Witam was drogie netkobietki! Śledzę wasze posty z uwagą już nie pamiętam od kiedy, przeczytałam ich mnóstwo i w duchu każdej z was radziłam , jednakże sama zdecydowałam się zalogować, gdyż znalazłam się w ciężkiej sytuacji i prosiłabym o rady.. A więc wiadomo chodzi o faceta .. Ja- 24 l on 28 lJesteśmy ze sobą 1.5 roku, bywało lepiej raz gorzej, ale facet zawsze pokazywał, że mu na mnie zależy.. I tu pytanie do was ? historia jest bardzo długa jeśli chodzi o całą genezę związku, ale zapytam o to, co mnie najbardziej nurtuje? mianowicie chodzi o kumpelkę mojego faceta.. Pewnego dnia weszłam na jego email bo jakoś nawet niewiem jak to wytłumaczyć chciałam go sprawdzić .. w szystkie dane znałam, po 8 miesiącach coś mnie podkusiło, gdyż nigdy wcześniej tego nie robiłam.. Zauważyłam meile od jakiejś koleżanki, spojrzałam a oni przesyłali sobie linki filmików, piosenek ? codziennie.. tzn. tak może z kilka dni, i w temacie był jakiś opis i buziak wirtualny.. wkurzyłam się..przeprosiłam go , że naruszyłam jego prywatność jednocześnie chciałam wiedzieć o co chodzi.. on powiedział, że to koleżanka ze szkoły i znają się kilka lat (tylko wcześniej nie mieli kontaktu a okazało się że będą razem studiować).. Wszystko fajnie, tylko koleżanka była zaraz po rozstaniu z facetem..powiedziałam, że nie powinno być tej korespondencji ? w dodatku codziennie po kilka meili wysłanych ?powiedział ? ok. Ale już chodziłam przybita z natury jestem zazdrośnicą, ale starałam się o tym aż tak nie myśleć, jednak czułam się źle z myślą, że oni razem studiują i jeszcze blisko siebie mieszkają, że się widują.. po czym po kilku dniach nie dawało mi to spokoju i znowu weszłam w pocztę ? i znowu to samo ? ciągle emailiki.. czyli zbagatelizował moją prośbę.. zrobiłam awanturę ? facet przeprosił, sądziłam, że teraz dotarło. Potem zaczął być w stosunku mnie chłodny, rzadziej przyjeżdżał, (wcześniej codziennie) nie wiedziałam co się dzieje.. a on , że nie wie co mu jest, że jest mu ciężej ze względu na finanse i że ogólnie ostatnio nie wie co się z nim dzieje..po moich próbach dotarcia, nawet zagroziłam rozstaniem, jakby się w chwile opamiętał i było jak dawniej czyli dobrze.. po 2 tygodniach dowiedziałam się od jego kolegi, będąc na mieście, że on się z nią spotykał poza szkołą kilka razy w czasie jego ,,złego samopoczucia ?? i że nawet byli u znajomego naszego wspólnego po szkole na piwku ? tak sobie ją zabrał po prostu.. Poszłam do domu sprawdziłam raz jeszcze jego skrzynkę ?znowu meil od niej, bardzo świeży, ale tylko jeden ? piosenka anglojęzyczna z tytułem wg. tłumaczenia ? trzymajmy się razem i buziak.. nie wytrzymałam- zerwałam.. błagał, prosił o spotkanie.. w końcu się z nim spotkałam.. powiedział, że źle robił, ale wtedy był zagubiony kiedy się kłóciliśmy i że to tylko koleżeństwo i że mnie bardzo kocha.. dałam szanse, bo faktycznie w sumie przez cały nas związek bardzo dużo okazywał czułości, pragnął spędzać ze mną dużo czasu, był troskliwy itepe. Było bardzo dobrze między nami od tego czasu ? sielanka.. pocztę sprawdzałam co jakiś czas- wiem nie powinnam, ale cóż...nic nie było.. Po jakimś miesiącu, pisze mi w sobotę, że się nie zobaczymy bo musi zostać dłużej w szkole..no okej.. wyszłam więc do koleżanki, patrzę a z jego samochodu wychodzi ta dziewczyna po drugiej stronie ulicy.. zadzwoniłam powiedziałam, że ona mnie denerwuje ciągle siedzi w naszym życiu? i że już tak niechce.. on odpisał, że to tylko samochód i że rozumie.. Nie odezwałam się już tego dnia- jestem dumną osobą.. Wstałam rano - pomyślałam idę na spacer ? idę koło jego szkoły ? jedzie sobie z nią autem- pewnie z zajęć wracali? Oczywiście, gdy to zauważył pisał, czy chce pogadać, bo wczoraj dał jej tylko auto do odstawienia pod blok, bo pił .. napisałam, że niechce gadać.. i tak od tygodnia mi wierci dziurę w brzuchu, ale jestem nieugięta..nie potrafię zaakceptować obcej laski wokół mojego faceta.. jestem przewrażliwiona, zołzowata? Dziewczyny, czy nie powinnam się martwić?
Podobne tematy
Dobrze Cię rozumiem, bo też jestem bardzo zazdrosna o swojego faceta
Gdy kręci się dookoła niego jakaś dziewczyna, to budzi się we mnie zwierzęca potrzeba zaznaczenia swego terytorium. Ale ta potrzeba trwa tyle co pierwsza złość, do momentu, w którym wszystko zostaje na spokojnie przetrawione. Zawsze dochodzę wtedy do dwóch wniosków. Pierwszy z nich to taki, że zaufanie w związku to jeden z najważniejszych fundamentów. Jeżeli sobie nie będziemy wierzyć, to nie będziemy w stanie razem być. Oczywiście nie mam tu na myśli takiego ślepego zaufania, że przykładowo mamy niezbite dowody na zdradę partnera, np. fotografie, na których jest on i jego kochanka, pokazujemy mu je, a on kłamie prosto w oczy, że to fotomontaż. Trzeba ufać, ale z zachowaniem zdrowego rozsądku. Drugi wniosek jest taki, że bycie w związku powinno być wspólnym spacerem przez życie, a nie odizolowaniem się, podczas którego napełniamy się frustracją. Nie mogłabym być szczęśliwa z kimś, kto dajmy na to, zabrania mi kontaktów z kolegami, tylko dlatego, że są facetami. Mam kilku wspaniałych kumpli, z którymi nie mogłabym zerwać kontaktu. I w tym momencie uruchamiają się we mnie pokłady empatii i dochodzę do wniosku, że mój partner też ma koleżanki, z którymi od czasu do czasu chciałby pójść na piwo, czy na spacer... Oczywiście trudniej mi idzie akceptacja w przypadku atrakcyjnej, długonogiej blondynki...
Ale koniec końców daję radę, bo wiem, że przez moją zazdrość, nie może ucierpieć nasz związek.
Próbowałaś postawić się w jego sytuacji?
Witaj, poruszył mnie Twój post...
Miałam to samo tyle,że ON się nie spotykał z koleżanką, ale również to koleżanka sprzed lat-ze szkoły.. Pisała raz na jakiś czas, zapraszałą na spotkanie klasowe(dodam,że w jego klasie były prawie same panie)... Więc postanowiłam powiedzieć mu CO CZUJĘ;O
Że nie podoba mi się styl jej pisania- "co robisz dzisiaj?"
Że sprawia mi przykrość fakt,że mieszkam daleko do niego a tu taka "koleżanka"
Że nie spotykam się z nikim i sama wymagam tego samego
Niektóre kobiety są mało rezolutne i nie wiedzą,że pewnych rzeczy się nie pisze... Z takimi trzeba krótko;/ ja zawsze olewałam a później płakałam, do czasu jak napisał do mnie mój ex, a mój TŻ życzył sobie bym mu uświadomiła,że sobie nie życzę kontaktu..tak więc zrobiła, a wszystko to ma działać w obie strony;)
Radzę Ci powiedzieć mu aby napisał przy Tobie maila do niej,że to co robili było trochę niefair wobec Ciebie a ich kontakt może zostać czystko koleżeński tylko na uczelni;)