Wiadomo, że na pytanie zawarte w tytule nie ma jednej, obiektywnej odpowiedzi, bo każdy woli co innego, tak jak każdy jest inny. Ale jak to wygląda u Was? Co wolicie? Przyciągające się przeciwieństwa, czy bratnie dusze? Czy przeciwieństwa faktycznie się przyciągają? Czy kiedy we wszystkim się zgadzamy i mamy takie same gusta nie robi się nudno?
A może ktoś był i w takim, i w takim związku i będzie w stanie porównać? Zapraszam do dyskusji, chętnie wysłucham Waszych opinii ![]()
Podobne tematy
Wspólne zainteresowania zbliżają, jeżeli się lubi tą samą muzyke, ma się podobne poglądy polityczne, tak samo myśli się o życiu - podobieństwa w tych kwestiach są dla mnie bardzo ważne.
Jeżeli chodzi o charakter to ja jako dominująca i lubiąca mieć ostatnie zdanie wolę facetów którzy lubią się podporządkować albo chociaż są w stanie racjonalnie i na spokojnie przedstawić mi inną wersje, ba nawet mnie do niej przekonać. Z równie dominującym cholerykiem chyba by to nie przeszło ![]()
Reasumując trochę podobieństw trochę przeciwieństw, wszystko w umiarze ![]()
Świetny temat:) mam porównanie. Poprzedni związek był oparty na przeciwieństwach, może nie jakichś wielkich różnicach, ale jednak. nie mieliśmy raczej tematów do rozmów, inne zainteresowania, on nie czytał książek, ja uwielbiam, on nie lubił rozmawiać, ja wychodzę z założenia, ze co to za związek bez rozmów, on uważał, ze zwierzęta tylko na wsi, psy w budzie, aja kocham mojego śmierdzącego psiaka i nie przeszkadza mi to jak śpi ze mną, no chyba, ze się rozpycha. Zdecydowanie praktyczny typ, zlota rączka, ale też chcący mnie sobie podporządkować, za silny mam charakter, żeby tak się dać
A obecny chłopak to zdecydowanie pokrewna dusza, i nie ważne, że on ścisłowiec, a ja raczej humanistka, nie ważne, że on aspołeczny, a ja społecznica, bo najważniejsze, że poglady mimo wszystko, co jest dziwne, mamy spójne. Wiadomo zawsze zostaje pewien margines na różnice, drobne różnice, które tylko dodają własnie smaczku, czasami powodu do drobnej kłótni. tylko, ze my się nie kłóciliśmy nigdy, raz mailowo o sytuację Indian w Amerykach...
Końcem końców, tylko pokrewieństwo dusz, przeciwieństwa się może i przyciągają, ale potem często, kłócą, tłamszą psychicznie i lądują na netkobietach opisując swoje problemy związkowe;0
Zgadzam się w 100% z Nirvanka87. Moim zdaniem owszem przeciwieństwa się przyciągają i to bardzo, ale co potem się dzieje w takim związku? Nieporozumienia, pretensje, kłótnie...Dlatego lepiej "szukać" kogoś kto nie koniecznie jest lustrzanym odbiciem nas samych, ale jednak na pewno nie jest totalnym przeciwieństwem
Wyobrażacie sobie taką parę gdzie np. ON-typ sportowca kocha wysiłek, treningi itp., natomiast ONA-na myśl o jakiejkolwiek formie aktywności fizycznej, robi jej się słabo.? Mimo, że moja wyobraźnia jest bardzo rozwinięta jakoś ciężko mi sobie taki związek wyobrazić ![]()
Miłość to chemia. Aby ją utrzymać potrzebne są składniki do reakcji. Czasami jest to wspólny wypad do kina albo łażenie po górach a czasami krótkie rozstanie, niepewność czy sprzeczka. Nie ma znaczenia czy robi się to samo czy coś zupełnie innego, ważne by nie było nudno. Nie chodzi mi też o atrakcje typu pijany facet wraca do domu, bije i gwałci żonę. Chyba, że ona to lubi i odwdzięcza się wałkiem do ciasta ![]()
Zgadzam się w 100% z Nirvanka87. Moim zdaniem owszem przeciwieństwa się przyciągają i to bardzo, ale co potem się dzieje w takim związku? Nieporozumienia, pretensje, kłótnie...Dlatego lepiej "szukać" kogoś kto nie koniecznie jest lustrzanym odbiciem nas samych, ale jednak na pewno nie jest totalnym przeciwieństwem
Wyobrażacie sobie taką parę gdzie np. ON-typ sportowca kocha wysiłek, treningi itp., natomiast ONA-na myśl o jakiejkolwiek formie aktywności fizycznej, robi jej się słabo.? Mimo, że moja wyobraźnia jest bardzo rozwinięta jakoś ciężko mi sobie taki związek wyobrazić
totalne przeciwieństwa i totalne klony myśle, że możemy wyrzucić poza nawias.
ja tam bardzo lubie mojego spooooookooooooooojneeeeeeeegoooooooooooo X właśnie za ten spokój i czasami się właśnie tego od niego uczę jako osoba bardzo niecierpliwa i lubiąca postawić na swoim. Nawet kiedy się sprzeczamy o jakieś głupotki to widzę zmiany u siebie, że to nie są jakieś wielkie burze jak wcześniej tylko konkretne argumenty. On się przy mnie otworzył na ludzi, na spotkania, wyjścia z domu. Jak na razie ten układ się wręcz idealnie sprawdza ![]()
Zdecydowanie podobieństwa , jeśli chodzi o wartości życiowe, poglądy. Natomiast nie wyobrażam sobie np dwóch flegmatyków razem, tutaj już w temperamencie wskazane są drobne różnice
Ale najważnieszy wszędzie umiar właśnie ![]()
Zresztą człowiek sam czuje w czyim towarzystwie dobrze się czuje, z kim się dobrze dogaduje itd.
Jak dla mnie im więcej podobieństw tym lepiej, głównie w preferowanym stylu życia. Np. nie wyobrażam sobie związku z imprezowiczem, duszą towarzystwa. Zainteresowania typu muzyka, książki czy filmy kompletnie nie są dla mnie ważne, a czasem nawet fajnie poznać coś nowego przez tą drugą osobę. W moim związku najbardziej podoba mi się to, że mimo iż mamy podobne zdanie na wiele spraw patrzymy na nie z nieco innej perspektywy - on mi czasem coś wytłumaczy, tak na logikę, ja mu z kolei serwuję bardziej emocjonalne podejście.