Witam. spotykam sie od krotkiego czasu z pewnym facetem.. dogadujemy sie swietnie,dobrze sie przy nim czuje itd. jednak zaczynam zauwazac pewien problem.nie podobaja mi sie pewne rzeczy w jego zachowaniu. np ost bylismy na imprezie i nad ranem bylo cholernie zimno. on widzial o tym szedl kolo mnie nawet nic nie spytal czy dac mi kurtke itd dopiero pod koniec drogi mnie przytulil. wkurzylo mnie to bo uwazam ze powinien od razu zaareagowac. tak samo np trakcie imprezy nie zwacal na mnie zbytnio uwagi( bylismy ze znajomymi) dopiero jak zaczelam tanczyc z innym kolesiem to nagle sie obudzil i nie odstepywal mnie. Zastanawiam sie czy powiedziec mu o tym wszystkim co mnie denerwuje, ze szukam kogos kto mnie bd szanowal, dla kogo bd najwazniejsza itd czy po prostu poczekac i zobaczyc jak bd zachowywal sie dalej. Najgorsze jest to ze w moim ostatnim zwiazku bylam zle traktowana, wlasnie przez takie olewanie i strasznie przez to sie nacierpialam dlatego teraz jak na samym poczatku widze takie zachowanie to mam ochote sie z nim spotkac i powiedziec ze to koniec bo ja sie boje ze znow bd cierpiec.. najgorsze jest to ze po prostu mi na nim zalezy i takie sytuacje sprawiaja mi przykrosc.. nie wiem co robic bo chyba wole byc sama niz pokochac kogos kto bd mnie zle traktowal. Powiedziec mu o swoich obawach i o tym co mnie denerwuje juz czy przeczekac to na razie?
Podobne tematy
Co najmniej dziwne zachowanie twojego faceta jezeli chodzi o olewanie na imprezie bo skoro to poczatek to na poczatku z tego co wiem to jedno nie odstepuje drugiego. Co do tej kurtki to sama mogłaś mu powiedzieć ze ci zimno i jak mozę niech Ci da kurtke, bo czasami my kobiety kazemy im sie domyslac hehehe a im trzeba raczej komunikowac prosto
.
3 2012-05-16 09:22:27 Ostatnio edytowany przez november (2012-05-16 09:26:39)
Hej. Droga karo3456, czy sytuacja, którą opisałaś jest jedną z wielu, czy to może pojedyncze przykłady? Pytam, bo myślę, że jeśli są to sprawy nagminne, to raczej wątpię, by była to kwestia zwykłego niedomyślenia się, tylko po prostu nieumiejętności zachowania się w stosunku do kobiet. Można to nazywać różnie, natomiast jeśli chodzi o związki z takimi facetami, to osobiście bym chyba się w coś takiego nie pakowała. Oczywiście jestem za tym by o tym pogadać, ale skoro spotykacie się krótko, to póki co bym go jeszcze poobserwowała i wtedy, po jakimś czasie wyciągnęła wnioski. Ale chyba raczej nie bawiłabym się w mówienie "hej, jest mi przykro jak tak robisz". Uważam, że facet, który w podstawowych kwestiach nie wie jak się odnosić do kobiety, po prostu nie jest wart uwagi. Sądzę, że to też kwestia oczekiwań. Ja np. już nie chcę w niektórych rzeczach faceta cywilizować (że tak to nazwę), tylko mam już pewne oczekiwania. Może Ty masz tyle cierpliwości, więc w takim wypadku możesz próbować rozmawiać, może coś się zmieni. Ale być może tak źle z nim nie jest, tylko tak go przedstawiłaś.
Poczekaj, poobserwuj...to poczatki, moze sie rozkreci.
Po jakims czasie drobnymi tekscikami naprowadz go na wlasciwe zachowanie.
Poznacie sie lepiej to prosto z mostu mow mu co ci sie podoba a co nie, jak mu bedzie zalezalo to postara sie cie zadowolic.
Dziekuje bardzo za odpowiedzi ![]()
To jest tak, że poznałam go jakiś miesiąc temu. Natomiast mieszkamy w innych miastach (godzina drogi) Przez 3 tygodnie mieliśmy kontakt telefoniczny, mamy darmowe rozmowy wiec gadalismy po 2 godziny dziennie. Aż w końcu pojechałam do niego i spedzilismy razem caly weekend. Mysle ze to już taki typ faceta i ze ciezko bedzie to zmienic. Facet ktory niby powinien byc dojzaly bo ma 26 lat a tak naprawde ma czasami glupie zarty i odzywki ktore moga zabolec kobiete. Gdybym mu zwrocila uwage to by powiedzial ze to byl tylko zart, ze przeciez nic nie zrobil i nie ma mnie za co przepraszac. Powiedzialam sobie ze sa to rzeczy ktore w nim nie zaakceptuje, bo potem nie bd ani sie z nim uzerac ani cierpiec przez jego zachowanie wiec albo powiem mu o tym od razu, ze albo zmieni swoje zachowanie albo po prostu przestaniemy sie spotykac. albo poczekać udawać że jest w porządku i dopiero potem powiedzieć to co czuje.
hm, a ile masz lat? Przepraszam, że o to pytam, albo że zasugeruję coś niezbyt miłego... Nie sądzisz, że być może on po prostu Waszą znajomość trochę... olewa? Nie sadzę, że to facet zawsze musi mieć inicjatywę, ale dlaczego to on nie wpadł do Ciebie? Tak jakby po prostu mu się nie chciało, chyba tak jakoś to widzę. Dlatego też, jeśli Waszą relacje traktuje z przymrużeniem oka, to także do Ciebie będzie miał średni stosunek. Tak jakby pomyślał "wszystko mi jedno, chce się spotykać, to ok, nie to tez ok" i tyle.
Ja mam 21. Akurat tak ustalilismy i mi bylo tez lepiej pojechac do niego wiec akurat o to nie mam pretensji
Ja bym nie czekała. W moim przypadku już po 2 randkach doszło do trudniejszych rozmów, na które wydawało mi się, że z jednej strony jest za wcześnie, ale które dotyczyły zachowania albo jakiegoś sposobu odnoszenia się do mnie, jakie mi nie dawało spokoju. Zdobyłam się na szczerość i nie żałuję. On to zrozumiał, przeprosił, przyjął do wiadomości i widać, że pracuje nad sobą, a i sam zwraca mi od razu uwagę na to, co dla niego jest trudne do zaakceptowania/zrozumienia lub co mu przeszkadza np. że mu wbijam tzw. szpile, chociaż nie wbijam
Btw szczerze to nie widzę w zachowaniu Twojego chłopaka jakiegoś braku szacunku, bardziej są to dla mnie typowe gafy, które na początku znajomości często się zdarzają, ale skoro źle się z tym czujesz, to mu o tym powiedz, bo i po co tracić czas na udawanie, że jest ok jak nie jest.