Otóż ,
wczorajszego wieczora przyszedł do mnie mój facet.
Po jakimś czasie zaczełam go prowokować, niestety kochać się nie mogliśmy( nie uznaje seksu podczas okresu ), to chciałam zadaowolić go ustami.
Więc sprawy poszły w ruch, a po chwili on mi powiedział że cośgo tam boli , jak naciągam.
Sprawdziłam, i okazało się że ma ranę na tym wiązadełku, nie dużą. On nie wie skąd to jest, nie czuł jak sobie to zrobił, i wgl. nie miał pojęcia że to ma.
Okej, to teraz ja się zastanawiam, jak on to mógł zrobić? Skoro wiązadełko jest normalnie pod skórą, po drugie jak mógł nie czuć tego skoro to jest bardzo wrazliwe miejsce.
Może to dziwne ale podejrzewam że albo na prawde nie wie skąd to jest, albo ma kogoś na boku, kto delikatnie uszkodził jego sprzęt.
Dodam jeszcze że ja nie miałam z nim styczności w kwesti seksualnej od jakiegoś tygodnia.
Podobne tematy
Może po prostu naciągnął sobie podczas masturbacji i było mu zwyczajnie wstyd się przyznać?
Albo naprawdę nie wie skąd to ma , albo się masturbował i nie chce sie przyznać albo...ma inną??raczej nie.
Ja bardziej obstawiam to drugie ...że się masturbował.Więc nie zawracaj sobie tym głowy.
Też jestem za masturbacją-tzn, że zrobił to i wstyd mu. Mój facet niestety też udaje, że tego nie robi, co mnie okropnie irytuje...
Albo podczas higieny zbyt sobie naciągnął i po prostu mu "pękło"... Przyczyn może byc kilka. Ale nie warto chyba się martwic jednorazową ranką, jednak jeżeli będzie się to powtarzało częściej, to po prostu powiedz mu o swoich obawach. Bycmoże wyjaśni, albo wkurzy się i weźmie to do siebie ![]()
Naszkicowana,
uszkodzenie mechaniczne (dłonią przy masturbacji, podczas stosunku, czynności higienicznych lub ubierania się) nie jest jedyną możliwością.
Niewielkie ranki, pęknięcia skóry, charakterystyczne złuszczanie naskórka, zaczerwienienia na wrażliwej skórze prącia (a także wewnątrz warg sromowych kobiety) mogą powstawać w efekcie infekcji np. grzybicy.