Witam,
mój przyjaciel mimo wszelakich objawów sympatii kierowanych w moją stronę, w pewnym momencie przestał się ze mną częściej kontaktować. Martwiłam się, że to już koniec. Kilka dni przed moimi urodzinami spotkała mnie wielka niespodzianka. Przejechał 50 km mimo tego, że ostatnio praca nie pozwala mu się spokojnie wyspać. Wpadł do mnie na lekcje, wręczył nauczycielce zwolnienie a za drzwiami czekał na mnie bukiet kremowych róż i przyjaciółka.
Czy to nie jest przypadkiem forma usprawiedliwiania się po okresie gorszego kontaktu?