Witajcie, proszę Was pomóżcie mi. Jestem w związku od 10 lat i własnie teraz w trakcie rozprawy o separacje. Absolutnie sobie nie radze w nowej sytuacji. Mam dwie małe córeczki (5 i 1,5 roku) i nie potrafię się pogodzić z tym że będę sama. Cały czas chodzę i płączę. Czasem jest nieco lepiej jak zjem odpowiednio duzo środkó uspokajających. A mąż ? Wydaje mie się ze on to w miare dobrze przechodzi. Ale od początku. Zaczęło się psuć jakieś 5 lat temu, po narodzeniu naszej perwszej córeczki. Mąż coiraz częściej sięgał po piwo a ja nie potrafiłam dotrzeć do niego. Dobrneliśmy do sytuacji gdzie przesytaliśmy ze sobą rozmawiać. Czasem było dobrze ale w sumie przybywało tych "cichych" dni. Wydaje mi się że im bardziej ja mu zwracałam uwagę że ma problem z alkoholem tym bardziej on sięzamykał. I tak sobie żyliśmy nimy razem a jednak osobno. Potem zaszłam w drugą ciążę. Miałam nadzieję ze moze cos to poprawi. I wkoncu namowilam go zeby poszedl do psychologai dal sobie pomoc. Efektem wizyt bylo to ze dowiedzialam sie w 3 miesiacu ciazy ze nie kocha mnie juz. Znaow nie potrafilam sie ogarnac. Ale balam sie odejsc od niego w ciazy. Przestal pic na pol roku. Ale jednoczesnie nie widzialam tez polepszenia naszych relacji. Wylam po nocach w poduszke ale wiedzialam ze musze byc silna dla maluszka. Potem urodzila sie druga coreczka. MAz znow wrocil do picia. Odnioslam wraznienie ze oddala sie coraz bardziej. Wkoncu nie wytrzymalam i powiedzialam mu 2 tygodnie temu ze nie daj rady i musimy cos postanowic. No i postanowilismy ze sie rozstaniemy. W miedzyczasie juz wyczulam ze cos jest nie tak i oczywiscie moje domysly byly sluszne. Maz spotyka sie ze swoja kolezanka z pracy. Ale to nie jest najgorsze. NAjgorsze jest to ze ja mimo wszystko pragne zeby jakos nam udalo sie sklecic ten nasz zwiazek. Wyje jak nigdy dotad i nie potrafie znalezc miejsca dla siebie. JEst mi bardzo zle nie umiem sobie poradzic z emocjami. Chce wierzyc ze przeciez jeszcze uda sie nam to naprawic. Ty mbardziej ze wiem ze nie dalam odpowiedniej ilosci uczucia dla meza i poszukal go gdzies indziej. Powiedzcie czy jst mozliwosc odbudowanie takiej relacji ? na nowo byc razem ? i jak to zrobic ? i czy bede potrafila patrzec sobie w oczy jesli sie znow zejdziemy z mezem ? wiedzac ze przeciez byl z inna kobieta. Sama nie wiem co robic. Czuje sie naprawde fatalnie ? !!!
Podobne tematy
Wszyscy rozumieją Twoje uczucie ... i nie da się napisac ... zdystansuj sie ... nie warto ... bo pije .. bo ma inna ... dlatego , ze kochasz ... jeszcze ...
widać że woli alkohol od rodziny a to źle wróży, daj sobie spokój z nim... życie ci się jeszcze uloży
Poczytaj wątek-grupa wsparcia dla kobiet kochających za bardzo...tam jest nas wiele...takich jak TY.Poczytaj,napisz,wyrzuć z siebie cały ból.