Tak się zastanawiam, czy faktycznie czarne tusze do rzęs niepodzielnie królują w naszych kosmetyczkach. Sięgacie czasem po inne kolory? Ja przyznam, że mam 3 tusze z czego dwa są czarne . Dwa to czarne -Ardeco i Rimmel, jeden mam brązowy mam od Essence - specjalnie wzięłam tańszy, bo bałam się, że jednak nie przekonam się do brązu i nie będę używać. I powiem Wam, że dziś faktycznie dalej dominuje u mnie na rzęsach czerń, a brąz pojawia się sporadycznie. Po granat, fiolet raczej bym nie sięgnęła. Jak jest u Was?
Podobne tematy
Mi się podoba tusz niebieski i biały ale nie lubię się malować.
A JA KIEDYS SIEGNELAM PO niebieski tusz
fajna odmiana teraz podobno modna
ale rzeczywiscie u mnie króluje czarny ,podkrecajacy i pogrubiajacy:) najlepiej jeszcze taki ,ktory sie nie kruszy i nie skleja rzes:)a cena nie gra roli:) ja uzywalam tuszu rimmela (w zoltym opakowaniu) lecz kompletnie sie nie nadawal do niczego ;/ teraz mam wszytsko w jednym jest to eveline tusz i jestem w 100 % zadowolona:)
Only black !!!
Czarny, rzadko używam, bo zwykle się nie maluję. Brąz mi nie pasuje, bo mam bardzo ciemne włosy. Innych kolorów nie próbowałam, ale może kiedyś kupię i przetestuję jakiś żywy kolor ![]()
Czarny zawsze w modzie;)
Osobiście używam tylko czarnego tuszu do rzęs. Też z firmy eveline. Jest naprawdę świetny
. Chyba mam za mało odwagi, żeby sięgnąć po jakiś ostrzejszy kolor.
Co myślicie o zielonym tuszu? Widziałam w katalogu kiedyś firmy Oriflame
oo nie wiedzialam nawet ,ze zielony istnieje ale osobiscie uwazam ,ze na wielkie wyjscia takie jak imprezy to mozna z zielonym zaszalec ale nie sadze by sie sprawdzil na codzien np w pracy wygladaloby to dosc yyyy smiesznie? ![]()
Widziałam zielony tusz, ale właściwie nie przypadł mi do gustu. Mało uniwersalny i prędzej by się wysuszył niż bym go zużyła
. Tak samo jak tusze z brokatem.
Używałam różnych ,były i neonowo niebieskie, zielony , złoty przy wyjściach wieczorowych.
Zielony tusz trafiłam raczej ciemniejszy zielony więc był bardzo fajny,przy moim kolorze oczu dawało to ciekawy efekt.
Czytałam tu niezbyt pochlebne opinie o kolorze granatowym, a właśnie ten kolor ma właściwości odmładzające.
Pani która robi zawodowo makijaże w Tvn Style ciągle to powtarza,dla osoby która chce mieć świeży makijaż właśnie granat jest ekstra rozwiązaniem.
Mam też z Avonu tusz Schock w kolorze brązu i w ogóle mnie nie powala. Kolor owszem naturalny jakby moje rzęsy ale zero podkręcenia rzęs . Opadają mi na oczy i nie podoba mi się ten efekt.
Tak się zastanawiam, czy faktycznie czarne tusze do rzęs niepodzielnie królują w naszych kosmetyczkach.
Zdecydowanie. Jak i na co dzień , jak i przy większych okazjach.
Czarny od Maxfactora towarzyszy mi każdego dnia
Kolorowe (niebieski, fioletowy) zaś na jakieś imprezy, spotkania ze znajomymi ![]()
Co prawda dawno temu szalałam z kolorami, ale od lat króluje już tylko czarny - koniecznie dobrej jakości, zwykle pogrubiający i wydłużający rzęsy. Ostatnimi czasy nawet na wielkie wyjścia nie używam żadnego innego, choć jeszcze całkiem niedawno sięgałam po tusze z odrobiną brokatu (dziś zwyczajnie przestały mi się podobać). Brąz jest w porządku, ale zbyt mało wyrazisty, a ja lubię kiedy rzęsy są dobrze widoczne.
Ja również słyszałam nie raz od makijażystki w TVNStyle,ze granatowy tusz odmładza
Na razie jest mi to nie potrzebne, ale i tak nie przepadam za kolorowymi.
Czarny i koniec ![]()
W sumie u mnie króluje tylko czarny, brązowe tak nie podkreślają oka-kiedyś miałam, ale nie byłam zadowolona. Z kolei niebieski jakoś do mnie nie przemawia.Inne kolory podobnie. No chyba, że na jakieś zdjęcia, ale na co dzień tylko czarny.
Jak ja maluję się, to właściwie tylko na większą okazję, ale generalnie tylko czarny tusz. Może to też kwestia, że najpopularniejsze.. ale w sumie, właśnie, pasują zawsze i rzęsy wyglądają naturalnie, a ja to cenię. Z niebieskimi rzęsami nie czułabym się komfortowo.
A czy drobinki z tuszu z brokatem nie dostają się do oka? Brokat w oku i impreza z głowy..
A czy drobinki z tuszu z brokatem nie dostają się do oka? Brokat w oku i impreza z głowy..
Nie, brokat z tuszu, w przeciwieństwie na przykład do brokatu zawartego w lakierze do włosów, nie ma prawa się wydostać. Na pewno jednak warto postawić na tusz dobrej jakości, bo za pozostałe nie dałabym sobie ręki uciąć
. Mnie w każdym razie taka sytuacja nigdy się nie zdarzyła.
Tak jak napisała Olinka, dobre tusze są tak zrobione, że możesz być spokojna, na pewno nic nie wpadnie ci do oka :-)
Tak się zastanawiam, czy faktycznie czarne tusze do rzęs niepodzielnie królują w naszych kosmetyczkach. Sięgacie czasem po inne kolory? Ja przyznam, że mam 3 tusze z czego dwa są czarne . Dwa to czarne -Ardeco i Rimmel, jeden mam brązowy mam od Essence - specjalnie wzięłam tańszy, bo bałam się, że jednak nie przekonam się do brązu i nie będę używać. I powiem Wam, że dziś faktycznie dalej dominuje u mnie na rzęsach czerń, a brąz pojawia się sporadycznie. Po granat, fiolet raczej bym nie sięgnęła. Jak jest u Was?
Zazwyczaj też używam czarnego tuszu. Kobiety o bardzo jasnej oprawie oczu mogą stosować tusze brązowe, które prezentują się bardziej naturalnie. Kiedyś sprawiłam sobie tusz w kolorze niebieski i rzęsy wyglądały bardzo oryginalnie, szczególnie gdy połączyłam go z zielonymi cieniami do powiek. Na wieczór w sam raz.