czesc wszystkim.. chce sie podzielic z Wami z moim problemem, musze cos z tym zrobic tylko nie bardzo wiem jak sobie poradzic, mam nadzieje ze pomozecie. Otoz, mam faceta,jestesmy prawie 4 lata, mieszkamy razem i niby wszystko jest ok, do czasu kiedy mamy imprezki alkoholowe-kiedy ja pije alko zawsze konczy sie to gruba awantura. Tak wiem, najlepiej nie pic!!! Wstepuje we mnie jakis diabel, w momencie robie sie zlosliwa, odtracam faceta, robie mu jazdy o wszystko, nic mi nie pasuje:( kiedys jak byly takie imprezki nie bylo problemu-najchetniej nie wypuszczalabym go z objec. A teraz tak nie ma. Nie podoba mi sie to bardzo, ale nie umiem nad tym zapanowac... krzywdze go, wiem o tym.. Po takich jazdach przepraszam zapewniam ze wiecej nie bedzie tak-tylko co z tego jak do nastepnej imprezy:( Kocham go bardzo, nie chce go stracic ale wiem ze powoli ma dosyc tego i wcale mu sie nie dziwie...
Podobne tematy
Nie umiesz pić - nie pij. A jeśli nie chcesz zrezygnować z alkoholu mimo grożącej Ci utraty ukochanej osoby - zachęcam do wizyty w poradni uzależnień.
Podejmij własną terapię.
Alkohol zwalnia Twoje hamulce i dochodzi do głosu, skrywana dość głęboko i na trzeźwo kontrolowana, agresja. Ciekawa jestem, czemu ją gromadzisz i nie rozładowujesz jej w bezpieczny sposób.
Napisz prosze na gg 200605o4
Mogę pisać tutaj, jeśli to do mnie ta uwaga, ale nie jestem na gg.