netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Rozstanie zwiazku "malzenskiego" 8 letniego ....

3 odpowiedzi2 588 wyświetleńzałożony przez Marta0911, 16.02.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Rozstanie zwiazku "malzenskiego" 8 letniego ....

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 4 ]

1

Temat: Rozstanie zwiazku "malzenskiego" 8 letniego ....

Witam,
Mam na imie Marta - jest to moj pierwszy watek, a na ten portal przywial mnie moj problem, z ktorym trudno mi sobie poradzic.

Chcac zaczynac od poczatku i w tempie ekspresowym.
W wieku 16 lat zapewne zaczelismy ze soba byc, Piotrek, bo tak wlasnie jemu na imie chodzil ze mna do szkoly. Polecialo po calosci i sie w sobie zakochalismy. Po jakims czasie wyjechali moi rodzice za granice ( zostalam sama z dziadkiem ) ,ja rzadna emocji, ktore wczesniej byly mnie obce, zaczelam imprezowac. Zdradzilam wtedy go z facetem z ktorym defacto bylam pozniej kilka miesiecy, majac caly czas kontakt z Piotrkiem. Staral sie o mnie, walczyl ja chcialam do niego wrocic, ale cos mi nie pozwalalo, az w koncu tamten gdzies wyjechal i nie bylo mi wstyd przed nim i po prostu do siebie wrocilismy. To byly naprawde cudowne czasy patrzac przez pryzmat milosci, to On nauczyl mnie kochac i to ja czulam sie kochana. W zyciu milosnym bylo naprawde cudownie. Po jakims czasie wprowadzil sie do mnie i zaczelismy wspolne zycie na calego. Ja i On mielismy mature, wszystko pozytywnie, ja poszlam na studia. Z racji tego, ze juz mieszkalismy ze soba dluga, zapragnelismy miec dziecko, troche sie staralismy ,ale po jakims czasie sie udalo. Nie chcielismy miec slubu, ja wlasciwie za tamtych czasow nie naciskalam ... Urodzil sie nasz syn Oskar, w miedzyczasie pochowalismy dziadka ... I mieszkalismy juz sami, swoj budzet, wszystko wlasciwie juz swoje, dziecko na swiecie .. Teraz bo juz o wszystkim wiem, mial jakis maly romans z dziewczyna z pracy ,kwestia pocalunkow i kilki dluzszych rozmow. Pozniej jak sie Oskar urodzil nie bylo zadnych zdrad, bylo wysmienicie ... Dbal o nas i w ogole cudowonie. Po jakims czasie, jego odzial zamnkeli nie mogl znalesc pracy w swojej branzy i wyjechalismy do Londynu, do moich rodzicow. Mieszkalismy osobno, w Londynie ja nie pracowalam, On pracowal, ja oczywiscie sie roztylam... Po roku wrocilismy do Polski i wszystko wlasciwie runelo ... Od tamtego powrotu minal rok, a rozstawalismy sie juz 3 razy. Pierwszy raz, powiedzial mi w kwietniu, ze mnie nie kocha, byla wtedy zas jakas jego kolezanka z pracy, mieszkalismy dalej, ja szlochalam prosilam jak idiotka, w koncu przestalam prosic i jakos samo z siebie zlaczylismy sie razem chcac nie chcac raczej to bylo do przewidzenia ,bo dalej mieszkalismy razem , pozniej poszlismy gdzies na impreze , ja osobno, on osobno, mielismy sie spotkac , spotkalismy sie , ze ja po alkoholu zaczelam wypytywac o te dziewczyny, zapytalam po co my jestesmy razem , na co on: ja dla wygody, wiec tej samej nocy kazalam mu brac rzeczy i spadac ... ( moze nieco innego slowa uzylam w tych emocjach ... ) to bylo poczatkiem lipca, i sie wyprowadzail do swojego przyjaciela, ktory zyje z kobieta... Z racji tego ,ze mamy syna widywal sie z nim dosc czesto, 3 razy w tygodniu, weekendy zazwyczaj spedzalismy razem na jakis wycieczkach, natomiast po rozstaniu z nim nie bylo mnie latwo ... Dowiedzialam sie wlasciwie bez wiekszych naciskow ,ze przespal sie przez od tego lipca z dwoma dziewczynami, jedna zaczela juz mu mowic ,zeby sie wprowadzil, ja przez dwa miesiace uwiezcie totalnie nic nie jadlam, schudlam 20 kg, powrocilam coprawda do normalnej sylwetki, ale jakim kosztem, Oskar po nocach zaczal sikac, wypytywac co sie dzieje - dziecko w tym wieku jest jak gabka ,chlonie wszystko i odbiera w najlatwiejszy sposob jaki moze. Ok jakos zas sie stalo tak, ze wrocilismy do siebie, uwierzcie mi naprawde bylo dobrze, cieszylismy sie naszym szczesciem, ale moja intuicja ,a wlasciwie intuicja kobiet to jest cos wspanialego. Sprawdzilam raz telefon, byly sms'y zas z kolezanka z pracy, ktora defacto poznalam na imprezie w pracy, kobieta ma meza i dziecko, mysle sobie ok, przyjaciele ... nie mowilam nic. Pojechalismy z nasyzmi znajomymi do Londynu na zakupy, Oni wrocili we srode, ja w sobote, odrazu idac nastepnego dnia do szkoly na sesje. W niedziele po szkole przebudzilam sie i w pol snie zapytalam co sie dzieje cos nie tak z Angelika ( tak ma na imie ta delikwentka ) , on mi zaczal sie tlumaczyc pokazywac, ze nie bron boze nic kochanie ... ok, z racji tego ,ze wylatujac mielismy remont, zaczelam sprzatac w poniedzialek i cos mnie podkusilo wejsc w jego wiadomosci na facebooku, no i wylane zostalo mleko. Pisal do niej, ze mnie nie kocha, ze jest w zwiazku bez milosci, ze nie ma duzego motywatora do tego ,zeby odejsc, ona rowniez ma problem ze swoim mezem, okazalo sie ,ze jak ja bylam z naszym dzieckiem jeszcze w Londynie to on z piatku na sobote byl na imprezie, razem spali w lozku, zarzeka sie i on i ona ,ze do niczego nie doszlo tylko pocalunki i przytulania, oczywiscie powiedzialam mu o tym, ze wiem, on wszedl do domu powiedzial : " ok miejmy to za soba nie kocham cie Marta, pomieszkajmy chwile razem i wyprowadze sie" mnie szczeka opadla, jeszcze kilka dni temy bylo dobrze, zaczelam sobie to tlumaczyc, moze probowal z nia znalesc wspolny jezyk, i dlatego jej tak pisal, ale skoro przyszedl i powiedzial to kolejny raz , to juz mowie nie, koniec, nie dam rady tak zyc, zreszta on nawet nie chcial nic probowac. Mieszkalismy jeszcze 3-4 dni razem, podjelam decyzje, ze biore syna i wyjezdzam do rodzicow do Londynu i tak tez zrobilam, wylecialam 7 lutego, a rozstalismy sie okolo 20 stycznia nawet nie pamietam juz .. On rozmawia z Oskarem na kamerce 2-3 razy w tygodniu, wynajal mieszkanie, ja swoje rowniez wynajelam ludziom i tak sobie tutaj zyje ...
Piszac ten watek oczywiscie jestem zaryczana, zastanawiam sie czemu Ty chcesz byc z nim .. ?
Nie wiem sama co mam robic, nie daje rady, widze go na tej kamerce i skreca mnie ... brakuje mi jego, brakuje mi wszystkiego, ale nie chce juz nigdy w zyciu zrobic blad, po ktorym bede sie tak czula ... co sie stalo, ze on tak nagle przestal mnie kochac ? oczywiscie miedzy wierszami wspominal ,ze nie wie co to jest ...
chce go wymazac z pamieci, ale jak mam to zrobic jak laczy nas syn ...Nie moge wyeleminowac Oskarowi ojca, bo Oskar go potrzebuje ...

2

Odp: Rozstanie zwiazku "malzenskiego" 8 letniego ....

Myślę ze to dobrze że się rozstaliście nie było wam pisane być razem. Tak łączy Was syn. To trudne kiedy będziesz widywać swojego męża, ja mam tak samo. Gdy mój były odwiedza  dzieci tęsknie za tym co kiedyś nas łączyło. Ale przypominam sobie o jego zdradzie i dziecku i zaraz mi przechodzi. Dzieci poradzą sobie z tą sytuacją, lepiej rozstać się a niżeli być w związku gdzie jest brak miłości, szacunku i wieczne kłótnie. Pamiętaj że to jak wyglądamy nie ma żadnego znaczenia - najważniejsze jest to jakimi ludźmi jesteśmy w środku. Myślę że czeka nas w życiu coś lepszego.

3

Odp: Rozstanie zwiazku "malzenskiego" 8 letniego ....

Witaj Martusiu,

Zapraszam Cię do wątku, gdzie już wszystko to, co przezywasz, zostało napisane :grupa Wsparcie dla kobiet kochających za bardzo: przez BezSerca.

Wiem, co przeżywasz, jaki to szok zostać opuszczonym po tylu latach, jak bolą zdrady, odrzucenie, słowa "już Cię nie kocham".
Mój związek trwał 9 lat, był ślub, spotkało mnie to, co spotkało Ciebie. I na wskazanym wątku wszystkie kobietki przeszły przez podobną gehennę.

Znamy te pytania: dlaczego odszedł? przecież nie tak dawno mnie kochał? jak mógł mi to zrobić? jak ktoś tak bardzo kochający mógł tak po prostu przestać? jak mógł patrzeć jak chudnę 20 kg, płaczę, nie śpię?

Jeżeli chcesz sobie pomóc w przejściu przez to bolesne rozstanie, jeżeli chcesz zrozumieć jak to się stało, zapraszamy do nas. Wspieramy się wzajemnie na różnych etapach rozstania, przesyłam cudowne książki, doradzamy sobie i dzielimy się doświadczeniem.

Przepraszam, że pisze tak ogólnie, ale wątek ma już prawie 300 str i nie chcę powtarzać tego, co sama możesz sobie wyczytać. to pomaga i zajmuje czas, który i tak spędzasz tylko i wyłącznie myśląc o nim.

Przytulam Cię kochana w tym trudnym dla Ciebie okresie, wiem, co czujesz i przykre jest to, co się stało. Sama myślałam, że umrę, ale zobacz, żyję i mam się dobrze.

Posty [ 4 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Rozstanie zwiazku "malzenskiego" 8 letniego ....

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026