Jestesmy razem ponad rok, on nigdy nie byl w tak długim związku, a ma juz ponad 30 lat! Nie moze sie pozbyc starych nawyków, wiem ze mezczyzna ma swoje potrzeby i staram sie akceptowac i zrozumiec to, ale niektóre jego zachowania przekraczeją już granice mojej wyrozumiałości.
Np. Co tydzien spotyka sie z kumplami i chodza sobie do pubow jak im sie juz nudzi to podrywaja sobie laski. On mi o tym wszystkim opowiada i wiem, ze jest wierny i ze to stare nawyki. Niedawno spotakalam sie po latach z kolezanka i juz po 10 min zgadalysmy sie ze moj chlopak kilka tygodni temu ja podrywal i wzial od niej nawet nr tel. (pomietam ze mowil mi o tym. Koledze sie podobala ona wiec chcial mu zrobic na zlosc - zdobyc nr i sprzedaz mu za "flaszke") mimo wszystko zrobilo mi sie głupio. Opowiedzialam mu o tym, rozmawialismy i obiecal mi zaprzestania tych praktyk. Nie minął miesiac kiedy znowu to zrobil, chyba zapomnial o obietnicy, bo o wszystkim mi opowiedzial.
Nie chce robic mu awantur, nie chce tez sie rozstawac z nim, bo to naprawde fajny facet i dobrze nam razem, ale nie potrafie tego zaakceptowac, zle mi z tym. Czy mam prawo zabronic mu tego? przeciez to nie przyniesie oczekiwanego rezultatu. chce zeby czul sie swobodnie, ale nie chce zeby podrywal inne! bede wdzieczna za jakies rady, rozwiazania tej sytuacji.
Pozdrawiam
Podobne tematy
Wybacz, ale sądzę, że Twój "facet" nie dorósł do związku. Fakt, że mając 30 lat nie ma na koncie związku trwającego dłużej niż rok - świadczy o jakiejś albo niedojrzałości, albo niechęci (z wygody?) do zmiany stylu życia. Mam wrażenie, że dla niego Wasza znajomość to tylko wygodny układ, w którym on doskonale się czuje, bo ma dziewczynę i ma dalej to co wcześniej... Fakt "zarywania", nawet dla zabawy, innych dziewczyn powinien dać Ci coś do przemyślenia. Ja chyba zakończyłbym taki związek, bo nie miałbym pewności co do wierności i uczciwości partnera.
Może przeprowadź poważną rozmowę i daj mu znać, że nie godzisz się na takie jego zachowanie. Chyba, że mimo wszystko to Ci odpowiada?
Chcesz być w związku z facetem, dla którego "wyrywanie lasek" to zabawa? To świadczy, że nie dorósł do uczciwego związku z kobietą. I może nie dorośnie, bo tak mu wygodnie? Nie widzę większej przyszłości dla takiej znajomości. Jeśli nie chcesz kiedyś tu pisać, że Twój mężczyzna Cię zdradza i nie chcesz płakać do poduszki - zrób z tym coś...
Jestesmy razem ponad rok, on nigdy nie byl w tak długim związku, a ma juz ponad 30 lat! Nie moze sie pozbyc starych nawyków, wiem ze mezczyzna ma swoje potrzeby i staram sie akceptowac i zrozumiec to, ale niektóre jego zachowania przekraczeją już granice mojej wyrozumiałości.
O jakich męskich potrzebach piszesz? Zaliczanie każdej laski? Dla mnie to jest zwykłe prostactwo i żenujące zachowanie gówniarza a nie dojrzałego faceta.
Np. Co tydzien spotyka sie z kumplami i chodza sobie do pubow jak im sie juz nudzi to podrywaja sobie laski. On mi o tym wszystkim opowiada i wiem, ze jest wierny i ze to stare nawyki.
Rozumiem, że chwilkę dla Ciebie też znajdzie gdzieś pomiędzy spotkaniami z kumplami i podrywaniem kolejnych lasek? Skąd niby wiesz, że jest Ci wierny bo tak mówi? Ze starych nawyków pozostało mu tylko podrywanie czy coś jeszcze bo mając 30 lat i żadnego normalnego związku to nie jest normalne.
Niedawno spotakalam sie po latach z kolezanka i juz po 10 min zgadalysmy sie ze moj chlopak kilka tygodni temu ja podrywal i wzial od niej nawet nr tel. (pomietam ze mowil mi o tym. Koledze sie podobala ona wiec chcial mu zrobic na zlosc - zdobyc nr i sprzedaz mu za "flaszke") mimo wszystko zrobilo mi sie głupio. Opowiedzialam mu o tym, rozmawialismy i obiecal mi zaprzestania tych praktyk. Nie minął miesiac kiedy znowu to zrobil, chyba zapomnial o obietnicy, bo o wszystkim mi opowiedzial.
O obietnicach się nie zapomina...i nie tłumaczymy sobie sami złego zachowania naszego partnera tylko po to żeby go ,,wybielić" w swoich oczach.
Nie chce robic mu awantur, nie chce tez sie rozstawac z nim, bo to naprawde fajny facet i dobrze nam razem, ale nie potrafie tego zaakceptowac, zle mi z tym. Czy mam prawo zabronic mu tego? przeciez to nie przyniesie oczekiwanego rezultatu. chce zeby czul sie swobodnie, ale nie chce zeby podrywal inne! bede wdzieczna za jakies rady, rozwiazania tej sytuacji.
Pozdrawiam
Dobrze wam razem ale nie potrafisz tego zaakceptować i jest Ci źle. To w końcu jest dobrze czy nie w waszym związku? Czy masz prawo mu tego zabronić? Wiesz jakie masz prawo...masz prawo wymagać od niego żeby zaczął się zachowywać jak dorosły facet a nie dupek. Moja rada jest taka. Rozmowa,ustalenie granic i czekasz na efekty. Jak znowu zapomni o obietnicy to Ty zapomnij o nim. W ramach terapii szokowej odwracasz role. Dzisiaj idziesz na miasto z koleżankami i jutro możesz mu poopowiadać o swoich podbojach. Pewnie się będzie cieszył, że ma tak zaradną dziewczynę.
Podejrzewam, ze efekt rozmowy i wyzaczenia granic bedzie taki, ze przestanie mi o tym wszystkim opowiadac. Moze faktycznie jest mu wygodnie, jestem chyba dla niego kumpela, z ktora moze sie posmiac i dostac to czego chce. Z drugiej strony widze jak sie zmienil odkiedy zaczelismy sie spotykac, moze potrzebuje czasu zeby przywyknąc do tej sytuacji. Widzi swoich kolegów, którzy "zmarnowali sie przez kobiety" (to jego słowa) i boi sie, ze kobieta bedzie mu mowila co ma robic:) Chyba chce byc jednoczesnie wolny i byc ze mna.
Zawiadom go ze co weekend będziesz chodzić z koleżankami na impry. I opowiadaj jak flirtowalas...
Tez dziecinne. Nie?
Co to znaczy zmarnowali życie przez kobiety???
Podejrzewam, ze efekt rozmowy i wyzaczenia granic bedzie taki, ze przestanie mi o tym wszystkim opowiadac.
On nie ma przestać o tym opowiadać tylko przestać się tak zachowywać. Jedna sytuacja kiedy zrobiło Ci się głupio nie wystarczy? Jeśli dwoje dorosłych ludzi żyje w normalnym związku to nie zachowują się w ten sposób.
Moze faktycznie jest mu wygodnie, jestem chyba dla niego kumpela, z ktora moze sie posmiac i dostac to czego chce.
O tym tez powinniście porozmawiać bo być może za dużo oczekujesz po tym związku którego być może tak naprawdę nie ma.
Z drugiej strony widze jak sie zmienil odkiedy zaczelismy sie spotykac, moze potrzebuje czasu zeby przywyknąc do tej sytuacji.
Czyli jeszcze ta jedna mała zmiana i będzie facet całkiem ok:).
Chyba chce byc jednoczesnie wolny i byc ze mna.
Ale z tego co czytam to Tobie taki układ nie za bardzo pasuje. Szczera rozmowa powinna wyjaśnić wszystkie Twoje może,wydaje mi się,podejrzewam bo jak na razie to żyjesz w zawieszeniu i nie znasz odpowiedzi na pytania na które chcesz poznać odpowiedzi.
Daj mmu wybór albo ty albo koniec z wami jeśli cie naprawde kocha wybierze ciebie a jeśli nie to wiesz co zrobi
"zwykły facet" Musze Ci przyznać racje