Od pewnego czasu mam w kręgu swoich znajomych pewien przykład. Kiedy to mąż niestety nie jest wzorowym Ojcem i przykładnym mężem.
Matka dziecka pracuje 6-13 i zarabia 1000zł
Ojciec dziecka pracuje zmianowo po 8h i zarabia 2000-2200zł
Ojciec wraca pijany z pracy, nie uprzedzając żony że idzie po pracy na piwo.
Pomijając problem alkoholizmu i jego uaktywniania się
To czy wy uważacie że normalnym jest by Facet uważał że skoro on zarabia najwięcej, i to praktycznie on utrzymuję rodzinę, miał prawo do takiej sielanki?
Facet nie umie się zajmować dzieckiem, nie ma cierpliwości do tego.
Tyle razy co słyszałem od znajomej słowo "rozwód" to się w głowie nie mieści. Ale jest to mówione w emocjach, i nie jest to egzekwowany.
Nie chce byście próbowali rozwiązać ten problem, tylko czy to rzeczywiście tak jest czy może mi się ubzdurało?
Wiele młodych matek nie bierze rozwodu i tkwi w toksycznym związku tylko ze względu na to by dziecko miało ojca?, Czy rozwód byłby egoizmem i nie interesowaniem się dobrem dziecka?
Dlaczego młode matki z góry sądzą że są skazane na porażkę?
Tego niestety nie wiem.