Hej,mam pytanko.
Mam koc,miekki,puszusty,polarowy. Chciałam go wyprać ale nie wiem czy można go prać w pralce i w jakiej temperaturze.Nie ma żadnej metki,a nie chciałabym żeby się rozleciał albo zmechacił.
Macie może pojęcie jak go wyprać?
Podobne tematy
Moje polarowe kocyki pewnie metki mają, ale nigdy nie wpadłam na to, żeby je przeczytać
Teraz zerknęłam na jedną: 40 stopni, nie czyścić chemicznie. I wszystko.
Zawsze władałam koc do pralki, ustawiałam na 30-40 stopni normalne pranie z wirowaniem. Dużo płynu do płukania, żeby był mięciutki i pachnący. Żaden mi się nie rozleciał ani nie zmechacił.
Dzięki za odpowiedź:)
Hej,mam pytanko.
Mam koc,miekki,puszusty,polarowy. Chciałam go wyprać ale nie wiem czy można go prać w pralce i w jakiej temperaturze.Nie ma żadnej metki,a nie chciałabym żeby się rozleciał albo zmechacił.
Macie może pojęcie jak go wyprać?
Ja koce polarowe i bluzy polarowe piorę wyłączne w pralce wirnikowej (frania) zachowują swoją miękkość i puszystość.
Polarowe bluzy i kocyki piorę w płynie do prania, płyn do płukania oczywiście także dodaję. Pralkę nastawiam na wełnę, wtedy delikatniej obchodzi się z całą zawartością bębna
.
Polarowe bluzy i kocyki piorę w płynie do prania, płyn do płukania oczywiście także dodaję. Pralkę nastawiam na wełnę, wtedy delikatniej obchodzi się z całą zawartością bębna
.
Dokładnie. Niskie temperatury + program albo do wełny albo do delikatnych. - Sprzedawałam kiedyś takie koce więc coś wiem
Ważne, żeby nie prać w proszku. Jeśli nie mamy płynu do prania zastosujmy sam płyn do płukania - też da radę.
ja też bym go wrzuciła do pralki
ostatnio nawet kołdre z pierza wrzuciłam bo młody mi sokiem zalał i o dziwo nic jej nie było ![]()
Polarowe bluzy i kocyki piorę w płynie do prania, płyn do płukania oczywiście także dodaję. Pralkę nastawiam na wełnę, wtedy delikatniej obchodzi się z całą zawartością bębna
.
ja w swojej pralce też mam taki tryb, tylko okazało się po wyjęciu rzeczy z pralki że ten tryb nie ma wirowania i z ubrań wprost leci woda, potem co chwilę musiałam ścierać podłogę przez pół dnia, już nie używam tego trybu ![]()
Mój piesek śpi na polarowym kocyku, pierzemy normalnie w pralce i piorę go na 60 stopni najmniej bo wiadomo psiak chodzi po dworze to i się brudzi. Kocyk z początku był mój ale psinie się tak spodobał że jej oddałam i co ciekawe mimo wielokrotnego prania nic mu nie dolega, po praniu wygląda jak nowy a ma kremowy kolor więc sama byłam zdziwiona że to takie wytrzymałe.
Olinka napisał/a:Polarowe bluzy i kocyki piorę w płynie do prania, płyn do płukania oczywiście także dodaję. Pralkę nastawiam na wełnę, wtedy delikatniej obchodzi się z całą zawartością bębna
.
ja w swojej pralce też mam taki tryb, tylko okazało się po wyjęciu rzeczy z pralki że ten tryb nie ma wirowania i z ubrań wprost leci woda, potem co chwilę musiałam ścierać podłogę przez pół dnia, już nie używam tego trybu
Moja pralka nastawiona na wełnę wiruje, ale w jakiś inny sposób niż na przykład przy bawełnie, bo rzeczy są stosunkowo suche, za to potraktowane delikatniej, więc mniej pogniecione. Dodam, że pralka, którą posiadam, to żadne cudo
.