netkobietyWszystkie działy
Trudna miłość, zazdrość, nałogi

Czy jest jeszcze jakas szansa?

22 odpowiedzi3 812 wyświetleńzałożony przez creamofthecrop, 21.01.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Czy jest jeszcze jakas szansa?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 23 ]

1

Temat: Czy jest jeszcze jakas szansa?

Witam ! Mialam chlopaka z zagranicy...wiem ze zwiazki na odleglosc sa na ogol trudne i niemozliwe jednak w tym wypadku czuje ze  to ja zawinilam i to przeze mnie nie jestesmy razem.
Pisalismy codziennie , gadalismy na skypie az do czasu kiedy on napisal ze wyjezdza na tydzien z kolegami w gory.
Przez ten czas napisal do mnie 4 wiadomosci ze jest wszystko ok, ze teskni, kocha i zebym sie nie martwila.
Codziennie jak go nie bylo bylam zla i smutna ze nie wiem co robi, z kim jest , gdzie...na dodatek nie ufam jego kumplom, oni mnei nie lubia bo uwazaja ze go tylko wykorzystuje, ze nie traktuje go powaznie i nie raz mowili zeby dal sobie ze mna spokoj.
Kiedy wrocil ja mu zrobilam potworna awanture ze woli kumpli ode mnie, ze mnie zostawil na tydzien i nie raczyl wyslac glupiego smsa na dzien ze jest wszystko ok...i powiedzialam ze lepiej bedzie jak sie rozstaniemy i zostaniemy przyjaciolmi on na poczatku mowil ze kiedy ja gdzies jade to on nie robi mi pretensji ale potem powiedzial ze jesli tak chce to ok. Zmienilam status na facebooku i on po tym tez...i tak sie stalo...potem pisalismy ze soba wiadomosci przeprosilam go za to wszystko i napisalam za zaluje ze tak zrobilam. On mi na to odpisal ze bardzo mnie kocha , ze chcialby byc ze mna ale ta odleglosc jest bardzo ciezka dla niego i ze moze przerwa dobrze nam zrobi. Zebym przemyslala czy na prawde chce z nim byc i czy widze go w swojej przyszlosci. Zebym zyla swoim zyciem tak jak on, ze nie chce mnie stracic i sprawic zebym byla smutna.
Po tym wszystkim juz drugi tydzien sie nie odzywa....

Czy to byl list pozegnalny? czy jest jeszcze szansa dla nas? sad
Nie potrafie o nim zapomniec i tak bardzo zaluje ze przez moja zazdrosc go stracilam...

2 Ostatnio edytowany przez nervusowa (2012-01-21 12:40:10)

Odp: Czy jest jeszcze jakas szansa?

Napisał Ci żebyś to Ty się zastanowiła czy chcesz z nim być i planujesz z nim przyszłość, więc wydaje mi się, że to Ty powinnaś napisać pierwsza! Dał Ci czas na zastanowienie i czeka pewnie na odpowiedź..

nie wiem.. może się mylę?

A tak poza tym to zastanów się czy jesteś w stanie żyć w związku na odległość, skoro on mieszka za granicą. Bo wg mnie pchasz się na głęboką wodę.. i skoro teraz już jest problem, że on wyjechał na tydzień, to później może być.. gorzej?

3

Odp: Czy jest jeszcze jakas szansa?

On juz dawno mi mowil ze musimy cos postanowic gdzie mieszkamy. Ze on nie chce tak na odleglosc i mysli o mnie powaznie dlatego chcialby zamieszkac razem ze mna. Ja wolalabym w Polsce ale wedlug niego to nie ma sensu , jest u nas duze bezrobocie i dla polakow nie ma pracy , dla niego tymbardziej jeszcze bez znajomosci jezyka.
Chcialabym z nim byc ale nie wiem czy koledzy mu do konca nie przekrecili w glowie i czy nie dal sobie ze mna spokoju...

4

Odp: Czy jest jeszcze jakas szansa?

KOledzy kolegami. On ma swoj wlasny rozum i mysle, ze go uzywa (chociaz nie moge tego wiedziec).
Tez uwazam, ze to Ty powinnas odezwac sie od niego.
On przedstawil to co mu "wadzilo", teraz chyba Twoja kolej.

5

Odp: Czy jest jeszcze jakas szansa?

Czy jest szansa?? Jest, pod warunkiem, gdy Ty zmienisz nastawienie do swojego wybranka. To, ze nie ufasz jego kolegom nie znaczy, zę nie możesz ufać jemu samemu. Przecież napisał Ci 4 wiadomości i poinformował, że wszystko jest OK. A Ty oczekujesz codziennego kontaktu - gdzieś jest to zapisane w jakimś kontrakcie?? Zrozum, żę w związku jest czas dla partnera, ale również dla znajomych, jak i samego siebie...
Bardzo dobrze napisał Ci Twój facet "on na poczatku mowil ze kiedy ja gdzies jade to on nie robi mi pretensji", więc czemu Ty masz być wredną su** i się tak zachowywać.
Danie sobie czasu to naprawdę dobre rozwiązanie, ale Ty zastanów się porządnie nad tym czego chcesz od zycia, od niego, od Waszego związku. Wydaje mi się, że on chce mieć pewność, a nie huśtawki decyzji (raz tak, a raz tak). Kocha Cię, więc skorzystaj z okazji i pomyśl wink zastanów się również nad tym aby więcej nie robić takich awantur - bo moim zdaniem jest to bez sensu...

6

Odp: Czy jest jeszcze jakas szansa?

Wiem ze to zachowanie bylo nie na miejscu i faktycznie bez sensu sad jak czytalam ta rozmowe z nim to na prawde nie moglam uwierzyc w to co napisalam nie wiem co we mnie wstapilo...:( nigdy wiecej bym tak nie zrobila...Ja chyba po prostu przywyklam ze zrobie awanture a on bedzie mnie przepraszal bo zawsze tak bylo...ale jego cierpliwosc sie skonczyla...
Najgorsze jest to ze napisalam mu tydzien temu ze go kocham, ze ta odleglosc jest tez ciezka dla mnie i go rozumiem...
Ale od tamtego czasu zero wiadomosci, przeczytal dopiero wczoraj bo przyszedl mi raport ale nie odpisal nic....boje sie ze to koniec

7

Odp: Czy jest jeszcze jakas szansa?

creamofthecrop, jak to Cię zostawił i wyjechał z kumplami na tydzień? chyba nie byłaś wtedy u niego? wydaje mi się, że ta Twoja zazdrość wynika z tego, że nie radzisz sobie ze związkiem na odległość..to odległość niszczy to, co jest między Wami...niestety niewielu potrafi się odnaleźć w takim związku..prędzej czy później bez konkretnego planu, bez podjętych wspólnie decyzji odnośnie do przyszłości, wszystko się zawali jak domek z kart...a u Was takich decyzji nie ma...on coś próbował zasugerować, Ty chyba niespecjalnie podjęłaś temat...najpierw sama się zastanów, jak widzisz Wasze wspólne życie...musisz sama wiedzieć, czego chcesz...inaczej nie dasz już żadnej szansy Waszemu związkowi...i Twojemu chłopakowi tez zależy na Twojej decyzji..to nie koledzy, nie Twój wybuch zazdrości jest główną przyczyną takiego a nie innego zachowania Twojego chłopaka..to przede wszystkim trudy związku na odległość...

8

Odp: Czy jest jeszcze jakas szansa?

Nie, ja bylam w Polsce on u siebie....ale tak czy siak caly czas myslalam o tym ze on tam robi nie wiem co, ze nigdy sie tego nie dowiem, ze musimy spedzac czas osobno...i tak sie to we mnie nagromadzilo ze jak sie odezwal to wszystko mu wygarnelam...wiem ze nie potrzebnie sad
I wiem ze to juz koniec...teraz byl na fb i nic do mnie nie napisal, nie odezwal sie... sad coz za bledy sie placi

9 Ostatnio edytowany przez semiramida (2012-01-22 02:20:59)

Odp: Czy jest jeszcze jakas szansa?

a on pewnie myśli tak samo...była na fb i się nie odezwała..to koniec...

najpierw sama podejmij decyzję, czy chcesz tego związku i czy jesteś w stanie się przeprowadzić...jeśli tak, to mu to napisz...jeśli nie, też mu napisz...jeśli nie potrafisz się zdecydować, napisz to..jakąkolwiek decyzję podejmiesz, dobrze żeby i on ją znał..

10

Odp: Czy jest jeszcze jakas szansa?
creamofthecrop napisał/a:

Nie, ja bylam w Polsce on u siebie....ale tak czy siak caly czas myslalam o tym ze on tam robi nie wiem co, ze nigdy sie tego nie dowiem, ze musimy spedzac czas osobno...

A Ty musisz WSZYSTKO wiedzieć, bo przecież on swojego kawałka życia dla samego siebie i dla znajomych mieć nie może, bo inaczej Ty się obrazisz, ochrzanisz, tupniesz nogą i będziesz czekała na przeprosiny z jego strony...

creamofthecrop napisał/a:

tak sie to we mnie nagromadzilo ze jak sie odezwal to wszystko mu wygarnelam...I wiem ze to juz koniec...teraz byl na fb i nic do mnie nie napisal, nie odezwal sie... sad coz za bledy sie placi

No tak, bo lepiej wygarnąć facetowi swoje myśli i zrównać go z ziemią niż np spotkać się z przyjaciółką i pogadać z nią, bo przecież można podejrzewać, że taki wyskok "energii" może mieć wpływ na Wasze relacje... Ale nie, o tym sie nie myśli...

11

Odp: Czy jest jeszcze jakas szansa?
monia_3103 napisał/a:
creamofthecrop napisał/a:

Nie, ja bylam w Polsce on u siebie....ale tak czy siak caly czas myslalam o tym ze on tam robi nie wiem co, ze nigdy sie tego nie dowiem, ze musimy spedzac czas osobno...

A Ty musisz WSZYSTKO wiedzieć, bo przecież on swojego kawałka życia dla samego siebie i dla znajomych mieć nie może, bo inaczej Ty się obrazisz, ochrzanisz, tupniesz nogą i będziesz czekała na przeprosiny z jego strony...

creamofthecrop napisał/a:

tak sie to we mnie nagromadzilo ze jak sie odezwal to wszystko mu wygarnelam...I wiem ze to juz koniec...teraz byl na fb i nic do mnie nie napisal, nie odezwal sie... sad coz za bledy sie placi

No tak, bo lepiej wygarnąć facetowi swoje myśli i zrównać go z ziemią niż np spotkać się z przyjaciółką i pogadać z nią, bo przecież można podejrzewać, że taki wyskok "energii" może mieć wpływ na Wasze relacje... Ale nie, o tym sie nie myśli...

Oczywiscie, ze lepiej powiedziec o wszystkich uczuciach Partnerowi.
A czy przyjaciolka wie co czuje chlopak? Raczej nie, wiec coz moze powiedziec.
Skad wiadomo czy On nie zaluje decyzji?

Swiat bedzie o wiele prostszy kiedy ludzie zaczna ze soba naprawde, szczerze rozmawiac.

12

Odp: Czy jest jeszcze jakas szansa?
Niezapominajka81 napisał/a:
monia_3103 napisał/a:
creamofthecrop napisał/a:

Nie, ja bylam w Polsce on u siebie....ale tak czy siak caly czas myslalam o tym ze on tam robi nie wiem co, ze nigdy sie tego nie dowiem, ze musimy spedzac czas osobno...

A Ty musisz WSZYSTKO wiedzieć, bo przecież on swojego kawałka życia dla samego siebie i dla znajomych mieć nie może, bo inaczej Ty się obrazisz, ochrzanisz, tupniesz nogą i będziesz czekała na przeprosiny z jego strony...

creamofthecrop napisał/a:

tak sie to we mnie nagromadzilo ze jak sie odezwal to wszystko mu wygarnelam...I wiem ze to juz koniec...teraz byl na fb i nic do mnie nie napisal, nie odezwal sie... sad coz za bledy sie placi

No tak, bo lepiej wygarnąć facetowi swoje myśli i zrównać go z ziemią niż np spotkać się z przyjaciółką i pogadać z nią, bo przecież można podejrzewać, że taki wyskok "energii" może mieć wpływ na Wasze relacje... Ale nie, o tym sie nie myśli...

Oczywiscie, ze lepiej powiedziec o wszystkich uczuciach Partnerowi.
A czy przyjaciolka wie co czuje chlopak? Raczej nie, wiec coz moze powiedziec.
Skad wiadomo czy On nie zaluje decyzji?

Swiat bedzie o wiele prostszy kiedy ludzie zaczna ze soba naprawde, szczerze rozmawiac.

Miałam na myśli to, ze zamiast wyrzucać facetowi swoje żale mogła je wyrzucić przyjaciółce - to by pomogło jej się uspokoić i na pewno pozwoliło żeby o swoich uczuciach powiedziała partnerowi spokojnie bez wybuchu niepotrzebnych emocji i awantury, przez którą ma teraz nieprzyjemności - jakby nie patrzeć na własne życzenie...
Zgadzam się szczera rozmowa jak najbardziej, ale czy to co zrobiła autorka było szczerą rozmową?? Nie, sama zauwazyła, ze zrobiła awanturę kolesiowi... Więc temu wspomniałam o rozmowie z przyjaciółką...

13

Odp: Czy jest jeszcze jakas szansa?

Ojjjj, zeby zycie bylo takie proste:)
Za pozno na gdybanie. Stalo sie.
Moze niech mu list napisze? Tam moze wszystko spokojnie, rzeczowa napisac.
Kazdy ma szanse moim zdaniem...

14

Odp: Czy jest jeszcze jakas szansa?

Dobry pomysł z tym listem.
Napisz mu (ewentualnie zadzwoń) i powiedz mu, że przepraszasz za tamto. Wyjaśnij mu, dlaczego tak się czujesz, dlaczego tak wyszło, że nie powinnaś itd.

15

Odp: Czy jest jeszcze jakas szansa?

Napisałam wiadomosc do jego mamy , jestesmy w bardzo dobrym kontakcie i odpisala mi bardzo grzecznie i normalnie.
Powiedziala mi ze moj M ciagle o mnie mowi i tak latwo o mnie nie zapomni wiec zebym nie byla smutna, ze przykro jej ze jestem tak daleko ale mimo to ma nadzieje ze jest jeszcze dla nas jakas szansa.
Wiem dziewczyny ze glupio zrobilam i nigdy wiecej bym tak nie postapila sad Przynajmniej wiem ze cos jeszcze dla niego znacze wiec moze nic straconego....

16

Odp: Czy jest jeszcze jakas szansa?

Droga kolezanko! Ja uwazam,ze to naturalne, ze bylas zazdrosna kiedy twoj chlopak wyjechal z kolegami w gory. Ja na pewno tez bym to przezywala. W dodatku mam wybuchowy charakter wiec nie potrafilabym nie napisac/powiedziec mojemu kochanemu co czuje. Tez wiem, ze takie zachowanie to nie jest dobre rozwiazanie, ale nie zawsze udaje sie powstrzymac. Wydaje mi sie, ze jesli nie chcesz wyjezdzac z kraju a on nie chce zamieszkac w Polsce to wasz zwiazek nie bedzie mial sensu na dluzsza mete, z drugiej strony jesli wasze uczucie jest prawdziwe to ktores z was powinno uledz. Jesli go naprawde kochasz to jak najszybciej wyslij mu wiadomosc i opisz mu wszystkie swoje mysli i uczucia, pozwol sobie na szczerosc. Pamietaj, jesli jest miedzy wami prawdziwa milosc i rozstaniecie sie z tego powodu, ze zadne z was nie chce sie przeprowadzic, to bedziecie tego kiedys zalowali.

17

Odp: Czy jest jeszcze jakas szansa?

Dziewczyny byl dzisiaj znowu na facebooku, bylam na widocznym dodatkowo pisalam komentarze ze znajomymi, on tez ale nic sie nie odezwal...nie dal zadnego znaku sad
Poki co nie usunal jeszcze mojego zdjecia ze swojej galeri...
Ale to chyba koniec sad
Jest mi tak strasznie smutno....moze tak mialo byc ale ciezko mi to teraz zrozumiec sad
Jakis dobry i skuteczny  sposob na zapomnienie?

18

Odp: Czy jest jeszcze jakas szansa?

Oj panikujesz niepotrzebnie!! Skoro jego mama powiedziała, że on non stop o Tobie wspomina to może nic złego jeszcze. Działaj kochana, nie wiem zadzwoń i staraj się dogadać... Może nic jeszcze straconego wink

19

Odp: Czy jest jeszcze jakas szansa?

I bardzo dobrze zrobił smile
Inny by pewnie Cię przepraszał i prosił żebyś wróciła, że już nigdy więcej nie wyjedzie nigdy bez Twojej zgody, blablabla...
Następnym razem jak będziesz miała ochotę strzelić taka głupotę zastanowisz sie 10 razy.

20

Odp: Czy jest jeszcze jakas szansa?
creamofthecrop napisał/a:

Dziewczyny byl dzisiaj znowu na facebooku, bylam na widocznym dodatkowo pisalam komentarze ze znajomymi, on tez ale nic sie nie odezwal...nie dal zadnego znaku sad
Poki co nie usunal jeszcze mojego zdjecia ze swojej galeri...
Ale to chyba koniec sad
Jest mi tak strasznie smutno....moze tak mialo byc ale ciezko mi to teraz zrozumiec sad
Jakis dobry i skuteczny  sposob na zapomnienie?

A dlaczego Ty się do niego nie odezwałaś? Może nie wczytałam się jeszcze tak do końca w Twój problem, ale wydaje mi się, że trochę za bardzo Cię poniosło i potraktowałaś swojego partnera w sposób nieco "haremowy". Przecież on też, chociaż jest z Tobą, ma prawo do własnego życia. Piszę to z własnego doświadczenia, bo mój mąż traktuje mnie podobnie. Nawet spotkanie klasowe urasta do rangi problemu - bo na takimspotkaniu można ponoć robić Bóg wie co? Zadaję sobie często pytanie, czy związek bez zaufania ma wogóle jakikolwiek sens? Zastanów się nad tym.

21

Odp: Czy jest jeszcze jakas szansa?

Zamiast rozpaczac i bawic sie w podchody to zacznij dzialac, uzalanie sie nad soba nie pomoze. Po malym zalamaniu czas na wstanie na nogi. Zadzwon do niego to przynajmniej bedziesz wiedziala na czym stoisz.

22

Odp: Czy jest jeszcze jakas szansa?

Macie racje, komórke ma wyłączoną ale napisałam do niego wiadomosc jesli to nic nie naprawi to bede musiala dac sobie spokoj.
Będe miala tylko zal do siebie ze przeze mnie tak wyszlo ale mam nauczke na przyszlosc...tak jak to powiedzial MARZYCIEL

James napisał/a:

Następnym razem jak będziesz miała ochotę strzelić taka głupotę zastanowisz sie 10 razy.

Posty [ 23 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Czy jest jeszcze jakas szansa?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026