Witam. Otrzymałam zaskakującą wiadomość od swojego ex chłopaka, z którym poznałam się w sierpniu 2008r. i mieszkałam w jego mieszkaniu od końca sierpnia 2008 do końca stycznia 2009r. Gdy zaproponował mi wspólne zamieszkanie pytałam, czy mam się dorzucać do utrzymania mieszkania, ale powiedział że nie. Z mojej strony starałam się dbać o utrzymanie (pranie, sprzątanie, zakupy dość często, zapłaciłam za kwaterę podczas wspólnych wakacji).Musiałam znaleźć pracę, co okazało sie bardzo trudne, zaczęłam pracę, ale na poczatku byłam na okresie próbnym i nie otrzymywałam żadnego wynagrodzenia. Mój chłopak nigdy, ani w czasie bycia razem, ani po rozstaniu nie żadał przez te 3 lata od rozstania żadnych pieniędzy ode mnie aż do dzisiaj. Powiedziałam, że nie poczuwam się do żadnego zwrotu opłat za mieszkanie w ciągu tych ponad 5 miesięcy za które żąda zwrotu połowy opłat.Oznajmił mi, że w takim razie składa pozew cywilny przeciwko mnie o rozliczenie kosztów użytkowania mieszkania. Grozi mi, że wyśle przedsądowe wezwanie do zapłaty, i od razu kieruje pozew do sądu o wydanie nakazu zaplaty. Na jakiej podstawie i czy w ogóle mogę być pociągnięta do jakiejś odpowiedzialności? Moim zdaniem sąd w ogóle powinien taki wniosek odrzucić, ale ma tylko jego wersję. On twierdzi, że ma dowody w postaci płaconych przez siebie rachunków, ale czy to dowód i na co właściwie? Co mi grozi?
Podobne tematy
Moim zdaniem nie ma żadnych podstaw do żądania od ciebie zwrotu połowy opłat. Raczej ty jeżeli cokolwiek tam zrobiłaś to możesz mieć roszczenia o bezpodstawne wzbogacenie się z jego strony jeżeli masz rachunki i świadków.
Miałaś z nim podpisaną umowę najmu? Byłaś tam zameldowana?
Moim zdaniem niech sobie straszy, nawet sprawa w sądzie to proces długotrwały, żmudny i raczej nie wróżę mu żadnej wygranej. Nie masz się czego obawiać. Zapytaj go co go tak przypiliło, że sobie nagle przypomniał? Brakuje mu na jedzenie, może żąda kasy od swoich wszystkich byłych? Co za typ.
Dzięki za podniesienie na duchu. Dziś mam mu odpisać jaka jest moja decyzja, zobaczymy czy nadal będzie upierał się przy swoim i będzie na tyle bezczelny, pozbawiony klasy i złoży ten pozew.
lullaby0 niech sobie składa co chce - Ty do niczego się nie przyznawaj i nic nie podpisuj
Sprawy na drodze cywilnej są naprawdę czasochłonne i jeszcze koszty bo prawdopodobnie będzie musiał zapłacić zaliczkę na poczet sprawy, stanowiącą procent żądania.
Nawet jeżeli przyśle Ci jakieś pismo to może być straszak, dopóki nie dostaniesz wezwania z sądu aby przedstawić swoje racje nie RÓB KOMPLETNIE NIC
Powodzenia i pisz co dalej...