Witam
Chcemy się podzielić naszymi przemyśleniami na temat naszego uczucia. Myślimy, że historia jaką piszemy trochę różni się od szablonu ogólnie przyjętego. Mamy nadzieję, że się spodoba. Prosimy o komentarze by pozostałe dwie części były lepsze.
Jeszcze parę miesięcy temu prowadzili zupełnie inne życia, w zupełnie innych miejscach? A jakie życie prowadzą teraz i gdzie się obecnie znajdują? Odpowiedź znajdziesz tutaj
Wszyscy piszemy swoją historię każdego dnia, z tą małą różnicą, iż jedni uważają, że życie im się przydarza, a inni kreują je bezustannie?.
To był zwykły dzień w kalendarzu, poznali się przypadkiem na forum internetowym. Mieli swoje plany i cele, lecz wtedy ich drogi się połączyły. Wirtualny świat był pomostem, który wykorzystywali do powolnego poznawania się nawzajem.
Ich opowieść nie różniłaby się od wielu innych podobnych, gdyby nie jeden szczegół?.
Pierwsze tygodnie znajomości przyniosły wiele zaskakujących zdarzeń. W tamtym też czasie powstał serwis kreatorzysukcesu
Chęć ciągłego rozwoju i pogoń za czymś nowym pozwoliła im zacieśnić więzy znajomości. Czas spędzany na wspólnych konwersacjach się wydłużał, coraz częściej się śmiali i żartowali. Rozmawiali prawie o wszystkim? prawie gdyż Łukasz coś ukrywał?
Każdy dzień wnosił coś nowego do ich jakże szybko rozwijającej się znajomości. Czuli się na tyle swobodnie, że zaczęli ujawniać sobie nawzajem najskrytsze sekrety. Nim się spostrzegli dystans ich dzielący zaczął im doskwierać, Skype i smsy już nie wystarczały. Aby zrobić kolejny krok miało dojść do spotkania, nadarzyła się ku temu okazja w Krakowie. Zaplanowano tam zjazd grupy osób z forum na którym się poznali.
Jednak on w ostatniej chwili znalazł wymówkę.
Powiedział, ?nie mogę, nie mam czasu, za dużo pracy?. Nawet nie przyszło jej do głowy, że był ku temu inny powód.
Łukasz targany wyrzutami sumienia, że zawiódł Małgorzatę wreszcie podjął decyzję.
W przeddzień zjazdu wszystko miało się zmienić. W oczach Łukasza sekret, który nosił mógł zaważyć na ich dalszej znajomości. Jeśli dobrze policzyć już kilkukrotnie miał sposobność poruszyć ten temat, lecz zawsze strach przed odrzuceniem brał górę.
9.06.2011 nadarzyła się okazja jak żadna inna, lęk ustąpił, a on wreszcie wysłał tego szczególnego smsa.
Zrobił to tak zagadkowo i tak nieśmiało, jakby to nie było on. Cała pewność siebie i odwaga jakimi Łukasz urzekł Małgorzatę uciekły! Na początku ta wiadomość nawet do niej nie dotarła, nie mieściło się jej w głowie to co przeczytała.
Nie mogła uwierzyć? ?jaka wada genetyczna? na jakim wózku??. Łzy i niedowierzanie towarzyszyły jej do świtu?
Wszystkie wyobrażenia jego postaci jakie tworzyła w głowie przestały mieć znaczenie.
?Nie potrafię nawet jednoznacznie nazwać uczuć jakie mną wtedy targały: smutek, żal, złość? chyba wszystkie po trochu. Ta jego odpowiedź ?nie w tym życiu? świadczyła o jego braku wiary, że kiedykolwiek będzie szczęśliwy, że pogodził się z losem! A przecież każdy zasługuje na radość. Ten jego spokój ? rozdzierał moje serce! Byłam wtedy taka bezsilna, nic przecież nie mogłam zrobić!?
M.
Gdy skończyli było tak jasno, że Łukasz mógł dostrzec co wskazuje zegar wiszący nad jego głową? była 5 nad ranem. Sen nie spowił ich ciał tamtej nocy w ogóle.
?Bezsenna noc w Gorzkowicach i Krakowie?, tak nazwali to wydarzenie.
Cały kolejny dzień chłopak z małego miasteczka w centralnej Polsce bił się z myślami, pytania same wskakiwały mu do głowy, ?co teraz będzie??, ?jak zareaguje??, ?co przyniesie następny dzień??.
Ku jego zdziwieniu znajomość trwała dalej. Niepełnosprawność Łukasza nic nie zmieniła.
?Małgorzatka wywarła na mnie wielki wpływ. Osiągnęła coś czego nigdy bym nie przypuszczał. Życie sprawiło że twardo ?stąpałem? po ziemi (hehe, ale paradoks sytuacyjny, od siódmego roku życia poruszam się na wózku), bałem się marzyć. Zawsze pragmatyzm wygrywał, malowałem świat w szarych barwach. Ona była zupełnie inna, fascynowała się siłą słów, siłą umysłu, motywacją. Niepostrzeżenie wciągnęła mnie.?
Ł.
Akceptacja i zrozumienie, których tak bardzo Łukasz pragnął, to niestety wciąż deficytowy produkt. Ciągle powtarzał, że z jego punktu widzenia to ludzie zdrowi są dla niego inni, a on przecież nigdy nie okazywał braku zrozumienia dla nich.
Chociaż bardzo dużo wycierpiał nigdy nie rozczulał się nad sobą, gdyż miał świadomość, że to nic nie zmieni. Dlatego też z każdej, nawet najgorszej sytuacji czerpał lekcje. Oczywiście spotkały go i dobre rzeczy i o tych też z chęcią opowiadał.
Zaczęło docierać do Małgorzaty kogo tak naprawdę poznała?
C.D.N.