witam serdecznie jestem tutaj pierwszy raz, niewiem co robić,gdzie napisać.Moim problem jest to że jestem bardzo samotna,jestem mężatką od 10 lat,mam trzy córeczki4,7,9lat.Nie mam już siły mąż wogóle mnie nie zauważa,nie rozmawia ze mną,ilekroć się pokłucimy to jeżeli ja pierwsza nie wyciągnę ręki to on tym bardziej,ciągle jest na mnie zły,żle jak się staram być miła i żle jak nic nie robię.Mam wrażenie że czuje do mnie wstręt,myślalam o tym żeby uciec od niego,ale gdzie nie mam do kogo się zwrucic ,moja rodzina jest za nim nie wolno mi się nawet poskarżyć.Chociaż mam dopiero 30 lat czuję się stara,brzydka ,bezwartościowa nikomu nie potrzebna.dodam jeszcze ze mieszkam w małej wsi gdzie tylko robota w polu się liczy ,może tutaj ktoś mi pomoże
Podobne tematy
WITAJ,JESTES W PODOBNEJ SYTUACJI CO JA,JA SWÓJ PROBLEM OPISAŁAM W TRUDNEJ MIŁOŚCI I ZWIĄZKACH,ALE WIDZĘ ŻE MAMY PODOBNE PROBLEMY.U MNIE NA OKRAGŁO SA AWANTURY,TEŻ CO BYM NIE ZROBIŁA CZY DOBRZE CZY NIE TO I TAK BĘDZIE ŹLE I TO MOJA WINA,ZMIENIŁAM TYLKO JEDNO ZAWSZE PIERWSZA PRZYCHODZIŁAM ABY SIE GODZIĆ,TERAZ POWIEDZIAŁAM DOSYĆ TEGO.DZIŚ MIJA TYDZIEŃ JAK POJECHAŁ DO PRACY NIE ZADZWONIŁAM DO NIEGO PRZEZ TEN CZAS ANI RAZU(KIEDYŚ NIE WYTRZYMAŁABYM JEDNEGO DNIA)GDY PRZYJEZDZA MAM TYLKO JEDEN DZIEŃ NA TO KIEDY SŁUCHA CO MAM DO POWIEDZENIA,POTEM PRZEZ RESZTE TYGODNIA TRAKTUJE MNIE JAK POWIETRZE.TEŻ MYSLE O ODEJŚCIU,PEWNIE NIEDŁUGO SIE NA TO ZDOBEDĘ.JA NA SZCZĘŚCIE MAM OPARCIE W RODZINIE,KTÓRA ZAWSZE STANIE PO MOJEJ STRONIE MAM MIESZKANIE WIĘC MIAŁABYM GDZIE WRÓCIĆ.TEŻ MAM 30 LAT A CZASAMI CZUJE SIĘ JAK BYM MIAŁA 45:(
ciesze się że ktoś odpisał ale co dalej robić jestem w sytuacji bez wyjścia jak sobie z tym poradzić .jest wieczór on leży już na łóżku ,ciężko jest mi jak leżę obok niego a on nawet nie chce mnie przytulić a ja potrze buję tego bardzo tylko tyle czy to tak dużo
WIEM CO CZUJESZ,U MNIE JEST TAK ŻE OWSZEM JEST SEKS ALE JA WŁAŚNIE TEŻ BYM CHCIAŁA ŻEBY ZE MNĄ NORMALNIE POGADAŁ I PRZYTULIŁ NIC WIĘCEJ A NIE POBZYKAĆ SIĘ I SIĘ ODWRÓCIĆ PLECAMI.NIE DORADZĘ CI CZY ODEJŚĆ BO SAMA JESTEM W KROPCE:)ZWŁASZCZA ŻE SĄ DZIECI
A DLA NICH JEST DOBRY
mój dla dzieci też jest dobry i chyba muszę ztym żyć boje się tylko że depresja mnie dopadnie a może już dopadła jest bardzo żle potrzebuje o tym z kimś porozmawiać może bedzie troche lżej
też mam takie dni kiedy wszystko bym rzuciła i gdzieś wyjechała ale szkoda mi dzieci:)niewiem jak jest u ciebie ale ja mam też problem z wypominaniem kazdego grosza,bo przeciez nie pracuję to jak to można szastać jego pieniędzmi,on najlepiej wszystko co zarobi (a mało nie zarabia)wpłacił na jakąś lokate albo odkładał,bo cały czas twierdzi ze ja niewiem co to bieda,ostatnio w sklepie zrobił awanturę bo po co kupiłam dziecku bluzki na przecenie,mleko i chusteczki,jak zarabiał najnizszą krajową było źle teraz jak zarabia ponad 5 tys tez jest źle,niewiem jak z nim rozmawiać
to samo u mnie tyle że on rozlicza mnie z każdej złotówki ubrania to w ciuchlandzie kupuje ale on na piwko to może iść potem nie wolno mi nic na ten temat powiedzieć,ja to bardzo chciałabym wyjechać do pracy za granicę jakiejkolwiek ale nie mam gdzie może wtedy docenił by mnie chociaż troche
też bym wyjechała ale co z dziecmi jemu i teściowej zostawić?nie te pieniądze nie są tego warte,zresztą teściowa nawet jak bym pracowała na miejscu z naszymi dziećmi siedzieć nie bedzie bo twierdzi ze swoje juz wychowała z z wnukami to moze posiedzieć góra 2 godziny.niepowiem tez kupuje ciuchy na lumpkach bo lubię,mój ma czasem odpał że da mi parę stówek na ciuchy ale to jest raz na jakis czas kiedy ma naprawdę swietny humor,ciesz się ze twój tylko piwko kupuje u mnie jest tak ze sobie kupuje pół litra wódki i sam to pije,teraz gdy zmienił pracę zdarza sie to rzadko ale kiedyś było dzień w dzień więc borykam sie tez w pewnym sensie z alkoholikiem a po alkoholu wiadomo to dopiero są awantury,z tym ze jak idziemy na zakupy i widzę ze kupuje alkohol to ja kupuje tez coś dla siebie i mówię ze jak stać go na picie to na to też
ja niestety z tej bezradności zaczęłam siegać po alkochol ,palę też papierosy wogóle wszystko jest do bani,apropo zagranicy to ja już kiedyś prawie wyjechałam teść załatwił mi jakąś robotę ale comęz?ś zgadał się zmoją matką i nici z wyjazdu powiedzieli że jak wyjadę to opieka dzieci mi zabieże ,mąż powiedział że mam tylko w domu siedzieć jak tak dalej będzie to niewiem myślalam już o zdradzie o wszystkim jestem na wyczerpaniu
zacznę od zdrady bo właśnie od miesiąca jest ktoś z kim mogłabym zdradzić swojego faceta ale narazie sie powstrzymuję bo nie wiem czy warto pakować się w coś co nie ma przyszłości i może się wydać,ale ten ktoś jest lekiem na moje samotne wieczory kiedy dzieci już śpią siadam nna gg i sobie z nim gadam o wszystkim i o niczym:)papierosów nie palę rzuciłam ten nałóg 7 lat temu od kiedy zamieszkałam w domu mojego faceta bo on nie cierpi papierosów,alkohol cóz jest dla ludzi i sama lubie wieczorem w spokoju wypić piwo czy lampke wina,piszesz coś o swojej matce czy ona jest az tak bardzo przeciwko tobie?przecież to twoja matka w pewnym sensie powinna cię wspierać,moja niestety nieżyje ale gdyby żyła z pewnościa trochę utempwrowałaby mojego faceta
moja matka jest taka jak mąż coś nabroi to ja muszę go przepraszać jak urodziłam pierwszą dziewczynkę to powiedziała zaraz po porodzie że mąż jest strasznie nie zadowolony,jak urodzila sie druga to powiedział ze nic nie jestem warta nic mu sie nie wiedzie a jak trzecia to z nerwów przez miesiąc nie odzywałA SIE śmiała się ze mnie że mam trzy babska a pozatym całe życie poniżała mnie jak psa zawsze byłam troche gruba to jak chciała mnie odchudzić to jedzenie mi chowała ciągle wszczyna awantury zmyśla jakieś niestworzone rzeczy ostatnio to nawet podomno narkotyki biorę,jak raz wyszlam wieczorem to powiedziala do dzieci że kraść poszłam serdecznie jej NIENAWIDZĘ
nieźle,jak matka Cię poniża to coś z nią jest nie tak,ja mam dla odmiany 2 synów ale nikt nigdy mi nie powiedział że jestem bezwartościowa bo nie urodziałam dziewczynki,mieszkasz ze swoją matką?ja mieszkam z teściami na szczeście mamy w jednym domu dwa osobne mieszkania inaczej bym tu nie mieszkała ,z początku była nie nawiść do teściowej bo mój facet to prawie maminsynek ale z czasem zobaczyłam że to bez sensu i trochę sobie obkręciłam teściową wokół paluszka,zresztą gdy przyszliśmy do nich mieszkać zobaczyła co jej synuś potrafi,jak mnie szmaci ,jak latał gary itd więc teraz jest bardziej po mojej stronie,jednak z obserwacji widzę ze mój facet postępuje jak jego ojciec aby tylko dogadać ,wyśmiać tyle że ja tak sie nie daje jak moja teściowa
NIE W JEDNYM DOMU ALE W TEJ SAMEJ MIEJSCOWOŚCI TEŚCIÓW MAM OK ROZUMIĄ MNIE ALE NIC NIE MOGĄ PORADZIĆ ,MÓJ MĄŻ DLA MOJEJ MATKI JEST ŚWIĘTY MOŻE ROBIĆ CO MU SIĘ PODOBA MOŻE PO KILKA DNI NIE WRACAĆ DO DOMU I JEST OK MI NIE WOLNO SIĘ ODZYWAĆ NAJWAŻNIEJSZE WEDŁOG MOJEJ MATKI TO ŻEBY MĄŻ MNIE NIE ZOSTAWIŁ BO TO STRASZNY WSTYD WSZYSTKO MU WOLNO MOŻE PIĆ,BIĆ,ZDRADZAĆ WSZYSTKO ABY SIEDZIAŁ ZE MNĄ MAM TAKIE WRAŻENIE ŻE NIC MNIE ZMOJĄ STARĄ NIE ŁĄCZY BO JAK INACZEJ TO WSZYSTKO WYTŁUMACZYĆ
dziwny układ,twoja matka ma chyba coś nie tak z głową,to żaden wstyd gdyby cię zostawił moze obawia się ze to ty go pierwsza zostawić i dopiero ludzie bedą gadać?jak cię pobije ze wylądujesz w szpitalu to tez będzie za nim stała dalej?masz rodzeństwo?twoja matka jest taka w stosunku do ciebie czy też do rodzeństwa?
NIESTETY TYLKO DO MNIE ,PODOBNO ONA NIE JEST MOJA BIOLOGICZNA MATKA MAM DWIE DATY URODZENIA,I DWA MIEJSCA URODZENIACHCIALABYM TO SPRAWDZI C ALE NIE WIEM JAK LUDZIE MI MÓWILI TAK POWIEDZIAŁAM JEJ O TYM A ONA MNIE WYSMIAŁA PAMIĘTAM JAK CHCIALAM JECHAC PO METRYKE TO ONA SKUTECZNIE MI TO ODRADZIŁA WIEM ŻE TO WSZYSTKO STRASZNIE WYGLĄDA ALA TAK WLASNIE JEST .ALE NIĄ SIĘ TAK BARDZO NIE PRZEJMUJE
gdybym ja miała chociaz cień wątpliwości na temat tego kto jest moją matką szukała bym prawdy do końca,a ona przecież nie musi o niczym wiedzieć,chyba nie musisz spowiadać się ze wszystkiego
TYLKO ZE NIE WIEM JAK
niewiem zacznij moze od tych miejsc gdzie się urodziłaś niby,popytaj ludzi najlepiej tych co twojej matki nie cierpią a ciebie znają od urodzenia,moze coś wiedzą,a rodzeństwo?nic niewie na ten temat?
DZIĘKI SPRÓBUJE
próbuj z to nie karają,zmykam juz alepewnie jutro wieczorkiem bedę:)pozdrawim
Witajcie kobietki:) jest to mój pierwszy wpis na tym forum, przeczytałam Twojego posta SAMOTNA30 i wiem co czujesz, u mnie kiedyś było podobnie, mój mąż mnie nie zauważał, sam robił co chciał a ja miałam dwoje małych dzieci i nie miałam nawet czasu na sprawdzanie tego co on robi. Wiedział, że cokolwiek mi powie, ja w to uwierzę. I tak żyliśmy sobie kilkanaście lat. Co spowodowało, że nastąpił przełom w myśleniu mojego męża i zmianie patrzenia na mnie - długo by opisywać, a tak w skrócie...mąż "zauważył" mnie, kiedy zorientował się, że ktoś jeszcze oprócz niego zainteresował się mną. Nawet nie macie pojęcia, jak bardzo mój mąż się zmienił, nagle stał się czuły, kochający, miły....Tylko nie wiem, czy mnie to już interesuje, ale to inny temat. Znam go już bardzo długo i wiem, że zrobił to tylko dlatego, że poczuł zagrożenie...ta czułość i dobroć nie wypływa z niego samego, bo nigdy taki nie był....długo można by wszystko opisywać, ale zawsze możemy pogadać jeśli zechcesz. Pozdrawiam.
Hej, tak czytam wasze wpisy i zastanawiam się czy dobrze robię. Jestem z mężczyzna od 3lat mam 2dzieci(bliźniaki) z poprzedniego związku za, rok planujemy ślub tylko że teraz mamy problemy tzn. on gra w piłkę jest dla niego bardzo ważna i było by wszystko dobrze gdyby nie był ciągle zmęczony poza tym nie chce wychodzić nigdzie z dziećmi mieszkamy 4km od miasta i wcześniej chodziliśmy z dziećmi do parku, do kawiarni itp a teraz on nie chce mówi że to przez to że ja się tak zachowuje( jestem podejrzliwa bo rok temu pisał z jakimiś dziewczynami jeszcze dużo młodszymi) i dlatego trochę jestem podejrzliwa ale nie chorobliwie , a on ciągle że ja się czepiam a ostatnio tylko chcę raz na jakiś czas wyjść z dziećmi razem a nie ciągle ja sama z dziećmi. Jak myślicie ciągnąć to dalej kocham go ale nie chcę później po ślubie żałować nie chcę być nie nie widzialna dla niego. Co robić?
Witajcie! Jestem od was dużo starsza, od ponad 30 lat w małżeństwie i ze sporym życiowym doświadczeniem. Pozwólcie dodać parę słów. Słuchaj "samotna30". Ustal co jest prawdą, jeśli chodzi o twoją rodzinę. Od tego bym zaczęłap. Czy matka jest twoją biologiczną matką? Może dlatego tak cię traktuje bo nie znasz prawdy... I jak masz możliwość, spróbuj się uniezależnić. I od niej i od męża. Może nie będzie to łatwe, ale próbuj. Inaczej będziesz tkwić w punkcie wyjścia i nic w twoim życiu się nie zmieni. A jesteś młoda i życie przed tobą. Napisz jeszcze jak ci się ułożyło. Ja chętnie w miarę możliwości coś doradzę. Jestem sama /nie licząc męża/, swojej rodziny nie mam i chętnie porozmawiam, może będę mogła coś doradzić. Pozdrawiam i życzę powodzenia!
Samotna30, pamiętaj że twój mąż łaski nie robi... Jak wydziela kasę, to masz prawo żądać alimentów. Na siebie i dzieci! Nawet jak małżeństwo trwa i nie ma ogłoszonej separacji. Być uniezależnioną od faceta, to najgorsze co może być. Jak małżonek wie że masz pracę i swoje dochody, to inaczej cię traktuje. Bo już nie jest taki pewny siebie i pewny tego że nie potrzebujesz od niego łaski! Trzymaj się !