netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Patrycja

7 odpowiedzi2 757 wyświetleńzałożony przez Patrycja25, 04.11.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 8 ]

1 Ostatnio edytowany przez Patrycja25 (2011-11-04 21:12:28)

Temat: Patrycja

Witam was jestem dziś pierwszy raz.Zaglądałam do was ale jakoś brakowało mi zawsze odwagi żeby napisać ale dziś się odważyłam! Wiec tak byłam w związku 10 lat 5 lat temu urodziła nam się córeczka oszaleliśmy ze szczęścia! uważałam ze nasz związek był udany ale pomyliłam się. od kwietnia maż dziwnie się zachowywał komórkę chował wiecznie z nią chodził miał na milczy ale stwierdziłam ze sobie coś wkręciłam i dałam spokój.. 3 miesiące temu przyszedł z pracy i powiedział mi ze się wyprowadza ze nie kocha mnie co się okazało poznał na czacie dziewczynę z dzieckiem mieszka 300km od nas. zakochał się w niej nas zostawił i wyprowadził do swojej mamy a do tej ukochanej jeździ raz na miesiąc.. nie daje sobie rady kocham go nadal błagałam zęby został ale śmiał mi się w oczy i tylko słyszałam NIE minęło już 3 miesiące a ja dalej nie daje rady mam depresje schudłam 15 kg zamknęłam się w sobie i tylko płacze do poduszki a jak wiem ze jest u niej to ciężko mi jest bardzo..Nasza córka tez strasznie to przeżyła ze tatuś się wyprowadził wiem ze murzę być silna dla niej ale już psychicznie nie daje rady kocham go nadal chodź on mnie nie nienawidzi  dobrze się bawi nie interesuje go co się dzieje z nami:-(

2

Odp: Patrycja

To co piszesz, to normalna reakcja na sytuację w której się znalazłaś.
Kochasz go, ale czy on kocha Ciebie?
Każda kobieta, która znalazła się w takiej sytuacji, pisze jak bardzo kocha swojego partnera, jak bardzo chce aby on wrócił i aby było normalnie, tak jak wcześniej.

W Twoim życiu już nigdy nie będzie tak jak wcześniej, bo tego nie da się zapomnieć, może kiedyś wybaczysz, ale nie zapomnisz.
Teraz myśl o sobie i dziecku.
Potrzebujesz czasu, aby to wszystko sobie ułożyć, zrozumieć, pogodzić się z sytuacją.
Tak, naprawdę nie masz innego wyjścia, bo masz dziecko, którym teraz musisz się zaopiekować, bo cierpi tak jak Ty.

Zaglądaj na to forum, czytaj różne wątki, bo one pozwolą ci zrozumieć i przetrwać ten najgorszy okres "żałoby po związku".
Znajdziesz tutaj wiele rad i na pewno wsparcie.
Trzymaj się i głowa do góry:)
Pokaż teraz temu draniowi, że jesteś silną kobietą i niech zobaczy co stracił.

3

Odp: Patrycja

Patrycjo Kochana, takich kobiet ja Ty jest nas tu wiele, i każda z nas cierpi ale wiem że Cię to nie pociesza.
Nie chcę Ci mówić myśl o sobie i dziecku bo wiem, że teraz nie potrafisz, wiem, że myślisz tylko o nim i przypominają Ci się tylko te wspaniałe chwile. Ja jestem obecnie w bardzo podobnej sytuacji u mnie od momentu wyprowadzki minęło 2 miesiące i również jest źle. Radzę Ci jedno (to co mi poradziła jedna mądra kobieta tutaj) idź do psychologa, zacznij od tego, później zaczniesz myśleć o sobie i coraz mniej o nim.
I opisz jeszcze trochę wiecej o waszym związku. Jak blisko byliście, czy był jakis kryzysz. Czy jeszczemąż kontaktuje się z Waszym dzieckiem?

4

Odp: Patrycja

Witaj
Jestem kolejna ktora to spotkalo tylko ze ja jestem w ciazy.
Wiem jak Tobie jest ciezko tesknisz kochasz i chcesz miec go przy sobie.Ja juz jestem ponad dwa miesiace po tym jak mnie zostawil jest juz troszke lepiej nie placze tak czesto jak plakalam staram sie wiecej usmiechac i zapelnic sobie dzien tak bym nie miala czasu na myslenie.
To prawda ze czas jest najlepszym lekarstwem jak i rowniez psychlog co prawda ja nie bylam u psychologa ale moja przyjaciolka bylam moim psychologiem.Nigdy sie nademna nie uzala zawsze otwiera mi oczy na cos czego nie widze i ciagle powtarza ze pozytywne myslenie wszystko moze zdzialac.Sa takie dni ze jest ciezko ze lzy sie cisna do oczu ze chce sie krzyczec z bolu ale to przechodzi.

5

Odp: Patrycja
Patrycja25 napisał/a:

Witam was jestem dziś pierwszy raz.Zaglądałam do was ale jakoś brakowało mi zawsze odwagi żeby napisać ale dziś się odważyłam! Wiec tak byłam w związku 10 lat 5 lat temu urodziła nam się córeczka oszaleliśmy ze szczęścia! uważałam ze nasz związek był udany ale pomyliłam się. od kwietnia maż dziwnie się zachowywał komórkę chował wiecznie z nią chodził miał na milczy ale stwierdziłam ze sobie coś wkręciłam i dałam spokój.. 3 miesiące temu przyszedł z pracy i powiedział mi ze się wyprowadza ze nie kocha mnie co się okazało poznał na czacie dziewczynę z dzieckiem mieszka 300km od nas. zakochał się w niej nas zostawił i wyprowadził do swojej mamy a do tej ukochanej jeździ raz na miesiąc.. nie daje sobie rady kocham go nadal błagałam zęby został ale śmiał mi się w oczy i tylko słyszałam NIE minęło już 3 miesiące a ja dalej nie daje rady mam depresje schudłam 15 kg zamknęłam się w sobie i tylko płacze do poduszki a jak wiem ze jest u niej to ciężko mi jest bardzo..Nasza córka tez strasznie to przeżyła ze tatuś się wyprowadził wiem ze murzę być silna dla niej ale już psychicznie nie daje rady kocham go nadal chodź on mnie nie nienawidzi  dobrze się bawi nie interesuje go co się dzieje z nami:-(

Aż się wierzyć nie chce, że ktoś w taki sposób porzuca dziecko. Między dorosłymi ludźmi różnie może być. Zawsze jedno może skończyć z drugim, ale piszesz o sytuacji, że zostawił Ciebie i córkę i że się śmieje, kiedy chcesz żeby wrócił. Przecież ktoś taki to potwór bez serca. Żone można przestać kochać, ale miłości do dzieci nie można utracić!

6

Odp: Patrycja
anna0804 napisał/a:

Witaj
Jestem kolejna ktora to spotkalo tylko ze ja jestem w ciazy.
Wiem jak Tobie jest ciezko tesknisz kochasz i chcesz miec go przy sobie.Ja juz jestem ponad dwa miesiace po tym jak mnie zostawil jest juz troszke lepiej nie placze tak czesto jak plakalam staram sie wiecej usmiechac i zapelnic sobie dzien tak bym nie miala czasu na myslenie.
To prawda ze czas jest najlepszym lekarstwem jak i rowniez psychlog co prawda ja nie bylam u psychologa ale moja przyjaciolka bylam moim psychologiem.Nigdy sie nademna nie uzala zawsze otwiera mi oczy na cos czego nie widze i ciagle powtarza ze pozytywne myslenie wszystko moze zdzialac.Sa takie dni ze jest ciezko ze lzy sie cisna do oczu ze chce sie krzyczec z bolu ale to przechodzi.

Wisz jak w każdemu  małżeństwie były wzloty i upadki ale zawsze się docieraliśmy,wspieraliśmy na wzajem! świata po zanim nie widziałam był moim pierwszym chłopakiem od kołyski można powiedzieć! Cały czas mam przed oczami ich co robią czy ja dotyka tak jak mnie:-( od lipca już zaczęło się wszytko jakoś psuć nie mówił mi ze kocha mnie nawet na zakupy nie mogłam wyjść z nim a cały czas razem chodziliśmy.wiedział już co się świeci teraz szczęśliwy ze wszytko wyszło na jaw i nie musi się kryć.. walczyłam o to zęby został ale tylko się poniżyłam bo on się z tego tylko cieszył ze psychicznie wysiadam!Odwiedza córkę raz na tydzień a dla mnie to jest najgorszy dzień bo znowu go widzę i wszystko wraca..ciężko mi jest bardzo chodź mam duże wsparcie to i tak nie umiem żyć normalnie  ciesze się tylko ze mam córkę kochana i ona daje mi dużo siły murze jej pokazać ze JESTEM SILNA choć nieraz naprawdę nie idzie.SA dni ze jestem wesoła tryskam humorem a nadchodzą dni ze tylko płacze i tych dni jest coraz więcej nie umiem sobie poradzić  z tym chciała bym zapomnieć,przestać kochać go ale nie potrafię.Ale wiem ze już nigdy nie będziemy razem  bo dużo mi zrobił krzywdy i bólu który cały czas się tylko nasila...chyba od kat ja poznał mnie przestał kochać czy wogóle  mnie kochał sama nie wiem teraz bo jak by naprawdę kochał myślę nie zrobił by nam tego:-(

7

Odp: Patrycja

Moj byly jest daleko ode mnie pewnie dlatego jest mi latwiej bo niemusze go widywac niewiem czy ma kogos niezastanawiam sie nad tym bo bym zwariowala.Rozumiem jak jest Tobie ciezko bo go widujesz i ciagle wspomnienia wracaja ale pamietaj masz corke musisz byc silna teraz on Ciebie potrzebuje. Staraj sie o nim niemyslec zajmij sie czyms a gdy przychodzi do corki traktuj go jak powietrze niech on poczuje ze nie jest wszyztkim dla Ciebie i ze bez nirgo dasz sobie rade

Posty [ 8 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026