netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Zraniona milosc,.................

13 odpowiedzi3 241 wyświetleńzałożony przez Allis1993, 29.03.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Zraniona milosc,.................

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 14 ]

1

Temat: Zraniona milosc,.................

Witajcie ...Juz dłuższy czas zastanawilam sie żeby napisać o swoim problemie na forum az wkoncu nadszedl ten dzien.... A wiec tak zaczynam opowiadać .... Zaczęło sie wszystko jakies 2 lata temu wtedy wlasnie poznalam chlopaka z ktorym wiazalam swoje dalsze plany na przyszlosc niestety wszystko zaczęło sie psuc ... przez to ze zaczal ingerowac w moje zycie .Przestalo mi sie to podobacc gdyz zawsze ja o wszstkim decydowałam a zwłaszcza o swoim zycie ... postanowilam odpoczac od niego i tak jakby on tez odemnie zerwalismy .... Pojechalam za granice do pracy chcialam troszkę ochlonac od tego wzsystkiego myslalm ze wyjdzie mi to na dobre... tam poznalam kolego mojego taty który obiecał mi ze załatwi ma prace  obiecywał przysiegal itp... i ja mu uwiezylam .... w te bzdury ...ale on taki  byl zaradny i taki czuly .... pewnego dnia zaproponował mi wspolne mieszkanie . oczywiście zgodzilam sie ale nie wiem czy to byl taki wspaniolay pomysl, mieszkalismy w czworke z jego przyjaciółmi niby wszystko układało sie super ale z dnia na dzien zaczelo sie miedzy nami psuc i tak troszke to wina jego przyjacilea za ktorym od początku nie przepadalam i on chyba tez za mna nie ... ale coz liczyl sie tylko adam....nie zwracalam uwagi na nikogo innego az wkoncu nie wytzrymalam zauważyła ze jego przyjaciel cos mu mówi na mnie za moimi plecami ... jak tak mozna ...oczywiscie adammu we wszystko wiezyl bo był wpatrzony w kolegę jak w świętość ....a ja z dnia na dzien stawałam sie bardziej niewidzilana ...pozniej wszystko wrocilo do normy na jakis czas az mój szanowny partner przyjechał z pracy caly roztrzęsiony i z nikim nie rozmawial , probowalam wydusic z niego co sie stlo ale on mi tylko odpowiadał ze nie ma ochoty rozmawiać ....ale jak to ja na sile probowalam i iiii poklucilismy sie ostro walnelam mu w twarz po czym wyszlam z mieszkania a jak wróciłam powiedział mi ze on sobie nie życzy takiego czegos zeby kobieta mu walnela w twarz itakiego zachowania ... ja natychmiast sie spakowałam zamówiłam busa ale za 3 dni mogl dopier po mnie przyjechać wiec cierpliwie czekalam w domu myslalm ze sie do mnie przez ten czas odezwie i pogodzimy sie a on mnie zleewal tak jak by mnie wogule nie widzial ...w dzien wyjazdu napisalm mu kartke polozylam w jego pokoju myslam ze chociaż wtedy sie odezwie ale tez nic nawet slowa dowidzenia mi nie powiedzial a ja nadal czejkam az sie do mnie odezwie...:( zostalam sie z niczy i bez pracy przez ten caly czas i bez niego co gorsze....A z tym chlopakiem co bylam w polsce w domu rodzinnym utrzymuje kontakt ale jako znajomi

2

Odp: Zraniona milosc,.................

i przepraszam z góry  za błędy ...

3

Odp: Zraniona milosc,.................

Potraktuj to jak nauczkę życia/doświadczenie.
I przejdź do porządku dziennego.
I tak by nic z tego nie było....chyba że boli Cię sam fakt tego,jak Cię potraktował?
No cóż,skoro widziałaś jakie nie zdrowe klimaty panują w tym domu w którym zamieszkałaś trza było jak najszybciej próbować się usamodzielnić...w końcu pojechałaś tam do pracy.

4

Odp: Zraniona milosc,.................

No tak masz racje pojechałam do pracy która okazala sie fatalna i nie taka jak mila byc jak czseto jest za granica ... Wiesz boli mnie sam fakt jak mnie potraktował ... to ze z dnia na dzien przstałam sie dla niego liczyć ...:( I te jego obietnice ...

5

Odp: Zraniona milosc,.................

Potraktował mnie jak zabawke .... Jak bym była tylko na chwile i obiecywał mi prace ... i zadnego slowa nie dotrzymal ... zostaly mi tylko jego puste obietnice i wspomnienia ktore zawsze pozostaja w pamieci ....

6

Odp: Zraniona milosc,.................

I kocham go ... tu wlasnie jest problem ... Bo czuje ze i tak nic by z tego nie bylo ale jak by nie bylo zalezy mi na nim ... po tym wszystkim co mi zrobil ... i chcialbym go jakos odzyskac pomimo wszystko ...

7

Odp: Zraniona milosc,.................

Allis1993, nie pisz posta pod postem - jeśli chcesz coś dodać, użyj opcji "Edytuj". Jako nowa użytkowniczka powinnaś w pierwszej kolejności zapoznać się z regulaminem forum.

8

Odp: Zraniona milosc,.................
Allis1993 napisał/a:

I kocham go ... tu wlasnie jest problem ... Bo czuje ze i tak nic by z tego nie bylo ale jak by nie bylo zalezy mi na nim ... po tym wszystkim co mi zrobil ... i chcialbym go jakos odzyskac pomimo wszystko ...

a po jaką cholerę ci ktoś kto na samym już początku Cię traktuje byle jak??
Najłatwiej jest się uczepić uczucia i drążyć dziurę w całym.... zapewne młoda jesteś ,pomyślałaś ile jeszcze przed Tobą??
Chciałaś zmienić coś w swoim życiu tak?? Pojechałaś aby zarobić pewnie miałaś jakieś plany z tym związane..to powiedz mi jedno?
Po jaką cholerkę od razu pchasz się z związku w związek??
Skup sie na sobie na tym czego chcesz na celach jakie sobie wytyczyłaś (mniemam ze takowe miałaś) nie brnij w miłostki,skup się na sobie.

9

Odp: Zraniona milosc,.................

I tu wlasnie masz racje ... musze wkoncu wziasc sie sama za siebie i nie patrzec co bylo za mna lecz co jeszce przedemna ... dziekuje slicznie ..dalas mi kopa na start hehe dzieki za rade smile)) tylko wiesz najgorsze sa te wspomnienia ale wkoncu musza minac a on ... hmmm niech ulozy sobie zycie z kims innym, i zycze mu szczescia ...tylko chcialabym go kiedys spotkac i popatrzec mu sie prosto w oczy podziekowac za tro czego nie dotrzymal i za te wszystkie klamstwa ... ale tez w to watpie zbyt daleko teraz jest odemnie ...

10

Odp: Zraniona milosc,.................

Kochana ależ Ja wiem że najgorsze wspomnienia...mało tego powiem ci coś w sekrecie wink Prawie połowa tutaj kobiet boryka się z nimi na co dzień i bolą ...jak sku.....syn ale cóż...każda z Nas bierze po jakimś czasie dooopę w troki i zaczyna CO???? Ano myśleć przede wszystkim o SOBIE !! A potem o tym co Nam dodatkowo może sprawić przyjemność wink
Poczytaj na forum z czym dane jest większości się w życiu zmierzyć!
Jak ktoś mądry to wyniesie z tego korzyści bo nie po to wielu z Nas opisuje swoje własne doświadczenia aby poszło w balon.
Owszem ,to nie jest na pstryknięciem palcem....i po jakimś czasie dochodzisz sedna wink
Na to trzeba też czasu....ale warto !!! Uwierz warto...się szanować.

Ps . Doczekasz czasu gdy nadejdzie ta chwila....spotkasz i spojrzysz w oczy ale już inaczej wink

11

Odp: Zraniona milosc,.................

pamiętaj aby od razu się tak nie angażować... jasne że zaufanie, że miłość... ale to Twoje życie i musisz o nie dbać, musisz się trochę ubezpieczać.
Jestem po nieudanym związku w który wsadziłam całą siebie i bardzo żałuję... nie bądź naiwna i zacznij być trochę bardziej wyrachowana w wybieraniu co jest dla Ciebie najlepsze.

12

Odp: Zraniona milosc,.................

Właśnie nie angazowac sie ... eh  macie racje ja chyba za szybko sie zaangazowalam w ten zwiazek czego teraz zaluje ... ale zycie nas uczy i uwiezcie ale dostalam wystarczajaco po dup...!! i myslalam ze tym razem bedzie inaczej ale jak to bywa  raz z gorki raz pod gorke ... Najgorsze to te cholerne wspomnienia ! Ale moje problemy to pikus w porownaniu do innych o ktorych tu pisza...  Najgorsze jest chyba to odzucenie przez druga osobe ... bo ciagle zadajesz sobie to pytanie dlaczego tak sie stalo moze ja popelnilam ten blad przez ktory sie wsztsystko miedzy nam popsulo, moze  ja jestem winna temu wszystkiemu ... wiem jedno ze postpilam zle przeprowdzajac sie do niego .... zbyt szybko ....teraz mozliwe ze bylo by zupelnie inaczej .... aj moj bład ... bo powinnam myslec o sobie a nie pchac sie w nowy zwiazek i to z facetem ktorego tak naprawde osobiscie poznalam tydzien wczesniej bo przedtem nasze relacje wygladaly zupelnie inaczej to bylo takie niewinne pisanie ...:(

13 Ostatnio edytowany przez Allis1993 (2012-04-02 22:29:31)

Odp: Zraniona milosc,.................

hej... dowiedzialam sie dzisiaj ze jestem zbyt biedna ech zaskoczylo mnie to i to bardzo bo myslslam ze sobie jakos radze a tu sie okazalo co innego ... matka mojego bylego chlopaka powiedzxial ze nie pasuje do W ... gdyz jestem biedna i nie mam szkoly ... Tylko hmm nie wiem jak mam to rozumiec gdyz mieszkam jeszcze z rodzicami mam dopiero 19 lat jeszcze mam czas sie usamodzielnic a szkole mam zamiar zaczac we wrzesniu wiec nie wiem jakie ona i on teraz maja waty do mnie moze dlatego ze go odrzucilam ze przestalam go kochac i nie chce juz miec z nim nic wspolnego ...nie dosc ze mnie kobieta nie zna nie wie jak mieszkam a mowi takie rzeczy przesada ... a on tez nie byl ferwobec mnie !! Troche mnie to zabolalo bo hmm on tez nie jest wiece bogaty a wrecz ma 27 lat i sam jeszce mieszka z rodzicami i nie ma stalej pracy... powoli nienawidze go coraz bardziej bo musial cos nagadac na mnie !!!! odrazu tez pisze ze to nie ten sam chlopak z ktorego poznalam za granica ...

Posty [ 14 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Zraniona milosc,.................

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026