Witam
Mam powazny problem z moim partnerem. Problem polega na jego zaborczosci, i wielu innych jego "dziwnych zachowaniach". Jestesmy razem juz prawie 5 lat. Byly problemy, rozstania, dobre i zle chwile, jak w kazdym zwiazku.. Myslalam ze nie bylo najgorzej, ale jakis czas temu zzauwazylam ze jednak nie jest dobrze, a ja poprostu sie do tego wszystkiego za bardzo przyzwyczailam..
Ciezko mi sprecyzowac zachowanie mojego faceta. Wszystko mu przeszkadza, chce, aby wszystko bylo mu podane na talerzu, wogole sie o mnie nie stara, traktuje mnie jak "stara zone"(nie jestesmy po slubie), poslugiwaczke itd.. Ciagle sie czepia, ze ja nic nie robie, po powrocie z pracy chociaz sam od progu kieruje sie jedynie do lozka i albo spi caly dzien albo narzeka. Zwraca sie do mnie niezbyt milo, co mnie rani, ale kiedy placze, on nie zwraca na to uwagi, nagle wszystko inne jest bardziej interesujace niz ja. Kiedy go uderzylam w twarz bez wahania mi oddal i robi to zawsze..
Mysle ze nasz zwiazek nie uklada sie najlepieja a ja czuje sie nieszczesliwa, nie czuje w nim oparcia i bezpieczenstwa, nie moge na nim polegac. Ile razy o cos go poprosze, albo mowi zebym sama sobie zrobila, albo idzie z wielkimi pretensjami (np, po glupi kubek herbaty..)
Nie rozmawia ze mna na powazne tematy.. To co dla mnie jest wazne dla niego nie ma najmniejszego znaczenia.. nasze rozmowy wygladaja w taki sposob ze ja mu powiem co mnie boli, na co uslysze "co ja Ci poradze" albo "znow zaczynasz?"
Z drugiej jednak strony kiedy tylko napomne ze powinnismy sie rozstac, on nagle opowiada mi jak strasznie mnie kocha, ze zmieni sie nie do poznania, ze jestem calym jego swiatem i jego zycie nie ma sensu beze mnie. Na codzien jest strasznie zazdrosny. Jest oburzony na mnie nawet kiedy jakis facet popatrzy na mnie dluzej niz przelotnym wzrokiem. Lubi kiedy ubieram sie jak szara myszka(nie moj styl:() i nie wyrozniam sie niczym, by nie przykluwac do siebie uwagi. Jest zazdrosny nawet o chwile rozmowy z kolegami z pracy(nawet o te o najwiekszych glupotach). Chociaz sam by chcial robic wszystko na co ma ochote..
Nie wiem juz co robic.. Mysle ze dopadla mnie powazna depresja, i nie mam poprostu juz sily na nic ![]()
Pomozcie...