SKASOWANO
1 2012-03-09 15:39:44 Ostatnio edytowany przez pejciaa (2012-03-09 22:55:31)
Podobne tematy
jeju . Dziewczyno dorośnij ! A bo ja muszę zawsze coś wymysłeć ?
Jak on pisze do mnie pierwszy to chyba mnie lubi- miałam taki tok myślenia w podstawówce.
A jak spotykałam się na początku z moim obecnym narzeczonym, to nawet jak nie miałam warunków, aby zaprosić go do domu (bo wtedy dzieliłam pokój z siostra), to nawet potrafiliśmy z siostra oglądać film, przytuleni z chłopakiem, albo w samochodzie siedzieliśmy. . Też jest to trochę dziwne bo po dwóch takich spotkań, zaczęliśmy jeździć do baru, do niego, czy do kina. . Później zrobiłam wszystko, aby mieć własny pokój i własną prywatność. . Na końcu wyszło tak ze po roku zaręczylismy się i mieszkamy razem. .
A wiec wyjdź z toku myślenia nastolatki, a wejdz w dorosłe życie. ![]()
no tak ![]()
ale jak on napisal o spotkaniu jutro; wymysl cos ...prosze.
to co? mam mu napisac: dawaj przyjedz do mnie- dla mnie to za wczesnie. w barze bylismy kino tez... wiec nie wiem ;/
Hmm, jako chłopak myślę, że on bardzo cię lubi, lecz tekstem w sms'ie "wymyśl coś ...proszę" możliwe, że udowadnia to co wyżej napisałem. Też tak czasami mam, że nie wiem co powiedzieć/napisać. On chce się z tobą spotkać w jakimś prywatnym miejscu, gdzie będziecie sami we 2, lecz jak mu zależy naprawdę, to powinien zrobić np tak jak koleżanka wyżej napisała. Tzn oglądać razem filmy itp. Z czasem coś na pewno zaproponuje ![]()
w sumie, dobrze że traktujesz go narazie jak kolegę, bo przyznam szczerze, jak byłam w twoim wieku wymyślałam sobie Bóg wie co ![]()
No, może trochę młodsza byłam
;p
6 2012-03-09 19:58:32 Ostatnio edytowany przez inga09 (2012-03-09 20:00:30)
Jeśli zależy wam po prostu na tym by się spotkać, spędzić razem czas to nie trzeba dużo myśleć, jak wspominam początki mojej znajomości z obecnym chłopakiem to nie ważne było dla mnie miejsce cieszyłam się po prostu z samego faktu, że go zobaczę, chodziliśmy na spacery, do parku, tak jak i koleżanka wyżej potrafiliśmy pół wieczora przesiedzieć w zimie w samochodzie ale żadne z nas nie patrzyło na otoczenie, w sumie teraz jest podobnie, najważniejszy jest nadal fakt, że jesteśmy razem a nie to gdzie (choć z samochodu już zrezygnowaliśmy;p)
Napisz mu jeśli masz już naprawdę tak wielki problem z tym by ponownie coś proponować żebyście spotkali się w jakimś określonym miejscu na mieście a później wspólnie postanowicie co dalej.
I tak jak wyżej i ja napiszę, przestań myśleć kategoriami "chyba mnie lubi bo napisał pierwszy, chyba mu smutno bo wysłał emotki smutne" itp bo to gryzie się z tekstem o zbliżającej się maturze i sugeruje na testy gimnazjalne co najwyżej...;/
kurcze ! Teraz to już się namieszało ! Zawsze jak zaczyna zależeć robi się głupie błędy.. odpisał mi; to na shishe umowimy sie w przyszłym tyg bo zawsze mozesz wpasc do mnie ale ja w domu nie moge tego palic' - ja odpisałam mu okej
.
ale nie rozumiem tego wszystkiego...i teraz nic nie odpisuje,czyli co jutro sie nie spotykamy...
o matko... to nas sie pytasz czy wy się spotykacie czy nie? Zapytał gdzie chciałabyś się spotkać, po Twojej reakcji wywnioskował, że chodzi Ci bardziej o tę całą shishę niż o spotkanie więc zakomunikował Ci, że będziecie mieli możliwość spalić ja w przyszłym tygodniu. Jeśli zależy Ci na spotkaniu to umów się z nim jak człowiek (nie żyjemy w średniowieczu możesz sama to zaproponować) a jeśli Ci nie zależy to odłóż ten telefon i za naukę się weź, wyjdzie wam obojgu na dobre.
pozdrawiam.
o matko... to nas sie pytasz czy wy się spotykacie czy nie? Zapytał gdzie chciałabyś się spotkać, po Twojej reakcji wywnioskował, że chodzi Ci bardziej o tę całą shishę niż o spotkanie więc zakomunikował Ci, że będziecie mieli możliwość spalić ja w przyszłym tygodniu. Jeśli zależy Ci na spotkaniu to umów się z nim jak człowiek (nie żyjemy w średniowieczu możesz sama to zaproponować) a jeśli Ci nie zależy to odłóż ten telefon i za naukę się weź, wyjdzie wam obojgu na dobre.
pozdrawiam.
No i basta! To samo miałam napisać, ale teraz tylko się dopisze do tego:)
a więc jest nowy problem !!!!!
wczoraj napisalam do niego sms, że szkoda, że się nie spotkamy mimo wszystko (bo mieliśmy się spotkać..)
on nic nie odpisał ( nie spotkaliśmy się bo nie dostał wolnego domu, a mielismy palic shishe, tak sie umawialismy)...
i nie odzywa się do tej pory,nie odpisał mi na sms, czyli wychodzi na to, że mu smutno nie jest, że się nie spotkaliśmy?
Czy to możliwe, że po 3 tyg kiedy on pisał do mnie głownie (ja do niego tez) tak nagle urwał się kontakt?
przestał być zainteresowany?
bo na sms'a kied ktoś pisze, szkoda, że tak wyszło, że się nie spotkamy? powinno się odpisać, jakby zależało..
nie wiem czy odpuścić go sobie czy napisać coś do niego. Dodam, że on zawsze podkreślał, przy znajomych, że nie idziemy na randke tylko na spotkanie (było ich 2)