Witam serdecznie!
Nigdy nie myślałam że będe potrzebowała wsparcia internetowego...ale...
Kupujemy z mężem chałupkę na wsi 25km od miasta w którym mieszkam.Chcemy mieć coś swojego z ogródkiem,ale nie uprawiać roli.Mam wahania nastrojów.Raz jestem pełna optymizmu i się cieszę a za jakiś czas płacze i mówię za nie damy rady.Zmiana wszystkiego,szkół dla dzieci to chyba dla mnie za dużo...a może się myle bo przecież zawsze ceniłam sobie swobodę i niezależność.
pozdrawiam wszystkich netowców
1 2012-02-02 10:48:20 Ostatnio edytowany przez ja z miasta (2012-02-02 11:03:09)
Podobne tematy
Domyślam się,co przeżywasz. Rozumiem Twoje rozterki,ale pomyśl ile radości daje pobyt na świeżym powietrzu, pośród łąk i pól,w dodatku w ciszy i względnym spokoju.Względnym bo jak to na wsi koguty pieją
więc będą budzić o 5 nieraz rano.A ile dzieci będą miały swobody.Pewnie,że nagła zmiana miejsca zamieszkania z gwarnego miasta do cichego zakątka,może nie być ciekawa choćby pod względem towarzyskim,przyjacielskim,ale przecież 25 km to nie tak daleko,mogą was goście miastowi odwiedzać i pozażywać ruchu i świeżego powietrza.Chyba,że ten domek na wsi będzie tylko taką rezerwą na przyszłość.Można i tak zrobić.Decyzję musi podjąć jednak cała Wasza rodzinka, wszystkie za i przeciw.Ale jeśli już taką podjęliście decyzję,to szkoda byłoby przepuścić tę okazję.Pozdrawiam.Będzie okey.Warto spróbować,ale chyba raczej odwrotu nie będzie jeśli pozbędziecie się miastowego mieszkania.
Mieszkam na wsi,złozyłam pozew o rozwód ,mam dwoje dzieci w wieku 11l ,i 5l.
Nie pracuje zawodowo ,opiekuje sie córka ,która jest lekko niedowidząca.
Wieś jest piękna. Jeśli czujesz że potrzebujesz zmiany i to jest Twoje miejsce to postanów wreszcie coś. Czas tak szybko leci, a Ty pewnie będziesz żałować dlaczego się za to nie wzięłaś.. Życie zawsze będzie stawiało przeszkody, ale razem ze swoją rodzinką dacie radę. Trzymam kciuki ![]()
dziewczyny!bardzo Wam dziekuje za wsparcie.Myśle ze decyzja juz zapadła ,bedziemy przeprowadzac sie na wiosne.jakos to przezyje.Najbardziej przerazaja mnie same przeprowadzki bo troche juz ich w zyciu przezylam.te kartony,hałas i bałagan...brr...Największa moja przeprowadzka to była cztery lata temu z Anglii do Torunia.Sześć lat byłam z rodzinka w Anglii ale zatesknilismy za Polska i nie możemy znależć miejsca na ziemi.Musze wziąść sie w garść,bo nawet w pracy zauważyli ze jestem myślami gdzieś daleko...
Witaj,
Ja również jakis czas temu wyniosłam sie miasta na wieś. I jak zawsze, są dwie strony medalu. Owszem latem jest cudnie, gorzej zimą, ale to tez zalezy jaki kto ma dom, warunki. itd. Do najblizszego miasta mam 30km, ale dojazdy autem przy dzisiejszych cenach paliwa to koszmar. dojazd do pracy pochłaniał polowe wypłaty albo i wiecej. Czasem mam dość tej ciszy na wsi, pól i lasów i tęskno mi jednak za swym rodzinnym miastem ( ponad 100km stąd ), za zwykłymi glupotami typu kino, szum ulic, gwar itd.
hey aguśka,właśnie tego sę obawiam,ponieważ jetem typową miastową babą...
ale damy rade,musimy.Moje dzieciaki tak sie ciesza,no i chcem mieszkać samiBo teraz mieszkam z rodzicami.z imi jest ok,ale zawsze na kogo
urwało się...dokończe
ale zawsze na kogoś trzeba zwracać uwage i żyć pd kimś
Bardzo się cieszę że udało Ci się podjąć decyzję ![]()
To trzymam kciuki za Twą nową drogę życia:) dasz radę, ważne że jesteś z kimś , z rodziną, a nie sama, bo samej byłoby ciężko na wsi. Ja to mam tak, że jak jestem na wsi to tęsknie za miastem, ale np. tydzien mieszkania w mieście i juz mam dość i juz myśle by uciec znow na wies... Taka wiecznie szukająca jestem;)
Hej,fajne są zmiany dla kogoś kto lubi życie "cygańskie",a my tacy chyba jesteśmy a najbardziej mój mąż.Powtarzam sobie że musi być ok.Mam nadzieje ze nie pogorszę życia moim dzieciakom które beda kiedys dojezdzac do szkół.I czy te wiejskie gimnazja sa takie same jak miastowe...chyba zwariuje od tego myślenia...