netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Historia prawdziwa pisana z Barcelony

3 odpowiedzi2 349 wyświetleńzałożony przez KreatorzySukcesu, 09.11.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Historia prawdziwa pisana z Barcelony

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 4 ]

1

Temat: Historia prawdziwa pisana z Barcelony

Witam
Chcemy się podzielić naszymi przemyśleniami na temat naszego uczucia. Myślimy, że historia jaką piszemy trochę różni się od szablonu ogólnie przyjętego. Mamy nadzieję, że się spodoba. Prosimy o komentarze by pozostałe dwie części były lepsze.



Jeszcze parę miesięcy temu prowadzili zupełnie inne życia, w zupełnie innych miejscach? A jakie życie prowadzą teraz i gdzie się obecnie znajdują? Odpowiedź znajdziesz tutaj

Wszyscy piszemy swoją historię każdego dnia, z tą małą różnicą, iż jedni uważają, że życie im się przydarza, a inni kreują je bezustannie?.

To był zwykły dzień w kalendarzu, poznali się przypadkiem na forum internetowym. Mieli swoje plany i cele, lecz wtedy ich drogi się połączyły. Wirtualny świat był pomostem, który wykorzystywali do powolnego poznawania się nawzajem.

Ich opowieść nie różniłaby się od wielu innych podobnych, gdyby nie jeden szczegół?.

Pierwsze tygodnie znajomości przyniosły wiele zaskakujących zdarzeń. W tamtym też czasie powstał serwis kreatorzysukcesu

Chęć ciągłego rozwoju i pogoń za czymś nowym pozwoliła im zacieśnić więzy znajomości. Czas spędzany na wspólnych konwersacjach się wydłużał, coraz częściej się śmiali i żartowali. Rozmawiali prawie o wszystkim? prawie gdyż Łukasz coś ukrywał?

Każdy dzień wnosił coś nowego do ich jakże szybko rozwijającej się znajomości. Czuli się na tyle swobodnie, że zaczęli ujawniać sobie nawzajem najskrytsze sekrety. Nim się spostrzegli dystans ich dzielący zaczął im doskwierać, Skype i smsy już nie wystarczały. Aby zrobić kolejny krok miało dojść do spotkania, nadarzyła się ku temu okazja w Krakowie. Zaplanowano tam zjazd grupy osób z forum na którym się poznali.

Jednak on w ostatniej chwili znalazł wymówkę.

Powiedział, ?nie mogę, nie mam czasu, za dużo pracy?. Nawet nie przyszło jej do głowy, że był ku temu inny powód.

Łukasz targany wyrzutami sumienia, że zawiódł Małgorzatę wreszcie podjął decyzję.
W przeddzień zjazdu wszystko miało się zmienić. W oczach Łukasza sekret, który nosił mógł zaważyć na ich dalszej znajomości. Jeśli dobrze policzyć już kilkukrotnie miał sposobność poruszyć ten temat, lecz zawsze strach przed odrzuceniem brał górę.

9.06.2011 nadarzyła się okazja jak żadna inna, lęk ustąpił, a on wreszcie wysłał tego szczególnego smsa.



Zrobił to tak zagadkowo i tak nieśmiało, jakby to nie było on. Cała pewność siebie i odwaga jakimi Łukasz urzekł Małgorzatę uciekły! Na początku ta wiadomość nawet do niej nie dotarła, nie mieściło się jej w głowie to co przeczytała.

Nie mogła uwierzyć? ?jaka wada genetyczna? na jakim wózku??. Łzy i niedowierzanie towarzyszyły jej do świtu?

Wszystkie wyobrażenia jego postaci jakie tworzyła w głowie przestały mieć znaczenie.



?Nie potrafię nawet jednoznacznie nazwać uczuć jakie mną wtedy targały: smutek, żal, złość? chyba wszystkie po trochu. Ta jego odpowiedź ?nie w tym życiu? świadczyła o jego braku wiary, że kiedykolwiek będzie szczęśliwy, że pogodził się z losem! A przecież każdy zasługuje na radość. Ten jego spokój ? rozdzierał moje serce! Byłam wtedy taka bezsilna, nic przecież nie mogłam zrobić!?

M.



Gdy skończyli było tak jasno, że Łukasz mógł dostrzec co wskazuje zegar wiszący nad jego głową? była 5 nad ranem. Sen nie spowił ich ciał tamtej nocy w ogóle.

?Bezsenna noc w Gorzkowicach i Krakowie?, tak nazwali to wydarzenie.

Cały kolejny dzień chłopak z małego miasteczka w centralnej Polsce bił się z myślami, pytania same wskakiwały mu do głowy, ?co teraz będzie??, ?jak zareaguje??, ?co przyniesie następny dzień??.

Ku jego zdziwieniu znajomość trwała dalej. Niepełnosprawność Łukasza nic nie zmieniła.



?Małgorzatka wywarła na mnie wielki wpływ. Osiągnęła coś czego nigdy bym nie przypuszczał. Życie sprawiło że twardo ?stąpałem? po ziemi (hehe, ale paradoks sytuacyjny, od siódmego roku życia poruszam się na wózku), bałem się marzyć. Zawsze pragmatyzm wygrywał, malowałem świat w szarych barwach. Ona była zupełnie inna, fascynowała się siłą słów, siłą umysłu, motywacją. Niepostrzeżenie wciągnęła mnie.?

Ł.

Akceptacja i zrozumienie, których tak bardzo Łukasz pragnął, to niestety wciąż deficytowy produkt. Ciągle powtarzał, że z jego punktu widzenia to ludzie zdrowi są dla niego inni, a on przecież nigdy nie okazywał braku zrozumienia dla nich.

Chociaż bardzo dużo wycierpiał nigdy nie rozczulał się nad sobą, gdyż miał świadomość, że to nic nie zmieni. Dlatego też z każdej, nawet najgorszej sytuacji czerpał lekcje. Oczywiście spotkały go i dobre rzeczy i o tych też z chęcią opowiadał.

Zaczęło docierać do Małgorzaty kogo tak naprawdę poznała?

C.D.N.

2

Odp: Historia prawdziwa pisana z Barcelony

Mijały dni i tygodnie. Chociaż czas spędzany wspólnie w świece wirtualnym wydłużał się, to zdawali sobie sprawę, że taki stan rzeczy nie może trwać wiecznie, że należy się spotkać twarzą w twarz. Zaczęli o tym rozmawiać, lecz termin nie został konkretnie ustalony. Świat marzeń w którym przebywali, był bezpieczną przystanią dla obojga.

Powrócił strach?

Łukasz nigdy nie pokazywał jak bardzo obawiał się konfrontacji, nie chciał zakłócać tych pięknych chwil. Coraz mocniej zacieśniał więzy z Małgorzatą. Opowiadał jej o swoim codziennym dniu, z jakimi problemami się boryka, jakie tak naprawdę jest jego życie. Ona słuchała z niedowierzaniem, czasami ze łzami, innym razem z uśmiechem na twarzy, zawsze jednak z wielkim spokojem i zrozumieniem. Akceptowała go takim jakim był.

Aby nie stać w miejscu, obydwoje rzucili się w wir pracy. Rozwijali serwis kreatorzysukcesu, zajęli się pracą codzienną, żyli normalnie? wspierali się w trudnych chwilach. Postanowili podszkolić język angielski. Wybierali piosenki, słuchali je i następnie tłumaczyli nieznane słówka.

Pierwsza taka lekcja. Ona wybrała utwór, on również, nie konsultowali się. Nagle bach, jak piorun z nieba. Małgorzata przeczytała swoje pierwsze słowo: ?collide-zderzać?? To chyba nawet matematycznie było niemożliwe? a jednak. Jego pierwszy wyraz to ?collide-zderzać?. Chwila konsternacji. To nie mógł być zbieg okoliczności.

Od tamtej chwili piosenka o tym samym tytule już nierozerwalnie im towarzyszyła.
Howie Day - Collide

Takich splotów wydarzeń pojawiało się coraz więcej. Prawie identyczne sms?y wysyłane jednocześnie, takie same reakcje na różne sytuacje. Byli nierozłączni.

Ich znajomość rozwijała się tak naturalnie jak wszystko na wiosnę budzi się do życia. Niczego nie udawali, niczego nie przyśpieszali, nikogo nie dopuszczali do swojego świata. Gosia powoli zaczynała zdawać sobie sprawę, że zakochuje się w Łukaszu! Strach przeplatał się ze szczęściem! Uczucie było jednak silniejsze i to ono pozwoliło jej się uśmiechać mimo wiedzy o niedogodnościach.

Po drugiej stronie, Łukasz dochodził do podobnych wniosków. Zaczął fantazjować, wierzyć, że szczęście i jemu jest pisane, jednak bał się nazwać to co czuł. Wiedział, że i tak wszystko rozstrzygnie się podczas spotkania.

Zanim jeszcze ustalili datę, po drodze pojawiło się coś innego?

Łukasz bardzo emocjonalnie podchodził do swojej niepełnosprawności, był twardy wewnętrznie, ale i na jego pancerzu znajdowały się słabe punkty. W Polsce niestety ciągle o tolerancji więcej się mówi, niż robi, aby takie osoby jak on czuły się częścią społeczeństwa. Gdziekolwiek by się nie pojawił, bariery architektoniczne wyrastały jak spod ziemi, a wzrok ludzi mówiący ?twoje miejsce jest w domu? spalał go od środka.

Dlatego też często wracał do magicznego tygodnia spędzonego dwa lata temu w BARCELONIE. Opowiadał Małgorzacie jak czuł się ?normalny? w tamtym otoczeniu. Nie umiał tego opisać słowami, ciągle powtarzał, że wiele by zrobił dla tego uczucia.

Ta rozmowa dała początek wszystkiemu co działo się później.

Podejmowane decyzje miały ich zaprowadzić w piękniejsze miejsce?

C.D.N.

3

Odp: Historia prawdziwa pisana z Barcelony

Był lipiec, Małgorzata pracowała w Krakowie, a Łukasz rozpoczął wakacje. Zaliczył sesje i mógł w końcu odpocząć.

Codzienne życie nie przyćmiło im jednak tamtej rozmowy o Barcelonie. Zasiane wcześniej ziarenko zaczynało kiełkować, przynosząc pewnego dnia koncepcje wspólnej, tygodniowej wycieczki, do stolicy Katalonii. Wkrótce poczynili pierwsze kroki w nieznane. Marzenia zaczęły nabierać barw.

10 lipca. Data wywracająca świat do góry nogami. Sms Małgorzaty: ?Co ty na to abyśmy zostali w Barcelonie? Abyśmy tam zamieszkali? Powiedz, że zostajemy??. Pancerz budowany przez Łukasza tyle lat, z taką pieczołowitością pękł. W jednej chwili przez głowę chłopaka przeleciały setki wariantów. Wszystkie były szczęśliwe. ?Tak zostajemy?? odpisał.

Ich głowy wypełniły się wizjami wspólnej przyszłości, każda sekunda podsuwała kolejne niemożliwe dla innych kreacje życia, życia we dwoje w najpiękniejszym zakątku na Ziemi. Plany wycieczkowe zostały zastąpione planami  mającymi na celu dać możliwie najlepszy start dwójce zakochanych.

Postanowili, że całe to przedsięwzięcie zostanie zachowane w tajemnicy. Wiedzieli, że jeśli rodzina i znajomi dowiedzą się o wszystkim zaczęliby ściągać ich na ziemię, tłumaczyć że to niemożliwe, że ludzie zdrowi tak nie postępują, a co dopiero Łukasz, który do normalnego funkcjonowania potrzebuje drugiej pary rąk. Nie powiedzieli o tym pomyśle nawet Pawłowi i Sabinie, którzy mieli udać się z nimi na wakacje.

Wszystko układało się według planu, kolejne punkty na liście realizowali bardzo szybko, do wylotu pozostało 6 tygodni? ten czas przyniósł wiele niespodzianek.

Pierwszą z nich była rezygnacja przyjaciół ze wspólnej wycieczki. Jednak to ich nie zniechęciło. Wiedzieli teraz na czym stoją i że wszystkie decyzje zależą tylko od nich.

Pozostała jeszcze jedna kwestia ? pierwsze spotkanie, do którego o mały włos w ogóle by nie doszło?

Jakkolwiek może to wydawać się dziwne, szczegóły dopracowane zostały dopiero na miesiąc przed planowanym wyjazdem. Padło na Wrocław, miasto gdzie Gosia przeprowadziła się wcześniej.

Na kilka  dni przed nim, Łukasz spędzał bezsenne noce. Pragnął czegoś tak mocno i zarazem tak bardzo się obawiał? Nadmiar emocji dał się we znaki pod postacią paraliżującej gorączki. Mimo osłabienia wyruszył do stolicy dolnego śląska. Tak wyczekiwany moment w końcu nastąpił. Czuli jakby znali się od zawsze, fizyczna bariera nie miała znaczenia. Spędzili razem dwa piękne dni?

Znaczącym dla pary wydarzeniem był moment, kiedy Gosia nie dała rady podnieść Łukasza, jej ręce były zbyt słabe.

Został tylko miesiąc do wspólnego wyjazdu? nie było nad czym się zastanawiać ? Małgorzata zapisała się na siłownie. Dzień w dzień wspierali się wzajemnie, przypominali sobie do czego dążą i czego chcą. To im dawało siłę, aby poruszać się do przodu.



-Wierzysz?

-Tak, wierzę.



W końcu przyszedł 11 września. Samolot, bilety w jedną stronę, masa walizek i to wspaniałe uczucie, że podążali właściwą ścieżką?

Łukasz, chociaż zostawiał w Polsce rodzinę, która notabene o wszystkim miała się dowiedzieć dopiero, gdy ten wyląduje w Barcelonie, wiedział co do nich czuje i ile im zawdzięcza. Znali go od zawsze, więc był pewien, że zrozumieją, że będą z niego dumni.

Wraz z wylądowaniem na hiszpańskiej ziemi, rozpoczęło się dla dwójki marzycieli, nowe życie. Wyrwali się by zrobić coś więcej niż tylko pojawić się na tym świecie i odejść w nieznane gdy przyjdzie na to czas. Postanowili wspólnie napisać historię piękną, historię wypełnioną miłością, zrozumieniem i szacunkiem. Tyle zbiegów okoliczności i decyzji doprowadziło ich do tej chwili? a to dopiero początek!

?

Nie zawsze jest tak jak zaplanujesz. Ważna jest reakcja na niespodziewane zmiany. Naucz się traktować je jak coś dobrego. Pozytywne myśli w końcu odbiją się w zwierciadle twojego życia i stanie się to, co najbardziej oczekiwane ? sen zamieni się w rzeczywistość.

Jak tylko pojawia się w twojej głowie marzenie, cel którego bardzo pragniesz, skup się na nim i nie dopuszczaj myśli o porażce, wtedy droga do realizacji sama zacznie się ujawniać. Jeżeli nie musisz, nie mów o nim nikomu. Rób swoje każdego dnia z wytrwałością i spokojem, do czasu aż wszyscy wokoło otworzą usta ze zdziwieniem, jak wspaniałe życie wiedziesz i jak wiele dokonałeś!

Nam się udało pomimo wielu sytuacji ciągnących w dół. Porażkę odbieraliśmy jako informację zwrotną co musimy poprawić, ulepszyć, aby dotrzeć tam gdzie chcemy. Teraz z perspektywy czasu, satysfakcja jest ogromna.

?

To jest historia KreatorówSukcesu, a Ty kiedy napiszesz swoją?

Posty [ 4 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Historia prawdziwa pisana z Barcelony

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026