netkobietyWszystkie działy
Seks, seksualność, psychologia

Seks przed slubem - raz tak raz nie.

86 odpowiedzi26 276 wyświetleńzałożony przez uruboros, 05.05.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Seks przed slubem - raz tak raz nie.

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 87 ]

1

Temat: Seks przed slubem - raz tak raz nie.

Moja kobieta ze wzgledów religijnych chce czekać z wspolzyciem do ślubu. Mimo wszystko dochodzi miedzy nami do śmiałych pieszczot jednak pewna granica nigdy nie zostala przekroczona. I tutaj pojawia sie problem. Ostatnio zdarzylo sie ze ona w trakcie duzego podniecenia chciala ja przekroczyc. Jednak ja sie powstrzymalem bo czulem ze moze potem tego żałować bo jest to tylko (ta ochota na wiecej) skutkiem chwili i potem moze to byc problemem ze wykorzystalem sytuacje. Jak sie okazalo pozniej, juz w rozmowie, ona woli jednak po slubie i uwaza ze dobrze ze sie powstrzymalem. Jakis czas potem sytuacja ta sie powtorzyla. W trakcie pieszczot chce wiecej a juz po, gdy o tym rozmawiamy woli zeby to sie nie stalo i zalezy jej na czystosci do slubu. Jestem w kropce. Z jednej strony bardzo chce sie z nia kochac a z drugiej nie chce czegos zepsuc. Moze ktos cos doradzi?

2

Odp: Seks przed slubem - raz tak raz nie.

Twoja dziewczyna chyba za bardzo sama nie wie czego chce. I chciałaby i boi się.
Czy odważne pieszczoty dla Was nie są seksem? Czy seksem można nazywać tylko stosunek gdy ty jesteś w niej? Dziwne podejście, jak dla mnie mało dojrzałe.

3

Odp: Seks przed slubem - raz tak raz nie.

uruboros to twój wiek? Ile lat ma Twoja dziewczyna?

wiesz co...ona chce:) To jasne jak słońce, natury nie powstrzymasz ,ale skoro sobie tak ubzdurała że po ślubie...moim zdaniem nie wytrzyma:) gdyby taka moralna i czysta była to by w ogóle nie dopuszczała do sytuacji łóżkowych.(=jednoznacznych)

4

Odp: Seks przed slubem - raz tak raz nie.

Najwiekszy problem jest we mnie. Bo szanuje jej poglady religijne i wiem jak to dla niej jest wazne. A w pewnych momentach latwo sie zlamac ale potem moze byc tylko zal do mnie ze wykorzystalem sytuacje. Nie chce zepsuc, ale w obecnej sytuacji nie wiem co jest wiekszym psuciem. Zalezy mi na tym zwiazku dlatego zupelnie nie wiem jak ugryzc ta sytuacje.

5

Odp: Seks przed slubem - raz tak raz nie.

uruboros cóż, najlepiej w ogóle nie dopuszczać do sytuacji łóżkowych, najprostsza rada. A kiedy zamierzacie się pobrać?

6 Ostatnio edytowany przez cafelate (2012-05-05 14:01:06)

Odp: Seks przed slubem - raz tak raz nie.

Powiedz jej ze śmiałe pieszczoty są tak samo grzechem jak sam stosunek i jeśli są odwazne pieszczoty to juz taka czysta nie jest, skoro na względach religijnych jej zależy. Wiec niech sie określi czy che to zrobić czy czekać do ślubu i wtedy tylko sie trzymać za rączkę i patrzeć w oczy. Kwestia odległości ślubu jest tez wazma bo jak macie po 18 lat to ślub jest odległą perspektywą. I jeśli zechcenie rzeczywiscie czekać do ślubu to musicie oboje tego chcieć bo inaczej mogą wynikać konflikty z tego. Namawianie a bedzie miała pretnesje że ja wykorzystałeś a w gruncie rzeczy sama tez by tego chciała

7

Odp: Seks przed slubem - raz tak raz nie.

No tak, chodzi o CZYSTOŚĆ PRZEDMAŁŻEŃSKĄ  a nie o WKŁADANIE CZŁONKA ;0

8

Odp: Seks przed slubem - raz tak raz nie.

No chwila, ona nie może mieć do Ciebie pretensji, że "wykorzystałeś sytuację" skoro sama Ci się podkłada... Jak do seksu dojdzie przed ślubem to jest to jej wina, o ile jej do niczego sam nie zmuszasz. W każdym innym wypadku to ona podejmuje decyzję i musi się liczyć z konsekwencjami. A Ty nie jesteś jej ojcem, żeby ją powstrzymywać dla jej dobra, to nie Twój obowiązek.

9

Odp: Seks przed slubem - raz tak raz nie.

Dziekuje za odpowiedzi.
To nie mój obowiązek, ale to bardzo ważna dla mnie osoba i zależny mi na czymś więcej niż tylko na seksie. Dlatego mnie nie satysfakcjonuje sytuacja w której bede mógł zwalić winę i mieć "czyste" ręce. Chcę uniknąć czegoś co może nam zepsuć relacje. Stąd moje wątpliwości i stąd mój post. Ja mogę z tym poczekać do ślubu, to dla mnie nie problem. Ale też nie chcę dać sygnału że nie chce się z nią kochać przez co może poczuć się nieatrakcyjna. Zgrzyt leży w rozbieżności pomiędzy tym co mówi gdy rozmawiamy a co się dzieje gdy rozum gra mniejszą rolę smile Dodam też że nie chcę się spieszyć ze ślubem tylko ze względu na seks, żeby wskoczyć do łóżka.

10

Odp: Seks przed slubem - raz tak raz nie.
uruboros napisał/a:

Dziekuje za odpowiedzi.
To nie mój obowiązek, ale to bardzo ważna dla mnie osoba i zależny mi na czymś więcej niż tylko na seksie. Dlatego mnie nie satysfakcjonuje sytuacja w której bede mógł zwalić winę i mieć "czyste" ręce. Chcę uniknąć czegoś co może nam zepsuć relacje. Stąd moje wątpliwości i stąd mój post. Ja mogę z tym poczekać do ślubu, to dla mnie nie problem. Ale też nie chcę dać sygnału że nie chce się z nią kochać przez co może poczuć się nieatrakcyjna. Zgrzyt leży w rozbieżności pomiędzy tym co mówi gdy rozmawiamy a co się dzieje gdy rozum gra mniejszą rolę smile Dodam też że nie chcę się spieszyć ze ślubem tylko ze względu na seks, żeby wskoczyć do łóżka.

Dlatego musicie sobie to ustalić czy czekacie i wtedy nie dopuszczacie do sytuacji w których może dojść do czegoś więcej lub nie czekacie i wtedy pozwalacie sobie na coraz więcej. Wtedy wg mnie nie będzie zgrzytów.

11

Odp: Seks przed slubem - raz tak raz nie.
kaisa_malene napisał/a:

No chwila, ona nie może mieć do Ciebie pretensji, że "wykorzystałeś sytuację" skoro sama Ci się podkłada...

nie może..ja to wiem i Ty to wiesz...ale ona na pewno nie będzie podzielać tego zdania..dla niej, jeśli dojdzie to przełamania pewnej granicy, a zanosi sie na to, że prędzej czy później to nastąpi, bo rozum nie zawsze odzywa się w porę, to ON BĘDZIE WINNY....bo mu mówiła, bo znał jej poglądy, bo je zaakceptował..a potem w chwili jej słabości ją wykorzystał....ona najprawdopodobniej tak będzie myślała i piękna miłość się posypie..ona będzie miała problem z zaakceptowaniem tego, co się stało..będzie czuła się brudna, a on będzie się jej kojarzył z tym "złym"...

uruboros, fakt, że nie wykorzystałeś tych momentów słabości, że szanujesz jej poglądy religijne, to naprawdę bardzo dobrze o Tobie świadczy...ona z pewnością bardzo to docenia...ale rozumowi nie można ufać, więc lepiej zaprzestać takich praktyk, które mogłyby spowodować, że granica zostanie przekroczona..

12

Odp: Seks przed slubem - raz tak raz nie.

Uruboros - to całe czekanie z seksem do ślubu, w przypadku Twojej kobiety, jest (przepraszam za wyrażenie) obłudne. Uważam tak samo jak Catwoman, że czystość przedmałżeńska to nie tylko brak stosunków waginalnych wink Przecież seks ma różne formy, więc chyba granica już została przez Was przekroczona. Pogadaj o tym ze swoją kobietą.

13

Odp: Seks przed slubem - raz tak raz nie.

A może w takim razie powiedz jej, że Tobie też nie jest łatwo się powstrzymać jak masz ją taką zupełnie nagą przed sobą i bardzo chętną i że po prostu nie możesz jej zagwarantować, że to się nigdy nie stanie. Niech będzie tego świadoma, bo inaczej Ci zarzuci, że obiecałeś etc. Nie może być tak, że ona Cię kusi jak cholera, a potem będzie Cię obwiniać, że się dałeś skusić. To po co Cię prowokuje? Niech nie stwarza takich sytuacji to nie będzie problemu. Bo teraz to się zachowuje niemalże jak dziecko i na Ciebie zrzuca całą odpowiedzialność, mimo że sama jest przynajmniej tak samo "winna" jak Ty.

14

Odp: Seks przed slubem - raz tak raz nie.
kaisa_malene napisał/a:

A może w takim razie powiedz jej, że Tobie też nie jest łatwo się powstrzymać jak masz ją taką zupełnie nagą przed sobą i bardzo chętną i że po prostu nie możesz jej zagwarantować, że to się nigdy nie stanie. Niech będzie tego świadoma, bo inaczej Ci zarzuci, że obiecałeś etc. Nie może być tak, że ona Cię kusi jak cholera, a potem będzie Cię obwiniać, że się dałeś skusić. To po co Cię prowokuje? Niech nie stwarza takich sytuacji to nie będzie problemu. Bo teraz to się zachowuje niemalże jak dziecko i na Ciebie zrzuca całą odpowiedzialność, mimo że sama jest przynajmniej tak samo "winna" jak Ty.

Nic dodac nic ujac w tym temacie. Moim zdaniem kobieta swiadoma tego ze chce czekac do slubu nie idzie z facetem do lozka jako jedyna gwarancje majac jego obietnice o wiare w jego dobry. Kobieta ktora mysli o swoim facecie nie prowokuje w ten sposob.

15

Odp: Seks przed slubem - raz tak raz nie.

Nie czytałam całego wątku, dlatego przepraszam jak się powtórzę po kimś.

Jak to jest... chce z seksem poczekać do ślubu, ale pieszczoty są. Petting to też seks, tyle że bez wchodzenia w nią... Czy to nie jakieś oszustwo?
Stosunek analny tak samo. Możecie go uprawiać, ale czy to, że będzie miała błonę w dniu ślubu będzie oznaczało, że jest dziewicą?

No właśnie.

Zdecydujcie: albo wszystko, albo faktycznie czystość aż do ślubu, bo tak to się będziecie bujać w nieskończoność. Kiedyś nie wytrzymacie i dojdzie do penetracji, a wtedy może mieć do Ciebie pretensje, że nie zachowałeś trzeźwego umysłu.

16

Odp: Seks przed slubem - raz tak raz nie.

Dzięki za podpowiedzi. Niestety sytuacja wygląda tak że co bym nie zrobił będzie źle. Skłąniam sie coraz bardziej do tego żeby się jednak rozejść. To trwa dosyć długo i jestem tym już zmęczony.

17

Odp: Seks przed slubem - raz tak raz nie.
uruboros napisał/a:

Dzięki za podpowiedzi. Niestety sytuacja wygląda tak że co bym nie zrobił będzie źle. Skłąniam sie coraz bardziej do tego żeby się jednak rozejść. To trwa dosyć długo i jestem tym już zmęczony.

Zastanawiałam się, kiedy to napiszesz.

18

Odp: Seks przed slubem - raz tak raz nie.

uruboros, ile ona ma lat i czy już ,,to kiedyś robiła" ?

19

Odp: Seks przed slubem - raz tak raz nie.

No ja też zastanawiałam się kiedy w końcu Ci się znudzi. przecież jesteś zdrowym dorosłym facetem i mówisz że slub conajmniej za 2 lata. Nie wyobrażam sobie żebyś tyle czekał. Przecież to nie normalne jest. A później płacz że chłopak mnie zdradza ech....... A to Co wy uskuteczniacie to jest jedno wielkie oszukiwanie siebie. Robicie wszystko oprócz penetracji i nie nazywacie tego seksem ?

20

Odp: Seks przed slubem - raz tak raz nie.
Dussia napisał/a:

No ja też zastanawiałam się kiedy w końcu Ci się znudzi. przecież jesteś zdrowym dorosłym facetem i mówisz że slub conajmniej za 2 lata. Nie wyobrażam sobie żebyś tyle czekał. Przecież to nie normalne jest. A później płacz że chłopak mnie zdradza ech....... A to Co wy uskuteczniacie to jest jedno wielkie oszukiwanie siebie. Robicie wszystko oprócz penetracji i nie nazywacie tego seksem ?

a moim zdaniem to jest znacznie głębszy problem niż "bycie zdrowym facetem z popędem seksualnym".
O tym się nie powie, bo to między wierszami, ale tu chodzi też o szacunek do osoby z zasadami, która zasady ma i się ich trzyma. Moim zdaniem problemem jest tu fakt, ze ta kobieta zmienną jest i na dobrą sprawę....to może budzić wątpliwości, kim ona jest naprawdę? Jak w przyszłości będzie egzekwowała na sobie i nie daj Boże na innych prawa moralne? ..

21

Odp: Seks przed slubem - raz tak raz nie.

Witam,

Pozwoliłem sobie założyć konto specjalnie. Podłączyłem się pod ten temat bo uważam że mam trochę podobny problem.

Mam 29 lat, ona 26. Mieliśmy za sobą nieudane związki ale bez seksu. We wrześniu mija nasza 2 rocznica. Za 1,5 roku mamy zaplanowany ślub. Problem to seks, a tak naprawdę jego całkowity brak. Spotykamy się niemal codziennie od tych 2 lat. Dziewczyna oznajmiła mi kilka miesięcy temu że chce czekać aż do ślubu. W sumie od początku związku dawała mi to do zrozumienia, tylko teraz to potwierdziła. Powód to: "tak będzie dla nas lepiej". Owszem dziewczyna jest religijna, ale nie uważam że aż do tego stopnia. Bardzo mnie to zaniepokoiło bo już wtedy wiedziałem że będzie ciężko wytrzymać, a latka uciekają. 30 na karku.
Bardzo ją kocham i nie potrafiłbym jej nigdy zostawić z powodu seksu. Nawet po tym wszystkim jej się oświadczyłem. Jednak mój limit powoli wyczerpuje się. Ostatnio zacząłem jej dawać do zrozumienia że jest mi ciężko. Jednak bez skutku. Ostatnio zacząłem trochę naciskać i wtedy doszło do kłótni. Nie ma w ogóle mowy o seksie przed ślubem. Temat się kończy. Są oczywiście pieszczoty ale na całowaniu piersi i delikatnym dotykaniu jej miejsc intymnych się kończy sad O pettingu nie ma mowy.
Jesteśmy tak bliscy sobie, ufamy sobie i przepadamy za sobą. Wykluczając problem seksu to jest nam naprawdę cudownie. Uważam że byłbym idiotą jakbym ją zostawił przez brak seksu. Jednak jak pisałem wyżej brak seksu to coraz większy problem, niestety tylko mój problem. Dziewczyna chyba wyznaje zasadę 'jak kocha to poczeka'. Tylko ja nie rozumiem na co czekać! Ślub zaplanowany, kochamy się, przeszliśmy już bardzo wiele. Czuć tą miłość pomiędzy nami na każdym kroku, codziennie. Ja tego nie pojmuje. Czasem jestem przez to nerwowy. Mam stresującą pracę i obowiązki. Jestem facetem prawie pod 30 i mam potrzeby. Ona niestety tego nie rozumie. Zaczynam się bać że po ślubie będzie problem z częstotliwością zbliżeń. Ja mam niestety dość duży temperament. Są momenty kiedy Ona ma na mnie ochotę ale po przekroczeniu pewnej granicy się hamuje.
Nie wiem co już mam robić...

22

Odp: Seks przed slubem - raz tak raz nie.

Podtrzymywanie wartości naszych polskich, chrześcijańskich, religijnych bardzo ważne jest smile

Kultury pielęgnacja wink

Na ciapatych popatrz, przez worki tam kochają się, które to religia kobitkom nakazuje mieć smile

A po ślubie Ty, żonę nagą będziesz mieć smile

Niech wstrzemięźliwości MOC będzie z Tobą smile

23

Odp: Seks przed slubem - raz tak raz nie.

Amen.

24

Odp: Seks przed slubem - raz tak raz nie.
sex_po_slubie napisał/a:

Witam,

Pozwoliłem sobie założyć konto specjalnie. Podłączyłem się pod ten temat bo uważam że mam trochę podobny problem.

Mam 29 lat, ona 26. Mieliśmy za sobą nieudane związki ale bez seksu. We wrześniu mija nasza 2 rocznica. Za 1,5 roku mamy zaplanowany ślub. Problem to seks, a tak naprawdę jego całkowity brak. Spotykamy się niemal codziennie od tych 2 lat. Dziewczyna oznajmiła mi kilka miesięcy temu że chce czekać aż do ślubu. W sumie od początku związku dawała mi to do zrozumienia, tylko teraz to potwierdziła. Powód to: "tak będzie dla nas lepiej". Owszem dziewczyna jest religijna, ale nie uważam że aż do tego stopnia. Bardzo mnie to zaniepokoiło bo już wtedy wiedziałem że będzie ciężko wytrzymać, a latka uciekają. 30 na karku.
Bardzo ją kocham i nie potrafiłbym jej nigdy zostawić z powodu seksu. Nawet po tym wszystkim jej się oświadczyłem. Jednak mój limit powoli wyczerpuje się. Ostatnio zacząłem jej dawać do zrozumienia że jest mi ciężko. Jednak bez skutku. Ostatnio zacząłem trochę naciskać i wtedy doszło do kłótni. Nie ma w ogóle mowy o seksie przed ślubem. Temat się kończy. Są oczywiście pieszczoty ale na całowaniu piersi i delikatnym dotykaniu jej miejsc intymnych się kończy sad O pettingu nie ma mowy.
Jesteśmy tak bliscy sobie, ufamy sobie i przepadamy za sobą. Wykluczając problem seksu to jest nam naprawdę cudownie. Uważam że byłbym idiotą jakbym ją zostawił przez brak seksu. Jednak jak pisałem wyżej brak seksu to coraz większy problem, niestety tylko mój problem. Dziewczyna chyba wyznaje zasadę 'jak kocha to poczeka'. Tylko ja nie rozumiem na co czekać! Ślub zaplanowany, kochamy się, przeszliśmy już bardzo wiele. Czuć tą miłość pomiędzy nami na każdym kroku, codziennie. Ja tego nie pojmuje. Czasem jestem przez to nerwowy. Mam stresującą pracę i obowiązki. Jestem facetem prawie pod 30 i mam potrzeby. Ona niestety tego nie rozumie. Zaczynam się bać że po ślubie będzie problem z częstotliwością zbliżeń. Ja mam niestety dość duży temperament. Są momenty kiedy Ona ma na mnie ochotę ale po przekroczeniu pewnej granicy się hamuje.
Nie wiem co już mam robić...

Półtorej roku czekania na seks to bardzo długo, szczególnie jeśli masz dość duże potrzeby. Na dodatek bez gwarancji, że po ślubie seks będzie udany, i tak jak piszesz nie wiadomo, jaka ona jest pod tym względem, jaki ma temperament, czy będziecie dobrani. Ja jestem jak najbardziej zwolenniczką seksu przed ślubem, nie tylko dlatego, że sama bym nie wytrzymała tongue ale też po to, żeby mieć pewność, że wiąże się z facetem, który będzie mi w 100% odpowiadał, również w tym bardzo ważnym aspekcie.

Rozumiem, że obecnie sam zaspokajasz swoje potrzeby, czy Twoja narzeczona o tym wie? Rozmawiałeś z nią o tym? W sumie jeśli ona Ci powiedziała, że chce poczekać, Ty to zaakceptowałeś, a nawet później oświadczyłeś się jej, to chyba zdawałeś sobie sprawę, co robisz? Że czeka Cię te półtorej roku dalszej posuchy? Skoro takie postanowienie z jej strony to czemu ślub tak późno? Mogłeś bardziej naciskać na szybszy ślub. Jednak musisz sobie przemyśleć czy chcesz "kota w worku". No i porozmawiać z nią otwarcie o tym jak się teraz czujesz. Choć jeśli ona jest taka religijna to pewnie będzie jak grochem o ścianę... hmm

25

Odp: Seks przed slubem - raz tak raz nie.

Tak, mówiłem że się zaspokajam. Ja przyśpieszyłem ślub bo Ona chciała go duuuzo później i stąd te zaręczyny. Ja ją strasznie kocham ale sam widzę po sobie ze jest coraz gorzej. Ale nie potrafię jej zostawić. Z drugiej strony zastanawiam się dlaczego Ona jest w tej perspektywie tak oziębła i nieugodowa. W innych aspektach dogadujemy się w mig a w tym jest jak jest. Naprawdę to jest trudna sytuacja...

26

Odp: Seks przed slubem - raz tak raz nie.

Ze swojej strony uważam, ze hasło ''jak kocha to poczeka'' jest tylko durnym sloganem.
Dla gigantycznej większości ludzi, brak seksu po kilku miesiącach zawiązku jest równie podejrzany, jak brak oświadczyn po kilku latach.Jakby nie było- bliskość fizyczna to cholernie ważny element związku. Jeżeli jedna z zainteresowanych osób się przed tym wzbrania, to druga ma słuszne powody uważać, ze jest olewana tudzież traktowana niepoważnie.
Pomijając sytuacje, gdy w grę wchodzą względy religijne- bo z tym trudno dyskutować, skłaniałbym się ku opinii ''jak kocha to się przełamie''.
Tyle

27

Odp: Seks przed slubem - raz tak raz nie.
sex_po_slubie napisał/a:

Tak, mówiłem że się zaspokajam. Ja przyśpieszyłem ślub bo Ona chciała go duuuzo później i stąd te zaręczyny. Ja ją strasznie kocham ale sam widzę po sobie ze jest coraz gorzej. Ale nie potrafię jej zostawić. Z drugiej strony zastanawiam się dlaczego Ona jest w tej perspektywie tak oziębła i nieugodowa. W innych aspektach dogadujemy się w mig a w tym jest jak jest. Naprawdę to jest trudna sytuacja...

A więc tak to wygląda. Hmmm... ciężka decyzja. Mógłbyś niby z nią porozmawiać, jak wyobraża sobie Wasze życie seksualne po ślubie, jak często chciałaby się kochać, może to by trochę pomogło, wiedziałbyś na co czekasz. Ale to trochę bez sensu, takie teoretyzowanie. Ona jest dziewicą, więc nie wie jak to jest, nie wie czy by się jej to podobało, jak często by chciała. Zawsze pozostaje kwestia dobrania, dopasowania seksualnego, choć jeśli ona nie miała żadnego partnera seksualnego przed Tobą, to odpadają na szczęście np. problemy z rozmiarem penisa (choć zawsze możesz być dla niej za duży, tak też się zdarza). Na pewno przed Wami wspaniałe chwile (noc poślubna wink) ale świadomość, że to jeszcze 1,5 roku... Nie zazdroszczę. Myślisz, że jest choć cień szansy, że byś ją przekonał?

28

Odp: Seks przed slubem - raz tak raz nie.

żyć w niepewności to lipa...najlepiej szczerze porozmawiajcie oboje:)
u nas było 4miesiące po poznaniu się przez moją koleżankę co dobrze go znała,i dla mnie to było pierwszy raz dla męża nie, i wiecie co powiem nie żałuje tego wogóle. też jestem katoliczką...jeśli nie spróbuje to nie wie czym to pachnie:)hehe

29

Odp: Seks przed slubem - raz tak raz nie.
sex_po_slubie napisał/a:

Tak, mówiłem że się zaspokajam. Ja przyśpieszyłem ślub bo Ona chciała go duuuzo później i stąd te zaręczyny. Ja ją strasznie kocham ale sam widzę po sobie ze jest coraz gorzej. Ale nie potrafię jej zostawić. Z drugiej strony zastanawiam się dlaczego Ona jest w tej perspektywie tak oziębła i nieugodowa. W innych aspektach dogadujemy się w mig a w tym jest jak jest. Naprawdę to jest trudna sytuacja...

Pomijając problem tego co robicie i jak to jest widziane ze strony religii, nasuwa się pytanie: dlaczego ona nie chce ślubu teraz lub najszybciej jak się da? To bardzo ciekawe jak  tę kwestię widzi "religijna" osoba jak ona. W zależności od jej odpowiedzi możesz zdobyć silny argument "za" ślubem.

30

Odp: Seks przed slubem - raz tak raz nie.

?Moim zdaniem po ślubie raz się z tobą prześpi zajdzie w ciążę, a potem już będzie zero seksu, wszystko po bożemu i przy zgaszonym świetle. Teraz ją kochasz, ale potem cała sytuacja doprowadzi Cie do szału. Sorry, ale nigdy nie uwierzę, że kobieta, która ma takie podejście od lat po ślubie nagle się zmieni. Inna sytuacja z dziewczyną uruborosa, ona miała chcicę tylko dodatkowo była uparta. Jednak temperament było w nie widać, moim zdaniem po ślubie miałaby ochotę na seks.

W tym przypadku nie widze szans na seks po ślubie. Za "religijna" , seks będziesz miał tylko wtedy jak będzie chciała się rozmnożyć, ewentualnie w urodziny, albo walentynki

31

Odp: Seks przed slubem - raz tak raz nie.

DayDream88. Próbowałem jej dać do zrozumienia ale Ona zdania nie zmieni. Ostatnio nawet zacząłem naciskać (ale nie szantażować) to doszło do kłótni. Temat jest zamknięty. Próbowałem wiele sposobów z romantycznymi kolacjami i świeczkami włącznie.
takijedenfacet820. "Jak kocha to się przełamie" - też tak uważam. Dlaczego tu zawsze na wygranej pozycji jest ten kto nie jest gotowy? Zastanawia mnie tylko na co tu już w naszym przypadku czekać? Co to da że po ślubie a nie teraz? Wspominałem jej o tym i niestety te argumenty nie działają.
Nirvanka87 - Ona ma na mnie ochotę ale to kończy się tym o czym mówiłem. Nie ma tak że jest kompletnie aseksualna. To wszystko dodatkowo robi mi wodę z mózgu. A nóż po ślubie będzie ok. Sam już nie wiem...

32

Odp: Seks przed slubem - raz tak raz nie.
sex_po_slubie napisał/a:

... A nóż po ślubie będzie ok. Sam już nie wiem...

A jesli nie bedzie....

33

Odp: Seks przed slubem - raz tak raz nie.
sex_po_slubie napisał/a:

DayDream88. Próbowałem jej dać do zrozumienia ale Ona zdania nie zmieni. Ostatnio nawet zacząłem naciskać (ale nie szantażować) to doszło do kłótni. Temat jest zamknięty. Próbowałem wiele sposobów z romantycznymi kolacjami i świeczkami włącznie.
takijedenfacet820. "Jak kocha to się przełamie" - też tak uważam. Dlaczego tu zawsze na wygranej pozycji jest ten kto nie jest gotowy? Zastanawia mnie tylko na co tu już w naszym przypadku czekać? Co to da że po ślubie a nie teraz? Wspominałem jej o tym i niestety te argumenty nie działają.
Nirvanka87 - Ona ma na mnie ochotę ale to kończy się tym o czym mówiłem. Nie ma tak że jest kompletnie aseksualna. To wszystko dodatkowo robi mi wodę z mózgu. A nóż po ślubie będzie ok. Sam już nie wiem...

"Jak kocha to się przełamie" do ślubu czy do seksu?
Jeśli Twoje panna dopuszcza do takich kontaktów, akceptuje Twoje ręczne robótki i nadal uważa się za religijną to ciekawe co to za religia.
Jeśli wasze uczucia są szczere, wszystko wam w sobie odpowiada i/lub możecie żyć /radzić sobie ze swoimi wadami to jedynym sposobem abyście zaczęli żyć "po bożemu" jest ślub.
Jeśli "zbieracie" na wesele, czekacie na "stabilizację" to postępujecie tak, jakbyście wierzyli w mamonę a nie w Boga. Według tego co napisałeś ona jest temu bardziej winna, ona odwleka. Może nie jest tego świadoma? Co się stanie jeśli wytkniesz jej taką "religijność"? Jeśli nie jesteś gotowy na tornado to zapomnij o tym pytaniu.

Po ślubie może nie być ok właśnie dlatego, że Ty zaspokajasz się sam, a kto wie, czy ona nie robi tego samego, "napalona" po waszych kontaktach. To już temat na inny wątek, wiele osób na inne zdanie.

34

Odp: Seks przed slubem - raz tak raz nie.

sex po ślubie; zamiast ja prosić o cokolwiek zasugeruj, ze do czasu aż ona się zdecyduje znajdziesz sobie substytut zony w kwestii seksualnej i faktycznie zacznij go szukać.

35

Odp: Seks przed slubem - raz tak raz nie.
pitagoras napisał/a:

sex po ślubie; zamiast ja prosić o cokolwiek zasugeruj, ze do czasu aż ona się zdecyduje znajdziesz sobie substytut zony w kwestii seksualnej i faktycznie zacznij go szukać.

Trafny pomysł.

36

Odp: Seks przed slubem - raz tak raz nie.
takijedenfacet820 napisał/a:
sex_po_slubie napisał/a:

Tak, mówiłem że się zaspokajam. Ja przyśpieszyłem ślub bo Ona chciała go duuuzo później i stąd te zaręczyny. Ja ją strasznie kocham ale sam widzę po sobie ze jest coraz gorzej. Ale nie potrafię jej zostawić. Z drugiej strony zastanawiam się dlaczego Ona jest w tej perspektywie tak oziębła i nieugodowa. W innych aspektach dogadujemy się w mig a w tym jest jak jest. Naprawdę to jest trudna sytuacja...

Pomijając problem tego co robicie i jak to jest widziane ze strony religii, nasuwa się pytanie: dlaczego ona nie chce ślubu teraz lub najszybciej jak się da? To bardzo ciekawe jak  tę kwestię widzi "religijna" osoba jak ona. W zależności od jej odpowiedzi możesz zdobyć silny argument "za" ślubem.

Takijedenfacet820 - zwróciłeś uwagę na istotną sprawę - jeśli ona jest taka religijna, to czemu nie chciała szybkich zaręczyn i ślubu. Byliście ze sobą 2 lata przed zaręczynami, moim zdaniem już po roku można podjąć decyzję czy chce się kogoś poślubić czy nie, szczególnie że nie jesteście dziećmi - 26 i 29 lat i jak piszesz trochę przeszliście razem. Ale ona nie chciała ślubu "tak szybko" - coś tu nie gra, jeśli jest religijna to powinno jej na tym zależeć. Bardzo możliwe, że odpowiada jej ta wymówka - seks dopiero po ślubie, narazie ma spokój z tematem, a potem no cóż poświęci się w tą noc poślubną, zajdzie w ciążę - kolejny "okres ochronny" tongue po ciąży też wiadomo, a potem jak już ktoś pisał tylko po ciemku, tylko w pozycji misjonarskiej i byle mieć z głowy - to chyba dość prawdopodobny scenariusz, musisz go brać pod uwagę niestety... Jak się człowiek zakochuje, to chce być z tą osobą cały czas, a nie mieszkając razem to wygląda zupełnie inaczej. Dlatego jak ktoś się decyduje zrobić to "po bożemu" bez seksu i zamieszkania przed ślubem, to powinien dążyć do tego jak najszybciej, a nie 2 lata związku i 1,5 narzeczeństwa- to 3,5 roku w sumie! Bardzo długo...

pitagoras napisał/a:

sex po ślubie; zamiast ja prosić o cokolwiek zasugeruj, ze do czasu aż ona się zdecyduje znajdziesz sobie substytut zony w kwestii seksualnej i faktycznie zacznij go szukać.

Facet kocha swoją narzeczoną, pisał że przecież nie zostawi jej ze względu na brak seksu, chciałby mieć tylko pewność, że po ślubie będzie ok. Wtedy może łatwiej byłoby mu wytrwać do ślubu. Takie rady zachowaj dla siebie...

37

Odp: Seks przed slubem - raz tak raz nie.

Dlaczego nie szczera rozmowa? rozmowa to genialna rzecz. Niech Autor powie o swoich obawach i zobaczy jej reakcję. Jeżeli ona powie, ze o czym tu rozmawiac i będzie w ogóle unikała tematu, to uciekać gdzie pieprz rośnie, bo związek- małżeństwo bez komunikacji i tak jest spisany na straty

38

Odp: Seks przed slubem - raz tak raz nie.

Szczera rozmowa to podstawowe lekarstwo na wszystkie problemy. Jednak większość ludzi boi się jej jak ognia.

Coś tu mi poważnie nie gra. Dziewczyna powstrzymuję się przed seksem bo jest religijna. Jedyne czego wam potrzeba żeby w pełni cieszyć się sobą to ślub. Jesteście w odpowiednim wieku, staż związku też długi. To wygląda jakby ona zasłaniała się tą religijnością żeby odwlekać moment zbliżenia. A po ślubie też coś znajdzie.
Może ona się czegoś boi, może ma jakieś złe doświadczenia, gwałt? molestowanie?
Nie masz gwarancji, że po ślubie będzie okej. Wręcz myśleniem magiczno życzeniowym jest, że po ślubie będziecie mieć udany seks, bez ograniczeń.

A tak jak piszę Nirvanka związek bez komunikacji nie ma przyszłości.

39

Odp: Seks przed slubem - raz tak raz nie.

Dziewczyna na początku związku powiedziała mi, że zawsze chciałaby po ślubie. Później gdy zaczynało dochodzić pomiędzy nami do pieszczot powiedziała że nie koniecznie po ślubie, tylko wtedy gdy będzie na to gotowa. Pomyślałem ok, przełamie się. Nie miałem w tym przypadku żadnych podstaw do obaw. Dopiero w późniejszej fazie związku (po ok 1,5 roku) oznajmiła mi że dopiero po ślubie. Od tej pory zaczęły się moje obawy. Czuję się trochę oszukany bo mi jasno nie powiedziała na początku ze po ślubie i koniec.
Nirvanka87 - Niestety podjąłem kilka prób rozmowy ale jak grochem o ścianę. Powiedziałem jej jasno że jest mi bardzo trudno i mam swoje potrzeby i że to mi przeszkadza, ale Ona jest na to głucha. Najgorsze jest to że w innych kwestiach dogadujemy się bezproblemowo i potrafimy rozmawiać o wszystkim.
takijedenfacet820 - tu masz racje. Właśnie ta jej "religijność" daje mi najwięcej obaw bo skoro byłaby religijna to powinna mi to jasno na początku powiedzieć, a nie dawać nadzieje że wtedy gdy będzie gotowa.
agnik - jestem pewien że nie ma żadnej nieciekawej przyszłości. Jest jeszcze jedna niepokojąca rzecz. Gdy dochodzi pomiędzy nami do pieszczot to Ona pozwala się dotykać ale jak proszę ją aby Ona po dotykała mnie i sprawiła mi trochę przyjemności to już się hamuje i do tej pory nigdy tego nie zrobiła. Jakby się mną brzydziła albo coś nie pozwalało jej tego zrobić.

40

Odp: Seks przed slubem - raz tak raz nie.

A jak rodzina, z której pochodzi? Czasem w takich skrajnie ortodoksyjnych rodzinach seks traktuję się jak zło konieczne i potem dzieciom na takiej sposoby objawia się wstręt do seksu, seksualności i narządów płciowych.

Dobra ona chce czekać do ślubu. Ślubu nie chce przyspieszać. A czy ta przedślubna czystość również dla Ciebie stanowi wartość?
Gdzie Ty jesteś w tym związku skoro nie możesz uprawiać seksu, nie możesz rozmawiać o seksie, nie możesz przyśpieszyć ślubu. Liczą się jej wartości, jej pragnienia, i Ty możesz zaspokajać jej potrzeby o ile nie dochodzi do penetracji natomiast ona Cię nie tknie. To jest zwykły egoizm.

41

Odp: Seks przed slubem - raz tak raz nie.
sex_po_slubie napisał/a:

Dziewczyna na początku związku powiedziała mi, że zawsze chciałaby po ślubie. Później gdy zaczynało dochodzić pomiędzy nami do pieszczot powiedziała że nie koniecznie po ślubie, tylko wtedy gdy będzie na to gotowa. Pomyślałem ok, przełamie się. Nie miałem w tym przypadku żadnych podstaw do obaw. Dopiero w późniejszej fazie związku (po ok 1,5 roku) oznajmiła mi że dopiero po ślubie. Od tej pory zaczęły się moje obawy. Czuję się trochę oszukany bo mi jasno nie powiedziała na początku ze po ślubie i koniec.
Nirvanka87 - Niestety podjąłem kilka prób rozmowy ale jak grochem o ścianę. Powiedziałem jej jasno że jest mi bardzo trudno i mam swoje potrzeby i że to mi przeszkadza, ale Ona jest na to głucha. Najgorsze jest to że w innych kwestiach dogadujemy się bezproblemowo i potrafimy rozmawiać o wszystkim.
takijedenfacet820 - tu masz racje. Właśnie ta jej "religijność" daje mi najwięcej obaw bo skoro byłaby religijna to powinna mi to jasno na początku powiedzieć, a nie dawać nadzieje że wtedy gdy będzie gotowa.
agnik - jestem pewien że nie ma żadnej nieciekawej przyszłości. Jest jeszcze jedna niepokojąca rzecz. Gdy dochodzi pomiędzy nami do pieszczot to Ona pozwala się dotykać ale jak proszę ją aby Ona po dotykała mnie i sprawiła mi trochę przyjemności to już się hamuje i do tej pory nigdy tego nie zrobiła. Jakby się mną brzydziła albo coś nie pozwalało jej tego zrobić.

Ok! Dogadujecie się, kochacie itd. Super. 
Możesz zrobić coś rewolucyjnego i przestać "dbać" o swoje potrzeby! Prawda jest taka, że nie musisz się zaspokajać. Nie wywoła to raka, nic Ci nie spuchnie ani nie odpadnie. Nie sądzę aby ona czekała na taką deklarację i Twoje działanie. Choć kto wie? Pytałeś? Skoro pojawia się taka opcja?
Może nie chce Ciebie dotykać bo boi się, że dojdziesz? Jeśli nie ma doświadczenia to i nie ma wyczucia. Teraz balansuje (w swoim mniemaniu) na granicy grzechu, której nie chce przekroczyć. Pewnie towarzysząca temu ekscytacja nie pozwala jej odmówić pieszczot. Pomyśl o tym.
Jeśli zdecydujesz się na ten rewolucyjny krok, Twoje życie zamieni się w piekło, ale jeśli wreszcie się pobierzecie może być lepiej niż myślisz.
Rozważ jeszcze to: jeśli się przełamie i nie będzie takich fanfar jakie jej obiecałeś/ona się spodziewała (wda się infekcja, lub inne sprawy mogę pójść nie tak) to możesz skończyć w małżeństwie bez seksu. Będzie uraz lub inne problemy lub opory psychiczne. Wtedy będziesz miał przechlapane.

42

Odp: Seks przed slubem - raz tak raz nie.

Moim zdaniem takie pieszczoty, jako grzech są na równi z seksem... Nie jestem specjalnie religijna, owszem wierzę, ale ta wiara jest bardzo krucha. Dziwi mnie, że osoba mocno religijna grzeszy pozwalając się pieścić, lub uprawia petting, albo inny rodzaj seksu bez penetracji, a nie chce stosunku klasycznego - przecież i tak już czysta nie jest i powinna sobie z tego zdawać sprawę

43

Odp: Seks przed slubem - raz tak raz nie.

To nie jest Wasza wina, że macie takie dylematy moralne. Brud, czystość... Dajcie spokój. To nie czynności seksualne są obrzydliwe. Obrzydliwa jest ta słowno-skojarzeniowa manipulacja zboczonych przywódców religijnych. Budowane przez tysiąclecia skojarzenie seksu z brudem jest okrucieństwem sadystów, które było przyczyną dramatów dziesiątków czy setek milionów ludzi. Jeśli wierzycie w Boga i sądzicie, że On chciał być tak okrutny, to grzeszycie...

Zupełnie inną sprawą jest, że seksualna wstrzemięźliwość na pewnych etapach życia ma wymiar w pełni racjonalny. Dobro potomstwa, unikanie chorób przenoszonych drogą płciową, także dobro kobiet (bo to one zachodzą w ciąże i głównie one ponoszą tego konsekwencje). Uważam, że podobnie ważna, nawet bez kontekstu religijnego, jest wierność.

44

Odp: Seks przed slubem - raz tak raz nie.

Nawet bez kontekstu religijnego wolność odnoszona do seksualności i seksu nie powinna oznaczać, że śpimy z każdym i wszędzie. Jednak często to pokazuję się w opozycji do tej uświęcanej czystości przedślubnej.
A z każdej wolności trzeba korzystać mądrze i ze świadomością wszelkich możliwych konsekwencji.

45

Odp: Seks przed slubem - raz tak raz nie.
agnik napisał/a:

Nawet bez kontekstu religijnego wolność odnoszona do seksualności i seksu nie powinna oznaczać, że śpimy z każdym i wszędzie. Jednak często to pokazuję się w opozycji do tej uświęcanej czystości przedślubnej.
A z każdej wolności trzeba korzystać mądrze i ze świadomością wszelkich możliwych konsekwencji.

Tak. Także i to miałem na myśli.

46

Odp: Seks przed slubem - raz tak raz nie.
takijedenfacet820 napisał/a:

jeśli wreszcie się pobierzecie może być lepiej niż myślisz.

Na 99% będzie gorzej, z tego co czytam...

47 Ostatnio edytowany przez N4VV (2013-08-11 09:42:27)

Odp: Seks przed slubem - raz tak raz nie.

Osobiście zostawił bym taką dziewczynę. Nie zaryzykował bym ślubu z kimś, kto nie potrafi patrzeć na relację z punktu widzenia MY, nie JA i moje wartości/dysfunkcje. Moim zdaniem ona albo nie potrafi wartościować priorytetów, będąc ślepo posłuszną wpojonemu nakazowi (notabene istnieją inne - sprzeczne), albo jest to jedynie wymówka ukrywająca jej dysfunkcyjność w sferze seksualnej, a może jedno i drugie łącznie, bo wychowała się w rodzinie gdzie seks był czymś złym.

Myślę, ze w tym przypadku, na takie postawienie sprawy, odpowiedział bym: nie ma seksu, nie ma ślubu. Dlatego, że nie ma warunków do decyzji o podjęciu zobowiązania i złożenia przysięgi. No chyba, że jesteś gotów całe życie być petentem, ale nie sądze by było to do wytrzymania na dłuższą metę.

48 Ostatnio edytowany przez Margolinka (2013-08-11 10:12:47)

Odp: Seks przed slubem - raz tak raz nie.

Ja niestety muszę się zgodzić z tym co napisał N4VV.
Czystość czystością, wstrzemięźliwość wstrzemięźliwością...ale narzeczona autora ma nieco spaczone widzenie jednego i drugiego. On ją może pieścić, baaa nawet w chwilach słabości chciałaby pójść dalej...jednak ona o nim  i jego potrzebach nie myśli wcale, to już jest dla niej "złe".
Tak jak napisał mój przedmówca
"Nie zaryzykował bym ślubu z kimś, kto nie potrafi patrzeć na relację z punktu widzenia MY, nie JA i moje wartości/dysfunkcje."
Ja również nie zaryzykowałabym... niestety... tym bardziej, że ona nawet przez ten długi już czas, nie chce o tym porozmawiać ze swoim przyszłym mężem...

49

Odp: Seks przed slubem - raz tak raz nie.

Dokładnie - nie ma absolutnie żadnych podstaw do tego, aby sądzić iż po ślubie będzie lepiej. Ja bym powiedział, że jednak będzie gorzej...


Zastanawiam się, czy ona przypadkiem sama się nie zaspokaja, ewentualnie czy nie ma kogoś na boku (niekoniecznie w sensie seksualnym, chodzi raczej o jakąś niespełnioną miłość, z której się nie wyleczyła).

50

Odp: Seks przed slubem - raz tak raz nie.

Lepiej nie kupować kota w worku, liczą się Jej tylko wartości, przyjemności a co z Tobą...na to wygląda że Ty nie masz potrzeb według Niej...

51

Odp: Seks przed slubem - raz tak raz nie.

W jej domu sex nie jest tematem tabu, a wręcz przeciwnie. Poznałem dostatecznie jej rodziców i nie wierze że wpajali jej takie zasady. Jeśli dziewczyna hamuje się z powodów religijnych to szczęście w nieszczęściu. Gorzej jak faktycznie jest inny powód. Na pewno nie ma nikogo na boku bo spędzamy ze sobą tyle czasu że nawet nie miałaby na to czasu wink O ex dawno zapomniała.
Zamierzam jeszcze raz poważnie z nią na ten temat porozmawiać. Głownie aby poznać powód dlaczego tak jest. Muszę walić prosto z mostu. Nie mam innego wyjścia. Wszystko mi już jedno czy będzie tornado czy też nie. Zobaczę co z tego wyniknie. Nie chce od razu skreślać naszego związku i naszego przyszłego życia. Być może dziewczyna faktycznie potrzebuje tylko przełamania. Za bardzo ją kocham aby już dziś ją zostawić...

52

Odp: Seks przed slubem - raz tak raz nie.

A wiecie co jest w tym wszystkim najgorsze? Być może sex_po_slubie, którego teraz brak fizycznej miłości niepokoi i ze zrozumiałych względów frustruje, przełamie opory swojej narzeczonej, rozbudzi w niej kochankę, wezmą ślub...  A za trzy lata na tym forum jego żona napisze: "Jesteśmy trzy lata po ślubie. Na początku było cudownie, ale teraz On się ze mną kocha może raz na miesiąc i to z wielkiej łaski. Za bardzo go kocham, aby już dziś go zostawić... ale długo już tego nie wytrzymam. Zamierzam jeszcze raz poważnie z nim na ten temat porozmawiać. Muszę walić prosto z mostu. Nie mam innego wyjścia. Wszystko mi już jedno czy będzie tornado czy też nie..."

Takie jest to nasze życie. sad

53

Odp: Seks przed slubem - raz tak raz nie.

Może być też tak, że on pomęczy się jeszcze dwa lata do ślubu i potem założy kolejny temat, że współżyje z żoną raz na miesiąc....


Gdybać to sobie możemy do jutra a nie wyczerpiemy wszystkich scenariuszy.

Muszą porozmawiać i dojść do jakiegoś porozumienia, ale to jak im będzie w łóżku to dalej jedna wielka loteria, dopóki nie spróbują to się nie dowiedzą.

54

Odp: Seks przed slubem - raz tak raz nie.

Jeżeli ktoś jest katolikiem, to niech będzie do końca nim. Sama wiara chrześcijańska ze źródła czyli z Biblii nie mówi nam o zakazie współżycia przed ślubem. Ten celibat najbardziej nakręcił się w średniowieczu i w okrojonym stanie funkcjonuje do dzisiejszego dnia. Autor pisze o zbliżeniu, gdzie się masturbują i to jest błąd. Zachowanie dziewictwa zdaniem kościoła nie jest nie wsadzenie instrumentu do pochwy, a całkowite zaniechanie zbliżenia, które powoduje podniecenie. Katolik, nie powinien nawet się całować, ponieważ wzbudza tio u niego chęć pożądania i to jest grzech, z którego nalezy się wyspowiadać. Za tym idzie kolejny problem. Spowiedź aby była prawdziwa, musi być szczera a grzesznik, powinien odczuć żal za te grzechy, czego nigdy nie osiągnie, ponieważ, zbliżenie intymne z osobą którą kocha nie spowoduje u niego żalu. Tak samo z pojęciem dziewica. Hipokryzją jest to, że kobiety odnawiające sobie błony dziewicze uważają się za dziewice. Tak samo z seksem oralnym i innymi zabawami przy których traci się duchowe dziewictwo. Dlatego narzeczona autora zgrzeszyła ponieważ uprawiała seks, ale bez penetracji i już czysta nie jest. Dlatego, jezeli ktoś w coś wierzy, to powinien znać tą wiarę, a nie przeinaczać sobie ją po swojemu.

55

Odp: Seks przed slubem - raz tak raz nie.
agnik napisał/a:

Gdybać to sobie możemy do jutra a nie wyczerpiemy wszystkich scenariuszy.

Prawda, ale ja miałem raczej na myśli to, że coś co dzisiaj wydaje się ważne bo jest potrzebą od dawna niezaspokojoną (np. seks), po kilku miesiącach może zejść dla obojga na drugi lub trzeci plan. Z mojego doświadczenia wynika, że w dłuższej perspektywie znacznie ważniejsze od seksu są wspólne zainteresowania, poczucie humoru, troskliwość, system wartości, przyjazne relacje między rodzinami...

56

Odp: Seks przed slubem - raz tak raz nie.
Wielki_Kot napisał/a:

Dlatego narzeczona autora zgrzeszyła ponieważ uprawiała seks, ale bez penetracji i już czysta nie jest.

Tak, tak, jest teraz okropnie brudna. big_smile Sadystyczne budowanie poczucia winy i skojarzeń obrzydzających seks.

57

Odp: Seks przed slubem - raz tak raz nie.
Marsjanin napisał/a:
Wielki_Kot napisał/a:

Dlatego narzeczona autora zgrzeszyła ponieważ uprawiała seks, ale bez penetracji i już czysta nie jest.

Tak, tak, jest teraz okropnie brudna. big_smile Sadystyczne budowanie poczucia winy i skojarzeń obrzydzających seks.

Przedstawiłem podejście kościoła katolickiego.

58

Odp: Seks przed slubem - raz tak raz nie.

Mnie się wydaje, że to nie o czystośc chodzi, skoro uprawiacie śmiałe pieszczoty, ale o lęk przed ciążą, stosunkiem itp.

59

Odp: Seks przed slubem - raz tak raz nie.

Dla mnie też takie pieszczoty to sex,w ogóle nie wiem co można widzieć w tym złego jeśli dwoje ludzi się kocha i ze sobą są, sex jest tak naturalny jak jedzenie i krew nie woda...nerwicy się nabawić można takim już jesteś blisko a tu obejdź się smakiem...

60

Odp: Seks przed slubem - raz tak raz nie.

Jedzenie, picie to jest potrzeba którą należy spełnić aby żyć. Potrzeby fizjologiczne też należy spełnić aby żyć. Z seksem jest natomiast trochę inaczej. Fizycznie można żyć bez niego, ale jeżeli ktoś ma duże potrzeby i nie są spełnione przez dłuższy czas, to może to odbić się na pracy, relacjach z otoczeniem w stopniu negatywny. Człowiek zaczyna być sfrustrowany.

61

Odp: Seks przed slubem - raz tak raz nie.
Marsjanin napisał/a:
agnik napisał/a:

Gdybać to sobie możemy do jutra a nie wyczerpiemy wszystkich scenariuszy.

Prawda, ale ja miałem raczej na myśli to, że coś co dzisiaj wydaje się ważne bo jest potrzebą od dawna niezaspokojoną (np. seks), po kilku miesiącach może zejść dla obojga na drugi lub trzeci plan. Z mojego doświadczenia wynika, że w dłuższej perspektywie znacznie ważniejsze od seksu są wspólne zainteresowania, poczucie humoru, troskliwość, system wartości, przyjazne relacje między rodzinami...

Racja, ale dużo zależy od potrzeb danej osoby. Są pary, które są w pełni usatysfakcjonowane seksem 2 razy w miesiącu, inne raz w tygodniu, jeszcze inne 2 razy dziennie. Co ludzie to reguła. I ważne żeby tu obok tej otoczki wspólnych zainteresowań i innych wspólności, dobrać się mniej więcej pod kątem preferencji łóżkowych.
Pośród wielu czynników spajających związek seks nie jest najważniejszy ale nie jest też mniej ważny niż np. wspólne zainteresowania. Jeśli oczywiście mówimy o, że tak to ujmę, "pełnej" relacji.

62

Odp: Seks przed slubem - raz tak raz nie.

Tak, tak...możemy tutaj pisać, że "seks nie jest najważniejszy w związku", że ważne są wspólne pasje, poczucie humoru itp...
To wszystko prawda...ale... bez satysfakcjonującego obie strony seksu, związek długo nie pociągnie...przynajmniej nie tak jak powinien... zaczną się narastające frustracje, poczucie niespełnienia, braku "tego czegoś"... a dalej już wiemy co może (choć oczywiście nie musi) się stać...
Taka jest prawda niestety... seks nie jest najważniejszy, ale bez niego (bez dopasowania, choć takiego mniej więcej, nie koniecznie idealnego) ani rusz...

63

Odp: Seks przed slubem - raz tak raz nie.

Ponieważ dyskusja fika i bryka, pozwolę sobie na kilka uwag.

Wielki_Kot napisał/a:

Jeżeli ktoś jest katolikiem, to niech będzie do końca nim. Sama wiara chrześcijańska ze źródła czyli z Biblii nie mówi nam o zakazie współżycia przed ślubem. [...]Dlatego narzeczona autora zgrzeszyła ponieważ uprawiała seks, ale bez penetracji i już czysta nie jest. Dlatego, jezeli ktoś w coś wierzy, to powinien znać tą wiarę, a nie przeinaczać sobie ją po swojemu.

Wybacz Wielki_Kocie, ale piszesz przebiegle bzdury. Przebiegle bo to na mnie spada ciężar udowodnienia Twojego mijania się z prawdą (gdybym miał na to ochotę). Bardzo nieładnie ...

Marsjanin napisał/a:

A wiecie co jest w tym wszystkim najgorsze? Być może sex_po_slubie, którego teraz brak fizycznej miłości niepokoi i ze zrozumiałych względów frustruje, przełamie opory swojej narzeczonej, rozbudzi w niej kochankę, wezmą ślub...  A za trzy lata na tym forum jego żona napisze: "Jesteśmy trzy lata po ślubie. Na początku było cudownie, ale teraz On się ze mną kocha może raz na miesiąc i to z wielkiej łaski. Za bardzo go kocham, aby już dziś go zostawić... ale długo już tego nie wytrzymam. Zamierzam jeszcze raz poważnie z nim na ten temat porozmawiać. Muszę walić prosto z mostu. Nie mam innego wyjścia. Wszystko mi już jedno czy będzie tornado czy też nie..."
Takie jest to nasze życie. sad

agnik napisał/a:

Może być też tak, że on pomęczy się jeszcze dwa lata do ślubu i potem założy kolejny temat, że współżyje z żoną raz na miesiąc....
Gdybać to sobie możemy do jutra a nie wyczerpiemy wszystkich scenariuszy.
Muszą porozmawiać i dojść do jakiegoś porozumienia, ale to jak im będzie w łóżku to dalej jedna wielka loteria, dopóki nie spróbują to się nie dowiedzą.

Jest prawdopodobne, że skutek będzie jak opisaliście, ale nie jestem pewien kto, według was, będzie odpowiedzialny za taki rozwój wypadków. Wyjaśnicie?

Wielki_Kot napisał/a:

Jedzenie, picie to jest potrzeba którą należy spełnić aby żyć. Potrzeby fizjologiczne też należy spełnić aby żyć. Z seksem jest natomiast trochę inaczej. Fizycznie można żyć bez niego, ale jeżeli ktoś ma duże potrzeby i nie są spełnione przez dłuższy czas, to może to odbić się na pracy, relacjach z otoczeniem w stopniu negatywny. Człowiek zaczyna być sfrustrowany.

Jeśli ktoś ma duże potrzeby to bierze ślub i jest "czysty" jak łza z punktu widzenia religii. Może zaspokajać się z żoną/mężem aż obojgu odpadną kończyny. Kto mu tego broni?
Poza tym, nadpobudliwość jest nienaturalna, co dziś się leczy, kiedyś kończyło się wyeliminowaniem osobnika ze społeczności. 

Margolinka napisał/a:

[...]
Taka jest prawda niestety... seks nie jest najważniejszy, ale bez niego (bez dopasowania, choć takiego mniej więcej, nie koniecznie idealnego) ani rusz...

Co masz na myśli pisząc o dopasowaniu?

64

Odp: Seks przed slubem - raz tak raz nie.
yoghurt007 napisał/a:

Dokładnie - nie ma absolutnie żadnych podstaw do tego, aby sądzić iż po ślubie będzie lepiej. Ja bym powiedział, że jednak będzie gorzej...


Zastanawiam się, czy ona przypadkiem sama się nie zaspokaja, ewentualnie czy nie ma kogoś na boku (niekoniecznie w sensie seksualnym, chodzi raczej o jakąś niespełnioną miłość, z której się nie wyleczyła).

A ja bym powiedziała, że ona ma po prostu wyidealizowany obraz "czystej" miłości.

Ja nie wiem po co ludzie się pakują w takie relacje, gdzie jedno musi "walić konia" żeby nie zwariować, a drugie ma na to kompletnie wycięte, bo uważa, że religia je do tego upoważnia. Moim zdaniem nic nie upoważnia do bycia obojętnym na takie sytuacje.
Ja się dziwię, że te związki tak długo trwają, bo ja bym tak długo na nikogo nie czekała.

65

Odp: Seks przed slubem - raz tak raz nie.
takijedenfacet820 napisał/a:
Marsjanin napisał/a:

A wiecie co jest w tym wszystkim najgorsze? Być może sex_po_slubie, którego teraz brak fizycznej miłości niepokoi i ze zrozumiałych względów frustruje, przełamie opory swojej narzeczonej, rozbudzi w niej kochankę, wezmą ślub...  A za trzy lata na tym forum jego żona napisze: "Jesteśmy trzy lata po ślubie. Na początku było cudownie, ale teraz On się ze mną kocha może raz na miesiąc i to z wielkiej łaski. Za bardzo go kocham, aby już dziś go zostawić... ale długo już tego nie wytrzymam. Zamierzam jeszcze raz poważnie z nim na ten temat porozmawiać. Muszę walić prosto z mostu. Nie mam innego wyjścia. Wszystko mi już jedno czy będzie tornado czy też nie..."
Takie jest to nasze życie. sad

Jest prawdopodobne, że skutek będzie jak opisaliście, ale nie jestem pewien kto, według was, będzie odpowiedzialny za taki rozwój wypadków. Wyjaśnicie?

Nie rozpatrywałbym tego w kategoriach czyjejkolwiek winy. Nasze libido i seksualna fascynacja drugą osobą zmieniają się z czasem i nie mamy na to dużego wpływu. Nie można się zmusić ani do miłości romantycznej ani fizycznego pożądania. Szczera i życzliwa rozmowa może pozwolić lepiej zrozumieć sytuację naszego związku (to i tak cenne), ale trudno jest coś realnie zmienić. Dlatego rady typu "Załóż koronkową bieliznę, a mąż cie znów będzie pożądał." są naiwne.

Posty [ 1 do 65 z 87 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Seks przed slubem - raz tak raz nie.

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026