Poznałam chłopaka... Niby w tym nic dziwnego, ale jednak... jest zupełnym przeciwieństwem tego czego szukam... Zawsze podobali mi się faceci skromni, wysocy, inteligentni, mądrzy, kulturalni, blondyni bez nałogów... Sama jestem wysoka, skromna, cicha i porządną... Aż tu nie wiedzieć czemu spotkałam na swojej życiowej drodze przeciwieństwo moim upodobaniom... Jest to facet niższy ode mnie, szatyn, lubiący pić i palić, bez szkoły, a co najgorsze jest młodszy ode mnie... Zawsze wiek był dla mnie istotny, a mlodszych nie brałam nawet pod uwagę... Nigdy nie spodziewałam się, że w kimś takim się zakocham... Mówiłam mu o tym wiele razy, że jest dla mnie nie odpowiedni, że nie jest kimś kogo szukałam, on mi jednak powtarza, mianowicie: ''Szukałas ideału, a tu ja! Może to znak! Przeciwieństwa się przyciągają''... Może coś w tym jest... Prawda, jakoś nie miałam szczęścia do tych 'grzecznych' i tak się zastanawiam może z tym jednym 'niegrzecznym' mi się uda... Z jednej strony chce się zwiazac, bo poza tym co wymienilam jest bardzo fajny i kochany, dba o mnie i pamięta, ale z drugiej strony boję się, że te nasze przeciwieństwa nie przetrwają...
Podobne tematy
Z własnego doświadczenia zauważyłam ,że podobieństwa jak się przyciągną to zostają razem; a z przeciwieństwami wychodzą zazwyczaj super przyjaźnie ![]()
Jak nie spróbujesz to się nie przekonasz
ja uważam że alo całkowite przeciwieństwo albo podobobieństwo, zależy, niektóre cechy charakteru dobrze mieć takie same jak uczuciowośc szczerość, ale jak ktoś jest uparty i drugi uparty to cięzko
Dobrze, że tylko się zakochałaś. Zawsze można się odkochać, bo z opisu ten mężczyzna niewiele sobą reprezentuje. Zawsze też może mieć w przyszłości usprawiedliwienie: widziałaś że lubię pić i palić, mogłaś się domyślać że w przyszłości może być z tego problem , Twój wybór.
PS. ma poważne nałogi, nie przykłada wagi do wykształcenia. Zastanów się nad tym, czy warto pozwolić temu zauroczeniu się rozwinąć.
Ja mam mlodszego i nizszego czego kiedys w zyciu nie bralam pod uwage...a jednak:)
I jestesmy do siebie baaaaaaaaardzo podobni (oczywiscie nie o wyglad chodzi:) ).
Przeciwienstwa na poczatku sie przyciagaja, potem wszystko sie wykrusza.
Tak uwazam.
I faktycznie "profil" Twojego obiektu westchnieni nie brzmi obiecjaco...
przeciwienstwa przyciagaja sie tylko w fizyce.
Jesli chodzi o charaktery to tu sie nie sprawdza, a kto mysli ze cos w tym jest to jest glupi
bo przeciwienstwa na dluzsza mete wykanczaja...i zamiast "przyciagac" to oddalaja