Witam chcę opowiedzieć o tym co mi się przytrafiło jakieś 8m-c temu .kilka lat temu poznałam wspaniałego męszczyznę spędziliśmy krótkie chwilę razem i ten jeden pocałunek który zmienił tak wiele w moim życiu nasze drogi się rozeszły on wyjechał i parę lat nawet się nie widzieliśmy ale jakiś czas temu przypadkowo się spotkaliśmy Ja stałam jak zamurowana on tak samo zamieniliśmy parę słów zaprosił mnie na kawę nie chciałam się zgodzić ponieważ mamy oboje swoich partnerów ale po jakimś czasie znowu mnie poprosił chciał mój nr.telefonu ja nie chciałam mu dać ale pomyślałam sobie co mi szkodzi wymieniliśmy się swoimi kontaktami i tak zaczeliśmy pisać zaczeło się niewinnie zgodziłam się na to spotkanie wspólna kawe mówił że to przecież nic złego spotkać się i pogadać mówił że ma ogromny sentyment do mnie cóż na pierwszym spotkaniu było wspaniale rozmawialiśmy śmialiśmy się i mieliśmy pragnienie pocałunku nie wiem jak i kiedy ale się pocałowaliśmy wróciłam do domu i zaczeło się od nowa myślenie o nim pisał mi takie cudowne wiadomośći zakochałam się na nowo .Najgorsze jest to że nie potrafie sobie powiedzieć dość wiem że obydwoje robimy zle zdradzamy swoich partnerów on mi tak czule patrzy w oczy mówi że jego pragnienie to wspólnie spędzony czas jeżeli zdecydujemy się na sex to będzie to tylko słodki dodatek sęk w tym że już się kochaliśmy i ciągle mi mało boję się jego zapytać czy on coś do mnie czuję wiem że powiedział mi że zawróciłam mu w głowie ale czy to jest dowód na to że on czuję coś więcej niż zauroczenie chciałabym z nim porozmawiać na ten temat ale boję się odrzucenia czy jest ktoś kto mi potrafi doradzić ?????
Podobne tematy
tak czy owak będziesz musiała z nim porozmawiać. . Krzywdzisz tym swojego obecnego partnera, aczkolwiek musisz zdecydować z kim pragniesz wiązać dalsze życie. . Nie możesz mieć dwóch osób, ponieważ krzywdzisz partnera, kochanka i tym samym siebie . .
Zastanów się nad tym i nie krzywdź . I to nie jest tak że cię oceniam ![]()
Wiem jak to jest, kiedyś zdradziłam faceta,którego też kochałam,sęk w tym,że on w tym samym czasie również mnie zdradzał.
Teraz mam narzeczonego, staramy się o powiększenie rodziny, a na myśl o innych facetach mam mdłości, bo wiem że nigdy go nie zdradzę
Każdy w życiu boi się odrzucenia, ale jednak trzeba zaryzykować. .
Najgorsze jest to że sama czuję się tak bardzo zagubiona nie wiem sama co myśleć czuję się jak najgorsza świnia i mam okropne wyrzuty chciałam rozstać się ze swoim partnerem żeby go nie ranić ale on powiedział że nie wyobraża sobie swojego świata gdy nie ma mnie w nim .Jestem z nim z litośći i to chyba jest najgorsze kocham kochanka a nad mężem się lituje
Wybacz,ale ja osobiście udusiłabym takie bezmyślne kobiety i panów.Masz partnera to bądź wobec niego lojalna,brakuje Ci czegoś w waszym związku to mu powiedz,nie kochasz to odejdź.Tylko go nie rań nie wykorzystuj-on może świata po za tobą nie widzi ,uszanuj to! Ten drugi skąd wiesz że jest taki wspaniały? W oczy patrzy ,pięknie mówi do swojej partnerki też tak mówi ,albo mówił teraz przestał ,a ona cierpi bo nie wie dla czego,a to przez Ciebie. Wymieniliście się kontaktami i po co? Świat zwariował ludzie poznają się w środkach transportu i różnych innych miejscach publicznych na imprezach znajomych i trach na NK i inne tego typu.A skutki tych znajomości są opłakane.
Wydaje mi się że na tym portalu oczekujesz takiego zrozumienia i zarazem pozwolenia do dalszego
P
Do dalszej zdrady.Kobieto opamiętaj się,nawet nie wiesz jak ranisz dumę męską być w związku i robić takie rzeczy.Koleś pewno korzysta bo tak robił od zawsze i natrafiła mu się laska z przed lat co za nim szczała i wie doskonale że będzie miał to co chce czyli sex,wystarczyło mu kilka pięknych i zarazem miłych słów by cię kupić,ale pewno ty sama tego oczekiwałaś jak go zobaczyłaś.Powiem tak Jak kochasz tamtego bardziej to zrób tak.Powiedz mężowi że nie chce już być z tobą bo kocham kogoś innego bardziej niż Ciebie i nie chcę Cię oszukiwać i ranić no chyba że chcesz być facetem który będzie mi przynosił wypłatę,jak już będzie wiedział że to już koniec to dopiero w tedy powiedz tej miłości co zrobiłaś i że jak tak mnie kochasz jak okazujesz mi to w łózko to zrób to samo co ja i będziemy szczęśliwi,ale pewno by zawinął się na pięcie i pokazał Tobie swój zad lub by nadal kit wciskał by jeszcze troszkę to farsę pociągnąć,ale chyba to pierwsze.Tylko wy kobiety jesteście na tyle cwane że wolicie mieć pewność na 1000% że ten nowy będzie na bank z wami w tedy śmiało powiecie,a tak to nie bo czasem na lodzie zostanę to lepiej mieć matoła w rezerwie.
źle ją oceniasz . . A może właśnie teraz odnalazła miłość swojego życia ? Nie możesz tego wiedzieć nie znając jej i sytuacji. ![]()
Sylwek, nawet się chciałam ustosunkować, ale, ja przepraszam, czy coś przegapiłam, czy przestały już obowiązywać znaki przestankowe, duże litery i ortografia? Dziewczyno! Sprawdź, jak się pisze "męszczyzna"! Ja rozumiem, że na forum chodzi o emocje, nie bardzo oglądamy się tu na formę, ale jednak jakieś granice są.
Nawet odpisywać na takie niechlujstwo się nie chce.
Witaj.Nie będę Cie oceniała bo sama lepiej nie postąpiłam ale mniejsza z tym...mam do Ciebie małą prośbę zastanów się,czy Twój kochanek da Ci szczęście i poczucie bezpieczeństwa,czy będziesz potrafiła mu zaufać,gdy będziecie razem.Skoro raz zdradził to skąd wiesz,że ponownie tego nie zrobi?Zgadzam się z osobami,które piszą,że związek z Twoim mężem jest bez sensu a tym bardziej jeśli sama piszesz,że jesteś z nim z litości.A może spytaj kochanka co On do Ciebie czuje bo jeśli On nie traktuje tego tak poważnie jak Ty to co wtedy?Zostaniesz sama a po jakimś czasie zrozumiesz jak bardzo kochałaś męża i co wtedy?Zakochałaś się,rozumiem to ale czy dla romansu,który pewnie i tak się skończy szybciej niż Tobie się wydaje warto ryzykować?Pytałaś go może dlaczego On nie robi nic,aby zakończyć ten swój związek?Może to jest jakaś oznaka...
Pozdrawiam i liczę na to,że zastanowisz się nad tym wszystkim zanim podejmiesz decyzję...:)
Witam chcę opowiedzieć o tym co mi się przytrafiło jakieś 8m-c temu .kilka lat temu poznałam wspaniałego męszczyznę spędziliśmy krótkie chwilę razem i ten jeden pocałunek który zmienił tak wiele w moim życiu nasze drogi się rozeszły on wyjechał i parę lat nawet się nie widzieliśmy ale jakiś czas temu przypadkowo się spotkaliśmy Ja stałam jak zamurowana on tak samo zamieniliśmy parę słów zaprosił mnie na kawę nie chciałam się zgodzić ponieważ mamy oboje swoich partnerów ale po jakimś czasie znowu mnie poprosił chciał mój nr.telefonu ja nie chciałam mu dać ale pomyślałam sobie co mi szkodzi wymieniliśmy się swoimi kontaktami i tak zaczeliśmy pisać zaczeło się niewinnie zgodziłam się na to spotkanie wspólna kawe mówił że to przecież nic złego spotkać się i pogadać mówił że ma ogromny sentyment do mnie cóż na pierwszym spotkaniu było wspaniale rozmawialiśmy śmialiśmy się i mieliśmy pragnienie pocałunku nie wiem jak i kiedy ale się pocałowaliśmy wróciłam do domu i zaczeło się od nowa myślenie o nim pisał mi takie cudowne wiadomośći zakochałam się na nowo .Najgorsze jest to że nie potrafie sobie powiedzieć dość wiem że obydwoje robimy zle zdradzamy swoich partnerów on mi tak czule patrzy w oczy mówi że jego pragnienie to wspólnie spędzony czas jeżeli zdecydujemy się na sex to będzie to tylko słodki dodatek sęk w tym że już się kochaliśmy i ciągle mi mało boję się jego zapytać czy on coś do mnie czuję wiem że powiedział mi że zawróciłam mu w głowie ale czy to jest dowód na to że on czuję coś więcej niż zauroczenie chciałabym z nim porozmawiać na ten temat ale boję się odrzucenia czy jest ktoś kto mi potrafi doradzić ?????
Wiesz Co robią w islamie za takie czyny:)Bardzo żałuje że u nas tego nie ma.Takie Kobiety by wiedziały do jakiego momentu mają odejść z trawnika:)
ganimedes5 Nie przeginaj! Ja nie pochwalam tego co Ona wyprawia.Powiem więcej jestem oburzona i zdegustowana,ale ten jej adorator też nie jest bez winy.Faceci wyrywają kogo się da i gdzie się da,a jak się wyda to mówią, że nic się nie stało,że powinnam być dumna ,że mój men się podoba i się dowartościował (oczywiście są wyjątki,coraz mniej liczne niestety).Właśnie się leczę z długoletniego związku z tak dowartościowującym się ,,facetem".I żeby było zabawniej to ja jestem winna ,że nam nie wyszło-zwyczajnie jestem nietolerancyjna i niezrozumiała.Czemu tylko taka wizja patrzenia na związek działa przeważnie w jedna stronę?Osobiście nie miałabym nic przeciw jakiejś nieuleczalnej pladze na takie umysły.Selekcja naturalna jak najbardziej wskazana, świat by się oczyścił z niczym nie pohamowanego k......a.
Jak sie kocha to sie nie zdradza. Jesli sie zdradza, to sie nie kocha. Tertium non datur.