Mój syn ma 12 lat, stwarza mi poważne peoblemy wychowawcze w szkołe. Jest agresywny i nie chce sie uczyć, ostatnio nawet zaczał pyskować w domu. Jakie stosować kary , aby zaczął słuchac
Podobne tematy
z moim 11 letnim synem jest odwrotnie w szkole grzeczniutki a w domu czasami strach pomysleć co mu do głowy szczeli,niewiem jakie kary stosować bo jest tak uparty ze nic na nim wrażenia nie robi
mnie najgorzej przeraza zachowanie syna w szkole, bo przez to moge mieć powazne problemy.
4 2012-03-20 15:27:39 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2012-03-20 15:28:49)
Mama zdradziła tatę.
Tata zdradził mamę.
Mama nie może wybaczyć tacie jego zdrady.
Między nimi trwa dyskusja o ewentualnym naprawieniu relacji między nimi.
Tata chce naprawy związku, mama waha się.
W tej atmosferze, od dwóch lat, żyje 12-letni chłopiec.
Poczucie bezpieczeństwa ma zagrożone. Jest niepewny sytuacji rodzinnej. Wyczuwa atmosferę panującą między rodzicami, napięcie między nimi. Czy ktoś z nim porozmawiał? Nauczył radzenia sobie z potężnymi, trudnymi emocjami? Pozwolił na odreagowanie strachu, niepewności, złości, wściekłości? Czy może ujawniać swoje uczucia, czy też wszystkie trudne uczucia musi ukrywać?
Do tego wszystkiego dochodzi tzw. burza hormonalna i typowy, charakterystyczny dla jego wieku rozwojowego, czas ustalania swoich norm, swoich zasad, buntowania się przed narzucanymi regułami i standardami.
Do tego dołącza się oczekiwanie przez jego matkę posłuszeństwa, czyli bezszmerowego wykonywania poleceń i bycia niezauważalnym.
Pytanie chłopca: jak żyć w tej rodzinie i przetrwać?
Większość dwunastolatków będzie się buntować. Taki okres w życiu młodego człowieka, taki durny ten okres, jak się na niego patrzy oczami dorosłego rodzica.
Z dnia na dzień bunt ten zapewne nie przechodzi, a może się nasilać, gdy rodzic zbyt nachalnie będzie chciał ten bunt stłumić.
Oczywiście, że rodzic powinien wychowywać, a więc na pewno nie przyzwalać na jego agresywne formy.
Karanie/nagradzanie nastolatków, to nie może być oczywiście stawianie do konta. Zazwyczaj proponuje się zabieranie tzw. przywilejów.
Może być to zabranie z pokoju telewizora, ograniczenie komputera, brak wspólnego wyjścia do kina.
Oczywiście wcześniej należy takiemu nastolatkowi uświadomić, jakiego zachowania nie akceptujemy jako rodzice i jakie zachowanie, czym będzie karane.
Powinno stosować się ostrzeżenia, potem wymierzać karę przypominając, jaka zasada została złamana.
mnie najgorzej przeraza zachowanie syna w szkole, bo przez to moge mieć powazne problemy.
Ty możesz mieć problemy? Tzn. wstydu się najesz?
No bez przesady. Nie Ty jedna masz dziecko w okresie buntu. Może właśnie tam np. pedagog szkolny podpowie, jak reagować
Mój syn ma 12 lat, stwarza mi poważne peoblemy wychowawcze w szkołe. Jest agresywny i nie chce sie uczyć, ostatnio nawet zaczał pyskować w domu. Jakie stosować kary , aby zaczął słuchac
Dziecko wchodzi w okres adolescencji, buntu. Jeśli jest agresywne należy poszukać źródła agresji. Jaka jest sytuacja rodzinna, jak przedstawiają się relacje między Państwem oraz między Państwem a dzieckiem?
Trochę o sytuacji w rodzinie autorki wątku napisałam w swym poście. Zajrzyj do innego wątku ("Zdradziłam męża, a kiedy on mnie zdradził ja nie potrafię wybaczyć") autorki, który poświęcony jest relacji między nią a jej mężem: http://www.netkobiety.pl/viewtopic.php?id=36258
Aaa, to wszystko tłumaczy.
Ten trudny poniekąd i dla rodziców i dla dzieci wiek 12 lat przerabiam juz po raz drugi.Najpierw syn....przeszło bezboleśnie.....teraz córka,póki co jest ok.
Rozmawiać,rozmawiać,rozmawiać....to podstawa,a potem dochodzi zrozumienie.
My starsi,mądrzejsi...bo RODZICE...musimy wytrzymać te pyskówki,to podnoszenie głosu,to ciągłe niezadowolenie,ale równocześnie musimy byc konsekwentni i stanowczy.
Czy to pomaga? moim dzieciom tak,ale każde dziecko jest inne,każde zyje w innym srodowisku,ma róznych kolegów w szkole i na podwórku,co również ma znaczący wpływ na ich zachowanie.
Dziecko w każdym wieku potrzebuje jasnych reguł,zakazów również,choc buntuje się kiedy czegos mu nie wolno.....
Wypada również w prawidłowy sposób odczytywać zachowania naszych pociech.....skąd ta agresja? skąd zachowanie inne niz do tej pory? czasem dostajemy sygnały ze dzieje sie cos niepokojącego, próbują zwrócić na siebie uwagę.
Powtarzanie nierzadkie w naszych domach:...nie teraz....później....nie mam czasu.....daj mi spokój....doprowadzają(może nieswoiadomych tego rodziców) do tworzenia sie przepaści w relacjach rodzice-dziecko.
I najważniejsze....mówcie im że ich kochacie!!!! Ja moim dzieciakom powtarzam to codziennie przy byle okazji i wiem że oni to uwielbiają. ![]()
myślę, że może chodzi o to, że go ignorujecie? powinnaś przemówićdo rozsądku, broń boże nie bić, ale po prostu krzyknąć, jeśli to nie pomoże to ja już nie mam innego sposobu ![]()
Jakie kary stosować?
Ja zaczęłabym od tego, że niekoniecznie kara jest najlepszym rozwiązaniem.
Rozumiem, że jest Ci ciężko porozumieć się z synem, że nie masz pomysłu jak do niego dotrzeć.
Na pewno zależy Ci na tym, aby z jednej strony mieć spokój = nie mieć problemów z synem w domu, ani w szkole, a z drugiej na tym, aby Twój syn wyrósł na dobrego szczęśliwego człowieka.
Bunt w tym wieku jest rzeczą naturalną. Trudności z opanowaniem emocji wiążą się z burzą hormonalną jaką przeżywają młodzi ludzie.
Ja unikałabym kar, starała się rozmawiać, zrozumieć co sprawia, że tak trudno zachować mu spokój, czemu zachowuje się agresywnie. I uwaga, on sam może tego nie wiedzieć - unikaj więc natarczywego pytania "dlaczego to zrobiłeś"?
Spróbuj porozmawiać z nim z pozycji pomocy - w końcu przecież o to chodzi, aby pomóc mu przejść przez ten trudny okres, wesprzeć go i pomóc znaleźć metody na to aby jego zdenerwowanie objawiało się w akceptowalny dla otoczenia sposób.
Ważne jest też to, aby wyznaczać jasne granice, acz równie ważne jest to aby tych granic nie było nadmiernie wiele. Ważne jest też to aby młody człowiek wiedział czemu stawiane są mu te granice, że chodzi np. o jego bezpieczeństwo, o nasze poczucie spokoju o niego, że robimy to dlatego, że się o niego troszczymy i dlatego, że jest dla nas ważny.
Popularne jest mówienie o konsekwencjach, a nie o karach, ja jestem zwolennikiem konsekwencji - ale tak zwanych naturalnych - nie jest naturalną konsekwencją zabranie komputera za złe oceny...
Złe oceny są konsekwencją samą w sobie, a za nimi może iść również problem z dostaniem się do kolejnej szkoły - o tym warto rozmawiać.
Trudno napisać coś sensownego w jednym niezbyt długim mailu... prowadzę warsztaty dla rodziców nastolatków i wtedy trwają one jeden lub dwa dni (7-14 godzin).... Mam jednak nadzieję, że to co napisałam będzie choć trochę pomocne.
Magda
Dziwi mnie bardzo, jesli ktoś mając dziecko w wieku 12 lat, w pierwszej kolejności pyta o kary. Zakładam, że wszelkie inne argumenty takie jak szczera rozmowa (bez krzyku, wymówek, obraźliwych epitetów), nie przyniosły skutku.
Jedno jest pewne, jeśli więź między rodzicem a dzieckiem jest naruszona, zaniedbana, to nie oczekujmy od dziecka, że po zastosowaniu przez nas jednej kary stanie się ono posłuszne. Niby dlaczego ma tak być, skoro do tej pory mogłem sobie pozwolić na dużo??? dlaczego teraz mam się stosować do jakichś "głupich" zasad?
Według mnie, bardzo często przyczyny nieporozumień wynikają z błędnego zachowania rodzica. Co tu dużo mówić, z głupoty i bezmyślności. Wówczas gdy zaczyna się to robić dla nich niewygodne, uciążliwe (zachowanie dziecka), chcą zapanować nad całym bałaganem, i nie przyznają się do tego, że mogą być ich autorem.