netkobietyWszystkie działy
Trudna miłość, zazdrość, nałogi

STRASZNA MILOSC:(

65 odpowiedzi5 608 wyświetleńzałożony przez ania1990, 04.11.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 66 ]

1

Temat: STRASZNA MILOSC:(

Witam

Mam powazny problem z moim partnerem. Problem polega na jego zaborczosci, i wielu innych jego "dziwnych zachowaniach".  Jestesmy razem juz prawie 5 lat. Byly problemy, rozstania, dobre i zle chwile, jak w kazdym zwiazku.. Myslalam ze nie bylo najgorzej, ale jakis czas temu zzauwazylam ze jednak nie jest dobrze, a ja poprostu sie do tego wszystkiego za bardzo przyzwyczailam..

Ciezko mi sprecyzowac zachowanie mojego faceta. Wszystko mu przeszkadza, chce, aby wszystko bylo mu podane na talerzu, wogole sie o mnie nie stara, traktuje mnie jak "stara zone"(nie jestesmy po slubie), poslugiwaczke itd.. Ciagle sie czepia, ze ja nic nie robie, po powrocie z pracy chociaz sam od progu kieruje sie jedynie do lozka i albo spi caly dzien albo narzeka. Zwraca sie do mnie niezbyt milo, co mnie rani, ale kiedy placze, on nie zwraca na to uwagi, nagle wszystko inne jest bardziej interesujace niz ja. Kiedy go uderzylam w twarz bez wahania mi oddal i robi to zawsze..
Mysle ze nasz zwiazek nie uklada sie najlepieja a ja czuje sie nieszczesliwa, nie czuje w nim oparcia i bezpieczenstwa, nie moge na nim polegac. Ile razy o cos go poprosze, albo mowi zebym sama sobie zrobila, albo idzie z wielkimi pretensjami (np, po glupi kubek herbaty..)
Nie rozmawia ze mna na powazne tematy.. To co dla mnie jest wazne dla niego nie ma najmniejszego znaczenia.. nasze rozmowy wygladaja w taki sposob ze ja mu powiem co mnie boli, na co uslysze "co ja Ci poradze" albo "znow zaczynasz?"

Z drugiej jednak strony kiedy tylko napomne ze powinnismy sie rozstac, on nagle opowiada mi jak strasznie mnie kocha, ze zmieni sie nie do poznania, ze jestem calym jego swiatem i jego zycie nie ma sensu beze mnie. Na codzien jest strasznie zazdrosny. Jest oburzony na mnie nawet kiedy jakis facet popatrzy na mnie dluzej niz przelotnym wzrokiem. Lubi kiedy ubieram sie jak szara myszka(nie moj styl:() i nie wyrozniam sie niczym, by nie przykluwac do siebie uwagi. Jest zazdrosny nawet o chwile rozmowy z kolegami z pracy(nawet o te o najwiekszych glupotach). Chociaz sam by chcial robic wszystko na co ma ochote..

Nie wiem juz co robic.. Mysle ze dopadla mnie powazna depresja, i nie mam poprostu juz sily na nic sad
Pomozcie...

2

Odp: STRASZNA MILOSC:(

Wspanialy, wymarzony, idealny, najlepszy jaki mozna sobie zyczyc zwiazek i perspektywa na dluugie lata...w kieracie. Gratuluje wyboru partnera oprawcy. Na dodatek nie meza..kochasia i obzarciucha na krzywy ryj. Oczywiscie, ze Cie kocha..przeciez sama to opisalas wyzej. Amant do pozazdroszczenia.

Od 5 lat razem..to ILE Ty mialas jak zaczeliscie to "malzenskie" zycie? Nie za szybko ciutke?

Powiem Ci co bedzie za lat 10 - bedziesz siedziec w pustym domu z dwojka malych roztrzesionych dzieci, sama, zaplakana, bez pracy i grosza przy tylku, czekajac na jego powrot (w stanie wskazujacym albo i nie), z balangi, z pubu, od kolegow, od kochanki..wystraszona, z odgrzewanym 10 razy obiadkiem dla niego, sluchajaca jakim jestes zerem i pomiotlem, moze nawet zabraknie Ci juz kilku przednich zebow..i bedziesz tu pisac: co mam zrobic? Chce odejsc ale jak, nie mam nic tylko dzieci.

Albo juz dzis mozesz temu wszystkiemu zapobiec. A jak to sama wiesz. Zona poki co i dzieki Bogu jeszcze nie jestes.

3

Odp: STRASZNA MILOSC:(

Twój partner:
- jest zaborczy,
- chce, by wszystko było mu podane na talerzu,
- nie stara się o Ciebie,
- po powrocie z pracy śpi cały dzień albo narzeka,
- zwraca się do Ciebie niezbyt miło,
- ignoruje Twe prośby o pomoc,
- jest bezpodstawnie zazdrosny.
Ma jeszcze inne zalety, czy te, które wymieniłam są wystarczające do tego byś go kochała i była z nim w związku?


Zwiewaj od niego najdalej i najszybciej jak możesz. Przeczytaj też wątek: http://www.netkobiety.pl/viewtopic.php?id=17705
Jeśli nie zakończysz swego związku, już wkrótce będziesz w nim codziennie pisała o sobie.

4

Odp: STRASZNA MILOSC:(

zgadzam się uciekaj od niego i szukaj szczęścia z innym bo z nim nie znajdziesz... To jest dupek do potęgi, nie stara się o Ciebie teraz a co dopiero po ślubie jak poczuje że ma Cię na własność... ehh nie zastanawiaj się co on poczuje jak odejdziesz bo on Cię ciągle rani i ma to gdzieś. Życzę Ci dużo sił i wytrwałości w jakiejkolwiek podjętej decyzji:)

5

Odp: STRASZNA MILOSC:(

Bardzo wam dziekuje za rady, no tak dupek macie racje, ale potrafi czasami byc dobry.. Ja nie lubie ranic ludzi i dlatego ciezko mi go zostawic.. Wolalabym zeby to bylo rozstanie z jego winy tylko nie mam pojecia jak to zrobic. Jezeli ja go tak zostawie teraz on i tak nie da mi spokoju, a jezeli bedzie wiedzial ze popelnil powazny blad, da mi spokoj..

6

Odp: STRASZNA MILOSC:(

Powodów do rozstania z jego winy jest sporo... Proszę Cię tylko nie zrzucaj tego na siebie bo to on Cię źle traktuje a nie Ty jego...
Ciesz się że nie jesteście małżeństwem, ciesz się że nie macie dzieci bo wtedy było by Ci dużo gorzej i zostałoby to w Twojej psychice do końca życia a tak możesz sobie ułożyć życie z normalnych facetem i być w normalnym związku beż jakichkolwiek obaw o przyszłość, tego Ci życzę z całego serca.
A powód? uderzył Cię przecież, nie dba o Ciebie, nie okazuje Ci miłości ani wsparcia, nie robi sobie nic z Twoich łez i smutku, cóż więcej? Jak będzie obiecywał że się zmieni to powiedz że już mu nie wierzysz bo zmieniał się wiele razy i dłużej tego nie wytrzymasz.

7

Odp: STRASZNA MILOSC:(
ania1990 napisał/a:

Bardzo wam dziekuje za rady, no tak dupek macie racje, ale potrafi czasami byc dobry.. Ja nie lubie ranic ludzi i dlatego ciezko mi go zostawic.. Wolalabym zeby to bylo rozstanie z jego winy tylko nie mam pojecia jak to zrobic. Jezeli ja go tak zostawie teraz on i tak nie da mi spokoju, a jezeli bedzie wiedzial ze popelnil powazny blad, da mi spokoj..

Czy Ty w ogole czytasz to co piszesz? Ty nie lubisz ranic ludzi za to lubisz aby raniono Ciebie? Poki co tylko Ciebie, bo za rok, dwa dojsc jeszcze moze niewinne dziecko. Wtedy bedziesz miala bal na sto fajerek.

Co za glupoty z szukaniem powodow? Musi byc powod, by chciec odejsc od frajera? Mowisz: na dzis to koniec, zbierasz sie i wychodzisz.

Co znaczy, ze nie da spokoju? Zona nie jestes moze sobie pogadac i tyle. Jakby co zagrozisz policja i po bolu.

Ale ja cos odnosze wrazenie, ze Ty konoiecznie chcesz dolaczyc do tego Klubu Uciemiezonych Samarytanek. Poczatek zycia a juz koniec jego wyraznie widac..smutne.

8

Odp: STRASZNA MILOSC:(
ania1990 napisał/a:

Bardzo wam dziekuje za rady, no tak dupek macie racje, ale potrafi czasami byc dobry.. Ja nie lubie ranic ludzi i dlatego ciezko mi go zostawic.. Wolalabym zeby to bylo rozstanie z jego winy tylko nie mam pojecia jak to zrobic. Jezeli ja go tak zostawie teraz on i tak nie da mi spokoju, a jezeli bedzie wiedzial ze popelnil powazny blad, da mi spokoj..

Matko i córko!
To rozstanie, jeśli się na nie zdecydujesz,  b ę d z i e  z jego winy.

Napisałaś, że nie lubisz nikogo ranić. Nikogo, oprócz siebie. 
Zostań z nim do swej śmierci, a już wkrótce będziesz bohaterką z billboardów: "Bo zupa była za słona", "Bo wyglądała zbyt atrakcyjnie", "Bo musiał odreagować".

Ty już jesteś uzależniona od niego. To się leczy. Naprawdę.

9

Odp: STRASZNA MILOSC:(

Nie chce, ale problem tez lezy w tym, ze nie moge tak poprostu wyjsc i powiedziec ze to koniec, bo od ponad roku mieszkamy ze soba u jego kuzynki, na dodatek w anglii, gdzie ja nie mam zadnej rodziny ani nikogo... Poza tym pracujemy razem w tym samym miejscu, co jeszcze bardziej to utrudni, bo bedzie mi uprzykszal zycie w pracy.. Wszystko nie jest takim prostym jakim sie byc wydaje sad

10

Odp: STRASZNA MILOSC:(

Jak to czytałam to sie troszeczke przestraszyłam... neutral
Jestes taka młoda a dałas sie uderzyc facetowi... Wiesz dla mnie to troche dziwne, on ma Cie za jakas "zabawke" czy jak?!

W moim zwiazku tez mam problemy, dochodziło do tego, ze partner zaczynal mna szarpac i takie tam...ale powiedzialam mu pare rzeczy doslownie i juz tak nie jest. Pomyslalas jak bedzie za kilka lat? Ze w przyszlosci moze Cie bic?
Jestes jeszcze mloda, czy moze jednak szkoda czasu marnowac na taka osobe???

11

Odp: STRASZNA MILOSC:(

Gwoli wyjaśnienia.
To autorka uderzyła swego partnera w twarz, on tylko jej oddał. Mała, ale różnica.
Nasza autorka nie jest taką bezbronną, na jaką się tutaj kreuje.

12

Odp: STRASZNA MILOSC:(
ania1990 napisał/a:

Nie chce, ale problem tez lezy w tym, ze nie moge tak poprostu wyjsc i powiedziec ze to koniec, bo od ponad roku mieszkamy ze soba u jego kuzynki, na dodatek w anglii, gdzie ja nie mam zadnej rodziny ani nikogo... Poza tym pracujemy razem w tym samym miejscu, co jeszcze bardziej to utrudni, bo bedzie mi uprzykszal zycie w pracy.. Wszystko nie jest takim prostym jakim sie byc wydaje sad

w UK sa mieszkania do wynajecia, malo tego, pokoje tez. I to niedrogo zaleznie od dzielnicy. Pracujesz to stac Cie.
Za utrudnianie Ci zycia w pracy mozesz zlozyc skarge do szefa. Wiesz co to jest bullying. Ew. zmienic prace..o ile znasz jezyk.

A w ogole to mieszkajac w kraju o takiej emancypacji i mozliwosciach dla kobiet, Ty jeszcze masz watpliwosci co z tym fantem zrobic?

13

Odp: STRASZNA MILOSC:(
Wielokropek napisał/a:

Gwoli wyjaśnienia.
To autorka uderzyła swego partnera w twarz, on tylko jej oddał. Mała, ale różnica.
Nasza autorka nie jest taką bezbronną, na jaką się tutaj kreuje.

Słuszna różnica, ale czy warto być z mężczyzną który jest w stanie w ogóle uderzyć kobietę?

14 Ostatnio edytowany przez Mussuka (2011-11-04 14:56:46)

Odp: STRASZNA MILOSC:(
terravitka napisał/a:

W moim zwiazku tez mam problemy, dochodziło do tego, ze partner zaczynal mna szarpac i takie tam...ale powiedzialam mu pare rzeczy doslownie i juz tak nie jest.

Tymczasowo. Mnie na mysl nie przychodzi aby dac sie komukolwiek (poza malym dzieckiem) szarpac. Chwilowe zawieszenie broni ale ten typ tak ma i nie zmieni sie pod wplywem ZADNYCH slow.

Edytuje, bo musze poprawic: malym dzieciom tez nie pozwalam sie szarpac, jestem tylko w stanie zrozumiec taki ich przejaw emocji. U doroslych nie.

15

Odp: STRASZNA MILOSC:(

Ja nie jestem bezbronna, poprostu czuje sie bezsilna, proboje wszystkiego, ale wszelkie metody zawodza.
Nie wiem sama juz co mam zrobic, a nie jest latwo..:(
Uderzylam go w twarz, bo mnie oklamal w kilku sprawach i powiedzial mi cos co mnie zranilo,
a to ze mi oddal to juz taki jego charakter, ktorego nie potrafie zmienic sad

16

Odp: STRASZNA MILOSC:(

Ależ ten pan ma kilka innych zalet, a oprócz tego, zdaniem autorki:

ania1990 napisał/a:

ale potrafi czasami byc dobry

I jest z nim dla tych kilku chwil. To się nazywa miłość. Ślepa.

17

Odp: STRASZNA MILOSC:(
Mussuka napisał/a:
terravitka napisał/a:

W moim zwiazku tez mam problemy, dochodziło do tego, ze partner zaczynal mna szarpac i takie tam...ale powiedzialam mu pare rzeczy doslownie i juz tak nie jest.

Tymczasowo. Mnie na mysl nie przychodzi aby dac sie komukolwiek (poza malym dzieckiem) szarpac. Chwilowe zawieszenie broni ale ten typ tak ma i nie zmieni sie pod wplywem ZADNYCH slow.

Ale nie mowie ze ja dam sie tak traktowac... smile

18

Odp: STRASZNA MILOSC:(
ania1990 napisał/a:

(...) poprostu czuje sie bezsilna, proboje wszystkiego, ale wszelkie metody zawodza.
Nie wiem sama juz co mam zrobic, a nie jest latwo..:(
(...)

Może niczego nie próbuj, tylko zakończ związek. Od próbowania nic się nie zmieni.

19

Odp: STRASZNA MILOSC:(
ania1990 napisał/a:

Uderzylam go w twarz, bo mnie oklamal w kilku sprawach i powiedzial mi cos co mnie zranilo,
a to ze mi oddal to juz taki jego charakter, ktorego nie potrafie zmienic sad

To dlaczego z nim jestes?

20

Odp: STRASZNA MILOSC:(
ania1990 napisał/a:

a to ze mi oddal to juz taki jego charakter, ktorego nie potrafie zmienic sad

No:) I wszystko jasne. On juz sie taki urodzil i takim go trzeba akceptowac, ba, nawet kochac.

Matka Teresa miala chyba mniej milosierne serce niz Ty droga autorko.

21

Odp: STRASZNA MILOSC:(
Mussuka napisał/a:
ania1990 napisał/a:

a to ze mi oddal to juz taki jego charakter, ktorego nie potrafie zmienic sad

No:) I wszystko jasne. On juz sie taki urodzil i takim go trzeba akceptowac, ba, nawet kochac.

Matka Teresa miala chyba mniej milosierne serce niz Ty droga autorko.

Nie no tutaj lepiej kolezanko nie moglas tego ujac smile

22

Odp: STRASZNA MILOSC:(

Jestem z nim od 5 lat i ciezko jest tak z dnia na dzien wprowadzic takie zmiany.. mysle ze to jest ten problem..

23

Odp: STRASZNA MILOSC:(
ania1990 napisał/a:

Jestem z nim od 5 lat i ciezko jest tak z dnia na dzien wprowadzic takie zmiany.. mysle ze to jest ten problem..

Jestes niewiele ode mnie starsza... to jesli sie nie myle mialas 16 lat kiedy zaczeliscie ze soba byc... czy to aby nie za szybko na nazwanie tego "powaznym zwiazkiem"?

24

Odp: STRASZNA MILOSC:(
ania1990 napisał/a:

Jestem z nim od 5 lat i ciezko jest tak z dnia na dzien wprowadzic takie zmiany.. mysle ze to jest ten problem..

za 15-cie na pewno nie bedzie lzej. Ale kombinuj dalej..bo wyraznie szukasz powodow jak z sygnatury Wielokropka, zeby sie jeszcze troche pomeczyc.

25

Odp: STRASZNA MILOSC:(

Nie chce sie wiecej meczyc dlatego szukam pomocy tutaj.. Poprostu nie wiem jak sobie dalej poradzic.. Jak potem przejsc na inne zycie ktorego nawet nie pamietam..

26

Odp: STRASZNA MILOSC:(
ania1990 napisał/a:

Jak potem przejsc na inne zycie ktorego nawet nie pamietam..

Nie rozumiem...

27

Odp: STRASZNA MILOSC:(

Odejdź od niego.
A przed tym krokiem przeczytaj, ze zrozumieniem, moją sygnaturę. To o Tobie.

28

Odp: STRASZNA MILOSC:(

Oj chce tego, poprostu chodzi o to ze strasznie boje sie jego reakcji..

29

Odp: STRASZNA MILOSC:(

Przeczytaj ponownie, ze zrozumieniem, ten post:

Mussuka napisał/a:

w UK sa mieszkania do wynajecia, malo tego, pokoje tez. I to niedrogo zaleznie od dzielnicy. Pracujesz to stac Cie.
Za utrudnianie Ci zycia w pracy mozesz zlozyc skarge do szefa. Wiesz co to jest bullying. Ew. zmienic prace..o ile znasz jezyk.

A w ogole to mieszkajac w kraju o takiej emancypacji i mozliwosciach dla kobiet, Ty jeszcze masz watpliwosci co z tym fantem zrobic?

30 Ostatnio edytowany przez Blaneczka (2011-11-04 15:23:15)

Odp: STRASZNA MILOSC:(

Jezu dziewczyno przeraża mnie to co piszesz ;/ Ty jeszcze nie widzisz, że to rozstanie będzie z  jego winy? On sam doskonale zdaje sobie sprawę, że jest winny świadczy o tym fakt, że jak wspominasz o rozstaniu to opowiada bajkę pt "Zmienię się".
Wiesz co mi się wydaje, że Ty tak naprawdę nie chcesz się z nim rozstać ponieważ przytaczasz tu multum powodów dla których nie możesz, nie powinnaś go zostawić.
Jesteś na jak najlepszej drodze, żeby za jakiś czas przywitać nas na tym forum wątkiem pt. " jestem sama w obcym kraju z małym dzieckiem i z facetem który mnie nie szanuje" co mam zrobić?
O sobie Ty sama decydujesz i wybierasz to z kim chcesz być, ale proszę Cię nie zgotuj takiego czegoś swojemu dziecku, które może się pojawić.

Wielokropku, faktycznie autorka nie powinna podnosić ręki na swojego partnera ja dopuszczam przemoc tylko w jednym wypadku : kiedy facet by się do mnie dobierał a ja bym tego nie chciała .

Chcesz to to zmień od mówienia nic się nie zmieni. Głupi przykład jak ja chce mieć blond włosy to wstaję idę do drogerii po farbę i farbuję włosy tym samym mam blond włosy gdyby siedziała i mówiła że chce to zrobić kolor by się nie zmienił.
Pracujesz więc masz pieniądze dlatego naprawdę m o ż e s z  to zmienić. Na przeszkodzie do tych zmian stoisz sama Ty.

Zmień muszę na chce.
Zmień nie umiem na nauczę się.

31

Odp: STRASZNA MILOSC:(
ania1990 napisał/a:

Oj chce tego, poprostu chodzi o to ze strasznie boje sie jego reakcji..

Czyli sie Go boisz?

32

Odp: STRASZNA MILOSC:(
ania1990 napisał/a:

Oj chce tego, poprostu chodzi o to ze strasznie boje sie jego reakcji..

a konkretnie? Placzu, bicia, wyzwisk, blagania, pustych obietnic poprawy, grozb..czego sie boisz?

33

Odp: STRASZNA MILOSC:(

Boje sie w zaleznosci od jego reakcji. Jezeli zareaguje ze zloscia, bedzie sie mscil, jego charakter jest baardzo zlozony niestety, jezeli zas zareaguje lzami, bedzie mi opowiadal bajki, uzalal sie nad soba, pokazywal mi jaki jest strasznie nieszczesliwy, jak ja na to nie zareaguje i nie ugne sie, zareaguje zloscia i na to samo wyjdzie...

34

Odp: STRASZNA MILOSC:(

Ale, realnie, co Tobie się stanie, gdy go zostawisz?

35

Odp: STRASZNA MILOSC:(

Tego wlasnie nie jestem pewna. Z pewnoscia bedzie mnie ponizal w pracy a co wiecej to nie wiem, ale jak juz wspominalam, jest strasznie msciwy wiec cos wymysli..

36

Odp: STRASZNA MILOSC:(
ania1990 napisał/a:

Boje sie w zaleznosci od jego reakcji. Jezeli zareaguje ze zloscia, bedzie sie mscil, jego charakter jest baardzo zlozony niestety, jezeli zas zareaguje lzami, bedzie mi opowiadal bajki, uzalal sie nad soba, pokazywal mi jaki jest strasznie nieszczesliwy, jak ja na to nie zareaguje i nie ugne sie, zareaguje zloscia i na to samo wyjdzie...

to jak juz wiesz, ze tak czy owak bedzie zly, bo ma taki popaprrany ( anie zlozony) charakter, to sie na to przygotuj i tyle. Poszukaj najpierw nowej pracy, potem pokoju do wynajecia (byle daleko od niego) a nastepnie wyprowadz sie informujac go o swoich planach..w ostatniej chwili przed wyjsciem..albo lepiej i po.. I po bolu.

37

Odp: STRASZNA MILOSC:(

z pokojem bylo by latwiej, gorzej z praca, bo na ten moment ze znalezieniem pracy jest klopot.. A tej nie chcialabym stracic, ze wzgledu na to ze pracuje dopiero pol roku, wiec nic mi sie nie nalezy..

38

Odp: STRASZNA MILOSC:(

Ja bym mimo wszystko zaryzykowała nie wiem gdzie pracujesz i jak duży masz w tej pracy kontakt z Twoim jeszcze! facetem, ale może porozmawiaj z szefem żeby przeniósł Cię tak żeby ten kontakt jak najbardziej ograniczyć.

39 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2011-11-04 15:32:36)

Odp: STRASZNA MILOSC:(
ania1990 napisał/a:

z pokojem bylo by latwiej, gorzej z praca, bo na ten moment ze znalezieniem pracy jest klopot.. A tej nie chcialabym stracic, ze wzgledu na to ze pracuje dopiero pol roku, wiec nic mi sie nie nalezy..

Jeżeli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeżeli ktoś nie chce, znajdzie powód.

Twój wybór, Twoje decyzje, Twoje życie.

40

Odp: STRASZNA MILOSC:(

No w sumie racja. Jak sie chce to sie znajdzie sposob, tylko to nie wyklucza tego ze nie bedzie latwo.. Ale postaram sie cos zdzialac..

41

Odp: STRASZNA MILOSC:(

Nie jesteśmy Twymi wychowawcami, Ty zaś nie jesteś malutką dziewczynką.
Nic nie musisz nikomu obiecywać.
Nie musisz się starać. Ze starania się niewiele wychodzi, znajdzie się mnóstwo przyczyn, którymi ze spokojem będziesz mogła się tłumaczyć.
Jeśli jest się zdeterminowanym/zdecydowanym, wszystkie decyzje stają się łatwymi.

42

Odp: STRASZNA MILOSC:(

Tak, tak wiem.. Nie bede nic obiecywac, poprostu napisze w toku wydarzen co sie zmienilo...
Puki co dziekuje wam serdecznie za poswiecenie mi czasu i obiektywne opin ie, bo to naprawde wiele dla mnie znaczy..

43

Odp: STRASZNA MILOSC:(

W koncu po to tutaj jestesmy zeby sobie pomagac smile

44

Odp: STRASZNA MILOSC:(

powiedz mu że to koniec, że nie chcesz tego ciągnąć na siłę, a jak on Cię będzie zmuszał to zapytaj czy myśli że jeśli zatrzyma Cię siłą to kiedyś będziecie szczęśliwi. Powiedz że jeśli chce Twego szczęścia to niech pozwoli Ci odejść w zgodzie.
A do Polski nie chcesz wrócić? do rodziców?

45

Odp: STRASZNA MILOSC:(
mominka1 napisał/a:

A do Polski nie chcesz wrócić? do rodziców?

wlasnie, moze wyjazd bedzie najlepszym sposobem na uzyskanie spokoju...

46

Odp: STRASZNA MILOSC:(

pamiętaj, masz przyjaciół i znajomych, którzy w najmniej oczekiwanych momentach mogą wyciągnąć do Ciebie rękę. Nie bój się zmiany na lepsze !

47

Odp: STRASZNA MILOSC:(

Witaj, kochana.
Dostałam "cynk" od znajomego o Twoim poście. Widzisz - to już kolejny DOBRY człowiek na Twojej drodze.
Znam to wszystko, o czym piszesz bardzo dokładnie - prócz przemocy fizycznej. Wiem, co będzie dalej, jeśli nic nie zrobisz.
Wklejam Ci linka do mojej historii - 16 lat upadania coraz niżej. NIE POLECAM. Ucz się na moich błędach, proszę.

Jestem do dyspozycji - a Ty pisz tutaj - to bardzo pomaga. Jeśli będziesz miała ochotę - mogę przesłać Ci literaturę 'w temacie".

Nie daj sobie wmówić, że nic nie znaczysz i na nic nie zasługujesz, to NIEPRAWDA.
Ściskam Cię mocno.

http://www.netkobiety.pl/t17390.html

48

Odp: STRASZNA MILOSC:(

Aniu...
Po co Ci taki facet
Jak widac po moich wczesniejszych postach, jeszcze w maju tego roku nie chcialo mi sie zyc z powodu mezczyzny. Dzis przytulam nowego ukochanego i smieje sie z mojej glupoty.
dodam, że poprzedni partner traktował mnie podobnie jak teraz on traktuje Ciebie.
Pamietaj że w każdej minucie naszego życia możemy zacząć wszystko od nowa.
Więc zamknij ten rozdział odejdź od niego i żyj godnie bo żadna z nas nie zasługuje na takie traktowanie !!!
Wspominasz także że go uderzyłaś... Widocznie zdecydowanie za słabo.
Nie możemy podporządkowywać się mężczyznom
NIGDY

49

Odp: STRASZNA MILOSC:(

Co musi się stać w Twoim życiu abyś zrozumiała, że to w czym tkwisz to utopia.
Ja kiedyś też bałam się samotności, rozstania z nim, to jak będzie wyglądało moje życie bez niego.
Teraz żałuję bardzo, że nie zakończyłam swojego związku, wtedy kiedy czułam, że to nie to...
My kobiety mamy intuicję i trzeba z niej korzystać:)
Sam fakt, że tutaj założyła swój wątek jest dowodem na to, że masz poważny problem...
Nie masz dzieci, jesteś niezależna, to najlepszy moment na zakończenie tego "toksycznego związku"

Przeżyłam w związku ponad 18 lat, w tym 15 lat małżeństwa i przez te wszystkie lata właściwie od początku miałam wątpliwości, ale tak jak Ty trwałam w tym, bo nie wiedziałam jak sobie poradzić, z tym wszystkim. Potem przyszła na świat moja córka i mój koszmar się pogłębił, a wtedy to już w ogóle nie widziałam możliwości wyjścia z tej sytuacji. Wtedy nie było takich możliwości, forum gdzie mogłabym znaleźć podpowiedzi jak pokierować swoim życiem, jak z tego bagna wyjść. Na szczęście byłam na tyle mądra, że zaczełam myśleć o przyszłości swojej i córki bez niego. Tak, podobnie jak Ty, czekałam na moment, w którym to przez niego rozwali się nasze małżeństwo. Tak się w końcu stało, ale mimo to bardzo cierpiałam, bo przez całe małżeństwo myślałam, że on się zmieni tylko, że takie typy się nie zmieniają:(
Nie wiem jak można Cię przekonać do tego, że to w czym tkwisz nie ma najmniejszego sensu.
Pomyśl o sobie, swojej przyszłości z nim, przestań mu nadskakiwać, zacznij się szanować.
Powodzenia

50

Odp: STRASZNA MILOSC:(

dziewczyno, jesteś młoda, całe życie przed Tobą-nie zmarnuj go przez tego faceta!
nikt nie każe Tobie robić z siebie "Matki Teresy", popatrz na siebie, co dla Ciebie będzie najlepsze w takiej sytuacji, a nie że jemu wyrządzisz krzywdę zostawiając go! a on ma prawo w taki sposób Cię traktować??? już teraz jest jak jest-a co będzie za 10 lat??? aż strach pomyśleć....
życzę silnej woli i powodzenia

51

Odp: STRASZNA MILOSC:(
ania1990 napisał/a:

Bardzo wam dziekuje za rady, no tak dupek macie racje, ale potrafi czasami byc dobry.. Ja nie lubie ranic ludzi i dlatego ciezko mi go zostawic.. Wolalabym zeby to bylo rozstanie z jego winy tylko nie mam pojecia jak to zrobic. Jezeli ja go tak zostawie teraz on i tak nie da mi spokoju, a jezeli bedzie wiedzial ze popelnil powazny blad, da mi spokoj..

Czy myślisz , że jak on Ciebie zostawi to będzie Tobie lekko? będziesz mniej cierpiała? zapewniam Ciebie, że nie mniej, a może nawet bardziej! do tego dojdzie ból odrzucenia, a dlaczego tak myślę, bo sama to przeżywam...

Ja będąc w twoim wieku też mogłam wymienić listę "zalet" jak to zrobiła Wielokropek... od samego początku było źle, a pomimo tego dalej w to brnęłam i tak jam napisała Mussuka, po 16 latach znalazłam się na tym forum (na szczęście z pełnym uzębieniem, ale pokaleczona psychicznie) z pytaniem co mam zrobić? jak odnaleźć sens życia?

ale nie było by mnie tutaj gdybym wcześniej nie stchórzyła, tak stchórzyła! bo sama nie miałam odwagi odejść i czekałam aż ON to zrobi, bo będzie lepiej, to będzie jego wina, tylko, że on tej winy nie widzi, nawet nie chodzi o to, że nie chce się przyznać,  on jest święcie przekonany, że gdybym była inna, to on by nie musiał mnie zostawiać!

dzisiaj jestem kłębkiem nerwów, z poczuciem straconego czasu, brakiem wiary w drugiego człowieka, w miłość.... i żałuje, że wtedy nie było takiego forum i takich ludzi, którzy obiektywnie potrafią spojrzeć na Twój problem, wskazać błędy, a niekiedy drogę, którą należy wybrać...

Aniu skorzystaj z doświadczeń ludzi, którzy tutaj opowiadają o sobie, a te historie są prawdziwe, bo anonimowe, więc nie ma potrzeby niczego koloryzować... smile

52

Odp: STRASZNA MILOSC:(

Szczerze ?
Moja rada: olej go. Nie jest Ciebie wart. Jestes mloda, a on nie dorosl jeszcze do prawdziwego zwiazku.
W prawdziwym zwiazku jedno dla drugiego jest NAJWAZNIEJSZE !
Wydaje mi sie ze w przyszlosci lepszy nie bedzie dlatego uwazam ze powinniscie sie rozstac.
Tym bardziej ze jestescie mlodzi.
powodzenia

53

Odp: STRASZNA MILOSC:(

Hejka!
Pisze z tego loginu bo do tamtego zapomnialam hasla z tego wszystkiego...

Do Polski raczej narazie nie wroce, bo przyjechalam tu dorobic sie czegos...
Tak moze i to nie ma sensu i powinno sie to zmienic ale czysciejsze sumienie bede hyba miala dajac mu ostatnia szanse.. sad
\zreszta ja juz sama sie w tym wszystich gubie sad

54

Odp: STRASZNA MILOSC:(

Ech, ile myśmy wszyscy ostatnich szans dawali...

Takie rzeczy trzeba załatwiać chirurgicznym cięciem, a nie z romantycznymi sentymentami. Trzeba się choć troszkę szanować!
Jest mi źle, krzywdzisz mnie strasznie, ale nie odchodzę, bo Cię "kocham" - jaki to jest komunikat? "Jestem na Twoje usługi, o panie, kop mnie, byle mocniej!".

55

Odp: STRASZNA MILOSC:(

Hmm wcale nie ! Ja poprostu mam zbyt miekkie serce i nie potrafie tak zranic drugiego czlowieka..
I wcale nie uwazam go za mojego pana i wladce..
Postawilam mu twarde warunki, ktore musi spelniac by kontynuowac zwiazek...

56

Odp: STRASZNA MILOSC:(

Taaak.
Miękkie serce powiadasz.

Przeczytaj sobie swój pierwszy post w tym Twoim wątku. Wyjścia są dwa. Albo te wszystkie wymienione przez Ciebie "zalety" Twego partnera nie są prawdziwymi, albo (co bardziej prawdopodobne) bardzo siebie nie lubisz.

Dokończę to powiedzenie, którego początku użyłaś. "Jeśli się ma miękkie serce, to trzeba mieć twardą d..."

Twoje życie, Twoja decyzja.

57

Odp: STRASZNA MILOSC:(

Ja siebie nie lubie ? hmm nie to nie to.. Nie no naprawde mam problem i to powazny, bo nie potrafie ranic ludzi, chocby nie wiadomo co oni zrobili mi!!! i strasznie sie z tym czuje sad Niepotrzebnie szukam absurdalnego rozwiazania, uciekajac od problemu:(

58

Odp: STRASZNA MILOSC:(

Proponowałam Ci, byś przeczytała wątek na tym forum. Nie skorzystałaś.

Wróć do mojego postu (nr8) i przeczytaj go ze zrozumieniem. Zły los sobie gotujesz. Ale to Twoje życie.

59

Odp: STRASZNA MILOSC:(

Hmmm. Czyli ze powinnam skorzystac z rady psychologa????

60

Odp: STRASZNA MILOSC:(

Oooo, rozum wraca!

Powodzenia. smile

61

Odp: STRASZNA MILOSC:(

Masz z pewnoscia racje.. No coz, zawsze uwazalam ze do psychologa tylko wariaci chodza, ale dla dobra wlasnego rzeczywiscie sie wybiore.. Tylko bedzie trudno tak obcemu opowiadac o swoich problemach..

Ale dziekuje Ci bardzo za poswiecenie czasu i za bardzo trafne rady smile

62

Odp: STRASZNA MILOSC:(

A ja to co? Znajoma? Też obca, a mówisz/piszesz o swych problemach.

A do psychologa ludzie przychodzą właśnie ze swymi problemami. On jest do tego przyzwyczajony.

63 Ostatnio edytowany przez ania19900 (2011-11-08 00:33:43)

Odp: STRASZNA MILOSC:(

Tutaj to nie to samo.. Pisac to nie mowic.. Lepiej pisac osobami nieznajomymi anonimowo, poradza objektywnie BEZ KONFRONTACJI, a u psychologa twarza w twarz trudniej niestety....

64

Odp: STRASZNA MILOSC:(

Nie nakręcaj się niepotrzebnie.

Psycholog to taki sam człowiek, jak Ty i każdy z nas. I żadna konfrontacja Ci nie grozi.

Trzymam kciuki. smile

65

Odp: STRASZNA MILOSC:(

Dzieki wielkie smile Mysle ze mnie troche przekonalas smile

Posty [ 1 do 65 z 66 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026