czy wierzycie w to że facet może wytrzymać bez sexu ze swoją kobietą miesiąc czasu ?>?? mnie nurtuje to pytanie bo wiecie że mam zwiazek na odległość i mój wczoraj był na imprezie z kolegami bo dawno się z nimi nie widział. My się nie widzimy już 3 tydzien i wczoraj nie spałam całą noc bo miałam wizje że coś robi !!!!! Wierzycie w to że facet może wytrzymać bez sexu ?? bo ja jakoś nie ;(
Podobne tematy
zależy od jego temperamentu ![]()
A tak naprawdę to wierzę, że może wytrzymać- przecież zwierzęciem nie jest i potrafi opanować swój popęd:)
Ja jak nabardziej wierze.. Mój Facet wytrzymał i kiedyś 3 miesiące:)
da rade....
Cześć Szirina. Jak samopoczucie?Może wytrzymać i dłużej.
samopoczucie fatalne, ciągle popłakuje i mam wrażenie że dopadła mnie jakaś depresja ehh nie umiem myśleć pozytywnie nie umiem wierzyć w swój zwiazek w swojego mężczyzne ...... moje lęki i obawy są tak silne i straszne ;(( ehh
Ok Szirina,powiedzmy,że w tej chwili nie umiesz. Ale tak naprawdę masz podstawy jemu nie wierzyć ,wątpić w niego ?
szirina ja zgadzam się poprzedniczkami i myślę, że każdy facet może taki okres czasu wytrzymać jest to bardziej kwestia chęci, przecież to nie popęd rządzi naszym życiem. Mój dał radę wytrzymać 3 m-ce, więc nie jest z nimi aż tak bardzo źle. Może zamiast się zamartwiać to z nim porozmawiaj, jak te rozłąki wyglądają z jego perspektywy. Wiesz nie pytaj wprost o to czy Cię zdradził tylko dyskretnie wybadaj temat.
potrafi wytrzymać, mój jest tego dowodem
Ok Szirina,powiedzmy,że w tej chwili nie umiesz. Ale tak naprawdę masz podstawy jemu nie wierzyć ,wątpić w niego ?
nie dał mi nigdy na to podstaw, ale już raz kiedys ktoś mnie zranił i jestem obsesyjnie wrażliwa na tę kwestię
a jesli moge wiedziec, jak dlugo ze soba jestescie? pytam bo zastanawia mnie czy dopiero teraz zaczely wladac Toba takie obawy, czy to poczatek zwiazku i martwisz sie na zapas. bo wiesz to ze ktos kiedys Cie zranil moze jakis wplyw na Twoje relacje z obecnym partnerem, jednak jesli naprawde jest miedzy Wami szczere uczucie i mimo niezbyt czestych spotkan zalezy Wam na sobie, to wszystko bedzie dobrze
i zgadzam sie z poprzedniczkami-rozmowa rozmowa i jeszcze raz rozmowa-oczywiscie nie mow mu ze jestes zazdrosna, czy obawiasz sie zranienia czy zdrady-tylko powiedz mu ze Ci go brakuje, ze zastanawiasz sie gdzie jest i co robi ze jest dla Ciebie wazny i nie chcesz go stracic. sprobuj delikatnie dowiedziec Cie co on mysli o tych Waszych rzadkich spotkaniach.. 3mam kciuki! ![]()
w maju będzie rok jak jesteśmy razem. Rozmawiam z nim a przynajmniej staram się ale on ma ogromne opory do gadaniu o uczuciach o relacjach. Nie wiem jak mam podejść go by zechciał o tym mówić. On sam nie wie czego chce, czy chce coś zmienić między nami czy nie. Powiedziałam mu że przez marzec będą problemy bym to ja przyjechała bo mam w pracy braki personelu, na co on "w ogóle tego wszystkiego już nie widze" powiedziałam mu że nadchodzi czas byśmy podjeli jakąś decyzje która nam pozwoli uzyskać ulge i drogę co robić dalej. Na co on że kiedy miał być dzidziuś to był gotowy mieszkać w moim mieście, a teraz jak go nie ma to on nie wie, bo on mieszkać w moim mieście nie chce. więc ja już nie wiem co i jak. Nie oczekuje od niego decyzji o mieszkaniu razem tylko o jakimś wspólnym planie co robić. ehhh
szirina czytając ten wątek i twoje poprzednie odnoszę wrażenie że, nie tworzycie dobranej pary ponadto że wcale nic nie tworzycie. Skoro gdy było w planie dziecko on miał przy tobie być , a teraz nie ma dziecka to on zmienia zdanie wychodzi na to że to przeciąganie związku.
Jesteście od siebie zdala a ty masz obawy że mógłby ciebie zdradzić, zero zaufania czy nie najwyższy czas zacząć życie na nowo ale bez niego. Widać po twoich wypowiedziach że ten związek jest udręką nie ma miłych chwili jest ciągły strach przed opuszczeniem. Pamiętaj że ludzie to nie zwierzęta i że każdy facet umie panować nad swoim zachowaniem , mój mąż nie sypiał ze mną przez 4 miesiące bo miałam zagrożoną ciąże i nie poszedł na bok sex to nie wszystko.
Uważam jednak ,że jakaś decyzja zapaść musi bo w niepewności trwać się nie da. Żyć na odległość także nie. Masz swoje potrzeby i pragnienia i masz prawo do nich dążyć. Ja wyłożyłabym kawę na ławę i powiedziała czego od niego oczekuję. Jeżeli różnicie się w patrzeniu na przyszłość a kompromis jest niemożliwy do osiągnięcia to ten związek nie ma szans i szkoda żebyś w nim tkwiła. Wiem ,że mi łatwo pisać a zrobić byłoby trudniej. Ale to jak się obecnie czujesz skłania mnie do takiego zdania.
ja niestety zgodzę się z fenix.. wydaje mi się że zbyt wiele ten związek Ci nie daje- oczekujesz czegoś czego Twój obecny partner nie chce, bądź nie może Ci dać. sytuację pogarsza fakt że już byłaś kiedyś skrzywdzona i stąd pojawia się Twój lęk.. jednak w tej sytuacji jakoś nie widzę szans dla takiej znajomości-tzn owszem widzę- ale jedynie gdy postanowicie coś RAZEM i zaczniecie robić coś RAZEM i DLA SIEBIE! myślę szirina że czasem potrzeba pewnych radykalnych zmian, decyzji żeby się sprawdzić, dopasować.. i jeśli Twój facet mówi że gdyby była dzidzia to mógłby się przenieść, ale skoro nie ma to jednak nie, to coś jest nie tak.. jeśli nie umie mówić o swoich uczuciach, emocjach to widać nie dojrzał jeszcze do poważnego związku..
napisałam do niego smsa to co mi pisałyście, że nie mamy nic satysfakcjonującego w tym związku że możemy to zmienić jeśli oboje będziemy chcieli. Że myślałam że przez tak długą rozłąke zapragnie on ze mną być bo bardzo bardzo będzie tęsknił ale dzieje się odwrotnie chyba. i żebysmy zrobili coś razem i dla siebie chyba że tak naprawdę on mnie nie kocha i wcale nie potrzebuje ze mną być. czekam aż odpisze i ciągle płacze ;(((
szirina nie płacz.. spokojnie.. :* nie po to pisałyśmy to wszystko żeby Ciebie zdołować i zasmucić.. najważniejsze że chcesz walczyć o Was i Waszą wspólną przyszłość!! Ty zrobiłaś pierwszy krok i jestem z Ciebie dumna, bo to oznacza że naprawdę Ci zależy, nawet jeśli nie jest Ci łatwo w tym związku- teraz pora na jego ruch- oby zrozumiał że nie atakujesz go i nie zmuszasz do niczego tylko rozpaczliwie szukasz go w Waszych wspólnych planach! jeśli kocha to potraktuje na poważnie to że coś Ciebie gryzie i męczy i postara się zrobić coś konkretnego! a jeśli nie.. myślę że nie będzie żadnego nie
chłopak weźmie sprawy w swoje ręce i pomyśli o Was razem
osusz łzy szirina, będzie lepiej ![]()
nic cisza ;((
cały brzuch już mnie boli cały czas popłakuje, teraz musi nastać zwrot w moim związku albo wóz albo przewóz ...... ehh dlaczego to takie ciężkie musi być ??
(
Tyle że pamiętaj w tym cały jest ambaras aby dwoje chciało naraz.
spokojnie, na pewno odczyta smsa i sie odezwie. pamietaj jednak o tym ze takie sprawy najlepiej zalatwiac w cztery oczy, wprost a nie przez tel, a tym bardziej nie przez sms..
tylko że my najszybciej zobaczymy się za 3 tyg, a ja dłużej nie dam rady. Bo to siedzi we mnie i tylko toksycznie działam na związek, no co czasami nie da rady inaczej niż w cztery oczy ehh sama bym tak wolała ale co zrobie ?
moim zdaniem, jeśli już mu coś zasygnalizowałaś i on już wie co Cię boli itp, to powinien postawić wszystko na głowie i przyjechać, żeby choćby porozmawiać. Dla mnie to by był prawdziwy pokaz jego uczuć, tego jak mu zależy..
Szirina, I feel you. Mam bardzo podobnie jak Ty. Dlugo nie widze mojego mezczyzny i po jakims czasie glupie mysli przychodza do glowy. Potem robie mu wyrzuty bez powodu i psuje nasz zwiazek:( I tak samo jak Ty, czasami juz nie wytrzymywalam i niszczylo mnie to w srodku. Teraz powolutku ucze sie zaufania, bo uwierz, kiedys ktos BARDZO mnie skrzywdzil i do tej pory zaufanie to najwiekszy schodek. Wszyscy mezczyzni wydawali mi sie tacy sami. Teraz moj kochany uczy mnie ponownego zaufania, chociaz nie jest latwo i czasami juz nie wytrzymuje moich wybochow zazdrosci i mojej nieufnosci.
boje sie że mi powie że nie myśli o mnie tak jak kiedyś myślał, boje się że nic nie zrobi z tym że jest mi źle i nie czuje satysfakcji w zwiazku tylko zwyczajnie się podda. Boje się że może nic na ten temat nie odpisać tylko zachowywać się jakby nigdy nic, boje się że powie mi coś przykrego czego nie chce usłyszeć.
Raz już przeszłam rozstanie, ale nie z człowiekiem z którym mogłam mieć dziecko. ;(( nadal czekam
Ciągle się boisz... ![]()
zastanów się czego chcesz, czego oczekujesz od drugiego człowieka, jeśli chcesz tkwić w toksycznym związku w którym tylko jednej stronie zależy? wiem, że to boli, że czasem tak trudno sobie wszystko poukładać w głowie... jeśli on teraz nie potraktuje Ciebie poważnie to nie sądzę że będzie potrafił zrobić to kiedykolwiek, zwłaszcza że nie wytrzymasz zapewne do tego momentu i sama go zostawisz.. teraz uzbrój się w cierpliwość, poczekaj, daj mu czas, nic na siłę i nic nie rób w nerwach i pochopnie... spokój, teraz jest najważniejszy, spróbuj być w miarę spokojna i nie rób niczego pochopnie.. :*
Szirina wiecej pewnosci siebie....Jesteś wartosciową osobą przez to jaka jesteś....A mam wrażenie,że z jakiegoś powodu masz obniżone poczucie własnej wartosci i,że właśnie w tym tkwi problem...a nie w tym,że ktos Cię kiedys zranił....W końcu prawie każdy człowiek przeżywa w życiu zawód miłosny.Więcej pewności siebie...Jesteś niepowtarzalna....jedyna w swoim rodzaju...Nie ma drugiej takiej osoby jak Ty...i to sprawia,że jesteś wyjątkowa! Uswiadom sobie to.....A ludzie zaczną tak Cię postrzegać...Twój mężczyzna również.....
mogę śmiało powiedzieć że nie jestem szczęśliwa z tym zwiazku !! ale chcę coś z tym zrobić bo kiedyś byłam szczęśliwa i chodziłam promienna jak słoneczko !!! a teraz ciągle płacz, myśli głupie, i proszenie go o rozmowę ehh. naprawdę jeśli dziś się nic nie naprawi i nie pokaże swojej inicjatywy to będę zmuszona to zakończyć ;((
he tak jak mówiłam odpisał że dopiero skończył kurs i jest tak bardzo zmęczony he jakby nigdy nic nie było pytania !! i co ja mam teraz zrobić ?
no co za masakra... nie wiem jak to rozumieć, chłopak absolutnie Cię rani i ignoruje sprawę, ja wszystko rozumiem, zmęczenie, strach przed poważnymi rozmowami i tematami no ale nie totalna ignorancja, chyba czas żebyś postawiła go do pionu! odwagi i siły szirina ! :*
12 miesięcy celibatu jak byłem na misji w wojsku, ale to było dawno...
szirina i jak tam? mam nadzieję że lepiej
zobacz wypowiedział się nawet samiec- widzisz wytrzymanie bez seksu jest możliwe ![]()
bez zmian, ale ja tracę siły z dnia na dzień. Staje się bardziej oziębła i obojętna. Trudno skoro on nie docenia tego co ma ja się prosić o miłość nie będę on powinien mi ją dawać bez proszenia czy upominania. Coś we mnie dziś pękło .... zajmę się swoimi sprawami i poczekam aż on się tym zajmie bo ja nie mam zamiaru. Rozstaniemy się ? trudno ja robiłam co mogę ... do tanga trzeba dwojga ... ale przykro jest nie powiem
oj.. przykro mi.. ale może jeszcze coś w nim pęknie gdy dasz mu wolną rękę, może zatęskni.. trzymaj się :*
mam wrażenie że jestem już mu nie potrzebna .... poszedł na ten kurs na który go namawiałam łykną innego świata, dzidziusia poroniłam więc jestem nie potrzebna jemu. Czuje się okropnie nie potrzebna ..... ten związek nie przynosi mi żadnej satysfakcji !!! to jest totalnie bez sensu a jego podejście typowo olewatorskie. Parę dni tylko i kończę tę farsę
Szirina przykeo mi że musisz przechodzic przez coś takiego. Czytając jednak wyznania ludzi na tej stronie doszłam do wniosku że kazdy związek jest fajny, ale do pewnego czasu. Nie wiem czy warto walczyć o kogoś kto tego nie chce. Trudno też oceniac faceta bo nie ma go wśród nas. Wiem jedno JA NIGDY NIE ZAUFAM FACETOWI. Ślub ze swoim planowaliśmy od dawna. Wynajeliśmy sale, umówiliśmy się z księdzem... A on dziś w nocy przez telefon powiedział że ma dość. On ma dość. Kocha mnie ale już mu nie pasuję. Może tak ma być. Może ONI mogą chodzić na imprezy bez nas. Super się bawić a jak tylko pokazesz żeś zazdrosna to wielki kop w d....
Nigdy nie mozna pokazać że jesteś zazdrosna, że nie ufasz. Oni mają z tego chorą satysfakcję, ale też jest to powód do kłótni i zakończenia związku. Chciałabym Ci pomóc, ale sama sobie teznie potrafie. Całą noc nie spałam tylko płakałam. Jestem padnięta, załamana, zawiedziona, oszukana, głupio mi przed rodziną.
Przepraszam że piszę o sobie, ale nie pokazuj jemu że Ci zalezy i ze jestes troszkę zazdrosn. Będzie miał Cie w garści.
o boże ale ciosa dostałaś
// !!!!!! tak bardzo ci współczuje !!!!!!! nie wiem co mam ci odpisać, dzięki za rade, wiem że masz racje i inne dziewczyny też mają. do miłości się nikogo nie zmusi. wiem to nie od dziś ehh ile jeszcze muszę wycierpieć żeby być szczęśliwa ?? ;(((
Wiesz Szirina,w miłości nie ma miejsca na wątpliwości.
"Miłość we wszystko wierzy,we wszystkim pokłada nadzieję."
Nie ma tu miejsca na domysły,na niepewności.
Miłość to bezgraniczne zaufanie.
A co do potrzeby to zapytaj siebie,też trzy tygodnie tego nie robiłaś i co mogłabyś tak z pierwszym lepszym?
W seksie ważne jest uczucie,a nie fizyczność.
Nigdy nie była bym z facetem który lubi seks byle z kim,byle gdzie.
Szirina przykeo mi że musisz przechodzic przez coś takiego. Czytając jednak wyznania ludzi na tej stronie doszłam do wniosku że kazdy związek jest fajny, ale do pewnego czasu. Nie wiem czy warto walczyć o kogoś kto tego nie chce. Trudno też oceniac faceta bo nie ma go wśród nas. Wiem jedno JA NIGDY NIE ZAUFAM FACETOWI. Ślub ze swoim planowaliśmy od dawna. Wynajeliśmy sale, umówiliśmy się z księdzem... A on dziś w nocy przez telefon powiedział że ma dość. On ma dość. Kocha mnie ale już mu nie pasuję. Może tak ma być. Może ONI mogą chodzić na imprezy bez nas. Super się bawić a jak tylko pokazesz żeś zazdrosna to wielki kop w d....
Nigdy nie mozna pokazać że jesteś zazdrosna, że nie ufasz. Oni mają z tego chorą satysfakcję, ale też jest to powód do kłótni i zakończenia związku. Chciałabym Ci pomóc, ale sama sobie teznie potrafie. Całą noc nie spałam tylko płakałam. Jestem padnięta, załamana, zawiedziona, oszukana, głupio mi przed rodziną.
Przepraszam że piszę o sobie, ale nie pokazuj jemu że Ci zalezy i ze jestes troszkę zazdrosn. Będzie miał Cie w garści.
Przykro mi Samotna 30.
Kurcze aż nie wiem co napisać.
Jest oczywiście sporo pozytywów tego zwrotu akcji.
1) On nie był Ci pisany ![]()
2)Zawsze lepiej jak to się stało przed ślubem, i kiedy nie ma dzieci (chyba że się mylę) niż gdybyście tworzyli rodzinę.
3)Chciałabyś być z takim niedojrzałym dupkiem? ![]()
4)Widocznie takie wydarzenie musiało nastąpić po to bys na swojej drodze spotkała tą wyjątkową i jedyną miłość.
Życzę powodzenia,
aha a czemu Ci głupio przed rodziną?
Powiedz im że to jeszcze dziecko i zwiał sprzed ołtarza bo bał się odpowiedzialności.
Szirina co tam u Ciebie? Jak sprawy się potoczyły?
ja wierze ze moze wytrzymac ![]()
Szirina co tam u Ciebie? Jak sprawy się potoczyły?
no cóż..... kolejny dzień się męczę, ale chce wytrzymać do końca lutego aż kurs zakończy. Raz mam dobry humor potem mam ochotę cały czas płakać. 27 lutego ma egzamin końcowy więc poczekam i potem go przycisnę by się zastanowił czego chce. Ale bym bardzo chciała mieć to już za sobą. Czuje że mniej będę cierpiała jak go już nie będzie, bo szczerze wątpię w to że on wybierze mnie ;((
Cześć Szirinka.
Cześć Szirinka.
witam ![]()
Biedulka
Trzymaj się mocno, bądź silna. Miejmy nadzieje, że ułoży się wszystko tak, abyś nie cierpiała już więcej. Napisz koniecznie jak wszystko się potoczyło. Musisz go przycisnąć, żeby powiedział Ci czego chce, przecież tak dłużej cierpieć nie możesz.
rozstaliśmy się
( on i tak pisze do mnie ;(( czuje jakby dopiero teraz zaczynał rozumieć jak się kochaliśmy. boże jak jest ciężko to masakra ;(( w pracy tak płakałam że musiałam się schować w toalecie
( no i kolejny raz muszę się odbić od dna
( kolejny raz muszę zapomnieć i może kiedyś znów się zakochać ;(( nie wiem czemu moje serce czuje że on tak łatwo nie odejdzie
( czuje że on będzie pisał bo nie wytrzyma bez kontaktu ze mną, czuje to że to nie jest koniec ostateczny
( boże jak ja go kochałam
( najgorzej rozstawać się kiedy dwie osoby się kochają
(
Moj facet wytrzymal miesiac bez seksu
Jestesmy razem 4 lata .
szirinka ale gdzie była jego miłość gdy o nią wołałaś, prosiłaś ?? na pewno jest Ci trudno, współczuję.. :* ale pamiętaj że serce bije i nie przestanie, nawet jeśli nie dla niego to zjawi się ktoś kto się Tobą na nowo zaopiekuje i da Ci szczęście! a może ten Twój przejrzy na oczy i zrobi coś byście nie rozstawali się?
"wszystko się może zdarzyć gdy głowa pełna marzeń.." ![]()
noelle87 uwierz mi że marze o tym
( kiedyś dla mnie wyskoczył z pociągu który już ruszał i został dzień dłużej i od tamtej pory byliśmy razem ;(( może teraz zatęskni i naprawdę będzie chciał być ze mną przy mnie razem
(
ja się kiedyś zapytałam swojego jak to jest ,ile jest w stanie wytrzymać. i powiedział mi że on bez kobiety wytrzymał 2 lata raz ale jeżeli chodzi o masturbacje to tak miesiąc bo niby musi sobie ulżyć i spuścić zbędne płyny bo one przeszkadzają ![]()
Szirinka cierpisz strasznie
Ja mam kryzys tak samo Strasznie tęsknie za moim byłym, pomimo ze tyle mi wyrządził złego, ja mu również Strasznie bym chciała z nim znowu być, ale on już chyba tego nie chce Nie odzywa się do mnie. Chciałabym pierwsza się odezwać do niego, ale powstrzymuje mnie rozsądek po tym jak mnie strasznie obraził. Nie wiem co robić ;(
Ja się pierwsza nie odzywam to on pisze do mnie
( i czuje że jeśli on będzie chciał ze mną utrzymywać kontakt to nigdy o nim nie zapomnę ;(( tak bardzo bym chciała by on wrócił. Ale już na innych warunkach. nie na tych samych
(
Wiem co czujesz
Porozmawiaj może z nim skoro pisze cały czas. Może jest szansa na przeniesienie się do Twojego miasta.
totalna masakra wracam do domu po pracy i nie chce wchodzić do niego bo odrazu jestem sama ze swoimi myślami. zagłuszam je głośną muzyką. to nie jest ten sam ból jak po zdradzie mojego ex po 4 latach zwiazku, ale ten roczny prawie związek tez był dla mnie ważny myślałam że to ten
( ehh kocham go on kocha mnie a nie możemy być razem
56 2009-02-23 20:31:26 Ostatnio edytowany przez Leemonka (2009-02-23 20:33:11)
Szirina,głowa do góry! Skoro twierdzisz,że on Cię kocha, a Ty jego to w czym problem?? Nie pozwól,żeby rzeczy materialne (jak odległość itd.) zniszczyło to,co jest między Wami! Pozbieraj się i walcz. Na początek zbierz się w sobie i spotkajcie się. Na pewno jest jakiś sposób na zorganizowanie chociaż krótkiego spotkania. Nie zamykaj się w sobie i nie urywaj kontaktu, bo facet pomyśli,że chcesz się odsunąć i będzie tak samo zagubiony jak Ty!(jeśli już nie jest). W którymś poście pisałaś (o ile dobrze pamiętam),że byłaś w ciąży i poroniłaś. To bardzo duży cios zarówno dla Ciebie jak i dla niego. Moim zdaniem najważniejsze jest to,żebyście porozmawiali szczerze. Otwórz się przed nim cała- powiedz szczerze co Cię boli, co Ci przeszkadza. Jego też do tego zachęć. Może też coś go drażni, przeszkadza,ale nie wie jak Ci o tym powiedzieć?? Moim zdaniem wszelkie problemy powstają z braku rozmowy i niedomówień.
Wasza sytuacja jest ciężka, bo nie jesteście blisko siebie tyle ile byście chcieli,ale jeśli czujesz,że warto o to powalczyć, to nie poddawaj się!
Jeśli jednak pomimo starań nie wyjdzie, to zawsze będziesz miała tę satysfakcję,że zrobiłaś naprawdę wszystko.
Trzymaj się cieplutko i nie załamuj!! Będzie dobrze!
Wiesz mam to samo, wracam po pracy do domu i nie chce wchodzić do niego, bo od razu jestem sama ze swoimi myślami. Jak poradziłaś sobie ze zdradą Twojego byłego? Ja nie mogę przestać o nim myśleć,mimo ze to on mnie zdradził, zniszczył w Nas to co było piękne, wybaczyłam mu ją, później sama jak już pisałam wcześniej, byłam wobec niego nie w porządku, ale go nie zdradziłam Gdzieś we mnie ciągle był ten ból. Teraz nie jesteśmy razem, a ja myślałam, że jestem silna Wytrzymałam ponad 2 tyg i pękło tęsknie za nim strasznie. ;( Nie wierzę już nawet w to, że jeszcze kiedyś poznam kogoś z kim mogłoby łączyć mnie to co z nim. Chciałabym o nim zapomnieć a jest tak strasznie ciężko, a najbardziej boli to, ze on nie chce być ze mną. Minęło tyle dni i nic nie zrobił, żebyśmy sie pogodzili ;(
jak sobie poradziłam ? nie wiem płakałam ryczałam wyłam i samo przeszło poznawałam ludzi a potem się zakochałam. o tym bólu się nigdy nie zapomni. ale można się z tym pogodzić i wierzyć że nie każdy facet jest taki sam. przestałam się z nim kontaktować odpuściłam i potem samo przeszło czas czas i czas !!!
robiłam już tyle by to naprawić że opadłam z sił. powiedział w prost że nie jest gotowy na mieszkanie ze mną, a przez naszą prace nie możemy jeździć do siebie tak często eh. Może jak będzie tak tęsknił za mną to się okaże na ile silne było uczucie z jego strony. ja jestem gotowa zostawić dla niego dom i zamieszkać tam. Ale moje chęci to stanowczo za mało
czas czas i jeszcze raz czas
Hmm....rzeczywiście masz rację, musicie dać sobie trochę czasu...Ale Ty nie możesz się tak dołować cały czas! A może zrób mu niespodziankę??Jeśli masz możliwość jedź do niego.Nie zapowiadaj się wcześniej, że będziesz. Po prostu jedź. Przytul się, porozmawiajcie. Czasem taki spontan pomaga. Może coś do niego dotrze. A jaka jest jego przeszłość??Tzn. mam na myśli jego poprzednie związki.Opowiadał Ci coś o tym?? Chociaż nie powinno się mówić o byłych partnerach. Ale może on ma jakąś "blokadę" z przeszłości?? A może po prostu boi się,że nie podoła jak razem zamieszkacie??Że zacznie się dusić?? Kto wie...
może tak może boi się utraty wolności chociaż dla mnie mieszkanie ze sobą to nie oznacza GPS w tyłek i meldowanie się ....... mówiłam mu to.
Jego ex wyjechała do Anglii a on nie pojechał do mniej bo został w Polsce. mówił mi kiedyś że nie kochał tak swojej ex jak mnie ale to może był pic na wodę ..... już tyle razy jeździłam do niego i robiłam mu niespodzianki że znów pojechać po prostu nie mogę moja główka na to nie pozwala
wydaje mi się że tyle zrobiłam dla tego związku że czas na niego. dla niego rzuciłam prace byśmy mogli się widzieć ..... teraz wszystko w jego rękach.... boli to bardzo ehh ale czuję to w serduszku że to nie koniec
albo tylko chcę w to wierzyć. no nie wiem ale czuję że to nie koniec nie może tak być
(
Wiesz,że faceci to zupełnie inne istoty i nie potrafią zrozumieć pewnych rzeczy od razu,a czasem bywa tak,że nie zrozumieją wcale. No cóż, powiem szczerze,że nie wiem co Ci poradzić, bo rzeczywiście zrobiłaś dużo, a taka niepewność Cię strasznie dręczy. Pozostaje chyba tylko czekać na...cud, na jego "przebudzenie".Ale mówie Ci nie odsuwaj się. Pisz, mów,że kochasz i tęsknisz, choć pewnie masz już dość ciągłego powtarzania,ale bądź uparta. No nie wiem, być może się mylę. Najważniejsze żebyś nie traciła wiara i nie zamartwiała się tak.
A może po prostu mu warunek(o ile jeszcze tego nie zrobiłaś)- poproś,żeby wszystko poważnie przemyślał i wreszcie się określił,bo nie możesz żyć dłużej w takiej niepewności. Pewnie będzie potrzebował trochę czasu...Ale tutaj musi być jakiś problem, normalnie facet, który kocha tak się nie zachowuje...
może za bardzo widział że ma cukierek i może zjeść cukierek. Teraz kiedy on wie że mnie nie ma nagle mówi o uczuciach itp. Nie wiem ja lepiej sobie odpuszczę to może samo wszystko wyjdzie ...... kiedyś się pewnie znów zakocham. Z czasem ......
( teraz zajmę się pracą i zainwestuje w swoje zainteresowania, zadbam o siebie może zmienię fryzurę znów ;(( ehh na urodziny zrobię sobie tatuaż marzyłam o nim ..... muszę myśleć o sobie tylko o sobie boże znów przez to muszę przejść
(
Wydaje mi się, że bardzo długo musiałaś podejmować taką decyzję. Ale skoro czujesz,że tak będzie dla Ciebie najlepiej, to masz rację-odpuść. Będzie bolało pewnie, ale może z czasem sytuacja się wyjaśni...
A nic tak nie poprawia kobiecie humoru jak fryzjer, zakupy itd.
Głowa do góry- dasz radę!
Trzymam kciuki i pozdrawiam cieplutko!
jeśli coś się wydarzy na pewno napisze o tym ..... dzięki za wsparcie
A nawet jeśli się nie wydarzy, to też pisz. Będzie Ci lżej.
Trzymaj się!