witajcie kochane kobietki chcialabym wam opowiedziec swoj problem moze banalny ale potrzebuje rady co dalej robic?
jestem w związku od 5lat partnerskim mieszkalismy razem opiekowalismy sie jego chora mama razem , potem ona zmarla , ja dostalam propozycje pracy w niemczech , wyjechalam oczywiscie po wczesniejszych ustaleniach z moim partnerem , wszystko bylo ok kochamy sie bardzo, ostatni moj wyjazd 20 grudnia troche mnie zdolowal bo jechalam przed samimi swietami on mial pojechac ze mna ale niebylo jak zima zostawic naszego domu troche mnie to przeroslo nerwy mysli o samotnych swietach itp poklucilismy sie bardzo , ale jechac musialam on zapewnial ze wszystko ok ze damy rade, a po dwoch dniach w rozmowie na skp powiedzial mi ze kogos poznal ze myslal ze z nami to koniec i na dzien dzisiejszy jest z nia , poznal ja na portalu randkowym zaczely sie dlugie rozmowy bo nie chcialam ustapic powiedzial ze z nia zerwal ze spotkal sie na kawe i tyle , uwierzylam , nagle po miesiacu mojego pobytu w niemczech znow wiadomosci ze jednak sie z nia spotyka pociagnelam do rozmowy przyznal sie ze zdradzil mnie znia ze zapraszal ja do naszego domu , no i teraz facet ktorego kocham najbardziej na swiecie zapewnial mnie ze tez mnie kocha oznajmia mi ze sie zakochal troche w niej ale ona w nim bardziej nie chce mnie stracic czeka na mnie bo musimy sprobowac zostawiajac furtke jej bo ona tez chce z nim byc , tlumaczylam ze tak sie nie da ze krzywdzi nas obie klamiac ja mnie i oszukujac siebie , powiedzial mi kto to jest przeslal fotografie tej pani znalazlam ja na portalu nasza, klasa i napisalam do niej ze chce z nia porozmawiac bo uwazam ze powinnysmy , ja wiem ze za tydzien wracam do domu wiem ze on czeka na mnie wiem ze bedziemy probowac naprawic ten zwiazek czego bardzo oboje chcemy ale ona nie chce rozmawiac natomiast napiera zeby podjąl decyzje ale mnie sie wydaje ze juz podjal mowiac jej ze mnie kocha i chce dalej sprobowac pytam czy nie uwazacie ze powinna sie zgodzic na rozmowe ze mna ? albo po takich slowach usunac sie z naszego zycia , czy ja nie mam prawa sprobowac zyc z kims kogo kocham i kto popelnil bląd i przyznal sie do tego? jak owinnam postapic ta niepewnoasc jest dla mnie najgorsza oni raptem spotkali sie kilka razy przez miesiac i ja mam dac zawalic cale 5 lat mojego zycia? co myslicie kto powinien z nas jak postapic ?
Podobne tematy
Jeny... sory,ale ja w życiu nie wróciłabym do takiego faceta. Nie wiem jaki jest w rzeczywistości dla Ciebie,ale myśl o tym co mi zrobił... ja nie potrafiłabym zaufać. Mam pewne zasady,których się trzymam i nigdy w życiu nie pozwoliłabym sobie na takie coś. Podziwiam Cię,że jesteś tak opanowana po tym wszystkim i chcesz to naprawiać.
dziekuje za odpowiedz ale problem tez polega na tym ze ja nie mam teraz gdzie wrocic musze troche poukladac jakby swoje zycie na nowo i wroce do domu w ktorym mieszkalam 5 lat bo na dzien dzisiejszy nie mam bardzo innej alternatywy , prosby jego tez staram sie zrozumiec , ale tak naprawde to gotuje sie we mnie wszystko nie wiem tez czy dam rade moze gdyby ta znajomosc sie skonczyla? ale nie wiem tego
Zgadzam się z radośćzżycia, nie wróciłabym do niego, bałabym się powtórki, zresztą szybko po twoim wyjeździe oznajmił Ci,że się z kimś spotyka, pewnie ta znajomość zaczęła się trochę wcześniej. Nie potrafiłabym zaufać....
ja tez kochane nie wiem czy dam rade , teraz jestem jeszcze tu w niemczech to po dlugich rozmowach na skp po 5 razy dziennie mysle ze moze sie uda ale tak naprawde nie wiem czy daam rade jak wejde do domu i spojrze na łózko ze swiadomoscia ze ona tam byla i znia mnie zdradzal wtedy sie okaze na ile mam sily , wiem ze trudno to zrozumiec ale on ma 45 lat a ja 42 mamy swoje nieudane malzenstwa za soba , zawsze sie wspieralismy pomagal mi bardzo ja jemu tez , wiec moze nie warto zaprzepascic tego co mamy , co razem zbudowalismy ,? pytam czy ona ta kobieta nie powinna sie usunac? robi sie natretna mnie sie wydaje ze chciala od niego decyzji i ja dostala wiec czemu robi to corobi wypisuje te smsy? ja wiem ze teraz sie nie spotykaja juz od kilku tygodni byla u niego moja corka razem siedzieli nigdzie nie wyjezdzal ja tez rozmawiam z nim tak jak wspomialam po 5 razy w ciagu dnia na skayp , on tez pracuje nawet z pracy tez rozmawiamy widze przez kamerke gdzie jest jak jest w pracy , jak w domu przeciez znam ten dom ale to ona mnie martwi bo wiedziala od samego poczatku ze w jego zyciu jestem ja
powiedzial jej o tym ze sie poklocillismy i co poleciala z nim w naszym domu do lozka kim trzeba byc jakiego pokroju kobieta zeby nie mniec skropolow a teraz jak zaproponowalam rozmowe to chowa sie i ukrywa nie ma odwagi ? nie wiem ja mam swoje nerwy i oczywiscie przemyslam mozliwosc odejscia ale wtedy jak ja bede miala pewnosc ze tego chce a nie jak ona by tego chciala ja mojemu facetowi powiedzialam ze ma czas tylko do mojego powrotu zeby podjac decyzje sam nawazyl piwa niech je sam wypije jesli sytuacja sie nie zmieni ja odejde ale z nia tezon nie bedzie bo to niejest kobieta dla niego zreszta jaka to kobieta ktora budowac chce swoje szczescie na czyjms nieszczesciu to sie nie uda i on to wie i ja tez wtedy zostanie sam a 20 lat juz niema wiec?
przepraszam za bledy literowe ale sie spiesze
moim zdaniem twój partner nie jest zdecydowany czego chce od życia. jeżeli ona nie chce się sptkać to zorganizujcie spotkanie w trójkę. wtedy nie będziesz miała wątpliwości czy dalej coś do niej czuje czy też nie. skoro przychodziła do niego pod twoją nieobecność, teraz to pewnie żaden problem dla niej. ustal zasady wobec swojego mężczyzny. nie powinien tak traktować kobiety, z którą jest już bardzo długo.
zgadzam sie z tobą Afrodytko powiedzialam tak do niego zaproponowalam to , dostalam taka odpowiedz ze on sprobuje ale ona sie nie zgodzi wiec co moge , po tym tylko mozna stwierdzic jaka to kobieta , najpierw wlazi do lozka starszemu o 10 lat facetowi wiedzac ze ma swoja partnerke a potem chce rozwalic jego i moje zycie chowajac glowe w piasek , chyba czegos sie boi? nie sadzicie ja mysle ze powinna sie wycofac i mocno wstydzic tego co zrobila
wg mnie ta dziewczyna jak najszybciej powinna się oddalić od was. skoro wiedziała, że ten mężczyzna, z którym sie spotyka ma miłość swojego życia to nie powinna tego robić. może to jest taki typ kobiety ? może lubi kokietować mężczyzn ? skoro próbuje popsuć twój udany jak do tamtej pory związek to znaczy, że z tą kobietą jest coś nie tak. pewnie szuka przygód seksualnych i tyle, pewnie pcha się każdemu do łóżka a sama nigdy nie miała miłości taką ja masz Ty. to jest pewnego rodzaju zazdrość - ona chce pokazać, że może być lepsza od innych kobiet, a tak na prawdę nie jest nikogo warta
moze masz racje , ja tak tez myslalam ale po rozmowie z moim panem , okazalo sie ze to bardzo mądra kobieta z klasa!! teraz po jej zachowaniu widze te klase i jemu chyba tez klapki opadly wogole to najwazniejsze zebym mogla sobie wszystko poukladac jesli sie uda sprobuje bo kocham jestem zareczona nosze pierscionek i wiem ze jestem kochana , wiem tez z doswiadczenia ze takie rzeczy sie zdarzaja i trzeba poprostu wybaczyc jesli jest taka szansa , jesli ktos tego nie doceni niech sie wstydzi i żaluje ze za pozno sie obudzil
Co wy sie czepiacie tej kobiety?
Masz pewnosc, ze wiedziala, ze jestes w jego zyciu?
A nawet gdyby posiadala takowe informacje to przede wszystkim TWOJ FACET to wiedzial. Ze jestes TY.
A mimo to wlazl do lozka i bezczelnie przyprowadzal do domu (hmmmm musiala wiedziec, ze istniejesz bo jednak Twoje rzeczy sa w domu).
Ona rozwala zwiazek.... nie, On rozwala.
no widzisz jednak wiedziala , od samego począdku wiedziala duzo wiecej o mnie (chocby moje rzeczy w domu , miala świadomosc tego ze wlazi do mojego łozka a teraz udaje kogo ja postawilam sprawe jasno on do niej napisal ze chce byc ze mna , wiec czego jeszcze na co liczyla ? ze jest lepsza ? okazalo sie ze nie bo to byl błąd tak to nazwal , jeden wyskok i wie a ona nie moze sie wycofac? poprostu jest mloda niech dalej wisi na portalu randkowym tam takich łatwych faceci szukaja ale wlazic do czyjegos domu jak mozna kochac sie z facetem kiedy na przeciw stoi na komodzie moja fotografia z nim jak sie calujemy ? kim trzeba byc?
zastanawia mnie dlaczego obwiniasz tylko tą kobietę za tą sytuację?czy ona go zmusiła do sypiania z nią?to jest dorosły facet i wiedział co robi,a ty go tłumaczysz jak małe dziecko.Chyba sama przed sobą chcesz znależć usprawiedliwienie dla niego.Dziwisz się tej kobiecie?może po prostu się w nim zakochała i walczy o niego tak jak ty.Nie wiem jaki wy macie problem?chce byc z tobą?to definitywnie zrywa z tamtą,zmienia numer telefonu,adres e-meil i nie ma z nią żadnego kontaktu.Wszystko zależy od niego ,jak nie będzie chciał mieć z nią kontaktu to bez względu na to co ona będzie kombinowała ,nie będzie go miał.Od ciebie natomiast zależy czy na prawdę chcesz być z takim facetem?Myślę,że tak naprawdę to w zdradzie mniejszą winę ponoszą te kobiety dlatego ,że z autopsji już wiemy ,że jak jest pierwsza zdrada to bedzię też następna z inną kobietą i co wtedy znowu winna kobieta?moim zdaniem to facet jest winny bo gdyby tak naprawdę kochał tą swoją partnerkę to by jej po prostu NIE ZDRADZIŁ!!!
ja jej nie obwiniam tylko mam do niej żal za to wlasnie ze juz sie dowiedziala ze jestesmy dalej razem ja i on , i mam zal ze pisze do niego ze to ona wlasnie pisze do mnie smsy bardzo przykre, to uwazasz ze ja tez mam zmieniac numer tel ? bo perfidnie wykradal go od niego i wypisaywala róznosci , to chyba po tym jak jej powiedzial ze koniec powinna ustąpic powinna dac spokoj wie juz ze nie beda razem bo on jej nie kocha , byli ze soba tylko raz ,raz sie przespali sama mi to przyznala, wracajac do mojego partnera to tez go nie usprawiedliwiam wiem co zrobil i wcale nie zamierzam mu pomoc w tym zeby nie poniosl zadnych konsekwencji , on swoje otrzyma , ale juz dosc chodzi o mnie ja pytalam co ja powinnam zrobic ustapic skoro on prosi zeby nie, przeciez i tak ktos zostanie skrzywdzony albo ja albo ona. ich znajomosc albo nasz zwiazek
Wg mnie jeżeli wasz związek był by udany nie doszło by do zdrady, nawet jeżeli twoj facet kogoś poznał nie wierze żę kochając ciebie zdradził by. Może gość nie ma po prostu swoich zasad, to jeszcze gorzej. A pozatym nie czekał długo na pociechę w waszej rozłące, jeszcze ci wysyłał jej zdjecia bezczelny? WG mnie twój facet po prostu kręci. Sam ci powiedział o zdradzie, czy przez przypadek wyszło to na jaw?
Sam nie on przyznał sie jak ja juz miałam wiadomosci anonimowe zreszto smsy z portalu orange od niej jak miemam bo nigdy sie nie przedstawila zaczelam sama drązyc ten temat bedac tu za granica
wiec przyznal sie a o zdjecia sama poprosilam chcialam wiedziec kto to taki , znam swoja wartosc wiem tez co przez 5 lat nas łaczylo my naprawde sie kochamy , moze trudno w to uwierzyc ale tak jest , wierzylam jemu , i wierze ze zaluje to widac teraz , błaga ,prosi przeprasza i czeka ja ze swej strony nie dalam mu zadnej nadziei na to ze dam rade to przejsc , postawilam warunki tylko dlatego ze jestesmy zareczeni mamy juz jakis swoj dorobek , i dlatego ze wiem znam go i wiem ze to sie zdarzylo raz gdyby przeciez bylo z jego strony do niej jakies uczucie to sam zakonczyl by nasz zwiazek nie walczylby bo nie mamy ani slubu ani wspolnych dzieci , i nie chodzi mi juz teraz o to kto jest winien ja moge dac mu szanse pytam w swoim watku opisanym ludzi o rade dla mnie , majac nadzieje ze tak kobieta moze gdzies trafi na to co pisze i zrozumie ze powinna sobie dac spokoj a nam dac szanse chcialam z nia porozmawiac to stchórzyła nie chce ucieka i chowa sie napisalam do niej probowalam zadzwonic do pracy ale nie chce rozmawiac a do niego dalej pisze i choc sam powiedzial ze jej nie odpisuje ze nie spotkal sie z nia juz od miesiaca choc usilnie nalegala znam mojego faceta i wcale to nie jest glopi facet wiem ze gdyby mnie nie kochal tylko ja zakonczyl by nasz zwiazek natychmiast na tyle go znam
no widzisz jednak wiedziala , od samego począdku wiedziala duzo wiecej o mnie (chocby moje rzeczy w domu , miala świadomosc tego ze wlazi do mojego łozka a teraz udaje kogo ja postawilam sprawe jasno on do niej napisal ze chce byc ze mna , wiec czego jeszcze na co liczyla ? ze jest lepsza ? okazalo sie ze nie bo to byl błąd tak to nazwal , jeden wyskok i wie a ona nie moze sie wycofac? poprostu jest mloda niech dalej wisi na portalu randkowym tam takich łatwych faceci szukaja ale wlazic do czyjegos domu jak mozna kochac sie z facetem kiedy na przeciw stoi na komodzie moja fotografia z nim jak sie calujemy ? kim trzeba byc?
Przepraszam cię bardzo, ale czy to ona cię zdradziła czy jednak twój luby, bo zdaje mi się, że zaczynasz go usprawiedliwiać zrzucając winę na tę trzecią, ale ona chyba nikogo nie oszukiwała/zdradzała. Dla niej jesteś tylko obcą babą (ciekawe jakie rzeczy o tobie naopowiadał jej twój ukochany) a dla niego jesteś kobietą z którą dzielił życie od paru lat, której był winien lojalność i wierność. Chcesz go usprawiedliwiać, twoja sprawa, ale nie zwalaj winy na kochankę, bo ona go siłą do łóżka nie zaciągnęła. Po co właził na serwisy randkowe? Po co z nią zawiera tę znajomość? Po co się umawiał? Zawracał jej głowę a ciebie oszukiwał. Ja bym nie mogła zaufać po czymś takim.
wiem ja to wszystko wiem i gdzie wy widzicie czytajac moje wypowiedzi ze go usprawiedliwiam
?czy teraz takie czasy przyszly zebysmy my kobiety zdradzone mialy sie litowac nad tymi z ktorymi nas zdradzono?opisywalam te sytuacje i powtorze Ta kobieta od poczatku wiedziala ze on jest w zwiazku pytam jesli nawet on nalegal gdzie jej rozsądek? gdzie jej sumienie?dlaczego ona nie byla mądrzejsza jesli chciala to mogla tez mu postawic warunek zeby skonczyl swoj zwiazek i dopiero zaczna ze soba , powtaarzam wiedziala ze jestem , ze ten zwiazek trwa i ze ja wyjechalam do pracy, dlaczego ona nie postawila warunkow , ktora szanujaca sie kobieta tak postepuje? pytaam po raz wtory dlaczego wiedzac zanim doszlo do zdrady nie powiedziala ,, sluchaj chce byc z toba ale skoncz najpierw to co jest i wtedy wejdziemy w to czysto bez wyrzutow sumienia bez nikogo trzeciego?Ja mam sie teraz zastanawiac i co wspolczuc jej , tak poniekąd jej wspolczuje ze tylko tak potrafi isc z kims do lozka nie sprawdzajac nawet kto to jest , czy z kims jest , moze ja jestem staroswiecka ale zanim tak bym postapila jak ona chcialabym sie dowiedziec nie od niego ale sama bym sprawdzila czy to jest ktos wolny jaka zaistniala sytuacja ze sie znalazl na portalu , przeciez wiecie wszystkie , ze dzis na portalu wszyscy pisza nieprawde wiec czemu nie sprawdzac dla swojego bezpieczenstwa dla siebie i spokoju swojego , a teraz co ? bedzie cierpiala , bo rzeczywiscie moze sie zakochala , jesli mozna sie zakochac po dwoch kliknieciach na portalu kilku slow , no coz doszlo do sexu i co to juz jest milosc , wg was? prosze o madre i przemyslane wpisy ,nie interesuje jej rozmowa ze mna chcialam moze wyjasnilybysmy sobie kwestie jego klamstw , ona by powiedziala co jej mowil moze wtedy jej wina bylaby slabsza albo zadna , ja przedstawilabym jej to co mi powiedzial i wyjasniloby sie , prawda ale ja uwazam ze skoro nie chce rozmawiac to jest wina jest dla mnie oczywista
Nie bardzo rozumiem z czym konkretnie masz problem.... Wiemy, że Twój partner wdał sie w krótkowtrwały romans do którego się przyznał. Ustaliliście, że on jakoby, nie chce go kontynuować. Ty jesteś skłonna mu wybaczyć. To o co chodzi ? Nie lepiej zając się naprawą związku, a nie psychoanalizą kochanki ? Jej natręctwo wystarczy ignorować. Powoli jej się znudzi.
Przykra informacja jest taka, że niestety, kochanka cudowanie się nie rozpłynie we mgle i nie zniknie. Chociaż bardzo byś chciała
Domyślam się, że zwyczajnie nie ufasz swojemu partnerowi. Trudno się dziwić, szczególnie kiedy czyta sie takie rzeczy :
...nerwy mysli o samotnych swietach itp poklucilismy sie bardzo , ale jechac musialam on zapewnial ze wszystko ok ze damy rade, a po dwoch dniach w rozmowie na skp powiedzial mi ze kogos poznal ze myslal ze z nami to koniec i na dzien dzisiejszy jest z nia , poznal ja na portalu randkowym zaczely sie dlugie rozmowy bo nie chcialam ustapic powiedzial ze z nia zerwal ze spotkal sie na kawe i tyle , uwierzylam , nagle po miesiacu mojego pobytu w niemczech znow wiadomosci ze jednak sie z nia spotyka pociagnelam do rozmowy przyznal sie ze zdradzil mnie znia ze zapraszal ja do naszego domu...
Jak dla mnie, geniusz logistyczny
Błyskawicznie znalazł sobie zastępstwo...do kawusi i do wyra.
basiula, a co ty się tak przejmujesz moralnością jakiejś obcej baby? Przecież jej nie wychowujesz. Jej motywy nie są istotne dla waszego związku tylko jego. Przecież jak nie ta, to inna się znajdzie jeśli on będzie tego chciał. Nie usuniesz wszystkich kobiet z jego drogi.
Witam basiula:)Oj ludzie Cię nie rozumieją,nie wiem z czego to wynika ale chyba jednak problem z czytaniem ze zrozumieniem:) Kobieta wielokrotnie pisze że nie usprawiedliwia faceta że zdaje sobie sprawę z jego wyłącznej winy,a wy jej wbijacie do głowy jaki to on zły i winny.
"?czy teraz takie czasy przyszly zebysmy my kobiety zdradzone mialy sie litowac nad tymi z ktorymi nas zdradzono?opisywalam te sytuacje i powtorze Ta kobieta od poczatku wiedziala ze on jest w zwiazku pytam jesli nawet on nalegal gdzie jej rozsądek? gdzie jej sumienie?dlaczego ona nie byla mądrzejsza jesli chciala to mogla tez mu postawic warunek zeby skonczyl swoj zwiazek i dopiero zaczna ze soba , powtaarzam wiedziala ze jestem , ze ten zwiazek trwa i ze ja wyjechalam do pracy, dlaczego ona nie postawila warunkow , ktora szanujaca sie kobieta tak postepuje? "
Basiu ja myślę że takie kobiety to desperatki,muszą mieć faceta i koniec.Powiem Ci jak baba z którą pisał mój M(zaznaczam tylko pisał)nie widzieli się ani razu zareagowała na sms którego ja napisałam już po przechwyceniu jego komórki i w jego imieniu.Nie będę cytować tego sms z wiadomych względów:):) ale powiem że był bardzoooo obelżywy.Myślałam że się wścieknie,zwyzywa go nie wiem cokolwiek.Ona napisała całkiem słodziutką treść "oj,widzę że mój nieznajomy się nie wyspał......"Masakra, dalsza treść była równie słodka.Basiu tu wionie desperacją i tyle.Kobiety w pewnym wieku nie mają już takiego wyboru bo faceci Ci chociaż troszkę wartościowi są zajęci więc co? one dążą do celu po trupach.Nie rozumiem tego ale tak jest.Owa pani o której już wcześniej wspomniałam,kiedy on już naprawdę on napisał do niej przedstawił jej całą prawdę i że definitywnie to już ostatni sms do niej,że zmienia nr.itp.Ona na wszystko starała się go przekonać że jego żona to potwór,że no jak mogła tak jej naubliżać nie znając jej:)koniecznie chciała go przekonać że on musi myśleć "PRZEDE WSZYSTKIM O SOBIE".Basiu czy nie widzisz tu desperacji,przecież jej chodziło tylko o jedno aby na siłę go zatrzymać.Jak dla mnie oddam go w tej chwili za darmo a nawet dopłacę żeby tylko sobie poszedł.Co ja Ci mogę jeszcze powiedzieć kochana,chyba tylko tyle że pani twojego faceta jest właśnie pokroju takich pań zdesperowanych,bez honoru,ambicji,jakichkolwiek zasad.
21 2012-02-22 11:28:58 Ostatnio edytowany przez dayzi (2012-02-22 11:29:31)
Basiu czy nie widzisz tu desperacji,przecież jej chodziło tylko o jedno aby na siłę go zatrzymać....
Co ja Ci mogę jeszcze powiedzieć kochana,chyba tylko tyle że pani twojego faceta jest właśnie pokroju takich pań zdesperowanych,bez honoru,ambicji,jakichkolwiek zasad.
A Basia? jaka jest Basia, nie zdesperowana?
Pisze cały czas o kochance, jakby to ona ją zdradziła.
A zdradzał ON.
O nim nie wspomina...uwiesiła się kochanki, jakby to miało jakieś znaczenie dla tej sprawy.
Tak jak Kizia napisała...jak nie ta to inna i tylko od niego zależy...
Dalekiktosiu, wiem, że basiula nie rozgrzesza całkiem swego lubego, ale widzę że zarówno ty jak i ona odpowiedzialność za sytuację zrzucają na tę trzecią. Uważacie, że to ten ktoś trzeci zrobił wam krzywdę zabierając wam WASZEGO faceta, wkraczając w wasz związek. Tak jakby wasi mężczyźni byli bezwolnymi istotami, nie mogli się oprzeć urokowi obcej baby. A czy to nie oni-faceci sami bałamucili jakieś obce kobiety? Czy gdybyście to wy zdradziły to wasi faceci dociekaliby czym się kierował wasz kochanek i jaki to podły i bez zasad typ zawrócił w głowie ich pani? A może raczej to was obarczyli by całą odpowiedzialnością za romans? Dlaczego bez względu na to kto zdradza w związku, zawsze i tak najbardziej winna jest kobieta? Uważam że to od osoby z którą się jest powinno się oczekiwać wierności i lojalności a nie od ich kochanki/kochanka. Czy obca osoba jest wam winna lojalność? Jakie ma znaczenie czym ona/on się kieruje - skoro jest stanu wolnego? Po co w ogóle pisać do tej obcej osoby, rozmawiać z nią, nawiązywać kontakt to bez sensu. Niczemu to nie służy, bo jak nie ta, to znajdzie się inna. Jeśli facet nie jest lojalny to znajdzie okazję i sposób, żeby zdradzić.
Dalekiktosiu, wiem, że basiula nie rozgrzesza całkiem swego lubego, ale widzę że zarówno ty jak i ona odpowiedzialność za sytuację zrzucają na tę trzecią. Uważacie, że to ten ktoś trzeci zrobił wam krzywdę zabierając wam WASZEGO faceta, wkraczając w wasz związek. Tak jakby wasi mężczyźni byli bezwolnymi istotami, nie mogli się oprzeć urokowi obcej baby. A czy to nie oni-faceci sami bałamucili jakieś obce kobiety? Czy gdybyście to wy zdradziły to wasi faceci dociekaliby czym się kierował wasz kochanek i jaki to podły i bez zasad typ zawrócił w głowie ich pani? A może raczej to was obarczyli by całą odpowiedzialnością za romans? Dlaczego bez względu na to kto zdradza w związku, zawsze i tak najbardziej winna jest kobieta? Uważam że to od osoby z którą się jest powinno się oczekiwać wierności i lojalności a nie od ich kochanki/kochanka. Czy obca osoba jest wam winna lojalność? Jakie ma znaczenie czym ona/on się kieruje - skoro jest stanu wolnego? Po co w ogóle pisać do tej obcej osoby, rozmawiać z nią, nawiązywać kontakt to bez sensu. Niczemu to nie służy, bo jak nie ta, to znajdzie się inna. Jeśli facet nie jest lojalny to znajdzie okazję i sposób, żeby zdradzić.
Zupełnie nie tak,nikogo nie obwiniam,o nie tego mi w moje usta nie wsadzisz:):)Nie no sorki przepraszam jeżeli kogokolwiek obwiniam to tylko mojego M.Ja tylko nawiązując do postu Basi,pytała ona "?opisywalam te sytuacje i powtorze Ta kobieta od poczatku wiedziala ze on jest w zwiazku pytam jesli nawet on nalegal gdzie jej rozsądek? gdzie jej sumienie?" Ja odpowiedziałam jak odpowiedziałam
:) takie baby nie mają sumienia,godności Ty im plujesz w twarz a one mówią że deszcz pada,no wybacz ale to jest prawdą,Ja nie zniżałam się tak nisko żeby do niej pisać,wyrzuty jakieś robić nie nic z tych rzeczy.odczytałam tylko sms od niej:):) i w JEGO imieniu (przecież ona nie zdawała sobie sprawy z tego że to nie on pisze) puściłam stek obelg,a ona co uśmiech i poniżające zachowanie.Widzisz tu gdzieś godność osobistą.
Doskonale zdaję sobie sprawę z tego kto kogo bałamucił:):) dlatego też mój M(już nawet nie umiem do niego tak mówić)dla mnie nie istnieje.Mimo że to według niego było nic nie znaczące,pomyłka że tylko mnie kocha ble,ble,ble.Nie ma usprawiedliwienia dla zdrady i ja to wiem.Ale Basia ma inny problem ,nie może zrozumieć skąd się biorą kobiety takiego pokroju:):)Tylko że tego nikt nie wie,takie po prostu były są i zawsze będą.A wina jej faceta jak i każdego innego zdradzającego jest niezaprzeczalna,i nie ma przeproś:):)
Kochanka moze i zdesperowana, ale"walczy" o swojego mezczyzne ![]()
Moze tak ja zbalamucil, naopowiadal bajeczek, ze slepo chce brnac dalej nikogo nie sluchajac?
W koncu pewnie sie uspokoi, ale nie ma gwarancji.
Kocha w koncu:)
witajcie dziekuje wam za wasze wypowiedzi w tej mojej sprawie , i odpowiem po trochu kazdej z was , jedna z was zarzuca mi ze jestem zdesperowana owszem a ty bys nie byla wali ci sie cale zycie jakas bez zasad kobieta chce zrujnowac twoj dom i jestes 1200 km od domu a ona jest blisko , trzeba czegos wiecej zeby zrodzily sie w tobie takie uczucia jak niemoc , desperacja , zlosc i zal?
Druga z was zarzuca mi ze pisze ciagle o kochance tak bo to ona jest winna wg mnie kobieta ktora ma 35 lat i dziecko na wychowaniu moze wie juz w koncu co to znaczy zrujnowac komus zycie bo jej ktos tez zrujnowal ( mam na mysli ojca dziecka ktory nigdy sie z nia nie ożenil) to ona stanowila moj problem wiec o niej pisalam , pociesze was na dzien dzisiejszy dostala juz to co miala dostac posunela sie za daleko i zyskala tylko tyle ze moj facet zmienil numer telefonu i juz nie ma do kogo pisac i dzwonic, ja wracam do domu za kilka dni i sprobuje bo chce i napisze wtedy jak sie sama przekonam czy bylo warto , wiem ze winien przedemna jest on ale to on byl ze mna przez 5 lat wpieral kiedy tak bylo trzeba a zdarzalo sie czesto pomagal mi ja jemu i dla jakiesj niedojrzalej i niereformowalnej baby nie ustapie poty nie sproboje , To on teraz bedzie walczyl i sie staral nie ja . Ni c mnie juz ta kobieta nie obchodzi , chcialam porozmawiac ale jak widac nie ma z kim , wiec tym bardziej nie widze powodu zebym musiala komus ustepowac i nie tak nie bedzie nawet jak ja nie dam rady to On zapaci za to swoja cene na nikim nie zamierzam sie mscic niech idzie do niej dam mu blogoslawienstwo juz jestem na to gotowa problem że on nie chce wcale isc
Tak to już jest ze panowie nie chcą odchodzić do kochanek dopóki im jest wygodnie i mają w domu darmową słuzącą. wolą żebyśmy ich opierały, gotowały, planowały remonty i wakacje, zajmowały się dziećmi. A kochanka jak ta jaśnie pani - tylko same przyjemności. Po co mają to zmieniać? Tu czysto, a tam miło.