co chodzi), on sie dowiedzial, tydzien przerwy, a potem dalej zaczelismy sie spotykac, ja go nadal kocham a on chce ze mna przyjazni, raz mi powiedzial ze mnie nadal kocha, ale trudno mu wybaczyc i zapomniec, ja chce zaczac wszystko od nowa, choc wiem ze bedzie trudno bo to facet wybuchowy i nie raz mnie wyzywal i roznie traktowal, spotykamy sie teraz codziennie, co moze myslec taki facet, zgadza sie na kazde moje prosby, zabiera mnie teraz na wycieczki, a ja glupia robie sobie nadzieje, czy to ma szanse przetrwac i zaczac wszystko od nowa, co mysli teraz taki facet, co zrobic z takim zwiazkiem???
Podobne tematy
Pytasz, powiem ; nie kocha Cię.
chłopak jeżeli kocha to nigdy w ten sposób nie potraktuje swojej kobiety. Ja nie wyobrażam sobie takiego zachowania ze strony swojego faceta. Zastanów sie czy chcesz dalej byc z kims kto tak Cie poniżał. Może warto zaczekać na mężczyzne dla kórego będziesz kims najważniejszym, najcenniejszym.
A ja jako facet napiszę, że może i kocha ale wszystko zależy trochę od wieku ... nie wiem ile ma lat a to wbrew pozorom ważne u facetów. My rzeczywiście później dojrzewamy i nie ma się co obrażać.
on ma 36 a ja 25lat wiec jestemy juz doroslymy ludzmi wiec co powiesz na to drogi mezczyzno
skoro mnie nie kocha to dlaczego jest na kazde moje kiwniecie palca, po co zabiera na wycieczki, co on ma w tej swojej glowie???
Powiem, że w takim przypadku nie ma co szukać w nim młodocianych zachowań. Rozumiem, że on ciebie zdradził w ten dzień kobiet ?
mowil ze nie ale wiem ze nie raz zdradzil bo mowil ze jezdzil i w innych misatch mnie zdradzal zeby nikt nie wiedzial, a nie jak ja glupia idiotka z jego kolega, mam wyrzuty sumienia ale zeby byl dla mnie dobry inny nie pil tyle alkoholu to bym mu tego nie zrobila, bardzo go kocham nie umiem bez niego zyc i nie wiem czemu on sie nadal chce spotykac czy nadal mnie kocha???
w dodatku on mnie teraz obarcza całą winą że to moja wina że to ja go zdradziłam, siebie nie widzi.... żeby był lepszy to bym tego nie zrobiła, ale teraz i tak żałuje starsznie żałuje i isama nie wiem czy walczyć o niego czy nie czy jest tego wart?!
Nikt nie zna go tak dobrze jak ty. Trudno powiedzieć czy się opamiętał i zaczął "normalne" życie z tobą czy tylko pozory i jeszcze cię bardziej skrzywdzi. Ja zawsze mówię, że warto spróbować tylko trochę inaczej teraz. Zdobądź się na pewien dystans. Uspokój emocję i zobaczysz czy to tylko pozory czy coś z tego będzie. Może później będzie łatwiej tobie podjąć jakąś decyzje. Zobaczysz czy czynami i słowami jeszcze cię kocha. Trudno od niego wymusić pustą deklarację. Wy kobietki chcecie czynów ![]()
Autorko przestań się oszukiwac...o jakiej miłości i kochaniu Ty tutaj nam wypisujesz ?! ...toż to patologia i jak juz to chora miłośc, bez szacunku, bez wiernosci ... tkwisz w toksycznym zwiazku i sami sobie serwujecie jazdy, które przechodza wszelkie granice tworzenia zdrowego zwiazku...ząb za ząb, zero dojrzałości, totalny meksyk i pobojowisko...
Pytasz: czy On Cie kocha---> dla mnie to nie jestes miłośc, moj obraz miłosci dwojga szanujacych sie osob jest odległy od tego, który Wy reprezentujecie...ale to kwestia indywidualna...a On?!... no coz...byc moze i Cie kocha, ale o ile, to CHORĄ MIŁOSCIĄ!!!
moja siostra zawsze mowila ze to jakis patologiczny zwiazek nie wiem popadlam w cos z czego nie umiem sie uwolnic czasami zastanawiam sie czy nie isc do psychologa moze on mi go wybije z glowy raz na zawsze, jedfno jest pewne jak bede zyla w tym samaym miescie co on to nigdy o nim nie zapomne.
Twoja siostra ma racje.
Milosc nie polega na wzajemnym krzywdzeniu sie.
Rozumiem, ze szkoda Ci zmarnowanych 3 lat zycia, ale lepiej miec te 3 zmarnowane, a reszte przed soba, niz za x lat wspomnienie zmarnowanego calego zycia.
Buuu.... brak miłości... tak , jak opisujesz nie wygląda miłość.
Dla każdego miłość wygląda inaczej ...
Facet po 30 chyba wie co chce i nie zachowuje się ja szczeniak. Znam to z doświadczenia, znikanie na kilka dni, inne dziewczyny a potem w żywe oczy się wypiera, straciłam niestety 5 lat....nie warto było, a naprawdę go kochałam. Z biegiem czasu nabiera się do pewnych sytuacji dystansu, ale długo nie jest łatwo....ale zrobisz jak zechcesz, to Twoje życie, jednak wiedz, że bez zaufania nic nie ma sensu.
mowil ze nie ale wiem ze nie raz zdradzil bo mowil ze jezdzil i w innych misatch mnie zdradzal zeby nikt nie wiedzial, a nie jak ja glupia idiotka z jego kolega, mam wyrzuty sumienia ale zeby byl dla mnie dobry inny nie pil tyle alkoholu to bym mu tego nie zrobila, bardzo go kocham nie umiem bez niego zyc i nie wiem czemu on sie nadal chce spotykac czy nadal mnie kocha???
Chcesz takiego życia dalej ?
To nie miłość was trzyma ale wspólne uzależnienie i nienawiść .
Są dwie emocje które trzymają ludzi razem ;miłość i nienawiść .
Zastanów się co Was trzyma .
On ma 36 lat ,był przed tym w jakimś zwiazku ?
Ty masz 25 lat ,czy czasem nie szukasz ojca ? Czy ojciec twój też był taki ?
Może szukasz podświadomie ojca ?
Zadaj sobie pytanie co oczekujesz od tego związku ? To jest długi proces do leczenia ,,,,,ale szkoda życia na coś takiego
18 2012-05-17 10:04:19 Ostatnio edytowany przez Katerine (2012-05-17 10:05:32)
Ja mam następujące pytanie do Was.
Skoro podobno miłość znajuduje się wszędzie. W sensie "Tego kwiatu jest pół światu" "nie ten/ta to inny/inna" To po co ludzie którzy są w związkach wybaczają sobie, wracają do siebie?? Skoro coś było nie tak to można sobie iść "do kogoś innego"pokocham kogos innego.
Wydawało mi się że Miłość jest czymś innym, rzeczywiście drugą połówką. A nie tylko emocjami które można pobudzić w kimś innym. A charakter tej osoby, zainteresowania, zachowanie. Przecież każdy jest inny. Tych kwiatów z takimi cechami które lubie może nie być aż pół światu.
Sorry że pytam ale miłość jest mi troche obca bo byłam TYLKO w jednym związku ![]()
Na naszym forum panuje zasada, że sprawy jednego związku opisujemy w jednym temacie. Kontynuuj swój poprzednio założony wątek o tym mężczyźnie.