netkobietyWszystkie działy
Wychowanie, zdrowie i edukacja dziecka

zasady dla 7-latka??!!

19 odpowiedzi7 610 wyświetleńzałożony przez koteczek :P, 06.04.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » WYCHOWANIE, ZDROWIE I EDUKACJA DZIECKA » zasady dla 7-latka??!!

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 20 ]

1 Ostatnio edytowany przez koteczek :P (2012-04-06 22:51:38)

Temat: zasady dla 7-latka??!!

Mam taką wielką moralną wątpliwość..... Ostatnio w życiu moim i mojego 7-letniego synka zmieniło się praktycznie wszystko....zaszłam w ciąże...zmieniliśmy miejsce zamieszkania...syn zmienił szkołę...wdrożyliśmy się w nową rodzinę...syn zaczął uczyć się pisania i czytania...mój partner wprowadził w nasze życie mnóstwo nowych zasad(skończyło się poranne przytulanie w łóżku z dzieckiem, jedzenie zaczął prowadzić "na czas")...do tego non stop pilnuje syna jak strażnik w więzieniu i gdy tylko jest okazja wytyka mu błędy. Owszem czasem Go chwali, ale są to tak wyjątkowe sytuacje, że nawet nie pamiętam kiedy to już było sad (partner nie jest biologicznym ojcem dziecka a wychowaniem syna zajmuje się na poważnie od jakiegoś pół roku).  Synowi nie można odezwać się podczas jedzenia, bo przez to będzie dłużej jadł... Kiedy siedzi przy lekcjach partner ciągle Go krytykuje, że się bawi a to ołówkiem a to kartką itp.... To wszystko trwa już około pół roku. Nie twierdzę, że niektóre zasady są złe, bo np nauczył dziecko wiązać buty, samodzielnie się ubierać a i syn widzi w nim ideał mężczyzny...problem w tym, że partner chyba chciałby, żeby to niespełna 7-letnie dziecko zachowywało się jak dorosły. Ja widzę, że syn wiele razy się stara przypodobać ojcu, ale kiedy ciągle słyszy, że nie udaje Mu się...boje się, że straci zapał i odwróci od Niego sad Dzisiaj np miałam wrażenie, że syn nie chciał jeść, bo bał się, że znów zostanie skrytykowany sad a jak już siadał do jedzenia to prosił, żeby nakładać Mu mało i wręcz połykał jedzenie(syn nie należy do niejadków).Jestem obecnie w drugiej ciąży i boje się, że partner wogóle przestanie myśleć pozytywniw o innym dziecku niż to nowonarodzone.... Kiedy staję w obronie Małego to też jestem krytykowana, że wychowuje ciapę, bo się przytulam albo z nim żartuję. Słucham, że jestem za słaba, żeby wychować faceta ni, że syn sobie nie poradzi, bo jest wrażliwym chłopcem. i tu jest sedno sprawy...czy mam strofować syna jak partner czy czasem warto bronić dziecko, bo widzę jak syn się stara(w pół roku nauczył się pisać i czytać)??!! Proszę pomóżcie mi znaleść złoty środek między wychowywaniem a trenowaniem synka? I radę jak partner ma widzieć w Nim dziecko, którym w końcu jeszcze jest?

2

Odp: zasady dla 7-latka??!!

Trochę to przerażające...
Czy nie sądzisz, że taki rygor to jakaś chora przesada ze strony Twojego partnera? Owszem, dziecko już powinno uczyć się pewnych zasad, ale w taki sposób, w takiej formie...? Myślę, że nie możesz stawać po stronie partnera, bo on chyba stracił poczucie rzeczywistości, ale powinnaś stawać po stronie własnego dziecka, z tym, że nie wprost (z wyjątkiem ekstremalnych sytuacji).
Chyba powinnaś na stronie, bez udziału dziecka uświadomić swojemu partnerowi, że w ten sposób nie wychowuje chłopca a musztruje - a to żadnych dobrych efektów nie przyniesie...
Osobiście nie rozumiem tego gościa. Przecież można pozwolić sobie na chwile radości, przyjemności (poranne przytulania, rozmowy przy jedzeniu) a jednocześnie uczyć i być konsekwentnym... Fakt, najprościej sztorcować, krytykować i wymagać - tyle tylko, że w taki sposób "łamie" się psychikę tego rosnącego dziecka.

3

Odp: zasady dla 7-latka??!!

Czy Twój partner ma dzieci z innego związku?
Przyznam,że gdybym miała się związać z takim człowiekiem to przede wszystkim zwróciłabym uwagę jak traktuje swoje dzieci.
No cóż- może musisz być bardziej stanowcza w stosunku do partnera.On jest tu "nowy" i nie może być tak,że nagle Ty i syn podporządkujecie się jego normom. To on musi obserwować i uczyć się nowych zasad,może też oczywiście zaproponować swoje ale nie wdrażać ich bez konsultacji bo uważa,że Ty nie umiesz wychować chłopca.On to robi od pół roku a Ty robisz to całe życie synka.

Swoją drogą to Twój partner ma kiepskie zdanie o Tobie jako matce,więc po co w takim razie Wam według niego  kolejne dziecko?

4

Odp: zasady dla 7-latka??!!

Nie ma dzieci z poprzednich związków. Kontakt ma i miał z dziećmi, ponieważ mieszkał z rodzina gdzie Jego siostra ma 4-letniego synka, ale jak twierdzi skoro jest jego chrzestnym to może go tylko i wyłącznie rozpieszczać, nie przykłada ręki do jego wychowania o co ja nie mam pretensji....tylko zastanawiam się jak można do jednego dziecka podchodzić czule a do drugiego już nie?,bo jest starsze??!! A co do stosowania nowych zasad to ja zawsze jestem otwarta na nowe propozycje i chętnie przyjmę zasady, które np będą uczyć dziecka samodzielności czy ponoszenia konsekwencji swoich zachowań tylko te Jego (partnera) sposoby wydają mi się czasem zbyt drastyczne.... Może macie jakieś sprawdzone sposoby, żeby np zachęcić dziecko do nauki?...nie chcę, żeby syn traktował naukę jak przykry obowiązek tylko też okazje do poznania "nowego"....

5

Odp: zasady dla 7-latka??!!

A tak też pomyślałam, że może On aż na zbyt poważnie traktuje swoją nową rolę, chcę za wszelką cenę pokazać wszystkim, że się stara i, że Jego wychowanie przynosi efekty, dlatego tak ostro postępuje??

6

Odp: zasady dla 7-latka??!!

Skoro nie ma dzieci to po może go trochę "spacyfikuj".On nie ma doświadczenia w wychowaniu dzieci- Ty masz.
Co do chrześniaka- gdyby chrzestny ojciec próbował wychowywać moje dziecko chyba parę cierpkich słów usłyszałby ode mnie.Wychowanie dzieca to domena rodziców a nie wujków i ciotek.
Co do nakłaniania dzieck do nauki- z pewnością nie odpowiada synkowi sposób "pomocy" jaki oferuje mu Twój partner.
Zdecydowanie Ty zajmij się odrabianiem lekcji z synkiem.

7

Odp: zasady dla 7-latka??!!

Bardzo bym chciała, żebyśmy oboje zajmowali się wychowaniem dziecka tego starszego i tego co przyjdzie na świat. Partner sam był wychowywany bardzo surowo, może tu tkwi Jego  obecna nauka?!, sama już nie wiem co mam czynić.... nie chcę ich sztucznie rozdzielać ani prowadzić do sytuacji, ze partner powie mi, że skoro jestem taka mądra to, żebym sama je sobie chowała i uczyła albo nie daj boże skoncentruje się tylko na młodszym potomku sad straszny mam mętlik w głowie sad

8

Odp: zasady dla 7-latka??!!

Witaj zaciekawił mnie Twój post. Po przeczytaniu go i przemyśleniu postanowiłam napisać co myślę na ten temat. Twój partner jest jakiś "nienormalny" nie nadaje się na ojca ani na partnera życiowego on poprostu niszczy wasze dotychczasowe życie. Ja osobiście uważam, że twój partner nie powinien wychowywać Twojego dziecka bo nie ma żadnego doświadczenia ani pojęcia, a z tym wiąże się nauczanie, posiłki i jak sądzę wiele innych sytuacji do których on nie powinien mieć prawa głosu. Moim lekiem na całe zło które wam wyrządza jest zabronienie MU wtrącania się w Twoje i dziecka życie. Sama powinnaś wychować dziecko i nie pytać się co on na ten temat myśli. Pozdrawiam Joanna

9

Odp: zasady dla 7-latka??!!
JoannaJumper napisał/a:

Witaj zaciekawił mnie Twój post. Po przeczytaniu go i przemyśleniu postanowiłam napisać co myślę na ten temat. Twój partner jest jakiś "nienormalny" nie nadaje się na ojca ani na partnera życiowego on poprostu niszczy wasze dotychczasowe życie. Ja osobiście uważam, że twój partner nie powinien wychowywać Twojego dziecka bo nie ma żadnego doświadczenia ani pojęcia, a z tym wiąże się nauczanie, posiłki i jak sądzę wiele innych sytuacji do których on nie powinien mieć prawa głosu. Moim lekiem na całe zło które wam wyrządza jest zabronienie MU wtrącania się w Twoje i dziecka życie. Sama powinnaś wychować dziecko i nie pytać się co on na ten temat myśli. Pozdrawiam Joanna

Ojej to bardzo radykalne wyjście i wydaje mi się nie najlepsze kiedy spodziewamy się dziecka, bo nie mogę odseparować jednego dziecka od ojczyma a drugiemu dziecku pozwolić na "posiadanie" ojca.....jak już pisałam chcę znaleść sposób, żeby partner zrozumiał, ze wychowywanie dziecka to nie tylko obowiązki ale i radości, zabawa, szkoda, że on każdą rozmowę odbiera jako atak na samego siebie sad

10

Odp: zasady dla 7-latka??!!

To zajmij się tylko i wyłącznie Ty jego nauką tak jak napisała przedmówczyni. Po co on ma uczyć skoro źle to wykonuje. Zastanów się czy taka osba powinna mieć na aż tyle pozwolone. Skoro uczyłaś i wychowywałaś dziecko wcześniej sama to rób to nadal a on niech się nie wtrąca.

11

Odp: zasady dla 7-latka??!!

Nie rozumiem w ogóle podejścia JoannaJumper... Czyli co: nie jego dziecko, to niech się nie wtrąca? A pod jednym dachem żyją przypadkiem i tylko udają rodzinę, tak? Moim zdaniem trzeba zawsze uzgodnić jakieś wspólne metody działania, niezależnie od tego, czy ojciec jest biologiczny, czy nie. Myślę, że Twój partner, koteczku, faktycznie próbuje wychować Twojego syna tak, jak sam był wychowywany. Skoro sam wyszedł na ludzi, to pewnie doszedł do wniosku, że ta metoda działa. Problem w tym, że każde dziecko jest inne, niektóre są bardziej zmotywowane, inne tracą od razu zapał. Mnie właśnie tata próbował chyba wychować w ten sam sposób co moją siostrę, no bo przecież z nią się udało. A ja jestem innym typem, wrażliwym, płaczliwym i zamiast się wzmocnić, to się nabawiłam traumy. Więc jeśli widzisz, że Twój synek jest typem wrażliwca, który bardzo się wszystkim przejmuje, to koniecznie interweniuj. Takie traumy zostają niestety na całe życie, ja nadal mam problemy z akceptacją siebie i potrzebuję strasznie dużo czułości. Masakra, mówię Ci.

12

Odp: zasady dla 7-latka??!!

Mnie chodzi o to, że skoro "Koteczek" sama wychowywała dziecko to niech to robi nadal po swojemu. Widocznie ten gościo się do tego nie nadaje. Gdyby się nadawał to "Koteczek" nie pisałaby tu tematu. Zastanów się czy gdyby nie takie sytuacje to dzieci byłyby inne. Proste.

13

Odp: zasady dla 7-latka??!!

No ale to nie ma znaczenia: ona jest z nim w związku, tworzą rodzinę. Jakby był biologicznym ojcem to też byś powiedziała jej, żeby sama wychowywała dziecko, a ojciec niech się nie wtrąca? Wcześniej faktycznie wychowywała dziecko sama, ale też była singlem. Sytuacja się zmieniła: związała się z obecnym partnerem i teraz razem tworzą rodzinę, więc on też powinien brać udział w wychowywaniu dzieci.

14

Odp: zasady dla 7-latka??!!

Dziwny układ, ale to ludzie są dziwni :-) też chyba bym takiego "tatusia" spacyfikowała, bo to gruba przesada. Jasne, mężczyzna w związku zawsze jak jest syn chce go wychować trochę na swoje podobieństwo i dość twardo, a przynajmniej inaczej niż przy córce prawda... Ale to przesada, żeby dziecko bało się jeść bo będzie krytykowane? Nie.

15

Odp: zasady dla 7-latka??!!

No tak ale skoro sama to wcześniej robiła i dobrze jej to wychodziło to po co teraz mu na to wszystko pozwala skoro on nie robi nic dobrego a wręcz jak ona twierdzi krzywdzi dziecko. Niech mu ograniczy prawa do tego aby dziecko przypilnował i tyle. Nie będzie żadnego problemu. Wkońcu jak sama pisze nie jest on biologicznym ojcem.

16

Odp: zasady dla 7-latka??!!
kaisa_malene napisał/a:

No ale to nie ma znaczenia: ona jest z nim w związku, tworzą rodzinę. Jakby był biologicznym ojcem to też byś powiedziała jej, żeby sama wychowywała dziecko, a ojciec niech się nie wtrąca? Wcześniej faktycznie wychowywała dziecko sama, ale też była singlem. Sytuacja się zmieniła: związała się z obecnym partnerem i teraz razem tworzą rodzinę, więc on też powinien brać udział w wychowywaniu dzieci.

Bardzo Ci dziękuję za obronę mojego stanowiska smile Właśnie tak bym chciała to zrealizować we dwoje a nie osobno każde dziecko do "swojego" rodzica. Najbardziej boli mnie kiedy mój facet właśnie tak mówi, że jak będzie Jego dziecina to będzie miał prawa do niego a teraz to mu je odbieram, bo zaczynam dyskusje na temat wychowania sad Czy On sobie nie zdaje sprawy, że ja będę postępować tak zawsze jak zauważe, że jest za ostry?!

17

Odp: zasady dla 7-latka??!!

Wszystko ładnie pięknie, ale skoro wychowałaś syna sama i go wszystkiego nauczyłaś to po co to zmieniać. Niech sprawuje opiekę w ten sposob, ze bedzie go tylko pilnowal. Skoro zajmowalas i wychowywalas i uczylas dziecko przez 7 lat sama to niech tak zostanie. Dziecko jest do tego przyzwyczajone. Więc nie zmieniaj tego gdy bylo wam dobrze i dobrze wychowywalas dziecko. Sama widzisz w pól roku bardzo duzo nauczylas dziecko i to się chwali i nie poddawaj się rób to sama skoro do tej pory dawalas sobie rade

18

Odp: zasady dla 7-latka??!!

koteczek: nie ma za co smile Wiadomo, że takie sytuacje są ciężkie, ja byłam w trochę podobnej, bo zamieszkałam w wieku jakichś 13 lat z ojcem, siostrą, macochą i jej synem. Oczywiście traktuję go jak brata, no ale właśnie: inna jest sytuacja, gdy i tata i macocha byli już "po przejściach" i każde miało "swoje" dzieci. Macocha nigdy mnie jakoś bardzo nie upominała, nie próbowała wychowywać, za to mój tata był zawsze wobec mojego brata stanowczy. Tylko, że to wynikało raczej z ich natury: macocha wobec własnego syna też nigdy zbytnio konsekwentna nie była, a tata potrafi sobie z dziećmi bardzo dobrze radzić, więc wychowywał go na takich samych zasadach jak niegdyś mnie z siostrą. Młody nie ma o to do mojego taty żalu, szanuje go chyba zresztą nawet bardziej niż biologicznego ojca. Bo więzy krwi nie są aż tak istotne, w moim odczuciu mam 3 rodziców i 2 rodzeństwa. I wiesz co, JoannaJumper, nie rozumiem naprawdę Twojego toku rozumowania. Skoro matka nie daje facetowi "prawa" zachowywać się jak na ojczyma przystało, czyli brać udział w wychowywaniu dzieci, to niby jakim prawem miałaby od niego wymagać, żeby dzieciaka pilnował i się nie wtrącał? Skoro nie może traktować dziecka jak własne to z jakiej racji ma się nim w ogóle zajmować? Zawsze mi się wydawało, że ojczym/macocha to nie darmowa opiekunka... I fajnie, że dziecko jest przyzwyczajone do samotnej matki, ale, powtarzam, sytuacja się zmieniła: mama już nie jest singlem, tylko tworzy związek. Ojczym z nimi mieszka i bierze czynny udział w życiu rodziny. A poza tym w drodze jest kolejne dziecko i teraz co: facet ma jedno wychowywać, a drugie olewać? Jest to, delikatnie mówiąc, dość niepoważne podejście... I jeszcze taka dygresja odnośnie jedzenia "na czas": mój tata też z bratem długo walczył, bo ten głupek żuł i żuł godzinami, a przecież z rana trzeba było iść do pracy/szkoły etc i nie ma czasu na żucie... A potem oczywiście "daj kasę na drożdżówkę", cwaniak jeden... Więc tata się wziął ostro za niego, zresztą w wielu innych sprawach był stanowczy, ale też chwalił, gdy zauważył poprawę. I myślę, że to jest istotne: że dziecko wie, że dostaje ochrzan tylko gdy faktycznie coś zbroi, a pochwałę, gdy zrobi coś dobrego i nikt się na nim nie wyżywa celowo. Ja zawsze dokładnie wiedziałam dlaczego w tyłek dostaję i wiedziałam, że przegięłam wink Więc uważam, że powinnaś dać partnerowi uczestniczyć normalnie w życiu rodziny, ale też ustalać wspólnie kary, nagrody i metody wychowywania, bo najgorsze co może być to rodzice niezgodni w tych kwestiach: wtedy dziecko uczy się jedynie lawirowania między rodzicami i kombinowania jak by tu nie dostać szlabanu i i tak robić swoje.

19

Odp: zasady dla 7-latka??!!

To rzeczywiście trudna sytuacja. To, ze partner wprowadził się "do waszego życia" nie oznacza, że musicie rezygnować z porannego przytulania itd. On ewidentnie chce pełnić despotyczny rodzaj władzy nad Wami, i powiem Wam, ze to dla Waszego dobra. Wszystko da się zrównoważyć, to wiadome, trzeba tylko szczerych chęci obu stron. On ewidentnie nie zauważa tego, że czujecie się z tym źle, a tak nie powinno być, tego jestem pewna.

Posty [ 20 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » WYCHOWANIE, ZDROWIE I EDUKACJA DZIECKA » zasady dla 7-latka??!!

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026